❗️ POTRZEBNY, TRUDNY I NIESTETY PRZEGRANY BÓJ W SOFII... Od finału Ligi Narodów 2026 nie graliśmy tak trudnego meczu, więc przede wszystkim doceniam postawę drużyny prowadzonej przez Gianlorenzo Blenginiego. To była najlepsza Bułgaria od ćwierćfinału turnieju Mistrzostw Świata 2025. Tak, to był zespół na miarę wicemistrza świata, który umiał wykorzystać swoje atuty na tle kapitalnego rywala. Nikolov, Grozdanov, nieoceniony Bardarov czy tytaniczna praca Atanasova. Bułgaria jako całokształt wyglądała momentami znakomicie. Wpuścilimy ich dwa razy i dwa razy to wykorzystali. Na tym poziomie o dwa razy za dużo. Taka prawda. Mówił o tym Grbić, ale przede wszystkim nasi zawodnicy, co podoba mi się najbardziej. To za poważny rywal, by dawać mu tyle szans. Nagły brak prawego skrzydła, nagle jesteśmy bez bloku i wybloku, nagle Bardarov grający na poziomie najlepszych na świecie. Dopuściliśmy rywala do tego "nagle", a on sobie to wziąć. I tu kamyczek do ogródka naszej reprezentacji przed wejściem w fazę pucharową turnieju. Mieliśmy 1-0 i 15:10. Mieliśmy 1-1 i 14:10. Nasz obowiązek tę przewagę szanować. Zwłaszcza na tle takiego rywala. Brakowało nam Wilfredo Leona i to dało się odczuć, zwłaszcza z pola serwisowego. Całe szczęście Grbić zachował zdrowy rozsądek. Jak stłuk wczoraj kolano, to nie było sensu szukania w nim pomocy - będzie do dyspozycji od soboty. Nie poradził sobie Sasak. Niektóre ataki były już w porządku, ale trzy razy uderzył w ciemno, dostał czapy i zjechał do bazy. Powrót Bołądzia uspokoił nasze prawe skrzydło. Finalnie Bartłomiej Bołądź nie zagrał wcale tak źle. Poza tym fragmentem drugiego seta, dawał sobie radę. Źle za to moim zdaniem wyglądał Kuba Popiwczak, sporo było niedokładności w tych prostych sytuacjach po jego stronie. Po tej najważniejszej, pod koniec drugiego seta, Grbić już zareagował i zdziwiłem się, że mimo wszystko Popiwczak został na drugą część meczu. Semeniuk bardzo dobrze, mało mi było Tomka Fornala, ale on radzi sobie w roli uzupełnienia Semeniuka czy Leona, ta formacja jest gotowa. Podobał mi się również Lemański, ale słabo wypadł Jakubiszak. Mimo wszystko dobrze, że został do końca tego meczu. Dobre przetarcie. No trudno. Kiedyś musieliśmy przegrać, dobrze ze dzisiaj. Idealny moment na ostrzeżenie przed fazą finałową turnieju Mistrzostw Europy - nikt na złotej tacy złota nie da, a Bułgaria rośnie i w ewentualnym ćwierćfinale z gospodarzem, naszą rolą jest ten money time zamienić na swoją stronę. Bo pomimo tak wielu niedociągnięć, skończyło się tie breakiem na przewagi. Trust the process. "We lost the battle, but not the war". 🫡 #gangłysego #siatkówka #sport #MistrzostwaEuropy