Tę husarię trzeba pacyfikować, bo jak tak dalej pójdzie to ci pracujący imigranci po prostu wyjadą do Niemiec czy Czech czy gdzieś dalej gdzie nie będą na każdym kroku krzyczeć o wypierdalaniu na front, Wołyniu, albo mówić jakby praca była przywilejem. #imigranci #praca #Polska
Tak jest praktycznie wszędzie i z każdym językiem. Japoniści po trzech latach japonistyki w większości nie umieją podyskutować z Japończykiem o niczym konkretnym, nie mówiąc o czytaniu tekstów na poziomie codziennych gazet. Ogólnie moi znajomi japoniści przyznają, że przyjazd do Japonii to był dla nich językowy szok, często porównywalny do pierwszego kontaktu z dowolnym językiem obcym. Przy okazji pojawia się też problem, który w zasadzie dotyczy wszystkich lingwistów. Nagle okazuje się, że japoński, który był dodatkową "wybitną" umiejętnością w Polsce (takie teksty słyszałem wielokrotnie), nie jest żadnym atutem w Japonii. Japończycy cenią sobie znajomość języka japońskiego, ale bez ultrabiegłej znajomości (co jest rzadkością nawet wśród ludzi mieszkających tutaj od lat) ciężko jest dostać stanowisko normalnie przewidziane dla Japończyka. Z tego też powodu odnoszę wrażenie, że lingwiści (a zwłaszcza młodzi) to dość specyficzna grupa zawodowa/branżowa, która na każdym kroku wyżywa się na innych za swoje wybory życiowe. Nierzadko przeszkadza im Twój akcent, błąd gramatyczny popełniony w trzecim słowie piętnastego zdania oraz brak znajomości słynnego autora Kuku Mamuniu i jego antologii poezji pt. "Uważność przestrzeni jednojajowego ekspata". Dla nich jesteś plebsem, który kaleczy "ich język”. Zawsze będą wyrażać passive-agressive niezadowolenie, że śmiesz cokolwiek próbować powiedzieć. Wszelkie największe życiowe podpierdolki i próby uwalenia mojej roboty, których doświadczyłem, były właśnie dziełem lingwistów. Nie mogłem kontynuować warsztatów z japońskiego prawa, bo lingwistom w trakcie nie spodobało się to, że nie skończyłem japonistyki. Ale japonista bez wiedzy prawniczej już dla nich mógł. Nie mogłem ubiegać się o dofinansowanie u dosyć znanej brytyjskiej fundacji na publikację z zakresu japońskiej historii, bo jak mogę pisać o wojnie na Pacyfiku bez wykształcenia japonistycznego lub bycia pracownikiem japonistyki? Dostałem ostatecznie dofinansowanie z brytyjskiego centrum badań nad militariami. Nie mogłem ubiegać się o rolę redaktora w japonistycznym czasopiśmie bez ukończenia japonistyki. Rolę tę ostatecznie dostała osoba bez ani jednej publikacji i bez doświadczenia redakcyjnego. Studiowałem japonistykę przez łącznie ok. 2,5 roku w ramach różnych programów stypendialnych w Japonii. Muszę przyznać, że wiele mi te studia dały, zwłaszcza w kontekście mojej japońskiej rozprawy doktorskiej. Ale sam fakt, że nie miałem po nich papierka w postaci licencjatu, był o tyle kuriozalny, że w Polsce i UK próbowano mi wielokrotnie udowadniać, że ktoś po dwutygodniowym kursie wakacyjnym organizowanym przez UW/UJ/Oxbridge ma większe kompetencje. xD Dla równowagi mam też wokół siebie fajnych lingwistów, np. @jakubtepper z którymi ciśniemy z takich sytuacji i branżowej toksyny, ale nie zmienia to faktu, że bycie lingwistą to ciężki kawałek chleba. Zwłaszcza gdy widzi się kogoś, kto biegle mówi w języku obcym, którego nigdy nie studiował, a jednak jakoś sobie poradził. #języki #japonistyka #lingwistyka
POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina
„I nie widziałem ich więcej wśród żywych…”. 12 i 13 lipca 1943 roku w Michniowie w gminie Suchedniów za pomoc niesioną partyzantom niemieccy okupanci przeprowadzili brutalną pacyfikację. W ciągu dwóch dni mieszkańcy zostali w okrutny sposób wymordowani, a miejscowość spalono. Te wydarzenia upamiętnia Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, który w 2017 r. został ustanowiony świętem państwowym. #Historia #Pamięć #DzieńWalki
Pytanie pani od historii ❗️❗️❗️ Już nie chcę wymieniać kolejnych polityków z imienia i nazwiska...dlatego zadam pytanie Suwerenowi : kto wybrał ich do Sejmu i Senatu 😳❓❓❓ Ciemnota jak za chłopa pańszczyźnianego ❗️ Następny rodzynek ⬇️ "Rzezi wołyńskiej nie dokonał naród ukraiński tylko banderowscy bandyci". Tak...ale oprócz banderowskich bandytów...Polaków ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM mordowali : - ukraińska policja pomocnicza - ukraińska czerń i chłopi - ukraińscy sąsiedzi - członkowie "SS Galizien". Kilka przykładów kiedy...Ukraińcy którzy nie byli członkami OUN/UPA MORDOWALI z Niemcami...przedstawicieli Narodu Polskiego ⬇️ 8 VI 1943 r. Zwięczyce Gestapo przy udziale ukraińskiego oddziału SS „Galizien” otoczyło wczesnym rankiem wieś Zwięczyce, gmina Rzeszów. Niemcy z Ukraińcami przeszukali zabudowania i spędzili wszystkich mężczyzn na plac przed szkołą. W czasie łapanki zastrzelili 10 osób, po śledztwie jeszcze 9, strzałami w tył głowy. 12 IV 1944 r Sielczyk Oddziały SS-Galizien, Gestapo i Schutzpolizei dokonały pacyfikacji wsi Sielczyk, gmina Biała Podlaska. Niemcy z Ukraińcami zamordowali 8 osób i spalili 12 gospodarstw. 28 VII 1944 r. Kamionka Wieś Kamionka, gmina Kozłów, została otoczona przez żandarmerię niemiecką i oddział Ukraińców z dywizji SS-Galizien. Niemcy z Ukraińcami przeprowadzili rewizję we wszystkich domach, a napotykanych mężczyzn na miejscu zabijali. Ogółem zamordowali 7 osób i spalili 15 zabudowań gospodarczych. Budynki mieszkalne Niemcy obrabowali, zabierając wartościowe przedmioty i inwentarz żywy. 1/2 II 1944 r. Borów Oddziały żandarmerii, SS i SS-Galizien w sile około 3 tysięcy żołnierzy wkroczyły w godzinach nocnych do wsi Borów, gmina Annopol, i przy użyciu broni pancernej całkowicie zniszczyły wieś liczącą 280 gospodarstw, a ludność wymordowały. Wiele osób poniosło śmierć w płonących zabudowaniach. Liczne grupy osób, nie wyłączając kobiet, starców i dzieci, Niemcy i Ukraińcy spędzili do jednego budynku i spalili żywcem. 13 VI 1944 r. Ujście Niemcy i Ukraińcy dokonali w ramach tzw. Akcji Strumwind, pacyfikacji wsi Ujście, gmina Janów Lubelski, zabijając 28 Polaków i paląc kilkanaście gospodarstw. Podczas pacyfikacji użyto samolotów. Wiele osób aresztowano i wysłano do obozów koncentracyjnych. Zwłoki pomordowanych pochowane zostały na miejscowym cmentarzu. W połowie kwietnia 1944 r. Ukraińcy spalili we wsi Malice wszystkie polskie gospodarstwa i kościół rzymskokatolicki oraz wymordowali mieszkańców. 23 VI 1944 r. Czerwony Krzyż O godz. 4 nad ranem żandarmeria niemiecka i oddział ukraińskiej policji pomocniczej dokonali pacyfikacji wsi Czerwony Krzyż, gmina Krasnopol. Ukraińcy nakazali ludności opuścić gospodarstwa i zebrać się w wyznaczonym miejscu. 53 osoby załadowali na samochody ciężarowe i wywieźli do obozów koncentracyjnych, skąd powróciły żywe 4 osoby. Wieś została spalona. 24 VIII 1944 r. Nowy Żmigród Jednostki Wehrmachtu i SS otoczyły wieś Nowy Żmigród, gmina Nowy Żmigród. Aresztowań dokonywało Gestapo i policja ukraińska. Podczas akcji zatrzymano 26 osób, które bito kolbami karabinów. Osoby te załadowano na samochód ciężarowy i przewieziono do więzienia w Jaśle. We wsi spalono kilka budynków. W więzieniu w Jaśle i w siedzibie gestapo w czasie przesłuchiwania stosowano tortury : odcinanie języków, łamanie kończyn i wydłubywanie oczu. Po takich "przesłuchaniach" zmaltretowane ofiary wywożono na miejsce egzekucji i rozstrzeliwano. Spośród 26 aresztowanych 17 - rozstrzelano 29 VIII. Wiele ofiar zostało zamordowanych w lesie w Wawrzycach lub na cmentarzu żydowskim w Jaśle, albo zmarło w czasie śledztwa. Miejscowości w których Niemcy wspólnie z Ukraińcami dokonali zbrodni na Narodzie Polskim było multum. Huta Pieniacka, Palikrowy, Sahryń, Łaszczów, cała Zamojszczyzna, Kresy Wschodnie. #UkraińskieZbrodnie #WołyńPamiętamy #Wołyń1943 #GenocidumAtrox Źródło : Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Niemieckie dokumenty operacyjne "Armeeoberkommando" i niemieckiej administracji okupacyjnej. PROŚBA ⬇️ Uczniów którzy zdecydują się na skorzystanie z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję ! https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Polska #Zbrodnia
Przekształcenie naszych długoletnich relacji z Australią, Fidżi i innymi państwami Pacyfiku w sojusz oznaczałoby wejście na nowy poziom współpracy i jeszcze bliższe partnerstwo
Australia i Fidżi podpisały nowy traktat obronny, Sojusz Oceanu Pokoju, w odpowiedzi na rosnące wpływy Chin w rejonie Pacyfiku, a Nowa Zelandia rozważa przystąpienie do tego sojuszu. #SojuszObronny #Pacyfik #Chiny

Chińska marynarka wojenna przeprowadziła test strategicznego pocisku balistycznego, co wywołało krytykę ze strony Australii, Japonii i Nowej Zelandii, które obawiają się o bezpieczeństwo w regionie, mimo że Pekin twierdzi, iż była to rutynowa próba w ramach corocznych szkoleń wojskowych. #Chiny #Pacyfik #rakietabalistyczny
Generał Mick Ryan w artykule wskazuje, że Chiny dogłębnie przeanalizowały wojnę w Ukrainie oraz zachodnie podejmowanie decyzji, co mogą wykorzystać w kontekście przyszłych konfliktów w regionie Pacyfiku, podkreślając, że zachód powinien zaadaptować wyciągnięte wnioski do specyfik rozmaitych obszarów, a dyskusje o roli technologii, takich jak drony i czołgi, powinny uwzględniać ich komplementarną funkcję na polu walki. #WojnaWUkrainie #Drony #StrategiaMilitarna
Zaprzaństwo zawsze w takich sytuacjach zabiera głos. Cóż, tak po prostu jest. Ukraińcy śmieją się w kułak, oni takich zaprzańców po swojej stronie albo nie mają, albo ich pacyfikują. #Ukraina #wydarzenia #społeczeństwo
Amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły na wschodnim Pacyfiku atak na domniemaną łódź przemytniczą, w wyniku którego zginęły trzy osoby określone jako narkoterroryści, co wywołało krytykę organizacji praw człowieka, które uznają te działania za pozasądowe zabójstwa. #wojskoUSA #Pacyfik #prawaczłowieka
Podczas szczytu UE w Brukseli prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk omawiali wspólne wyzwania związane z agresją Rosji, podczas gdy USA przeprowadziły atak na łodzi powiązanej z terroryzmem na Pacyfiku, a w Polsce posłowie zajmą się ważnymi projektami ustawowymi, w tym nowelizacjami Kodeksu pracy i ustawą o ochronie zwierząt. #UE #Ukraina #sankcje
Amerykańskie siły przeprowadziły na Pacyfiku śmiertelny atak na statek przemytników narkotyków, co wpisuje się w ich szerszą strategię walki z handlem narkotykami i ma na celu osłabienie karteli narkotykowych, zgodnie z deklaracją prezydenta Donalda Trumpa. #handelNarkotykami #bezpieczeństwo #konfliktZbrojny
Wylewa się fala hejtu na @RBakiewicz, a fakty z Berlina są bezlitosne: to nie Polacy, a niemiecka policja drastycznie złamała prawo. Krótka lekcja prawa dla internetowych "ekspertów": 1️⃣ Wydarzenie zgłoszono w trakcie jako spontaniczne, a policja poinformowała o przyjęciu zgłoszenia. Niemieckie prawo je chroni! Rozwiązanie takiego zgromadzenia wymaga spełnienia konkretnych przesłanek, których tam nie było i policja ich nie wskazała. Wszystko działo się w przestrzeni publicznej (oczywiście o specjalnym statusie, ale status ten nie wyłącza prawa do zgromadzenia), gdzie regularnie protestuje np. lewica. 2️⃣ Intencją @ROGranic było złożenie krzyża pod pomnikiem polskich ofiar II WŚ w rocznicę jego odsłonięcia. Miejsca pamięci podlegają szczególnej ochronie międzynarodowej. Niemcy mieli obowiązek to zgromadzenie CHRONIĆ, a nie pacyfikować. Zgłoszenie w tej sprawie zostało wysłane do Rzecznika Praw Obywatelskich. 3️⃣ Wydarzenie od początku do końca miało charakter pokojowy. Polacy nie stawiali czynnego oporu, zachowywali się w 100% pokojowo, nawet kiedy byli bici przez policję. Zamiast dialogu, policja od razu przeszła do brutalności. To nie były środki przymusu – to było zwykłe pobicie nieagresywnych ludzi. 4️⃣ Cała sprawa ma jeszcze wymiar moralny. Państwo będące historycznym sprawcą używa brutalnej siły, by zablokować potomkom ofiar prawo do pamięci. Po co Niemcy ustawili w tym miejscu pomnik pod którym chciano złożyć krzyż? Czyż nie po to, żeby właśnie uczcić pamięć ofiar II Wojny Światowej? Jeśli mamy rozumieć intencje Niemiec w ten sposób, że wprawdzie jest tam miejsce pamięci, ale dostęp do niego jest tak mocno ograniczony (żeby nie powiedzieć iluzoryczny) to czyni to ustawienie tego pomnika pustym gestem… Przestańcie powielać niemiecką narrację. Fakty i prawo są po stronie polskiej delegacji. 🇵🇱⚖️ #Berlin #Bąkiewicz #PrawaCzłowieka #Berlin #PrawaCzłowieka #Protesty
Amerykańskie siły zbrojne zaatakowały łódź podejrzewaną o przemyt narkotyków na wschodnim Pacyfiku, w wyniku czego zginęła jedna osoba, co stanowi część szerszej kampanii USA przeciwko narkoterrorystom w Ameryce Łacińskiej. #siłyzbrojneasusa #przemytnarkotyków #amerykałacińska
Po lewej zdjęcie Bąkiewicza po pacyfikacji jego bydła przez Policję Po prawej zdjęcia Bąkiewicza, jakie krążąpo pisowskich, konfiarskich i mariuszowych grupkach Jak tak dalej pójdzie to do wieczora go zabiją w tym Chacie GPT https://t.co/AgcA6Jcppx #Polska #Polityka #Społeczeństwo
Wstyd, Niemcy! Tak wygląda Wasz szacunek dla pamięci zamordowanych Polaków? Polacy chcieli jedynie postawić krzyż i oddać hołd ofiarom II Wojny Światowej. Zamiast powagi i szacunku zobaczyliśmy sceny, które dla wielu przywołują najciemniejsze karty niemieckiej historii. Krzyż został rzucony na ziemię, a wobec polskich obywateli użyto siły. Jedną z osób poszkodowanych jest lider Ruchu Obrony Granic, Robert Bąkiewicz. Niestety w konsekwencji trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami takimi jak wstrząs mózgu i połamane żebra. Gdzie jest reakcja polskiego rządu? Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym polscy obywatele są pacyfikowani za granicą podczas upamiętniania ofiar niemieckich zbrodni, a w Warszawie panuje cisza? Państwo, które nie potrafi upomnieć się o swoich obywateli i własną historię, traci nie tylko autorytet, ale i szacunek. Nigdy więcej pogardy wobec Polaków. Nigdy więcej deptania pamięci naszych ofiar. Oczekuję stanowczej reakcji polskich władz i wezwania ambasadora Niemiec do MSZ celem złożenia wyjaśnień. 🇵🇱 #Polska #Historia #Pamięć
Bardzo dobrze, że Ruch Obrony Granic pojechał do Berlina i z krzyżem w dłoniach chciał zaśpiewać "Rotę". Nic w tym złego, a brutalna pacyfikacja Polaków przez niemiecką policję tylko pokazuje, jak się ma wolność słowa i zgromadzeń w Europie Zachodniej. Takie są fakty i od nich się nie ucieknie. Nikt uczciwy nie może bronić ani usprawiedliwiać takiego zachowania Niemców, nawet jeśli nie lubi Roberta Bąkiewicza, albo mu się nie podoba estetyka kamizelek ROG. Zobaczyliśmy na własne oczy. Co z tym zrobimy - to się okaże. Co zrobią władze w Polsce - można się domyślać. Będziemy słyszeć spin o "awanturnikach", "jątrzeniu" i "niewykonywaniu poleceń". Silniki już odpalone. #WolnośćSłowa #RuchObronyGranic #Demokracja