BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Popiełuszko

Praca buduje pomyślność naszych rodzin i całego kraju. Dlatego trzeba dbać o godność człowieka pracy i jej strzec! Miałem zaszczyt odczytać List Prezydenta RP Karola Nawrockiego skierowany do organizatorów i uczestników 44. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę. Prezydent przypomniał o znaczeniu pracy, solidarności i obowiązku poszanowania godności każdego człowieka pracy. Nawiązał również do dziedzictwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki, patrona „Solidarności” i jednego z inicjatorów Pielgrzymki Ludzi Pracy. Pełna treść Listu Prezydenta RP ⤵️ Organizatorzy i Uczestnicy 44. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę Ekscelencje Księża Biskupi, Czcigodni Ojcowie Paulini, Czcigodni Kapłani, Drodzy Pielgrzymi, przesyłam serdeczne pozdrowienia gospodarzom częstochowskiego sanktuarium oraz wszystkim pielgrzymom, którzy przybyli na Jasną Górę z 44. Ogólnopolską Pielgrzymką Ludzi Pracy. Łączę się z Państwem duchowo i dziękuję za ten rokrocznie podejmowany wysiłek. Pielgrzymowanie to jedno z odwiecznych doświadczeń człowieka i chrześcijanina. W Polsce praktykujemy ten zwyczaj, zmierzając już od XIV wieku właśnie na Jasną Górę. Rodacy różnych stanów i z różnych stron kraju wędrowali do tego świętego miejsca pomimo przeszkód stawianych przez zaborców, wojen, głodu i zarazy – aby modlić się o uwolnienie od tych plag. Tradycję tę kultywujemy również w czasach najnowszych, gdy w pielgrzymkę do Pani Jasnogórskiej zaczęły udawać się środowiska robotnicze. Jednym z odnowicieli tego zwyczaju był bł. ksiądz Jerzy Popiełuszko, męczennik i patron Solidarności. Pierwsza Pielgrzymka Ludzi Pracy odbyła się we wrześniu 1983 roku, wkrótce po formalnym zniesieniu stanu wojennego. Dotarli tu wtedy robotnicy z Huty Warszawa, których kapelanem był ksiądz Jerzy, a także grupy pracowników z innych warszawskich zakładów, robotnicy z Gliwic, Konina, Świebodzina. W sumie – jak wynika z szacunków prasy podziemnej i Służby Bezpieczeństwa – było to kilkaset osób, może tysiąc. „Początki zawsze są trudne” – miał wówczas powiedzieć ksiądz Popiełuszko. Rok później pielgrzymów było kilkanaście tysięcy, a po kolejnym roku – i już po śmierci księdza Jerzego – w pielgrzymce pod hasłem „Zło dobrem zwyciężaj!” wzięło udział przeszło 50 tysięcy osób. Zmieniają się czasy: nikt nie musi dziś pielgrzymować na Jasną Górę z hasłem „Wolność dla Litwy” czy z transparentem „Żądamy pluralizmu związkowego!”, jak to było w latach 80. Zmieniają się branże, pojawiają się nowe profesje i specjalizacje. Odchodzą w przeszłość niektóre zawody. Ale niezmienne pozostają waga i znaczenie samej pracy ludzkiej. Pracy, dzięki której utrzymują Państwo swoje rodziny, budują pomyślność swoich społeczności, regionów i całego naszego kraju. Pracy, która naprawia i ulepsza świat wokół nas. Nie zmienia się również potrzeba, o której mówił ksiądz Jerzy Popiełuszko w kazaniu podczas tamtej pierwszej pielgrzymki w roku 1983, kiedy upominał się o konieczność szanowania godności człowieka pracy. Dzisiaj, w wolnej Polsce, jest powinnością władz państwowych, a także związków zawodowych zrzeszających pracowników – zwłaszcza związku o takiej historii i tradycji, jak NSZZ „Solidarność” – o tę godność dbać i jej strzec. Dziękuję Państwu za tę służbę. Dziękuję za wierność wartościom przyświecającym Ogólnopolskiej Pielgrzymce Ludzi Pracy: prawdzie, wierze, solidarności i sprawiedliwości. Dziękuję wszystkim duszpasterzom ludzi pracy w Polsce oraz organizatorom tegorocznej pielgrzymki, zwłaszcza działaczom Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”. Wraz z Państwem proszę dzisiaj o błogosławieństwo i pomyślność dla wszystkich ludzi pracy w Polsce. Szczęść Boże pielgrzymom! #Praca #Solidarność #GodnośćCzłowieka

79 rocznica urodzin Męczennika za Polskę i Wiarę, Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. Komuniści zawsze przeraźliwie bali się PRAWDY a Ksiądz Jerzy głosił PRAWDĘ i tylko PRAWDĘ. 27 V 1984 r. : "Prawda i męstwo to wartości bardzo ważne w życiu każdego człowieka, a zwłaszcza w życiu chrześcijanina. A żyć w prawdzie, to być w zgodzie ze swoim sumieniem. Nie słu­ży rozwojowi prawdy kłamstwo i półprawdy płynące szeroką rzeką w środkach masowego przekazu. Nie służy rozwojowi prawdy cenzura. Życia nie da się oszukać". Jaruzelski z Kiszczakiem nie mogli dłużej pozwolić na działalność Niezłomnego Kapłana nie tylko dlatego, że głosił PRAWDĘ ale przede wszystkim dlatego, że stawał się z biegiem czasu postacią IKONICZNĄ. Kondukt pogrzebowy zamordowanego przez MO, maturzysty Śp. Grzegorza Przemyka, który liczył 60 000 Polaków, prowadził Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Miesiąc przed Męczeńską Śmiercią, Ksiądz Jerzy zaczął lawinowo otrzymywać anonimy : „Będziesz wisiał na krzyżu !". "Zostaniesz bohaterem narodowym numer dwa - po Przemyku !" "Wy, świeccy macie prawo się bać - tłumaczył doktor Janiszewskiej. - Ale nam, kapłanom, nie wolno. - Jurek, oni ci nie darują, oni cię zabiją ! - powiedziała mu kiedyś. W odpowiedzi usłyszała : - Czasami przez śmierć można więcej powiedzieć niż za życia". Śp. dr Barbara Jarmużyńska-Janiszewska - osobista lekarka Księdza Jerzego. Zmarła nagle przed laty, tuż przed kluczowym przesłuchaniem jej przez prokuratorów IPN. Pan prokurator Andrzej Witkowski, człowiek który posiada największą wiedzę o Męczeńskiej Śmierci Księdza Jerzego : "W śledztwie prowadzonym przeze mnie w departamencie prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości, już w 1991 roku wykluczono, aby bieg zdarzeń po uprowadzeniu Księdza przebiegał w taki sposób, jak przyjął sąd w Toruniu w wersji oficjalnej, jakoby jego zwłoki wrzucono do Wisły na tamie we Włocławku już po upływie dwóch godzin od momentu uprowadzenia. Ten stan rzeczy został dowodowo uzupełniony i ugruntowany w 2004 roku w toku postępowania, które prowadziłem w strukturach IPN. Zebraliśmy wówczas dowody niezbicie świadczące o tym, że zwłoki księdza wrzucono do wody 25 października 1984 roku, około północy. Wywieziono go do bunkrów w Kazuniu Polskim i przez kilka dni stosowano wobec niego naciski psychiczne i zapewne fizyczne, usiłując wymusić zgodę na współpracę ze służbami. W kolejnych godzinach uwięzienia ksiądz podupadał na zdrowiu. Kiedy porywano go 19 października wieczorem, już wtedy miał gorączkę i nie czuł się dobrze. Nie miał ze sobą leku, który przyjmował codziennie. Był przetrzymywany w nieludzkich warunkach, w lochu, w zimnie i dużej wilgotności, w wyczuwanej w powietrzu stęchliźnie. Funkcjonariusze państwa komunistycznego nie chcieli, by przedwcześnie z ich - rzecz jasna - punktu widzenia, „nie zabrał się”, jak mawiali w branży. Wciąż liczyli na to, że nakładające się uciążliwości, naciski, w końcu wyszukane bicie, szantaż i wymyślne groźby spowodują, że ich ofiara w końcu ulegnie. Nie „pracowali” nigdy wcześniej nad kimś, kogo prędzej czy później nie przekonali do swoich racji. Dysponowali arsenałem metod i środków z górnej półki. Ginące w oczach zdrowie Księdza musieli podtrzymywać jeszcze przez jakiś czas. Ten wzgląd zdecydował, że 21 października 1984 r. do lekarki księdza, czyli do mieszkania doktor Barbary Jarmużyńskiej – Janiszewskiej w Warszawie przyszli w mundurach funkcjonariusze MO. Żądali sporządzenia listy leków, które przyjmował Ksiądz" por. SB Leszek Pękala : ”Księdza zabrali ci wojskowi nyską. Pojechali do Kazunia. Tam go zatłukli po sześciu dniach tortur”. Prokurator Witkowski : "Pękala mówił prawdę. Później wyszło na jaw, że trzech porywaczy sprowadzono do roli tak zwanych słupów". Tuż przed porwaniem Ksiądz Jerzy powiedział do swojej Mamy : "-Mamo, nie martw się. Jeśli mnie, nie daj Boże, coś się stanie, to przecież Staszek mnie zastąpi". Staszek...Śp. Ksiądz Stanisław Suchowolec, heroicznie kontynuował Misję Księdza Jerzego przez 5 lat. W 1989 r. "Komando Śmierci" z IV Departamentu MSW oświadczyło : "Zdechniesz jak Popiełuszko !" i zamordowało Śp. Księdza Suchowolca. Wszystkie osoby które próbowały wyjaśnić śmierć Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki "zginęły" w niewyjaśnionych okolicznościach lub zostały zgładzone. Taki los spotkał : w 1992 r...Śp. Tomasz Popiełuszko. w 2000 r...Śp. Danuta Popiełuszko. Oboje zostali zamordowani przez wstrzykniecie alkoholu do krwi. Sprawy ORGANIZACYJNE : - Złodziei którzy robią sobie fejm w internecie i zarabiają na mojej CIĘŻKIEJ pracy, UPRASZA się o podawanie źródła czyli : @AnitaSchelde - Polaków którzy doceniają moją Pracę u Podstaw, proszę o wsparcie. Dziękuję ❤️ https://t.co/uYX0ELCMFj #JerzyPopiełuszko #Prawda #Męczeństwo

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, kapłanie wierny aż do końca, módl się za nami Polakami. https://t.co/tVOHPDkEbh #Polska #JerzyPopiełuszko #Modlitwa

To bardzo osobisty wpis, bo są miejsca, do których człowiek nie jedzie jak do punktu na mapie. Jedzie jak do źródła. Byłem wczoraj w Suchowoli i w Okopach, rodzinnej miejscowości bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To moje miejsce szczególne. Ukochane, omodlone, pełne ciszy, wspomnień i wdzięczności. Miejsce, do którego wracam od lat i które zawsze porządkuje myśli. Każdy z nas ma chyba takie miejsce, w którym mocniej czuje, co naprawdę jest ważne. Dla mnie to właśnie Okopy. Szczególnie w 16. rocznicę beatyfikacji Księdza Jerzego. Z rodziną Księdza Jerzego łączy mnie przyjaźń od 1985 roku. To już ponad cztery dekady spotkań, rozmów, wspólnego przeżywania pamięci o człowieku, który nie krzyczał, nie nienawidził, nie szukał odwetu, a jednak miał w sobie siłę, której bało się całe imperium kłamstwa. Spotkałem się z rodzeństwem Księdza Jerzego. Odwiedziłem dom rodzinny, w którym mieszka obecnie jego brat, byłem także w domu siostry. Pomodliłem się przy grobie rodziców, ludzi szlachetnego charakteru, głęboko wierzących, mocnych duchem. To oni wychowali syna, który pozostał wierny Bogu, Polsce i prawdzie aż do końca. W Okopach szczególnie mocno czuje się, że wielkość nie rodzi się z hałasu. Rodzi się z domu, wiary, pracy, modlitwy i uczciwości. Z tego, co ciche, ale najtrwalsze. Cieszę się, że mogłem zobaczyć także postępy prac przy Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To bardzo potrzebne miejsce pamięci, wspierane środkami przekazanymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Chciałbym, aby kolejne pokolenia mogły tu przyjeżdżać i rozumieć, kim był Ksiądz Jerzy, nie tylko jako kapelan „Solidarności”, ale jako człowiek sumienia. Bo jego przesłanie nie jest zamknięte w historii. Ono jest żywe. Także dzisiaj. "Zło dobrem zwyciężaj" to nie było hasło. To był program życia. I zobowiązanie dla nas wszystkich. Także zobowiązanie dla ludzi Solidarności i Solidarności Walczącej, choć w młodych głowach kołatała się parafraza: zło walką zwyciężaj. Zresztą do dziś się kołacze. Dziękuję rodzinie Księdza Jerzego za spotkanie, serdeczność i przyjaźń, która trwa mimo upływu lat. Zawsze dobrze wracać do Okopów. Stąd człowiek wyjeżdża wyciszony i umocniony. #Okopy #Popiełuszko #Pamięć