BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Okopy

Jakie przyspieszone wybory, jaki upadek Tuska xd Kochani, wybory wygrywają normalsi. To jest te 5-8% elektoratu, który dryfuje sobie w jedną albo drugą stronę. Ci normalsi to, jak sama nazwa wskazuje - normalsi. Nie interesują się polityką na co dzień, a swoje zdanie wyrabiają najczęściej dopiero w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej. I teraz uwaga: oni mają w dupie afery. Naprawdę. Nieważne, co by się wydarzyło, nieważne, jak poważna byłaby to sprawa - mają to po prostu wywalone. Ba, powiem więcej - mają wywalone do momentu, aż władza im się nie znudzi. A to znudzenie przydarza się za każdym razem po 8 latach rządów. Tak było z SLD, tak było z PO, tak było z PiS-em. Za każdym razem ten sam schemat: masa afer przez całe 7 lat, nic się od tego realnie nie zmienia, aż nagle BUM - jakaś większa afera w końcówce rządów i jest pozamiatane. Dlaczego? Dlatego, że to znudzenie władzą trzeba sobie jakoś zracjonalizować. Trzeba sobie wytłumaczyć, dlaczego przez lata głosowało się na tych, którzy rządzili, a później nagle zmieniło się front. W sytuacji, w której okopywanie się elektoratów postępuje coraz szybciej, a atmosfera frontowa przypomina pobojowisko pod Paryżem w 1914 roku, tylko ci normalsi są w stanie zadecydować o wyniku wyborów. Bo choćby Tusk wyszedł na środek i zwyzywał wszystkich swoich wyborców, to pani Grażynka z Poznania, która „tego Kaczora to bym powiesiła”, nadal będzie na niego głosować. W drugą stronę działa to dokładnie tak samo. Dlatego przestańcie opowiadać bajeczki, że afera w Szpitalu Południowym to gamechanger. Przez niektóre analizy wielu osobom umyka prawdziwy rdzeń całej sytuacji: czy w tym szpitalu byli mordowani zwykli ludzie. A prognozy wyborcze zostawcie na 2031 rok. Bo nie liczcie na to, że już w przyszłym roku nie powstanie nowa Polska 2050 albo inna Nowoczesna. To już jest w planach, a wynik wyborów jest raczej przesądzony. Po to właśnie Tuskowi była potrzebna przegrana Trzaskowskiego. #Wybory #Polska #Polityka

Onet.pl Jun 11

Wojna, którą Władimir Putin rozpętał w Ukrainie, trwa już dłużej niż I wojna światowa, co prowadzi do porównań ze względu na okopywanie się, wysokie straty i trudności w osiągnięciu kompromisu, a eksperci wskazują, że sytuacja ta może prowadzić do podobnych blokad zakończenia konfliktu, jakie miały miejsce w przeszłości. #WojnaWRosji #IwojnaŚwiatowa #Ukraina

Historyk: w Ukrainie może powtórzyć się scenariusz z I wojny światowej

To bardzo osobisty wpis, bo są miejsca, do których człowiek nie jedzie jak do punktu na mapie. Jedzie jak do źródła. Byłem wczoraj w Suchowoli i w Okopach, rodzinnej miejscowości bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To moje miejsce szczególne. Ukochane, omodlone, pełne ciszy, wspomnień i wdzięczności. Miejsce, do którego wracam od lat i które zawsze porządkuje myśli. Każdy z nas ma chyba takie miejsce, w którym mocniej czuje, co naprawdę jest ważne. Dla mnie to właśnie Okopy. Szczególnie w 16. rocznicę beatyfikacji Księdza Jerzego. Z rodziną Księdza Jerzego łączy mnie przyjaźń od 1985 roku. To już ponad cztery dekady spotkań, rozmów, wspólnego przeżywania pamięci o człowieku, który nie krzyczał, nie nienawidził, nie szukał odwetu, a jednak miał w sobie siłę, której bało się całe imperium kłamstwa. Spotkałem się z rodzeństwem Księdza Jerzego. Odwiedziłem dom rodzinny, w którym mieszka obecnie jego brat, byłem także w domu siostry. Pomodliłem się przy grobie rodziców, ludzi szlachetnego charakteru, głęboko wierzących, mocnych duchem. To oni wychowali syna, który pozostał wierny Bogu, Polsce i prawdzie aż do końca. W Okopach szczególnie mocno czuje się, że wielkość nie rodzi się z hałasu. Rodzi się z domu, wiary, pracy, modlitwy i uczciwości. Z tego, co ciche, ale najtrwalsze. Cieszę się, że mogłem zobaczyć także postępy prac przy Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To bardzo potrzebne miejsce pamięci, wspierane środkami przekazanymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Chciałbym, aby kolejne pokolenia mogły tu przyjeżdżać i rozumieć, kim był Ksiądz Jerzy, nie tylko jako kapelan „Solidarności”, ale jako człowiek sumienia. Bo jego przesłanie nie jest zamknięte w historii. Ono jest żywe. Także dzisiaj. "Zło dobrem zwyciężaj" to nie było hasło. To był program życia. I zobowiązanie dla nas wszystkich. Także zobowiązanie dla ludzi Solidarności i Solidarności Walczącej, choć w młodych głowach kołatała się parafraza: zło walką zwyciężaj. Zresztą do dziś się kołacze. Dziękuję rodzinie Księdza Jerzego za spotkanie, serdeczność i przyjaźń, która trwa mimo upływu lat. Zawsze dobrze wracać do Okopów. Stąd człowiek wyjeżdża wyciszony i umocniony. #Okopy #Popiełuszko #Pamięć