Dzisiaj biuro poznało prawa podaży i popytu. Monika miała urodziny i przyniosła do biura ciasto. Domowe. To szanuję. Koszt produkcji jest znacznie niższy niż zakup gotowego wypieku, a wartość społeczna pozostaje podobna. Zjadłem kawałek. Potem drugi. Przy trzecim Monika powiedziała: - Zostaw coś dla innych. Nie rozumiem tego podejścia. Ciasto zostało udostępnione na wspólnej przestrzeni bez limitu jednostek przypadających na pracownika. Rynek był otwarty. Popyt przewyższał podaż. Działałem szybciej od konkurencji. Po południu zostały tylko okruszki. Kilka osób nie zdążyło spróbować. Usłyszałem, że zachowałem się egoistycznie. Na giełdzie nikt nie mówi inwestorowi, żeby zostawił trochę tanich akcji dla pozostałych. Okazje trafiają do przygotowanych. Zresztą dałem Monice prezent. Kartkę z rozpisanym planem regularnego inwestowania do sześćdziesiątego roku życia. Nie podziękowała. Ludzie nie potrafią docenić prezentów, które nie mają wartości emocjonalnej, tylko przyszłą. #FIRE #ekonomia #ciasto #ubezpieczenia



