WRLD

Search

#osadzeni
Akademia Prawdy 2w

Godzilla w potrzasku W walce o odzyskanie Trybunału Konstytucyjnego dla Polaków dochodzimy właśnie do krytycznego momentu, w którym Bogdan Święczkowski przestanie pełnić obowiązki prezesa TK, a sam TK zacznie funkcjonować zgodnie z Konstytucją i ustawami regulującymi jego funkcjonowanie. Pseudoprawnik o pseudonimie „Godzilla” już wie, że przegrał, ale wciąż gra na zwłokę i pewnie liczy na jakiś cud lub inną sytuację nadzwyczajną. W ostatnich podrygach pokazuje po raz kolejny swoje braki w wiedzy prawniczej i całkowity brak poszanowania obowiązującego prawa. Znamiennym przykładem bezprawia są jego groźby skierowane w stosunku do trojga legalnie powołanych sędziów TK, których Karol Nawrocki raczył zaprosić do pałacu na uroczystość złożenia ślubowania wobec prezydenta. W czwartek 24 września 2026 na stronie internetowej TK pojawił się „Komunikat w sprawie wszczęcia postępowania wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Czytamy w nim, że „Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, działając na wniosek jednego z sędziów, wszczął dzisiaj postępowanie mogące się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry.” Według tego komunikatu, postępowanie ma dotyczyć złożenia przez dwójkę sędziów zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie (popełnionym przez pracowników TK) oraz niewykonywania obowiązków sędziowskich. Z tekstu wynika, że Bogdan Święczkowski wydał prawomocny wyrok w sprawie dyrektorki kancelarii TK i komendanta Straży TK. Pamiętajmy, że dzień wcześniej Prokuratura Krajowa przedstawiła im zarzuty dotyczące bezprawnych działań wykonywanych na polecenie Bogdana Święczkowskiego. Oczywiście p.o. prezesa TK nie miał prawa samodzielnie orzec, że jego podwładni nie popełnili przestępstwa. Nie mówiąc o tym, że nie miał prawa orzekać we własnej sprawie. Na dzień dzisiejszy nie może być mowy o „zawiadomieniu o niepopełnionym przestępstwie”. Jeżeli chodzi o rzekome niewykonywanie obowiązków sędziowskich przez troje sędziów TK, to jest to oczywista manipulacja. Ci sędziowie pracują, analizują akta spraw, które im przydzielono, przygotowują projekty orzeczeń. Odmowa orzekania wynika wyłącznie z tego, że są istotne wątpliwości co do prawidłowości ustalania składów orzekających przez Bogdana Święczkowskiego. W tej chwili typowy, piątkowy skład to „murowana trójka” do której dobiera on dwóch sędziów jako dekorację. „Murowana trójka” to Święczkowski oraz dwóch jego ostatnich „żołnierzy”: Sochański i Piotrowicz. Na końcu komunikatu jest groźba: „Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci złożenia ww. sędziów TK z urzędu.” Ten komunikat na stronie TK to typowy fake-news, który oczywiście podchwyciła TV Republika i wiele poważnych mediów. Tymczasem: 1) Bogdan Święczkowski nie wszczął postępowania dyscyplinarnego, bo nie ma takich uprawnień. 2) W razie wszczęcia postępowania NIE MOŻE się ono zakończyć prawomocnym orzeczeniem z przyczyn formalnych, za które odpowiedzialność ponosi Bogdan Święczkowski. Opisany komunikat na stronie TK zasługuje przede wszystkim na wyśmianie za swoją niespójność i bezsensowność. Może też być powodem formułowania kolejnych zarzutów karnych w stosunku do Bogdana Święczkowskiego. Procedura odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest uregulowana przede wszystkim w art. 24–30 ustawy z 30 listopada 2016 o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bogdan Święczkowski na samym początku złamał tę procedurę. Bo prezes TK nie wszczyna postępowania dyscyplinarnego, abstrahując od faktu, że Bogdan Święczkowski nie jest legalnym prezesem TK. Na podstawie art. 27 ust. 1 prezes TK w drodze losowania wyznacza sędziego TK na rzecznika dyscyplinarnego. I tu pojawia się problem, bo losować trzeba spośród wszystkich sędziów TK, z wyłączeniem sędziego, którego ma dotyczyć postępowanie. Wszystkich sędziów TK jest obecnie 15, przy czym jeden nie złożył jeszcze ślubowania wobec Karola Nawrockiego. To, że Bogdan Święczkowski nie uznaje czworga legalnie powołanych sędziów TK to przede wszystkim problem natury karnej dla niego samego. Jeżeli nie będzie losował rzecznika dyscyplinarnego spośród wszystkich sędziów TK, ten rzecznik nie będzie powołany legalnie. To dopiero rzecznik może wszcząć postępowanie dyscyplinarne lub wydać postanowienie o odmowie jego wszczęcia. Tytuł komunikatu TK zawiera więc fałszywą informację o wszczęciu postępowania. Rzecznik najpierw wstępnie wyjaśnia okoliczności sprawy. Ustala, czy faktycznie zachodzą znamiona przewinienia. Potem wysłuchuje sędziego, którego dotyczy zawiadomienie. Wynika to z art. 27 ust. 2. ustawy o statusie sędziego TK. Jeżeli rzecznik uzna, że istnieją podstawy do prowadzenia postępowania, wszczyna postępowanie dyscyplinarne i przedstawia sędziemu zarzuty na piśmie. Ten sędzia ma 14 dni na złożenie wyjaśnień i zgłoszenie wniosków dowodowych. Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy, sądem dyscyplinarnym w TK jest sam TK: w I instancji – w składzie 3 sędziów TK, w II instancji – w składzie 5 sędziów TK. I tu widzimy kolejny ogromny problem dla Święczkowskiego, bo do wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie dyscyplinarnej potrzeba 9 sędziów TK – jednego jako rzecznika dyscyplinarnego i ośmiu do składów dwóch instancji. Tymczasem Święczkowski uznaje tylko dziesięciu sędziów TK. W każdym z trzech postępowań jeden sędzia TK miałby być sądzony, drugi będzie oskarżał i jest potrzebnych jeszcze ośmiu do osądzenia. Oczywistym jest, że w każdym postępowaniu wyłączą się sędziowie objęci tymi samymi zarzutami. Święczkowskiemu brakuje więc co najmniej jednego sędziego, żeby można było zrealizować procedurę. Dodajmy jeszcze, że w swoich bezprawnych działaniach on może w tej chwili liczyć wyłącznie na siebie oraz starego komucha Stanisława Piotrowicza i swojego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego. Kilku sędziów powołanych w czasach PiS nie ma zamiaru „umierać za Godzillę”, więc trudno zakładać, że będą chcieli karać kogoś za uczciwość tylko dlatego, że degenerat sobie tego życzy. Bogdan Święczkowski nigdy nie był wybitnym prawnikiem, ale niewątpliwie ma świadomość tego, że jego groźby w stosunku do legalnych sędziów TK są pozbawione prawnego sensu. Bo nie o sens tu chodzi, lecz o materiał propagandowy dla TV Republika. Szkoda, że nie widzą tego dziennikarze poważnych mediów przedstawiając komunikat Święczkowskiego jako coś śmiertelnie poważnego, gdy są to tylko ostatnie podrygi żałosnej postaci, która nigdy nie powinna trafić do TK, a tym bardziej nigdy nie powinna piastować funkcji prezesa TK. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: TK, Ustawa o statusie sędziego TK ilustracja: Bogdan Święczkowski u pana X - screen #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska

11954
Kacper Kita 3w

Absurdalne i szkodliwe na wielu poziomach. Sprawne posprzątanie tego bałaganu będzie papierkiem lakmusowym intencji przyszłego rządu - osadzenie w wartościach i przywiązanie do suwerenności czy tylko osobista zemsta. #Polska #sovereignty #government

13499
HIB HOB XD 3w

Zwiastun filmu "YOU CAN SEE EVERYTHING" Trzydzieści cztery dni przed osadzeniem w więzieniu Elizabeth Holmes, zaprasza ekipę filmową, by dokumentowała każdy jej ruch https://t.co/3ZxqJIm1GF #film #dokument #ElizabethHolmes

11551
Marcin Matczak Aug 27

I znów rozlegnie się wielki krzyk zwolenników KO i oskarżanie o bycie kryptopisiorem, ale co zrobić. Roman Giertych jako adwokat broniący Krala działa w oczywistym konflikcie interesów, bo jest posłem obecnej większości parlamentarnej. To, co dla Krala dobre z perspektywy jego interesu (np. milczenie), nie musi być dobre z perspektywy Giertycha jako posła (dla niego dobre jest, żeby Krall sypał). Poza tym Giertych jednocześnie występuje jak przeciwnik Prokuratory (Giertych-adwokat) i jako jej potencjalny recenzent i kontroler (Giertych-poseł). Jak w przypadku M. Berka pojawia się więc pytanie - czy nie było kogoś innego, kto nie budziłby takich kontrowersji, i czy osądzenie afery krypto nie byłoby możliwe bez udziału Giertycha-posła? Podobnie jak w przypadku M. Berka, korzyści z zaangażowania polityka niewiele, bo każdy inny dobry adwokat wykonałby tę pracę równie dobrze, a strata duża - bo oglądający to całe przedstawienie będą mieli spore wątpliwości co do obiektywizmu całej tej sprawy. #Polska #polityka #praworządność

13252
Zbigniew Bogucki🇵🇱 Aug 12

Wszyscy rozsądni ludzie zgodzą się, że różnego rodzaju hochsztaplerów, szarlatanów i oszustów, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie i wykorzystują ludzi szukających ostatniej deski ratunku, trzeba ścigać i tępić! Jednak bez względu na to, jakie będą losy tej ustawy [Lex Szarlatan], podpowiadam rządzącym, panu Premierowi i panu Żurkowi, że są instrumenty w Kodeksie karnym. Wystarczy, żeby sprawnie działały zespoły prokuratorów i Policja, żeby tych ludzi wyłapywać, stawiać im zarzuty i doprowadzać do ich osądzenia. Tych, którzy oszukują biednych ludzi szukających ratunku dla siebie czy swoich bliskich, walczących o swoje życie i zdrowie. #prawo #sprawiedliwość #bezpieczeństwo

13317
Onet.pl Aug 3

Piotr Pytel, niewinny skazany na dożywocie za morderstwo, spędził w więzieniu prawie 22 lata i po wcześniejszym ułaskawieniu wyszedł na wolność 22 czerwca 2026 roku, jednak nadal zmaga się z psychologicznymi i fizycznymi konsekwencjami długotrwałego osadzenia oraz szokiem związanym z rychłymi zmianami w otaczającym go świecie. #PiotrPytel #ułaskawienie #niewinność

www.onet.pl
"Niemcy pisali, że nawet, jak nie zamordowałem, to dożywocie się należy"
13583
wiadomosci.wp.pl Jul 11

Sąd Okręgowy w Sosnowcu skazał Igora R. na siedem lat więzienia za szpiegostwo na rzecz Rosji, w tym za udział w nadaniu paczki z materiałem wybuchowym, a jego żona Irina R. otrzymała trzy lata za pomocnictwo w tym przestępstwie, przy czym oboje zostali osądzeni w procesie prowadzonym za zamkniętymi drzwiami. #szpiegostwo #FSB #Rosja

wiadomosci.wp.pl
Proces za zamkniętymi drzwiami. Były współpracownik Nawalnego szpiegował dla Rosji
10088
Leszek Kraskowski Reporterzy Online Jul 6

Moje pierwsze chwile w celi na Białołęce. Był późny wieczór, gdy 9 czerwca przywieźli mnie z aresztu w Grójcu, w którym nie było ani celi przejściowej ani wolnych miejsc. "Świeżak na Białą!"- usłyszałem. Żadnych ubrań nie dali. Tylko zrobili zdjęcie. - Można się uśmiechnąć? - Można. Na więziennej focie jestem uśmiechnięty od ucha do ucha i wyglądam jak regularny wariat. - Ubrania dostaniesz w Białołęce. Na "Białej" było już za późno na rozmowę z wychowawcą i psychologiem. I na wizytę w magazynie, więc w t-shircie i krótkich spodniach chodziłem tydzień. Ubrania dostałem, gdy przyszedł adwokat. Regulamin wymaga, aby podczas spotkania z obrońcą osadzony miał długie spodnie. Wrzucili mnie od razu do celi jak worek kartofli, bez żadnego przygotowania. Więzienny regulamin dostałem do ręki dwa tygodnie później, ale miałem go przestrzegać już od pierwszej minuty. Było to spore wyzwanie. Wszedłem do celi. Trzech osadzonych. Dwóch siedzi na pryczach i na mnie patrzy zaciekawionych, trzeci śpi. Pierwsze pytanie: - Za co cię posadzili? - I tak mi nie uwierzycie. Ponoć chciałem zabić komendanta policji. - Następny kiler! Ten tu, który śpi, zabił dwie osoby. Trzecia jest w ciężkim stanie i raczej nie przeżyje. Zdrętwiałem. Spojrzałem z obawą na śpiącego na dolnej pryczy Turka. To był Bajram, kierowca taksówki - w koszmarnym wypadku w Zielonce, do którego się przyczynił, zginęły trzy osoby. Ale o tym powiedzieli mi trochę później. Bajram okazał się fantastycznym kompanem. Dał mi skarpetki, abym nie chodził po celi na bosaka. Nigdy mu tego nie zapomnę. - Pokaż kwity. - Dajcie chwilę. Niech ochłonę. Dwóch młodych ludzi. Już po minucie wiedziałem, że będzie dobrze. 25-letni Paweł został złapany za kilkadziesiąt gram konopii i od razu dostał trzy miesiące aresztu. Drugi mój kompan z celi, trzydziestokilkulatek Fabian, miał do odsiedzenia 14 dni, bo był bezrobotny i od czterech miesięcy nie płacił alimentów. Tacy groźni przestępcy jak ja. Obaj pierwszy raz w puszce. Nalali mi do plastikowego kubka ciepłej wody. Marzyłem o łyku kawy lub herbaty. Rozejrzałem się po celi. Ta woda to było wszystko co mieli. Nie mieli absolutnie nic. Wysłuchali mojej historii i z niedowierzaniem kręcili głowami. Dwa dni później zdziwili się jeszcze bardziej, gdy zakwalifikowano mnie jako więźnia niebezpiecznego i skuwano kajdankami z tyłu przy zejściu na spacerniak lub wizycie w łaźni. Na szczęście przed wejściem pod prysznic byłem rozkuwany, więc mogłem się normalnie umyć. ;-) Dziwili się nawet recydywiści. "Enka" (niebezpieczny) trafia się bardzo rzadko. "Enką" był na przykład legendarny Misiek z Nadarzyna. - Kto to jest? - słyszałem pytania na korytarzu za moimi plecami. Gdy zapytałem wychowawcę o co chodzi o dlaczego jestem tak traktowany, padła odpowiedź, że to decyzja kierownika ds. bezpieczeństwa i nie miał na nią wpływu. Niemal zawsze jako niebezpiecznego eskortowało mnie dwóch strażników. Już po pierwszej nocy obudziłem się pogryziony mocno przez pluskwy. - Nie rozdrapuj, bo będzie gorzej. Masz, posmaruj - usłyszałem. - Co to? - Krem do golenia. Pomaga. Na twoim koju leżał Eryk. Był strasznie pogryziony. Wyglądał jakby miał ospę. 14 dni pisał dzień w dzień kartkę, że chce do lekarza. Bo tak mu kazali. Piętnastego dnia wpadli do naszej celi ludzie z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i zabrali Eryka do lekarza i innej celi. Ale pluskwy zostały. Nic na to nie poradzisz. Musisz się przyzwyczaić. Starałem się przyzwyczaić do pluskiew, ale było trudno. Po tygodniu uwolnił nas od nich mój adwokat @Pawelski_Luk. Narobił takiego rabanu, że nasza celę zamknięto i poddano dezynfekcji. A nas przeniesiono z siedemnastki do dziesiątki, dawnej celi "korytarzowych", czyli więźniów funkcyjnych. Były w niej prawdziwe materace. I to nowe. Luksus. My zamiast materacy mieliśmy trzy poduszki, w których były pocięte koce. #więzienie #osadzeni #życiewceli

14493
Onet.pl Jun 27

Po 22 latach od osadzenia w więzieniu, Piotr Pytel niespodziewanie wyszedł na wolność, nadal walcząc o ułaskawienie, które mogłoby zakończyć jego sprawę, opartej na przekonaniach o niesłusznym skazaniu za zabójstwo, którego rzekomo nie popełnił. #PiotrPytel #ułaskawienie #niesłuszneSkazanie

www.onet.pl
Po 22 latach wyszedł z więzienia. "Jestem jak dziecko we mgle"
17249
Maria Ejchart Jun 13

W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi tymczasowo aresztowanego, mocą decyzji sądu, Leszka K., podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni palnej, przedstawiam faktyczny przebieg wydarzeń: 1️⃣ 9 czerwca, w we wtorek - Leszek K. został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Grójcu. Z uwagi na brak miejsc w celi przejściowej, jeszcze tego samego dnia został przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. W momencie zatrzymania mężczyzna miał na sobie odzież cywilną (szorty, T-shirt, lekką kurtkę). Później, w jednostce penitencjarnej zapewniono mu regulaminową odzież więzienną. 2️⃣ 12 czerwca, w piątek, w godzinach porannych do aresztu zgłosiło się jego dwóch pełnomocników. Wizyta opóźniła się z przyczyn organizacyjnych - czasowego braku wolnych pokoi w dziale czynności procesowych. Widzenie zostało zrealizowane niezwłocznie po zwolnieniu odpowiedniego pomieszczenia. 3️⃣ Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany. Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji. Wychowawca zweryfikował zgłoszenie. Wszyscy osadzeni z tej celi zostali profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę, a następnie skierowani do łaźni. Wydano im nowy komplet ubrań oraz świeżą pościel. Osadzonych przeniesiono do innej celi mieszkalnej. To standardowa procedura. 4️⃣ Leszek K. nie jest osobą o statusie N. tj: „stwarzającą poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego”. #Polska #Prawo #Bezpieczeństwo

13232
Sławomir Cenckiewicz Jun 12

Zawsze powtarzałem: nie można ignorować najmniejszego nawet łamania prawa przez ekipę Tuska, gdyż zło jest nienasycone i nie poprzestanie na jednym bezprawiu. A sprawa sędziego Łubowskiego - odsunięcie, faktyczne osądzenie po raz drugi osądzonej sprawy a potem prześladowanie - była czerwoną linią, po której każdy rozsądny człowiek, polityk i urzędnik powinien wyzbyć się złudzeń i walczyć - ale walczyć naprawdę, na serio! Profesor Andrzej Olaś to właśnie podkreślił. #Polska #Prawo #Polityka

12518