W normalnych warunkach politycy ponoszą odpowiedzialność za dezinformację. W Polsce populiści ścigają się, kto bardziej oszuka społeczeństwo. Im lepiej kłamią, tym więcej poparcia uzyskują. Dotyczy to nie tylko wynagrodzeń, ale również i szczepień. Ta grafika jest niewiarygodna. #dezinformacja #populiści #społeczeństwo
@PatrykSlowik @KlaraSpurgjasz To są „demokratyczne” groźby. Proszę się je martwić. W rankingu wolności prasy będziemy i tak wyżej, bo nie rządzą tzw. populiści. #WolnośćPrasy #Demokracja #Populizm
Zauważyłem, że kiedy w kraju jest względnie stabilnie i w zasadzie brak większych afer rządowych, to opozycja (pewnie na całym świecie) stara się jakieś afery sama wywoływać. Najlepiej jeśli jeszcze uda się im taką aferę ugasić i ogłosić własny sukces. Przykładem są tutaj działania Nawrockiego czy te wszystkie fejki rozsiewane przez konfę czy innych bąkiewiczów. Najlepiej jak widzę, idzie im uderzanie w tony patriotyczne. Jakiś imigrant, jakiś wróg zewnętrzny (głównie Ukraina i oczywiście muszą być Niemcy - co ciekawe praktycznie nic o Rosji 🤔), jakieś historyczne zdarzenie, które można wskazać jako najważniejsze wydarzenie w 2026 roku. No i w ten sposób można zyskać trochę lajków i trochę poparcia. W tym samym czasie: - nasza gospodarka się rozwija - płace rosną - inflacja mniejsza od przewidywanej i najmniejsza albo jedna z najmniejszych w EU - paliwo najtańsze albo jedno z najtańszych w EU - granica wschodnia szczelna jak nigdy w historii - wojsko dofinansowane jak nigdy w historii - Polska ma dobrą prasę na świecie i nasza pozycja rośnie W zasadzie można by było skupić się na debacie merytorycznej i rozmawiać o kierunkach inwestycji, potrzebach poszczególnych grup społecznych i wizji przyszłości. Można by było … ale w takiej debacie populiści nie za bardzo sobie radzą. Mniej tam bowiem emocji i manipulacji (choć zawsze się znajdzie i dla chcącego nic trudnego). W takiej merytorycznej dyskusji o Polsce nie odnajdą się zawodowi „krzykacze”, aferzyści, niekompetentni posłowie i posłanki. Magiczne kamienie leczące raka przegrają z rozsądkiem i nauką. Dziecinna interpretacja relacji z naszymi sąsiadami, oparta na stereotypach i emocjach, przegra z chłodną analizą, bilansem strategicznym i doświadczeniem ekspertów. Życzyłbym sobie jednak, aby i nasze społeczeństwo wymagało więcej od klasy politycznej oraz dziennikarzy. #Polska #Polityka #Debata
To nie będzie łatwy tekst, ale wierzę, że stać nas na to, żeby sprawami publicznymi zarządzać racjonalnie, a nie emocjonalnie. To jest w każdym razie idea, którą szerzy Radykalne Centrum. 🇺🇦 Jako naprawdę twardy naród, po 18-letniej Ukraince, która przeskoczyła przez barierki na Stadionie Narodowym, teraz wydalamy ukraińskiego influencera, który wjechał sportowym autem do Tatrzańskiego Parku Narodowego. 🇺🇦 Politycy KO zadziałali w tej sprawie jak rasowi populiści – oto nadarzyła się wygodna okazja, żeby dać upust zbiorowym emocjom, więc żal nie skorzystać. 🇺🇦 Przepis, który zastosowali, mówi, że można "zobowiązać cudzoziemca do powrotu” nie tylko, gdy jest u nas nielegalnie, ale także wtedy, "gdy wymagają tego względy (…) ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub interes Rzeczypospolitej Polskiej". 🇺🇦 Prawdopodobnie chodzi o ten porządek publiczny. Normalnie tę przesłankę stosuje się, gdy ma się mocne podejrzenie, że ów porządek będzie zagrożony w przyszłości, nie wtedy, gdy został naruszony (raz) w przeszłości. Orzecznictwo sądów europejskich mówi, że nawet popełnienie przestępstwa nie uzasadnia automatycznie wydalenia. A wydalamy za wykroczenie. 🇺🇦 Ta niewspółmierność kary jest informacją – nie o ukaranie za czyn tu chodzi, a o coś innego. Gdy 18-letni Polak kilka lat temu wjechał nad Morskie Oko quadem, po prostu dostał 800 złotych mandatu i nikt tego incydentu jako zamach na porządek publiczny nie traktował. I tak też powinno być z ukraińskim celebrytą – prawo wymaga mandatu, reszta to spektakl na potrzeby zarządzania narodowymi emocjami. 🇺🇦 A jest czym zarządzać. Bo Polska 2026 sama nie wie, czym jest wobec Ukraińców. Gospodarzem, sojusznikiem, zmęczonym dobroczyńcą czy może konkurentem? To nierozstrzygnięcie drażni. Wojna dawno przestała być poruszającym newsem, zastąpiły ją podejrzenie, że koszty solidarności są zbyt wysokie, irracjonalny lęk przed utratą kontroli nad swoim krajem i rosnący antyukraiński sentyment. 🇺🇦 A tu taki prezent od losu – ktoś, na kogo można przerzucić frustrację: "za dużo ich, za głośno, za dużo świadczeń, za mało wdzięczności". 🇺🇦 Społeczność w kryzysie potrzebuje kogoś, na kim można skupić tłumioną agresję. Butny influencer idealnie pasuje do tej roli: łączy w sobie figurę obcego, bogacza i internetowego narcyza. I w naszej zbiorowej wyobraźni zastępuje uciekającą przed wojną matkę z dzieckiem jako obraz losu Ukrainy. Jego zachowanie zostaje rozciągnięte na całą grupę narodową. 🇺🇦 Nie wylewam łez nad naruszonymi prawami tego bezczelnego dość typa. Chodzi mi o to, że ta historia więcej mówi o nas niż o nim. 🇺🇦 Ten chłopak jest karany zastępczo za grupę i za coś w naszych oczach o wiele poważniejszego niż wjazd do parku narodowego: za "zbiorową, bezczelną niewdzięczność". "My ich przyjęliśmy do własnego domu, a oni nie szanują naszych zasad". Umyka nam, jak łatwo z liczby pojedynczej zrobiliśmy tu liczbę i winę mnogą. 🇺🇦 Napięcie wokół ukraińskiej obecności w Polsce – ekonomiczne, kulturowe – jest rozproszone i nie ma adresata. A ten chłopak daje twarz temu napięciu. 🇺🇦 Gdy rosyjska agresja na Ukrainę się zaczęła, mieliśmy w głowie narrację: pomagamy, bo jesteśmy ludźmi. Ale potem pojawił się jakby pisany małym drukiem komentarz: pomagamy, dopóki jesteście wdzięczni, skromni i niewidoczni. Tym sposobem nasza bezinteresowna pomoc zmieniła się w transakcję. 🇺🇦 Czy nie oznacza to, że nasza wspólnota kochała nie tyle zasady, a raczej własny obraz siebie jako humanitarnej i dobrej? Bo jednak uznać, że reprezentantem niewdzięcznej Ukrainy jest influencer z Instagrama, a najlepszą miarą tej niewdzięczności jest liczba punktów, które od Ukrainy dostajemy na Eurowizji, to już jest wyższy stopień szukania dziury w całym. 🇺🇦 Może więc powodem wydalenia tego influencera nie jest zagrożenie porządku publicznego, ale inna przesłanka z ustawy o cudzoziemcach: interes Rzeczypospolitej Polskiej. A ten definiujemy coraz częściej nie w kategoriach rozumu, ale samopoczucia. #Polska #Ukraina #Polityka