BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#relaks

Ależ mam problem z tym naszym polskim morzem. Mamy przecież przepiękne, wspaniałe plaże. Piasek aksamitny, bielutki, sypki, mało gdzie w Europie jest tak super. Mamy piękną naturę dookoła. Wydmy czy gęsto porośnięte wzgórza i parki narodowe (np. w okolicach Międzyzdrojów) wyglądają bajecznie jak z filmów studia Ghibli. Mamy pieniądze unijne na renowacje. Widać, że promenady, skwerki, chodniki, infrastruktura rowerowa i inne podobne są dofinansowane, a tabliczek unijnych jest niemal tyle, co smażalni ryb. Mamy doskonały porządek. Zdziwiło mnie, ze w Świnoujściu przy morzu jest wręcz… sterylnie czysto. Codziennie służby miejskie sprzątają, zero walających się śmieci czy butelek, zero nieczystości, wygląda to pięknie. A co poza tym? Mamy kompletną cepeliadę. Nikt nie panuje nad tym jak wyglądają oznakowania lokali, jakie są reklamy, jaki jest hałas i chaos, jakie tony chińskiego badziewia się przewala codziennie. Mamy knajpiany valuemaxxing. Tyle, że po stronie właścicieli lokali. Oczywiście, można znaleźć tanie miejsca, ale słowo klucz to „znaleźć”. A tak, to poza cenami drastycznie niewystarczająca liczba niezadowolonych (to nie dziwi) pracowników, stoły klejące, toalety brudne, a towar smażony w najtańszym oleju na najtańszym sprzęcie. Mamy rządy deweloperów. Autentycznie zdębiałem, jak zobaczyłem bloki budowane w Międzyzdrojach DOSŁOWNIE na wydmach. Zaraz przyklejone do parku narodowego. W Świnoujściu absolutny horror architektoniczny, zero ładu i składu, „modernistyczne” straszaki co chwile ranią oczy, a wielkie hotele wyłaniające się zza horyzontu przypominają Ohmu zmierzające ku morzu. Mamy brak tradycji i brandingu. Przez te prawie 40 lat mogliśmy wyrobić tyle tradycji: przede wszystkim kulinarnych i pamiątkowych (bursztyn). Tymczasem nad morzem sprzedaje się przede wszystkim generyczne gówno do jedzenia: czipsy z ziemniaka, dziwne importowane lody, jakieś desery z tiktoka w „lounge cafe” i wspomniany wyżej chiński plastik. — Te wszystkie wady uwypukla dosłownie 12-minutowa podróż autem ze Świnoujścia do Ahlbecku, niemieckiej, przygranicznej miejscowości. Oglądająca zarówno polską, jak i niemiecką stronę po raz pierwszy żona spytała czy wjechaliśmy do Disneylandu (w którym byliśmy miesiąc temu). Idealnie zadbana zieleń. Stare, urocze budownictwo zaopiekowane, jakby powstało wczoraj. Praktycznie brak nowoczesnych horrorków architektonicznych. Nie wciska się świecących lampek i barakowozów w każdą możliwą przestrzeń. W większości jakieś stare knajpy z cenami w żaden sposób nie droższymi niż u nas (różnica w mocy nabywczej…!)… — To nie jest tak, że tam jest idealnie, a u nas wszystko do dupy. Co to to nie. Ale przeokropnie boli, że jest TAK BLISKO. Że tak niewiele brakuje, abyśmy byli dosłownie europejską top-lokalizacją wakacyjną. Nawet „bez pogody”, jak jest 20 stopni, to i tak jest co robić i na zmianę z upalnymi dniami to wypada super. A starczyłoby pokierować się trochę bardziej długofalowym planem, nie na wszystko zezwalać, poszukać partnerów „na poziomie” i ze zrozumieniem prawdziwej siły, dofinansować, wybierać perły. Ot, w Świnoujściu znaleźliśmy piekarnię Zakwas Kontrolowany - z pieczywem lepszym niż sieciowym (nie używam słowa „rzemieślnicza”, bo nie znaczy ono nic), nawet w rozsądnych cenach. Jedno miejsce, schowane na osiedlu. I co? I CODZIENNIE kolejka jeszcze przed otwarciem, czekałem prawie godzinę na chleb, chore. Jakościowe, nieoscamowane rzeczy się bronią, warto byłoby je pompować. Promować. Ściągać. Szukać miejsc starych, jakoś je pooznaczać, zrzeszyć, zachować ten „heritage”. Wydobyć dumę z tych właścicieli niewielkich lokali, którzy od lat działają. Uhonorowani też by się pewnie przyłożyli bardziej. A nie, że idziemy do jednej z knajp zawartych w przewodniku Michelin, to nie dość, że umiejscowiona w nowym, wielkim hotelu, to jeszcze… w sobotnie popołudnie, mimo braku jakichkolwiek oznaczeń, zamknięta, bo ktoś z hajsem urządził sobie w niej kinderbal. W restauracji z przewodnika, w sobotę popołudniu. Tym bardziej, że osoby może w wieku do 40 lat nie zrozumieją, ale to jest potężny, POTĘŻNY plus, że można wsiąść we własne auto lub pociąg i po kilku godzinach jazdy autostradą lub drogą szybkiego ruchu dojechać POD SAMO MORZE (tak, teraz można już pod samo morze z całej Polski). Nie martwimy się, gdzie mamy płyny w walizce. Nie zastanawiamy, czy nie jest 5cm za długa albo 3kg za ciężka. Nie przechodzimy przez bramki bezpieczeństwa ani nie czekamy na wolny slot na lotnisku. Nie zostawiamy depozytu z kredytówki w wypożyczalni aut. Nie szukamy dodatkowego ubezpieczenia. Jest masa drobnych i w gruncie rzeczy upierdliwych czynności, do których przywykliśmy (my, ekhm, młodzi), których tu po prostu nie ma. Wsiadamy, jedziemy, wysiadamy nad morzem i mamy relaks. PIĘKNA sprawa. A potem już spacer po plaży lub nostalgicznie pachnących wydmach z rodzinką lub Edytą Bartosiewicz albo Varius Manx na słuchawach, gdzie naprawdę uderza to inaczej, dużo mocniej. 90sPolskaMaxxing w pełni. I tym wpisem zupełnie nic nie zmienię, bo pewnie buntując się przeciw blokom na plaży „jestem antypostępowy”, ale trudno. Kto się nie boi takiej betonozy, niech obejrzy na Netflixie Pom Poko (Szopy w natarciu) Isao Takahaty i Księżniczkę Mononoke Hayao Miyazakiego. Igranie z naturą to ryzykowna sprawa! No ale cóż, i tak wrócimy. Polskie morze można tylko kochać. #PolskieMorze #Plaże #Turystyka

Iga Świątek na gorąco po cennym zwycięstwie z Marią Sakkari 🗣️ - Odwróciłaś dziś losy pojedynku. Zajmijmy się tym, co wydarzyło się po pierwszym secie. Jak zdołałaś to odwrócić? - Ciężko to przeanalizować. Szczerze mówiąc, czułam, że grałam całkiem dobrze w tym pierwszym secie. Czegoś mi po prostu brakowało, może precyzji. Grałam zbyt dużo na Marię, a ona wykorzystywała okazje, grała szybciej ode mnie. Naprawdę chciałam zacząć ją naciskać, żeby nie miała zbyt wielu okazji do naciskania mnie. Cieszę się, że w drugim secie zaczęło to działać i zagrałam trochę lepiej. Maria zaczęła popełniać błędy. Wiedziałam, że zmieniło się momentum i to czas, żeby przycisnąć. - Otrzymujesz tutaj wiele miłości ze strony kibiców w Mason, Ohio. W jakim mentalnym położeniu Cię to stawia, wychodząc przy takiej otoczce na kort? - W tym roku nie miałam jeszcze zbyt wiele czasu poza kortem, bo dotarliśmy dość późno, ale cieszę się, że jutro będę miała prawdopodobnie trochę czasu na relaks, a Cincinnati to z pewnością bardzo dobre miejsce do tego. Może pójdziemy coś zjeść. Dziękuję Wam za ciepłe powitanie i gościnność. To jest istotna część tego turnieju, ta atmosfera. Cieszę się, że będę tu w kolejnych dniach. 📸 WTA TV | #CincyTennis | #zkortu #CincyTennis #WTA #Tennis

Onet.pl 1w

Iga Świątek dominated the match in the third round of the tournament in Cincinnati, defeating Maria Sakkari after a weaker first set, which she emphasized by talking about the need to put more pressure on her opponent and improve her own game, and after the victory, she expressed satisfaction with the atmosphere of the tournament and planned a moment of relaxation before the next match. (translated)

Ależ powrót Świątek w meczu z gwiazdą. Wskazała kluczowy moment

A przed snem powiem tak: 1. Właśnie zakończyłem dzień. Czas na relaks. 2. Pan Berek nie jest PZPR’owskim prokuratorem i dlatego nie zdobędzie uznania wśród prawicy. Jakkolwiek to brzmi, to takie są fakty. Uznanie wśród demokratycznych wyborców ma jednak szansę zdobyć. Bo wśród przeciętnego wyborcy jest to postać kompletnie anonimowa. Najbliższy rok zdefiniuje jego wizerunek i zapewne (co niezbyt sprawiedliwe) karierę zawodową. 3. PiS w końcu oficjalnie wyrzucił członków PiS-bis. Kto wierzy ten wierzy. Kto widzi jedynie walkę o wpływy w przyszłym rządzie koalicyjnym prawicy, ten ma lepszy wzrok. 4. Wraca CPN i ma obniżyć cenę na stacjach o ok 1 zł. To dobra decyzja i mimo, że to kosztowne dla nas wszystkich, to jednocześnie wszyscy na tym skorzystamy. 5. Mało kto wie, kto jest dzisiaj prezesem Orlenu. To w sumie dobrze ale jednocześnie dzisiaj spółka wypuściła bardzo ciekawy filmik ze swoim prezesem w roli głównej. Powinien być hit ale może być kit. Ryzykowna zagrywka i możliwość przepalenia tej postaci i jej wejścia do social mediów na wyższym poziomie. 6. Końcówka wakacji i sezonu ogórkowego - w teorii. W praktyce cała prawica jest już od dawna w trybie kampanii. Na szczęście wśród demokratów jest większy niż zazwyczaj ruch w regionach. Nie mówię, że jest dobrze ale mówię, że jest lepiej niż zazwyczaj 😉. 7. Wśród niektórych parlamentarzystów słyszę, że lepiej oddać władzę prawicy i obserwować jak się wywracają o własne nogi i pogrążają w konfliktach wewnętrznych. Przestrzegam, że to nie będzie takie proste. Najpierw jest olbrzymi tort i olbrzymi głód chłopców w spodenkach, mężczyzn z cienia i ciekawość oraz konkretne plany służb niekoniecznie polskich. To byłaby egzotyczna koalicja i przepis na katastrofę ale niekoniecznie oznaczałoby to łatwe odbicie kraju z rąk populistów. 8. Nie robią to źle. Robią to też źle. Wyborcy i obywatele Polski muszą zacząć więcej wymagać od siebie samych. Polityków wybierają sami i muszą zrozumieć, że walenie wiecznie w klasę polityczną nie może być wymówką dla braku poczucia odpowiedzialności. Dobrej nocy 😴 #polityka #wybory #Polska

Onet.pl Jul 26

Mikrobiolog prof. Katarzyna Wolny-Koładka ostrzega przed zagrożeniem zdrowotnym płynącym z miejskich mikrotężni, w których stwierdzono niebezpiecznie wysokie stężenia bakterii Escherichia coli i innych patogenów, co czyni je potencjalnie szkodliwymi dla seniorów oraz osób z chorobami układu oddechowego, mimo że są popularne jako źródło relaksu latem. #mikrotężnie #zdrowie #sanepid

Zakaźniczka ostrzega przed miejskimi tężniami. "Mgiełka legionelli"

Lubię poczytać na Twitterze trochę postów z waszego życia. Uśmiechy, wakacje, obiad, relaks z rodziną czy spacer z psem. W tej całej brudnej polityce, to nasze codzienne sympatyczne życie zyskuje na wartości i na blasku 😉. Dzięki za dzielenie się tymi dobrymi emocjami 🤝❤️ #Życie #Emocje #Rodzina

@FastInfo Żeby trochę odpoczął i spróbował yogi, bo po wczorajszym wywiadzie wyraźnie było widać, że ma mocno przebodźcowany i skrajnie uzależniony od dopaminy umysł. To też wyjaśnia rekompensowanie tych deficytów nieustannym griftem politycznym. #relaks #yoga #zdrowie

Wyobraź sobie, że jesteś 37 letnim Mariuszem z Kępna. Pracujesz w fabryce za 5 tys. na rękę miesięcznie. Twoja żona pracuje na pół etatu w pobliskim sklepie i zajmuje się dzieckiem. Trafiasz do miejsca, gdzie codziennie za ciebie sprzątają. Przemiły Pan Ahmed za 5 dolarów napiwku nosi ci codziennie drinki na plaży. Nie musicie gotować, codziennie patrzycie na lazurową wodę, a gdy masz ochotę, to wskakujesz do basenu. Jednocześnie chodzisz do roboty, której nienawidzisz. Drze się na ciebie kierownik, a na koniec roku masz rozmowę o 150 zł podwyżki z działem HR. Traktując to jako upokorzenie. Gdybyś chciał mieć takie warunki, jak na all-inclusive w Egipcie, czy Turcji w Polsce, to zapłaciłbyś tyle za weekend. Nie byłoby cię na to stać. Dostajesz namiastkę przyjemności. Nie rozumiem, dlaczego się tego czepiać. Nich ktoś, coś ma z tego życia. Owszem, takie wakacje, to nie podróżowanie, tylko wypoczynek. Kto, co lubi. PS Jak nie bierzesz taniego hotelu z oceną 6,6/10, to nie będzie bitwy o jedzenie na kolacji. #wakacje #życie #relaks

Onet.pl Jul 16

W Zaporożu, mieście na froncie wschodnim Ukrainy, życie codzienne toczy się pomimo trwającej wojny, z kontrastującymi obrazami relaksu nad Dnieprem oraz zagrożeń ze strony rosyjskich dronów i żołnierzy, co podkreśla tragizm i normalność w obliczu konfliktu. #Zaporoże #wojna #Ukraina

"Trudno uwierzyć, że ludzie są zdolni do czegoś takiego" [REPORTAŻ Z ZAPOROŻA]

@ZelekZyzynski Byłem. Często mocno wieje. Leniwie płynie czas. Spokój. Szerokie plaże. Bardzo mili ludzie. Raz warto. #wakacje #relaks #plaża

BOOP.PL Jul 2

Steam dopuścił na platformę nową grę Woman Simulator. W Woman Simulator gracz wciela się w gospodynię domową, której zadaniem jest gotowanie i pranie oraz wykonywanie szeregu domowych obowiązków pod ciągłym nadzorem kontrolującego męża. Jeżeli zadania nie są wykonane wystarczająco dobrze, mąż wymierza kary, a całość uzupełnia system morale, który śledzi zarówno kondycję psychiczną bohaterki, jak i nastrój partnera. Jednym z nielicznych sposobów na poprawę samopoczucia jest relaks w wannie, a alternatywą pozostaje schlebianie mężowi, by zdobywać przedmioty, które później można sprzedać. W ten sposób gra buduje pętlę rozgrywki wokół funkcjonowania w toksycznym związku i gromadzenia pieniędzy potrzebnych do ucieczki. #WomanSimulator #Gaming #ToxicRelationships

In 90 percent of the hospitals checked, the staff routinely did not receive the required 11 hours of uninterrupted daily rest, and as many as 75 doctors and nurses worked continuously for over a day. The record shift lasted 70 hours and 10 minutes. This was mainly due to staff shortages and the fact, (translated)

@kosik_md Najważniejsze, że salki wypoczynkowe dla lekarzy po 120h dyżurach są klimatyzowane 👍 #lekarze #relaks #zdrowie

Bycie skarbnikiem klasowym to nie jest zwykła funkcja - to jest misja stabilizacyjna w domu wariatów. Jak tylko zobaczyłem to powiadomienie na Messengerze na grupie rodziców, wiedziałem, że będzie źle. Zbliża się koniec roku szkolnego, więc poziom abstrakcji u niektórych musiał poszybować w kosmos. „Słuchajcie, rozmawiałam z kilkoma mamami i pomyślałyśmy, że nasza pani wychowawczyni zasługuje na coś naprawdę wyjątkowego za ten rok. Może zamiast nudnych kwiatków kupimy jej bon do ekskluzywnego SPA na weekend? Znalazłam świetny pakiet z masażami i basenem termalnym. Wyjdzie tylko po 80 zł od osoby!” - napisała Mama Antosia, dorzucając emotkę relaksującego się liska i link do oferty. Zanim zdążyłem zareagować, poszła lawina. „Ooo, cudny pomysł!”, „Nasz pani tak ciężko pracowała!”, „Super, zróbmy to, niech odpocznie!”. Czułem, jak budzi się we mnie drapieżnik. Odłożyłem kubek z kawą i zacząłem swój wywód. „Szanowni Państwo,” - zacząłem, bo oficjalna grzeczność to najlepsza broń na starcie. „Jako skarbnik, czyli osoba, która pilnuje, żebyście nie poszli z torbami przez takie pomysły, zgłaszam weto. I to takie konkretne. Po pierwsze: 80 zł pomnożone przez 20 osób w klasie to jest 1600 złotych. Czy Państwo zdajecie sobie sprawę, że właśnie chcecie wyrzucić pnad półtora tysiąca na weekendowy wyjazd dla jednej osoby? Pani wychowawczyni wykonuje swoją pracę, za którą otrzymuje co miesiąc regularną pensję. Kupowanie prezentów o równowartości porządnego pakietu akcji z okazji końca roku to klasyczny przykład czystego absurdu i ulegania presji tłumu. Po drugie: Te 80 złotych, które tak lekko chcecie oddać obcej kobiecie, wrzucone dzisiaj przez każdego z was w szeroki, globalny fundusz indeksowy, za kilkanaście lat dzięki procentowi składanemu urośnie do konkretnej sumy na koncie waszych dzieci. Oddajecie darmowy, wieloletni wzrost na giełdzie za parę godzin czyjegoś masażu gorącymi kamieniami. Pieniądz ma bezwzględnie pracować dla waszych rodzin, a nie służyć do sponsorowania luksusów w hotelach.” Zaproponowałem pamiątkową kartkę podpisaną przez dzieci. Na grupie zapadła taka cisza, jakby im wszystkim te gorące kamienie ze SPA naraz na głowy spadły. Mama Antosia próbowała jeszcze coś fikać, że „pieniądze to nie wszystko”, że „liczy się gest” i że jestem sknerą, ale ostatecznie jej pomysł upadł. Pół godziny później dostałem dwa prywatne wiadomości od ojców, że „stary, dzięki, bo już nie wiedziałem jak z tego wybrnąć”. W tej klasie nie finansujemy nikomu luksusowych wakacji. Jak chcą odpoczywać, niech odpoczywają za swoje. #FIRE #Edukacja #Finanse #Rodzicielstwo

Dzisiaj byłem na darmowym strzyżeniu u praktykanta w zakładzie fryzjerskim. Był to doskonały pretekst do sondowania rynku i sprawdzenia, czy giełda stała się już tematem powszechnym wśród ludzi z ulicy. Jeżeli tak, to według moich wskaźników behawioralnych znaczyłoby to, że jesteśmy niebezpiecznie blisko jakiegoś załamania na rynku. Siedzę na fotelu jak król i zaczynam delikatnie badać teren pod kątem anomalii. Pytam, co myśli o IPO SpaceX. On tylko coś mruczy pod nosem i pasywnie pracuje nożyczkami. Zero reakcji. Zastawiam więc bezwzględną pułapkę: "Ciekawe, czy ta bańka AI w końcu pęknie…”. On tylko bezwiednie odburkuje: „Ciekawe, ta” i nic. Lekko zirytowany brakiem danych, odpalam agresywny komunikat: „Ja to w tym roku na giełdzie +40% zysku, a Ty?”. Wtedy praktykant nie wytrzymał ciśnienia. Zaczął krzyczeć na cały salon: - Kurwa, siedź na dupie spokojnie, bo nigdy tego nie skończę! Zainwestowałem w ten gówniany kurs 8000 zł i chuj z tego będzie! Mieszkam z rodzicami, bo nie stać mnie na własne mieszkanie, a Ty mi tu pierdolisz o jakiejś giełdzie! W dupie mam giełdę! O to mi chodziło. Po tych słowach poczułem totalny, głęboki relaks. Żadnego krachu nie będzie. Usiadłem głębiej w fotelu i pozwoliłem sobie na chwilę luksusu. Sentyment stabilny, można dalej ładować ETFy pod korek. #FIRE. #giełda #finanse #inwestowanie

Najpierw pewne zwycięstwo, a potem relaks 🤙 Iga Świątek korzysta z uroków letniego Paryża 😎 📸 IG/Iga Świątek | #RolandGarros | #zkortu https://t.co/817uzFs75A #IgaŚwiątek #RolandGarros #tenis

Apollo.lv May 21

Rīgas prokurora noklusēts kukuļdošanas gadījums, kurā apsūdzētā persona nodeva prokurorei neierobežota termiņa apmeklējuma karti ūdens relaksācijas centram, lai iegūtu labvēlību kriminālprocesā par izvairīšanos no nodokļu nomaksas, šobrīd tiek izmeklēts KNAB un var novest pie cietumsoda līdz pieciem gadiem. #kukuļošana #prokuratūra #kriminālprocess

Rosina apsūdzēt personu par "relaksējoša" kukuļa nodošanu prokurorei

Pokemon Pokopia to nowa gra wideo, w której wcielamy się w Ditto, eksplorując tajemniczą wyspę, rozwijając społeczność Pokemonów oraz budując ich środowiska, co czyni ją relaksującą symulacją życia inspirowaną serią Animal Crossing, ale z unikalnym urok i mechaniką. #PokemonPokopia #LifeSimulation #CozyGames

Pokemon Pokopia - czy to najlepszy spin-off Pokemon? Recenzja gry