🌊 110 osób utonęło w Polsce podczas tegorocznych wakacji – wynika z danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Szczególnie zwraca uwagę fakt, że 92 proc. ofiar stanowili mężczyźni – 101 osób. https://t.co/4TrGSnCbJN #bezpieczeństwo #wakacje #Polska
RCB published drowning statistics, which indicate that in Poland, from June 27 to August 31, 110 people drowned, of which 92% were men. It also presented data on road accidents, in which 312 people died during this period. (translated)

@LegiaWarszawa Pierwsze powiadomienie, jakie zobaczyłem po wyjściu z samolotu. Można było rozpocząć urlop nieco przyjemniej #urlop #wakacje #LegiaWarszawa
Jak się Kaczyński przejechał po ofermach z rządu i tuskowej aferze Zondacrypto xD "Przypomina się Amber Gold i cała ta LIPA. Tu też od dawna wiedzieli, a nie zrobili NIC. Dopiero w kwietniu zaczęli śledztwo, po czym prokurator wyjechał sobie na wakacje". xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD https://t.co/s2Bv6Ipace #Polityka #Kaczyński #Tusk
An 11-year-old Polish girl died in Greece during her vacation after being found unconscious in a hotel pool, which led to an investigation into the circumstances of her death. (translated)
An 11-year-old girl from Poland died as a result of tragic circumstances in Crete, where she was found unconscious in a hotel pool, and in connection with her death, the Greek police arrested five people, including her parents. (translated)
The number of train passengers in July this year exceeded 40 million for the first time in 30 years. This year's holidays recorded around 85 million passengers, and starting from September, there will be further increases in the number of year-round connections, among others from Olsztyn through Toruń to Poznań or from Poznań to... (translated)
Ponoć plaża w Juracie to taki ewenement, bo nie tylko piasek wchodzi do dupy 😉😂 https://t.co/DhWbgQRZAJ #plaża #Jurata #wakacje
„Wpływowi politycy PiS” na nagraniach❓Ciężkie czasy dla symetrystów, rozmasowywaczy, internetowych klakierów i „obiektywnych dziennikarzy”. Jak tu wytłumaczyć ludziom że nie słyszą tego, co usłyszą na nagraniach. No chyba że powyjeżdżaja na wakacje i odniosą się po powrocie.😉 https://t.co/m5SAhYuqES #Polityka #PiS #Media
The holidays passed under the sign of the scandal at the Southern Hospital and troubles for the government. The new political season starts with a narrative bomb exploding in the hands of PiS and the president - a new chapter of the Zondacrypto scandal. And for now, PiS seems narratively helpless. (translated)
Jeśli chodzi o własną walutę narodową, to mam wrażenie, że tak mniej więcej 60% osób w ogóle nie rozumie co ona nam daje. Te osoby zwykle widzą własną walutę jako problem: "Jak będziemy mieć euro, to nie będę musiał kupować euro na wakacje." albo to: "Jak będziemy mieć euro to będziemy bogatsi, bo będziemy zarabiać w euro." Otóż tak to nie działa. Własna waluta działa jak bufor regulujący gospodarkę. Jak w naszej gospodarce dzieje się źle, to nasza waluta się osłabia (euro i dolar drożeje), ale dzięki temu nasze produkty i usługi tanieją dla zagranicznych kontrachentów, więc jest nam łatwiej je sprzedać - czytaj: łatwiej przetrwać kryzys. Jak nasza gospodarka prze do przodu, to nasza waluta się umacnia (dolar i euro spada), dzięki czemu rośnie siła nabywcza - możemy kupować taniej zagraniczne produkty np. Iphone. Oczywiście są mechanizmy regulujące kurs waluty, które stosuje NBP, ale dzięki temu, że mamy własną walutę to mamy te suwerenne mechanizmy, a nie musimy być na łasce cudzego banku. #waluta #gospodarka #suwerenność
Panie Marcinie, jestem na wakacjach i naprawdę nie zamierzam spędzać ich na komentowaniu kolejnych publikacji dotyczących tych starych wpisów. Napisałem już jasno: nie przypominam sobie tych konkretnych komentarzy, ale rzeczywiście znajdują się na moim koncie. Są prymitywne, nie do zaakceptowania i zwyczajnie jest mi za nie wstyd. Nie zamierzam ich negować, tłumaczyć ani wybielać. Nie przypominam sobie natomiast, żebym dzisiaj prowadził debatę publiczną w podobnym tonie. Czego więc Pan właściwie oczekuje? Przeprosin? Publicznej samokrytyki? Zaprzestania pisania? Kilka starych, ordynarnych komentarzy nie unieważnia tego, co publikuję dzisiaj. Jeżeli uważa Pan, że kilka starych wpisów przekreśla każdą dzisiejszą analizę, to pozostaniemy przy różnych ocenach. Ja swoich obecnych tez będę nadal bronił argumentami i źródłami. Będę dalej robił swoje. #Wakacje #Przeprosiny #Samokrytyka
Hubert będzie miał 35 lat jak wyjdzie z pierdla, pewnie mniej, bo sądy nie lubią niszczyć życia dobrze zapowiadających się młodych ludzi. Takie ładne zdjęcia robi. Narzeczoną ma. Nikomu to już życia nie wróci. Dziecko które osierocił - jeżeli przeżyje - będzie dopiero w przedszkolu. Wychowywane przez dziadków albo w domu dziecka nawet nie będzie świadome, co się stało. Dopiero później, z pomocą internetu i znajomych, którzy odgrzebią stare artykuły sprzed dekady - poskleja całą historię do kupy. I dowie się ile straciło. Wspólne wakacje, święta, rodzeństwo. Może wykształcenie i kariera? Czy da radę pójść na studia, czy będzie musiał utrzymywać się od najmłodszych lat i skończy na minimalnej? Jego rodzice mieli wiele lat do emerytury, miliony w utraconych dochodach. Czy będzie czuł że to niesprawiedliwe? Czy będzie chciał się zemścić? Czy powinien? No bo policzmy, Hubert straci 8 lat, może 5 za dobre sprawowanie. Ale zabrał ze 100 - tyle łącznie mogli jeszcze przeżyć zdrowi 32 latkowie. Dziecko ma przed sobą z 80, ale jego jakość będzie dużo niższa - powiedzmy o połowę. To razem daje 140 lat za 5. Gdyby ktoś miał z tego perwersyjną przyjemność - to nie ma lepszego ROI niż zabijanie ludzi samochodem. To się po prostu opłaca. To nic nie kosztuje. To widać też w komentarzach, ilu jest entuzjastycznych obrońców składania pieszych w ofierze motoryzacyjnej rozrywki. Co to jest 5 lat, kto by się tym przejmował, kto by o tym myślał. To nie jest coś co się śni po nocach. Rwanie końmi na placu Zamkowym - to jest straszne. Ale kilka lat? Przemnożone przez nieskończenie małe prawdopodobieństwo, że to przydarzy się akurat mi? Nie ma nawet o czym myśleć, oczywiście że pokaże ziomkom jak wchodzę w zakręt. Jak brzmi 300 kucy pod maską. Warto. To się po prostu opłaca. #sprawiedliwość #motoryzacja #życie
Widzę, że idea FIRE, czyli finansowa niezależność wczesna emerytura, budzi trochę emocji. Pojawia się pytanie w dyskusjach ile sobie odkładać przyjemności na później, a ile poświęcać by jak najszybciej osiągnąć zamierzony cel. Ja też byłem zafiksowany tą ideą ponad 2 dekady temu, moja stopa oszczędności w pierwszym roku pracy wynosiła gdzieś w okolicach 80%, pracowałem na studiach, miałem jeszcze akademik, zniżki studenckie, stypendium naukowe, więc ta wypłata to było coś ponad. Ale Żona czasem wypomni, że chciała na weekend popłynąć do Szwecji, a tu nie bo inwestycje. Potem przyszła firma i słowo "inwestycja" stała się w naszym małżeństwie synonimem wszystkiego co najgorsze. "Czemu nie przyniesiesz parę groszy do domu. - Muszę inwestować" - to były nasze dialogi. Właściwie od 2012 roku było tylko kilka miesięcy, gdy byłem pierwszy na liście płac, a potem zawsze płaciłem ludziom więcej niż sobie. Jeżeli myślicie, że to nienormalne, to porozmawiajcie z małymi przedsiębiorcami - znam tylu co tak robi, że czasem mam wrażenie że to norma. Za lipiec byłem 5ty na liście płac - ale mieliśmy dobry kwartał, więc są dobre premie 🤑, a prezes premię odbiera raz w roku w postaci dywidendy 😆. Urlop rok w rok nad Bałtykiem, gdy to była jeszcze bardzo tania rozrywka 😉, i to tylko w okolicach długiego weekendu sierpniowego. Do 36go roku życia zagraniczne wakacje równały się dwóm wypadom na Słowację i mieszkanie w pokoiku na poddaszu, czyli też bardzo budżetowo. Pierwszy do pracy przychodziłem i ostatni wychodziłem. Żona wielokrotnie mówiła: "nie musisz otwierać i zamykać". I dopiero COVID to zmienił. Okazało się, że nie trzeba 30 dni w roku spędzać w delegacjach, że można Klientów dogadać przez spotkanie video, że nie trzeba wszystkich dostawców audytować przez 2 dni i zaglądać w każdy zakamarek. Usiadłem do książki, na którą mnie namówił Jan Fijor, usunąłem się z firmy na 3 miesiące i okazało się, że wszystko hula, raz lepiej raz gorzej, ale działa. Okazało się, że nie trzeba inwestować 95% wypracowanych środków, można trochę zwolnić. Najlepsze swoje młodzieńcze lata, gdy już zarabiałem pieniądze spędziłem na budowaniu firmy 5 dni w tygodniu po 10h dziennie, w międzyczasie zrobiłem jeszcze doktorat, który zaczynałem pisać między 4 a 5 rano tak to do 6.30. Plus wszystkie niedziele do 12. Moje zwiedzanie świata odbywało się przy okazji odwiedzania fabryk - zjeździłem grubo ponad kilkaset fabryk, naście razy w Azji Południowo Wschodniej, Chiny zjeżdżone od południa do północy. I po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku - warto budować finansową niezależność, ale niekoniecznie trzeba to robić by przejść wcześnie na emeryturę. Warto gdzieś zachować umiar. Dziś mam firmę wartą pewnie trochę ponad 10 baniek, nie tak źle biorąc pod uwagę, że założyłem ją z 16k. Jeszcze jakiś majątek prywatny. Od 2023 roku dywidendy, czyli dochód z kapitału, są w naszym małżeństwie wyższe od dochodów z pracy, więc teoretycznie pozwalałyby na spokojne życie bez spiny i bez pracy. Dywidendy reinwestujemy, ale nie wszystkie, czasem nawet i połowę sobie zostawimy na przyjemności. Moim celem było FIRE w wieku 40 lat, wychodzi że osiągnąłem je w wieku 42 lat. I powiem szczerze - gdybym je osiągnął 3-4 lata później, a pojechałbym do tej Szwecji z Narzeczoną w 2005 r. - to nic by się nie zmieniło, poza tym, że mielibyśmy fajne wspomnienia. Więc nie warto sobie wszystkiego odmawiać, bo trzeba zrobić wczesne FIRE. Z tego Finansowa Niezależność Wczesna Emerytura - zostawcie sobie tylko pierwsze dwa człony. Dążcie do niezależności, ale nie za wszelką cenę i jak najszybciej. Z umiarem. Dziś staram się propagować ideę dziesięciny - odkładajcie dziesiątą część dochodu, regularnie, procent składany zrobi swoje. Lepiej zarabiający, czyli powyżej 1,5 średniej krajowej, może odkładać i 20%. Ale jeśli nie jesteście radiologiem zarabiający ćwierć bańki miesięcznie, to nie ma co zwiększać tej stopy oszczędności przy normalnych zarobkach. Jeżeli czegoś w życiu żałuję, a staram się nie żałować, to tego wyjazdu do Szwecji. I chociaż potem zabrałem Żonę w dziesiątki fajnych miejsc, to już nigdy nie będę w stanie zabrać Jej w naszym najlepszym wieku do Szwecji. Zarabiałem wtedy dobrze jak na warunki polskie, taki wyjazd to było może ok. 1/3 mojej wypłaty. W zamian zabrałem Ją do Słowacji. Nie mówię, że trzeba jeździć po świecie i wydawać pieniądze jak się da - jestem ostatni do tego. Po prostu warto znaleźć swój umiar i równowagę, która będzie dobra dla Was i Waszych najbliższych. #FIRE #finanse #oszczędzanie
Vacation advice: if you're in Bosnia and driving from Banja Luka to Sanica, be careful of the route that goes through Sasina: the navigation directs cars to a dirt road that leads through a minefield. A few days ago, some Poles got stuck there, and they had to be rescued by the fire department and police. (translated)
Zobaczcie, jaką aferę kręci PiS z tym nieszczęsnym raportem ministerstwa o marce Polska. Jest dym, jakby Tusk lasy zamknął. Cały PiS drze mordy. Nasi tak nie potrafią. Aferę z płacami lekarzy też można było wygrać, ale wiadomo - wakacje. No i my nie jesteśmy jak oni, my się nie awanturujemy nie tylko o byle gówno, ale w ogóle o nic. Dzień dobry Wataho. #Polska #Polityka #Raport
Od miesięcy słyszymy to samo kłamstwo - Donald Tusk niszczy gospodarkę, Polska się zadłuża, przedsiębiorcy uciekają, inwestycji nie ma, a pieniędzy z Unii również nie. Prawica powtarza tę narrację tak długo, aż zaczyna ona brzmieć jak opis rzeczywistości. Tylko że gospodarki nie mierzy się przekazem telewizyjnym. Gospodarkę mierzy się danymi. A te pokazują zupełnie inny obraz. Zacznijmy od punktu startowego. W momencie zmiany władzy, na koniec 2023 roku, dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wynosił 1,69 biliona złotych, czyli 49,7 proc. PKB, a deficyt 5,3 proc. PKB. Nowy rząd przejął państwo z wysokimi wydatkami stałymi, koniecznością finansowania obronności oraz licznymi zobowiązaniami wypychanymi przez PiS poza klasyczny budżet, co wielokrotnie punktowała NIK. Tusk nie dostał więc pustej kasy i państwa bez zobowiązań. Dostał rachunki, które trzeba było dalej płacić. Co zrobiono w tych warunkach? Jednym z najważniejszych kroków było odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy. Miliardy euro z Unii Europejskiej zaczęły płynąć na energetykę, kolej, cyfryzację, przedsiębiorstwa i infrastrukturę. Komisja Europejska wskazuje, że wysoki poziom inwestycji finansowanych ze środków UE jest jednym z ważnych czynników napędzających obecny wzrost polskiej gospodarki. I tu pojawia się problem dla opowieści o gospodarczym upadku. W 2025 roku polska gospodarka urosła o 3,6 proc., a prognoza Komisji Europejskiej na 2026 rok przewiduje wzrost o 3,5 proc. Dla całej Unii Europejskiej to zaledwie 1,1 proc. Polska ma więc rosnąć ponad trzy razy szybciej niż unijna średnia. Niemcy około 0,6 proc., Francja 0,8 proc., Włochy 0,5 proc. Nie oznacza to, że „Tusk jest genialny”. Polska ma silne fundamenty budowane przez wiele lat: przedsiębiorców, przemysł, eksport, duży rynek wewnętrzny i korzyści z członkostwa w Unii. Jest to jednak bardzo konkretny argument przeciwko tezie, że obecny rząd doprowadził polską gospodarkę do ruiny. Inwestycje z funduszy europejskich przekładają się na realne zamówienia dla firm budowlanych, producentów, dostawców i sektora usług. Pieniądze nie znikają w Brukseli. Trafiają do polskiej gospodarki. Równolegle kontynuowana jest transformacja energetyczna poprzez rozwój OZE, sieci i magazynów energii. Zreformowany program „Czyste Powietrze” pozwala właścicielom domów na termomodernizację i wymianę źródeł ogrzewania, a przy okazji daje pracę lokalnym wykonawcom. Są też zmiany, które można zobaczyć bez wykresów i raportów. Płaca minimalna wzrosła z 3600 zł brutto w 2023 roku do 4806 zł w 2026 roku. Podniesiono wynagrodzenia nauczycieli, uruchomiono program „Aktywny Rodzic” i zwiększono dostępność opieki nad małymi dziećmi. Dla rodzica może to oznaczać możliwość powrotu do pracy. Dla rodziny – dodatkowy dochód. Dla gospodarki – kolejnego pracownika na rynku pracy. Nie można oczywiście przypisywać obecnej władzy całego gospodarczego dorobku Polski. 800+ nie jest programem Tuska. Rozwój eksportu i inwestycji zagranicznych również nie zaczął się wraz z jego powrotem do władzy. Polska gospodarka rosła także wcześniej. Ale twierdzenie, że obecny rząd niczego nie zrobił, jest równie oderwane od faktów. Odblokowanie KPO, przywrócenie Polsce dostępu do miliardów euro, uruchomienie inwestycji, reformy energetyczne, programy zwiększające aktywność zawodową czy podwyżki wynagrodzeń to konkretne działania tego rządu. I jest jeszcze jeden drobiazg, którego nie da się pokazać jednym wykresem. Mamy sezon wakacyjny. Lotniska są pełne polskich turystów, samoloty również. Polacy lecą do Grecji, Turcji, Hiszpanii, Chorwacji czy Włoch. Wśród nich są także emeryci. Oczywiście, nie oznacza to, że wszystkim żyje się dobrze. Nadal są ludzie, dla których zagraniczne wakacje są poza zasięgiem. Ale trudno jednocześnie opowiadać o powszechnej biedzie i gospodarczym upadku, kiedy tysiące Polaków pakują walizki i lecą na urlop. Można więc zapytać trochę ironicznie: jeżeli Polska rzeczywiście jest w ruinie, to skąd te pełne samoloty? Z biedy tak podróżują? Nie wolno też zamiatać pod dywan realnych problemów. Dług publiczny rośnie szybko. Na koniec 2024 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,012 biliona złotych, czyli 55,3 proc. PKB. To poważny problem i rząd musi zostać z niego rozliczony. Tyle że manipulacją jest przedstawianie całego obecnego zadłużenia jako długu stworzonego przez Tuska. Nowy rząd odziedziczył już 1,69 biliona złotych długu, wysoki deficyt i zobowiązania finansowane poza klasycznym budżetem. Później zadłużenie nadal rosło i za ten wzrost obecny rząd również odpowiada. Jedno i drugie jest prawdą. Sytuację dodatkowo komplikuje postawa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie jest on neutralnym obserwatorem konfliktu między Pałacem a rządem. Jest politycznym przeciwnikiem obecnej większości i korzysta z prawa weta, blokując część jej inicjatyw. Potem jednak ta sama polityczna strona może przedstawiać brak zmian jako dowód nieudolności rządu. To bardzo wygodny mechanizm: najpierw weto, potem zarzut, że nic się nie zmienia. Do tego dochodzi codzienna produkcja przekazu, w którym Tusk jest odpowiedzialny za wszystko, co złe, a każdy problem gospodarczy staje się kolejnym dowodem rzekomej katastrofy. Tylko że gospodarka nie reaguje na polityczne przepychanki. Reaguje na popyt, inwestycje, zatrudnienie, eksport, koszty finansowania i decyzje przedsiębiorców. A te dane nie pokazują gospodarczej katastrofy. Pokazują kraj, który szybko się rozwija. Finanse publiczne wymagają pilnej dyscypliny. Dług i deficyt są realnym problemem. Czy wszystkie dobre rzeczy, które dzieją się w polskiej gospodarce, są zasługą Tuska? Oczywiście, że nie. Ale z tego również nie wynika, że Polska pod jego rządami gospodarczo upada. Mamy szybki wzrost gospodarczy, mocny rynek pracy, odblokowane pieniądze europejskie, inwestycje, rozwój energetyki, wyższe płace minimalne, podwyżki dla nauczycieli, program „Aktywny Rodzic”, więcej miejsc opieki nad małymi dziećmi i ogromne środki na modernizację kraju. Mamy również rosnący dług i problem z finansami publicznymi. Jedno i drugie jest prawdą. I może właśnie dlatego tak bardzo potrzebna jest dziś zwykła przyzwoitość w rozmowie o gospodarce. Nie trzeba kochać Tuska, żeby zauważyć, że Polska nie upada. I nie trzeba być jego przeciwnikiem, żeby rozliczać go z tego, co robi źle. Resztę naprawdę można zostawić liczbom. One mają tę niewygodną cechę, że nie głosują na żadną partię. Autor: @EwaBrzozowska #InstytutPrawdy #PolskaGospodarka #Inwestycje #Tusk
Spora część kobiet, które odchodzą/inicjują rozwód i decydują się wychowywać dzieci samodzielne, są z pełnych rodzin. Do dzisiaj, nawet będąc już grubo po 30. roku życia, są one beneficjentkami tej pełnej rodziny - nadal regularnie przyjeżdżają na rodzinne święta i spotkania, wyjeżdżają wspólnie z rodzicami na wakacje, otrzymują od nich wsparcie psychiczne, czasem też pomoc w opiece nad dziećmi. Pomimo to odbierają swoim dzieciom to, z czego same przez całe życie korzystają - pełną rodzinę, poczucie jedności, rodzinny dom. Dom nie zawsze idealny, ale taki, w którym zawsze ktoś czeka, rozumie, da poczucie bezpieczeństwa. Dlatego właśnie uważam, że samotne matki z wyboru muszą mieć jakieś deficyty intelektualne - skoro same profitują z tego, ze ich rodzice nigdy się nie rozstali, dlaczego egoistycznie fundują swoim dzieciom odwrotny model rodziny? To jest nielogiczne. #Rodzina #SamotneMacierzyństwo #RelacjeFamilijne
Polska ziemia, polskie pole, polski chleb na polskim stole… No chyba że chodzi o wakacje, wtedy ten zgniły Zachód już jakoś nie przeszkadza. 😂 Jak myślicie, z aborcją jest podobnie? https://t.co/jCRi6ribtZ #Polska #Wakacje #Aborcja