Patryk Jaki – czas rozliczeń. Waldemar Żurek, złożył dziś do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego formalny wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. To konkretny akt oskarżenia wobec człowieka, który w czasach rządów PiS piastował stanowisko wiceministra sprawiedliwości i sprawował bezpośredni nadzór nad Służbą Więzienną. Według ustaleń śledczych, Patryk Jaki dopuścił się przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków. Jako osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie polskiego systemu penitencjarnego miał nie tylko pilnować prawa, ale przede wszystkim chronić podstawowe standardy humanitarne i konstytucyjne. Zamiast tego, jak wynika z wniosku, dopuścił do sytuacji, w których władza ministerialna została użyta w sposób sprzeczny z prawem. Chodzi o instytucję, która powinna gwarantować realizację kary w sposób zgodny z godnością człowieka, a nie stawać się narzędziem politycznej zemsty czy niekompetencji. Gdy wiceminister Jaki nadzorował Służbę Więzienną, dochodziło do działań, które śledczy kwalifikują jako rażące nadużycie stanowiska. Dziś te zaniedbania i przekroczenia wracają do niego ze zdwojoną siłą – w formie wniosku o zgodę na aresztowanie. Patryk Jaki budował swoją karierę na wizerunku „twardego człowieka prawa”, który walczy z „układem” i „kastą”. Okazuje się jednak, że gdy sam miał realną władzę, nie stronił od metod, które dziś kwalifikowane są jako przestępstwo. Przekroczenie uprawnień przez wysokiego urzędnika państwowego to zdrada zaufania publicznego. Niedopełnienie obowiązków wobec podległej służby to nie „drobna niedoskonałość zarządzania”, lecz narażenie na szkodę zarówno funkcjonariuszy, jak i osób pozbawionych wolności. Żądanie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia Patryka Jakiego przez Parlament Europejski pokazuje skalę sprawy. Nie chodzi już o polityczne przepychanki w Polsce, sprawa trafiła na poziom unijny, co oznacza, że zarzuty są na tyle poważne, iż polskie władze sądowe uznały, że immunitet europejski nie może chronić przed rozliczeniem. Patryk Jaki, który tak chętnie pozował na obrońcę „sprawiedliwości”, będzie musiał teraz stanąć przed sądem i wytłumaczyć swoje decyzje z czasów, gdy był wiceministrem. Polskie społeczeństwo ma prawo wiedzieć, dlaczego człowiek odpowiedzialny za Służbę Więzienną dopuścił do stanu, który śledczy uznali za karalny. To rozliczenie władzy, która zbyt długo czuła się bezkarna. Patryk Jaki, kiedyś symbol „dobrej zmiany” w resorcie sprawiedliwości, dziś staje się symbolem jej najgorszych praktyk, czyli arogancji, poczucia bezkarności, pychy, przekraczania kompetencji i lekceważenia prawa. Tym razem immunitet może nie wystarczyć. AutorL @Romek_Cr #InstytutPrawdy #Polska #Prawo #ParlamentEuropejski