Wielu ludzi głosujących na KO reaguje na krytykę decyzji Donalda Tuska w sprawie wysłania M. Berka do TK w sposób podobnie plemienny, jak wyborcy PiS reagują na krytykę Kaczyńskiego. Nie ma w tych reakcjach krytycznego myślenia, samodzielnej oceny sytuacji - jest za to wiele emocji. „Ufam premierowi”, „po co przeszkadzać”, a także podejrzeń o złe intencje po stronie krytyków. Byli prezesi TK, prawnicy i przedstawiciele organizacji, które broniły praworządności (np. Fundacji Batorego) krytykują tę decyzję jednym głosem. Naprawdę wszyscy oni stali się pisiorami w jednej chwili. Tak wygląda polaryzacja i tak wyglądają skrajności. Coraz mniej racjonalności, coraz więcej zawierzenia i ufności w geniusz wodza. Dlatego w Polsce potrzebne jest radykalne centrum - nie jako partia, ale jako sposób myślenia o sprawach wspólnych. #Polska #Polityka #Praworządność
