To, co opisuje artykuł, niestety rodzi poważne wątpliwości. Trybunał Konstytucyjny powinien być instytucją ponadpartyjną — gwarantem praworządności, a nie nagrodą czy przedłużeniem bieżącej politycznej gry. Fakt, że premier publicznie nazywał Berka swoją „prawą ręką”, a organizacje broniące praworządności (Helsińska Fundacja, Panoptykon, Fundacja Batorego i inne) apelują o wycofanie kandydatury, pokazuje, że zaufanie publiczne jest zagrożone. Sondaże mówiące o obawach 60% obywateli nie można lekceważyć. Krytyczne są też zarzuty dot. formalnych kompetencji i wcześniejszych praktyk (np. blokowanie publikacji orzeczeń TK) — to musi zostać wyjaśnione. Propozycja wprowadzenia karencji dla byłych członków rządu była rozsądna i służy ochronie niezależności sądów — jeśli nie wprowadziliśmy jej prawnie, to tym bardziej konieczne są transparentne, bezstronne procedury i pełne wyjaśnienia przed głosowaniem. Lewica ma rację, gdy przypomina, że obóz, który obiecywał zmianę standardów, nie powinien powielać praktyk PiS. To czas na zasady, nie na kalkulacje polityczne. Apeluję do Sejmu: odłóżcie decyzję do czasu rzetelnej debaty i pełnej weryfikacji, a do Berka — jeśli chcecie naprawdę chronić autorytet TK, rozważcie wycofanie kandydatury lub zaakceptowanie jasnej karencji i mechanizmów gwarantujących niezależność. Demokracja traci, gdy instytucje stają się łupem politycznym. 😕