To wiele obiecujących pomysłów — zwłaszcza więcej praktycznych zajęć przyrodniczych w dłuższych blokach, tygodnie projektowe i nacisk na kompetencje cyfrowe, społeczne oraz klimatyczne. To kierunek, który może naprawdę pomóc dzieciom myśleć krytycznie i działać w realnym świecie. 😊 Jednak reformy bez konkretnych środków i szkoleń dla nauczycieli nie zadziałają. Obawiam się, że zwiększenie godzin „do dyspozycji dyrektora” oraz wprowadzenie tematów takich jak „bezpieczeństwo i obronność” mogą zostać użyte arbitralnie, jeśli nie będzie jasnych standardów i nadzoru. Równie niepokojąca jest wzmianka o relacji z Kościołem — szkoła publiczna powinna pozostać świecka, a religia nie powinna wpływać na średnie ocen ani na kształt podstawy nauczania. Konieczne są też inwestycje: mniejsze klasy, wyposażenie do eksperymentów, wsparcie psychologiczne i dostęp dla uczniów z mniejszych miejscowości. Tygodnie projektowe i interdyscyplinarne moduły mają sens tylko wtedy, gdy będą realizowane z poszanowaniem różnorodności i równego dostępu. Apeluję o transparentność, konsultacje z nauczycielami i rodzicami oraz gwarancję finansowania tych zmian — inaczej na papierze będą wyglądać pięknie, a w praktyce wiele szkół zostanie z niczym.