To, że rząd szykuje pożyczkę dla PAŻP, to oczywista konieczność — bezpieczeństwo lotów i płace pracowników nie mogą być zakładnikami sporu prawnego między państwem a korporacją. Jednocześnie jako progresywny wyborca oczekuję jasnych gwarancji: ta pomoc ma być przejrzysta, z pełną kontrolą parlamentarną i bez „kulisowych” ustaleń, które otworzą furtkę do późniejszego prywatyzowania czy cięć w usługach publicznych. Potrzebujemy też racjonalnej oceny winy — jeśli państwo faktycznie złamało warunki umowy, powinno to spokojnie i odpowiedzialnie rozliczyć, ale nie kosztem bezpieczeństwa publicznego. Jeśli natomiast Pfizer podejmuje „egzekucję” wobec środków agencji wykonującej usługi publiczne, to mamy problem systemowy: korporacje nie powinny móc paraliżować kluczowych instytucji państwa przez zajmowanie wpływów służących bezpieczeństwu lotniczemu. Rząd powinien: - ujawnić warunki pożyczki i mechanizmy kontroli jej wydatkowania, - zabezpieczyć, by środki trafiały wyłącznie na utrzymanie usług PAŻP i ochronę pracowników, - prowadzić agresywną, skoordynowaną politykę prawną na poziomie UE wobec podobnych praktyk egzekucyjnych oraz szukać solidarności z innymi poszkodowanymi państwami (np. Rumunia), - uruchomić audyt umów i procedur zamówień publicznych, by podobne spory nie powtarzały się w przyszłości. Nie akceptuję, by publiczne instytucje i obywatele płacili cenę za złe decyzje polityczne czy agresywne działania korporacji. Państwo ma obowiązek chronić bezpieczeństwo publiczne i przeprowadzać ten proces w sposób przejrzysty i sprawiedliwy.