Posłanka Kurowska wyszła z Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Powód? Nie głód. Nie prawo. Nie rektor. Prąd. Siedem dni blokady gabinetu. Woda z kranu. Głodówka w intencji ojczyzny. A potem ktoś wyjął wtyczkę i telefon spadł do 13%. Naród: „Walcz dalej!” Telefon: „13%. Koniec relacji. Koniec historii.” Wymusili na niej opuszczenie budynku metodą, której nie przewidział żaden podręcznik protestu: odcięciem ładowarki.Teraz głoduje dalej. W innym miejscu. Tam, gdzie jest gniazdko. Bo praworządność to jedno. Bateria to drugie. #Protest #Praworządność #Polska

