BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Amatore

Wojna hybrydowa ciąg dalszy Dzisiaj rano jakiś nieznany osobnik wtargnął na teren zakładu firmy WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, ul. Obuwnicza, gdzie w 2022 r. ta firma mająca główną siedzibę w Ożarowie otworzyła filię produkującą elementy bezpilotowych aparatów latających. Są one poddostawcą innej ważnej filii firmy, należącej do WB Electronics spółki Flytronic S.A. z Gliwic. W Gliwicach, między innym z części ze Skarżyska-Kamiennej, WB Electronics produkuje doskonałe drony, rozpoznawcze taktyczne Flyeye i amunicję krążącą Warmate (jednorazowe, uderzeniowe). Oba typy są szeroko stosowane w Ukrainie i doskonale się sprawdzają, będąc zmorą Rosjan. Oba te typy dość szeroko używa też Wojsko Polskie. W ogóle firma WB Electronics to naprawdę niesamowita prywatna firma polska, znana także ze zautomatyzowanych systemów dowodzenia, takich jak Topaz dla artylerii. Od pewnego czasu rosyjski wywiad wojskowy (niepokojące jest to, że robi to właśnie GRU, które odpowiada za wsparcie wszelkich działań cywilnych, a nie cywilna służba wywiadowcza SWR) werbuje "jednorazowych" dywersantów i informatorów w ciekawy sposób. To działa jak tanie drony. Można wysłać kosztowny pocisk, który ma duże szanse dotrzeć do celu, ale jest on bardzo drogi. Ale można wysłać chmarę śmiesznie tanich dronów, spośród których mało który doleci do celu, ale jednak część doleci i szkód narobi. Kiedyś rekrutowano agentów, szkolono ich, płacono im ciężkie pieniądze, ale mieli oni wielką wartość, bowiem potrafili doskonale wykonać robotę dywersyjną nie zostawiając śladów albo przynosić wartościowe informacje. Nadal oczywiście się to robi. Ale oprócz tego jest zupełnie nowa kategoria tanich agentów jednorazowych i sposobu ich werbunku. Rosjanie rozwinęli zaskakującą rzecz. Wybierają różnych biednych pierdolców całkiem z przypadku. Czasem takie propozycje rozsyłają boty, by ich wysłać dziesiątkami tysięcy, przez media społecznościowe, z fejkowych kąt. Jak oszuści internetowi. Albo pod pozorem propozycji zatrudnienia. Wielu ludzi się na to łapie, zwłaszcza że nie jest to spadek 400 000 Euro z Nigerii, ale propozycja wykonania drobnej pracy za 200 czy 300 zł. Wielu mówi: a czemu nie? Zwłaszcza jak chodzi o przyklejenie niewinnych ulotek na murach w kilku miejscach. Potem zlecenia są coraz bardziej lukratywne, ale coraz bardziej nielegalne. Podpalenie śmietnika. Przetransportowanie samochodem kogoś (kto jedzie na inną robotę), itd. Aż w końcu według określonej instrukcji jest podpalenie jakiegoś obiektu za 3000 czy 5000 zł. To cholernie śmieszna zapłata jak za taki czyn, ale wielu w to wchodzi. To nic że 1000 odmówi, ale 1001-szy... Na tym to polega, że rozsyłanie zleceń przez media społecznościowe niewiele kosztuje, i czasu, i wysiłku. W Polsce rekrutują głównie Ukraińców z wiadomych względów: żeby zwalić winę na nich. Że to niby Kijów ich nasłał. Ale równie dobrze mogliby rekrutować Polaków, też taki 1001-szy by się znalazł, w każdej społeczności znajdzie się taki co za kasę coś tam... Niemniej jednak oni potrzebują Ukraińców. Że niby Ukraina chce nas wciągnąć do wojny. Założę się, że jak złapią tego biednego pierdolca co dokonał dzisiejszego podpalenia, to będzie Ukrainiec. Rosjanie potrzebują tego, by wywołać w Polsce złość i nacisk na władze, by natychmiast przerwać wszelką pomoc militarną dla Ukrainy. By bez tej pomocy padła. Obawiam się, że takie akty, sabotaże, podpalenia, prowokacje, dywersje, będą się mnożyć. Bo Rosja nie wykonała zadania postawionego na ten rok, czyli zajęcia pozostałej części Donbasu. Dlatego trzeba przerwać zachodnią pomoc za wszelką cenę. Więc właśnie Ukraińców trzeba werbować do tych ciemnych sprawek. A zawsze się trafi jakiś kretyn, który nawet nie podejrzewa, w czym uczestnicy... W tym wypadku facet okazał się kompletnym amatorem. Tanim agentem za 3000 czy 5000 złotych. Nagrał się w kominiarce na kamery. I w dodatku znaleziono jego kurtkę i plecak, no wtopa na całego. To kwestia czasu, jak go złapią, bo mają go złapać. Nie chodzi o to by zakład spalić, ale żeby złapano Ukraińca. A wtedy ruszy w necie ofensywa informacyjna. Przerwać pomoc dla Upadliny! Tak będą drzeć ryja znane już konta, a będzie im wtórować miejscowa agentura wpływu (ta lepiej opłacana), tak z kręgów politycznych, jak i medialnych. Będą im wtórować różni pożyteczni idioci i zwykli obywatele, którzy padli ofiarą dezinformacji i manipulacji. A różne nieosfojone instruktory będą stawiać swoje pytania: ja nikogo nie oskarżam, ja tylko pytam... Na zdjęciu - dzisiejszy incydent ze Skarżyska-Kamiennej. Fot. Inertia Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #HybrydowaWojna #Bezpieczeństwo #Ukraina

TuttoBalutto Jul 6

Du tror att vi är idioter.., amatörer.., eller hur? Det är möjligt. Vi är nog rätt primitiva av oss… en del. Till skillnad från dig. Jag har alltid beundrat din, vad ska vi säga, variationsförmåga. The art of riktigt jävla skitsnack. #sarkasm #humor #kritik

Zamiast państwo powiedzieć artystom: Człowieku, nie masz dostępu do służby zdrowia, bo jesteś artystą amatorem, to idź do pracy choćby na pół etatu To Michał mówi, że to solidarność społeczna, kiedy Ci co pracują, zrzucają się na tych, którzy realizują swoje hobby https://t.co/DLmOa2Wj75 #solidarność #sztuka #zdrowie

Samurai Jay, dopo aver pubblicato il suo album Amatore, ha condiviso la sua toccante esperienza di lotta contro anoressia e bulimia, rivelando di aver perso oltre 40 kg in sei mesi per il rifiuto del cibo e di essere stato vittima di bullismo a scuola, sottolineando come la musica lo abbia salvato e dando importanza alla ricerca di aiuto e alla terapia. #Anoressia #Cantanti #LeIene

“Ero grosso, strano, diverso. Ho sofferto di anoressia e bulimia. A scuola mi picchiavano. In 6 mesi ho perso più di 40kg perché non mangiavo”: lo rivela Samurai Jay

Samurai Jay, rivelazione del Festival di Sanremo 2026 con il singolo Ossessione, parla del suo successo e dell'album Amatore, sottolineando l'importanza della sua madre e la gioia trasmessa dalla sua musica, che ha conquistato anche i più piccoli, mentre riflette sulla crescita personale e professionale attraverso esperienze difficili e sul prossimo singolo Flamenco Paranoia, potenziale tormentone estivo. #SamuraiJay #Sanremo2026 #Amatore

Samurai Jay: “Mia mamma è tutto. È dolce e brutale. Una volta ero giù e mi disse ‘se vuoi cantare caccia le pal*e, hai il fuoco’. Ossessione è amata anche dai neonati, a me non ha (ancora) stufato”