Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko trojgu sędziom, co sędziowie interpretują jako próbę ich zastraszenia i eskalację konfliktu wewnątrz Trybunału. #TrybunałKonstytucyjny #Dyscyplinarka #Sędziowie
Prokurator Barbara Zapaśnik, znana z rozwiązywania spraw gangsterskich, stanie przed dyscyplinarką za swoje kontrowersyjne wypowiedzi dotyczące sprawy Arkadiusza Kraski, skazującego go na podstawie niezweryfikowanych zeznań świadków, podczas gdy kluczowe dowody, w tym monitoring z miejsca zdarzenia, mogły świadczyć o jego niewinności. #ArkadiuszKraska #prokurator #sprawiedliwość
Jak to faktycznie będzie walkower, a Sobiech który grał wtedy w Lechu nie ogarnął tematu jako dyrektor sportowy Cracovii, to dyscyplinarka jeszcze jutro w niedzielę. #piłkaNożna #sport #Cracovia
Gdyby Ireneusz Jaki nie był ojcem europosła i wiceprezesa PiS Patryka Jakiego, byłby nikim i prawdopodobnie nigdy nie usłyszelibyśmy o tej sprawie. Albo raczej, sprawa skończyłaby się tak, jak kończą się setki podobnych w Polsce rządzonej przez „partię prawa i sprawiedliwości”, szybko, cicho i z dymisją winnego. Ale ponieważ Jaki senior nosi nazwisko jednego z najbardziej rozpoznawalnych twarzy obozu władzy, cała maszyna propagandowo-prawna PiS ruszyła na najwyższych obrotach. Mobbing to atak PO, a skargi pracowników, to tylko fałszywki wrogów, natomiast kontrola PIP, to drobiazg do zignorowania lub podważenia. Wiosną 2022 roku w opolskich Wodociągach i Kanalizacji wybuchła "bomba". Pracownicy anonimowo alarmowali, że prezes Ireneusz Jaki stosuje mobbing, poniża ludzi, podnosi głos, publicznie upokarza, tworzy atmosferę strachu. Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła nieprawidłowości. Rada Nadzorcza, po długich przepychankach, w końcu odwołała Jakiego w listopadzie 2023 roku. Wydawałoby się: standardowa sprawa. Szef spółki komunalnej nie radzi sobie z ludźmi, dostaje kopa. Tylko że to nie był zwykły prezes, to nietykalny ojciec Patryka Jakiego, człowieka, który w PiS budował wizerunek twardego antykorupcyjnego wojownika. I nagle cała retoryka partii o „walce z układami” i „ochronie zwykłych ludzi” poszła w... Patryk Jaki interweniował osobiście, odwiedzał PIP, oskarżał prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego o „sitwę” i „zemstę”. Media obozu władzy biły na alarm: to nagonka, ojciec jest niewinny, a atakują go, bo syn jest niewygodny. Sąd w końcu umorzył niektóre postępowania, prokuratura też. PiS triumfował „niewinny!”. Ale nawet jeśli formalnie nie udowodniono mobbingu w stopniu karnym, to fakt pozostaje faktem, przez lata w spółce panowała toksyczna atmosfera, pracownicy bali się odezwać, a państwo PiS, zamiast chronić słabszych, chroniło swojego. To nie była pierwsza posada Ireneusza Jakiego za „łaską” obozu. Przed WiK był doradcą prezydenta Opola z ramienia lewicy, potem nagle awansował w czasach PiS. Syn w europarlamencie i na szczytach partii, ojciec na ciepłej posadzie w spółce komunalnej, idealny model „sukcesu” według standardów Zjednoczonej Prawicy. A gdy zrobiło się gorąco w Opolu, nowa posada w Otwocku, w urzędzie miasta rządzonego przez „złote dziecko PiS”. Jedyny kandydat w konkursie. Czysty przypadek, oczywiście. To jest właśnie sedno bezczelności PiS i Ireneusza Jaki, nie chodzi tylko o jednego prezesa i jego styl zarządzania. Chodzi o system, w którym dla „swoich” nie obowiązują te same reguły co dla reszty. Pracownikowi za mniej grozi dyscyplinarka i sąd. Dla ojca prominentnego polityka PiS, rusza cała machina obronna, media, interwencje polityków, sądy, prokuratura i w końcu nowa synekura. PiS od lat opowiada bajki o „elicie moralnej”, „walce z układami” i obronie zwykłego człowieka. Tymczasem gdy zwykli pracownicy wodociągów skarżą się na mobbing ze strony człowieka z ich obozu, stają się nagle „nagonką”, „sitwą” i „wrogami”. Hipokryzja tej partii nie ma dna. Sprawa Ireneusza Jaki to nie jest tylko lokalna opolska historia, to także symbol tego, czym stało się partia Kaczyńskiego, partią rodzinnych interesów i zależności, w której lojalność wobec partii jest ważniejsza niż prawo pracownicze, przyzwoitość czy zwykła sprawiedliwość. #InstytutPrawdy #PiS #mobbing #polityka