BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Gastronomia

Amo a España: su historia, su cultura, sus tradiciones, su lengua, su religión, su gastronomía, sus fiestas, sus paisajes, su patrimonio y su gente. Es el país donde he construido mi vida y del que me siento profundamente orgullosa. Por eso soy española. Le pese a quien le pese. 🇪🇸 ¡Viva España! #España #OrgulloEspañol #CulturaEspañola

Ferran Adrià, en el Foro Internacional Turium, critica la falta de uso de productos españoles en los desayunos de hoteles de cuatro y cinco estrellas, abogando por una mayor valorización de la marca España para fortalecer la gastronomía y la economía nacional. #MarcaEspaña #Gastronomía #FerranAdrià

«No entiendo cómo en hoteles de cuatro o cinco estrellas, en el desayuno, la mayoría de productos no son españoles»

🏟️ Maracanã ganhará área gastronômica de R$ 20 milhões. O projeto prevê um restaurante com 250 lugares e um bar com vista para o gramado, com capacidade para 700 pessoas. O espaço ocupará 4.000 m² no 5º andar e funcionará de forma independente da realização de jogos e eventos. A iniciativa é fruto de uma parceria entre o Complexo Maracanã e a Valeu Catering Solutions. 🗞️ @JornalOGlobo | @Ancelmocom 📸 Divulgação #Maracanã #Gastronomia #Eventos

@PlNadeWszystko Urzędniczki sprawdzały czy przedsiębiorca nie dyma klientów, co jest częste w branży gastronomicznej, szczególnie w przypadku sprzedaży potraw z ryb? Faktycznie, skandal! Mam nadzieję, że Krzysio już robi reportażyk, ciekawe co teraz zaproponuje? Ogolenie głów urzędniczkom? https://t.co/6MGTsJmxHc #gastronomia #ryby #skandal

A recompensa chegou! Depois de todo o esforço e dedicação, mais 1.468 alunos receberam o certificado de conclusão do Caminho da Capacitação aqui na Zona Leste. Mas a formatura é só o começo. Com capacitação em áreas como gastronomia, tecnologia, logística, administração, beleza, moda, construção civil e tantas outras, conquistar a vaga no mercado de trabalho, ou abrir o próprio negócio, nunca esteve tão próximo.  Foram cerca de 18 mil pessoas capacitadas em todas as regiões do estado, gente que decidiu descobrir um novo caminho, que decidiu vencer! Que Deus abençoe cada passo dessa nova caminhada. Nós acreditamos em cada um de vocês! #Educação #Capacitação #Empreendedorismo

ANSA.it 2w

Il Museo nazionale dell'emigrazione italiana di Genova omaggia Marcella Hazan, simbolo della cucina regionale italiana negli Stati Uniti, il cui pentolino di rame è esposto allo Smithsonian per il 250° anniversario dell'Indipendenza, evidenziando il suo impatto sulla gastronomia americana attraverso i suoi libri e corsi. #CucinaItaliana #MarcellaHazan #IndependenceDay

Al Museo dell'emigrazione focus su Marcella Hazan, l'italiana che insegnò agli americani a cucinare

Ekstremalne upały w Polsce, osiągające rekordowe temperatury do 40,5 st. C, zmuszają wielu właścicieli lokali gastronomicznych do skracania godzin pracy lub czasowego zamykania swoich działalności z powodu rosnących kosztów chłodzenia oraz spadku liczby klientów, co wpływa na ich codzienne funkcjonowanie. #upały #gastronomia #rekordtemperatury

Ekstremalne temperatury w Polsce. Zamykają lokale, skracają godziny pracy

Nós acreditamos no potencial de cada paulista! E aqui na nova Praça da Cidadania de Diadema, vamos muito além disso. Com cursos gratuitos de gastronomia, beleza, moda, informática, construção civil e muito mais, estamos dando às pessoas a chance de conquistar seus sonhos e construir um novo futuro. Unindo esporte, lazer e qualificação profissional, queremos transformar vidas. E quando vocês crescem, São Paulo cresce junto. Essa é a verdadeira cidadania. #Educação #Cidadania #Empoderamento

Szczerze, to w obliczu dziejących się realnych afer już chciałem odpuścić ten instagramerski wątek, ale… Nie na darmo człowiek latami pracuje nad opinią osoby małostkowej, czepiającej się szczegółów i bazującej na faktach. A zatem, o kompletnym braku wiarygodności jedzeniowego instagrama. Niedawno na poznańskim Mytujemy pokazał się wpis, w którym zaprezentowano właścicielkę całkiem nawet lubianej przez nas knajpy Papavero jako „pierwszą restauratorkę z Poznania wyróżnioną w rankingu Forbes & Made for Restaurant”. Dalej, możemy przeczytać, że: „To wyjątkowy ranking - jedyny w Polsce, w którym restauratorów oceniają nie inspektorzy, a goście, smakosze, dziennikarze, influencerzy i ludzie na co dzień związani z gastronomią. Liczy się nie tylko smak i serwis, ale przede wszystkim biznesowa skuteczność, postawa i działania restauratorów poza kuchnią. Co więcej - mieliśmy zaszczyt być częścią jury tego rankingu! 🫡 Gratulujemy wszystkim wyróżnionym i dziękujemy za możliwość współtworzenia tego wydarzenia 💛” Dobra, fajnie fajnie, ale teraz do faktów. Przyznam, że nawet nabyłem subskrypcję Forbesa, żeby cofnąć się lata wstecz i podsumować RESTAURATORKI z Poznania, które takowe wyróżnienia otrzymały (celowo pomijam mężczyzn, jeśli są razem z nimi, ponieważ w Papavero też było kilka nazwisk, w tym męskich): 2022 rok (ranking): 39 miejsce - Aleksandra Jagodzińska (Autentyk) 41 miejsce - Agata Kuter (A nóż widelec) 46 miejsce - Ewa Voelkel-Krokowicz (Concordia) 2022 rok („Nowa generacja”): nie pamiętam które miejsce, być może nawet pierwsze, jakąś plakietkę w biurze mamy, ale dla uczciwości dajmy top 10 - Sungmin Han (Min’s Table, Kimchiken, Tonari) 2023 rok („nazwiska, którym warto się przyglądać”): Irmina Ponińska (Weranda) Sungmin Han (Min’s Table, Kimchiken, Tonari) Ewa Voelkel Krokowicz (Concordia) 2023 rok (ranking): 22 miejsce - Agata Kuter (A nóż widelec) 2024 rok (ranking): 26 miejsce - Ewa Voelkel Krokowicz (Concordia) 42 miejsce - Sungmin Han (Min’s Table, Kimchiken, Tonari) 2026 rok (ranking): 10 miejsce - Agata Kuter (A nóż widelec) 49 miejsce - Wiktoria Grochulska-Celm (Papavero) Jak widać, od początku rankingu (2022 był chyba pierwszy stworzony) aż trzy kobiece nazwiska znalazły się trzykrotnie: Kuter, Voelkel i Han (kochana żonka). Do tego Ola Jagodzińska i Irmina Ponińska po razie. Wszystkie wymienione 5 nazwisk było za każdym razem wyżej, niż wspomniana przez instagramerów Wiktoria Grochulska-Celm. Nie piszę tego oczywiście, aby deprecejonować Papavero, jak wspominałem, są spoko. Chodzi wyłącznie o instagramową „transparentność”. No dobra, ale czy to mogła być pomyłka? Przeoczenie? Zważywszy, że nawet w tym samym rankingu jest Agata Kuter aż 39 miejsc wyżej - wątpliwe. A więc co? Aby odpowiedzieć należy zrozumieć modus operandi MTJ. Przed kilkoma laty, gdy Magda i Mateusz rzucili etaty i wzięli się za instagramerkę full time szukali modelu biznesowego i zdecydowali na, swojego rodzaju, „panoramę firm”. Stronę internetową, gdzie można było w preorderze za około 1000zł (potem więcej) wykupić sobie roczne miejsce „polecanej miejscówki”. Osobiście nie znalazłem wartości w tej ofercie, więc mimo bliskich (tak mi się wydawało! w końcu dzieliliśmy biuro :) koneksji - podziękowałem. Nie zgadniecie kogo jeszcze w katalogu nie znajdziecie: Autentyka (ten się zamknął akurat), A nóż widelec, Concordii oraz Werandy. No i Min’s Table/Kimchikena/Tonari. A kogo znajdziecie? Papavero. :)) Już z grzeczności pominę te lata poprzednie, gdy autorzy kompletnie nie byli zainteresowani tą imprezą (choć wielokrotnie namawiałem na wspólny wyjazd). Ale to nie przeszkodziło w tym roku pisać o wyjątkowości i zaszczytach. Nie pominąłem? Ups. Aby było jasne, nie mówię nikomu jak ma żyć czy prowadzić swój biznes. Ale jeśli działasz w sferze publicznej, publikujesz ogólnodostępne treści i jeszcze dajesz sobie prawo do oceniania innych (choć w tym przypadku należałoby raczej napisać: wyceniania innych), to musisz się liczyć, że działa to w dwie strony. Szczególnie mając właśnie rzetelność na sztandarach. W gruncie rzeczy tutaj nic się nie stało. Ale pozwalam sobie zwrócić uwagę na pewną… nieścisłość faktograficzną. Po prostu - w pierwszym roku istnienia rankingu były w nim cztery inne panie z Poznania. I były też w drugim, trzecim i piątym. ;) Ale tak serio, po co tak kłamać? Rozumiem, że bycie autentycznym na insta nie jest cool, ale… Ech. Dobrego weekendu! #gastronomia #restauracje #influencerzy

El artículo destaca que cuatro de los diez mejores restaurantes de Europa según Opinionated About Dining son españoles, con Etxebarri en el País Vasco ocupando el primer lugar y otros destacados como Bagá, DiverXO y Disfrutar, consolidando la reputación gastronómica de España. #Gastronomía #Restaurantes #España

De Disfrutar a DiverXO: 4 de los 10 mejores restaurantes de Europa son españoles

Rzadki dzień, w którym poziom nie tylko żenadometru, ale także hipokryzjometru związanego z gastronomiczną sceną tzw. "influenserką" wywaliło grubo poza skalę. Mało tego, jednocześnie ktoś nie uszanował szanownej żonki. Dalece niestosowne, chyba warte opisania. #influenserzy #gastronomia #hipokryzja

David Rodrigues, filho de imigrantes portugueses e natural dos EUA, transformou sua saudade da comida tradicional em um projeto viral chamado How To Cook Stuff, onde ensina americanos e luso-americanos a cozinha portuguesa de forma prática, conquistando mais de 315 mil seguidores nas redes sociais. #CulináriaPortuguesa #LusoAmericanos #Gastronomia

“Começou com uma bifana”. David cozinha Portugal nos EUA

David Rodrigues, filho de imigrantes portugueses nos EUA, transformou sua saudade da comida de casa em um projeto de sucesso chamado How To Cook Stuff, onde ensina os americanos a preparar pratos típicos portugueses, tornando-se um embaixador da culinária do seu país de origem, com mais de 315 mil seguidores nas redes sociais. #CozinhaPortuguesa #LusoAmericanos #Gastronomia

“Começou com uma bifana”. David cozinha Portugal nos EUA

O artigo analisa as transformações que ocorreram na restauração em Lisboa ao longo dos últimos 20 anos, destacando eventos significativos como a chegada da gala Michelin, a crise financeira de 2008 e a pandemia de Covid-19, que redefiniram tanto a oferta quanto o consumo na gastronomia da cidade. #Restauração #Gastronomia #Lisboa

Abre, fecha, resiste: 20 anos da restauração em Lisboa

Protocolo «Bote del dragón» | Los bangbús no decepcionan «¡Mira! Arrozbú no solo emana un aroma a artemisa, ¡sino que además cuenta con un módulo de cocina capaz de preparar pasteles de arroz por su cuenta!» «¡Ven a probar uno, Veli! ¡Este pastel de arroz es una obra maestra que combina todos los sabores posibles!» «Sabe a... ¿pasta de judías rojas superdulce y relleno de carne curada?» «... Qué equilibrio de sabores tan sorprendente. Por el bien de los ingredientes, este mes no vas a tener más fondos de investigación, Norma.» «¡¿Qu-qué?! Debe ser un error, ¿no? ¡Pero si soy una genio de la investigación!» #zzzero #zenlesszonezero #Velina #Norma #NextStopRoscaelifer #zzzero #ZenlessZoneZero #Gastronomía

E
EL MUNDO Jun 18

Barcelona se posiciona como la mejor ciudad europea para comer, ocupando el quinto lugar en el ranking de 'Time Out' sobre las 20 ciudades donde mejor se come del mundo, liderado por Lima, Bangkok y Ciudad de México, destacando la autenticidad y diversidad de su oferta gastronómica. #Gastronomía #Ciudades #TimeOut

Estas son las 20 ciudades donde mejor se come del mundo

🚨 ENTRENADORES DE IRÁN VEN A SU SELECCIÓN COMIENDO TACOS COMO LOS MEXICANOS Varios de los preparadores físicos y entrenadores a quienes Estados Unidos negó la visa, vieron el juego de los Persas vs Nueva Zelanda en su hotel de Tijuana disfrutando de la rica gastronomía mexicana. "Iran, hermanos, ya son Mexicanos"...❤️❤️ #Iran #Tacos #Fútbol

tronk Jun 16

Sol contando que estudió 4 años de gastronomía nivel chef profesional y administración de empresas gastronómicas en un instituto. En sus pasantías enseñaba a cocinar a niños. #Gastronomía #Educación #Cocina

Długo biłem się z myślami, czy dzielić się z Wami dzisiejszym skandalem gastronomicznym. Sprawa dotyczy podmiotu tutaj powszechnie lubianego, a właściciela osobiście szanuję. Uznałem jednak, że w zgodzie z własnym sumieniem muszę o tym napisać. Kończyliśmy ze szwagrem fuchę w Poznaniu. On zaparkował pod jedną z galerii handlowych, żeby coś kupić, a ja ruszyłem w poszukiwaniu okazji. Nagle mój wzrok przykuł szyld, który od razu skojarzyłem z internetu: Kim Chi Ken. No tak, to przecież biznes mojego sieciowego znajomego. Natychmiast przekalkulowałem sytuację. Uznałem, że to doskonała okazja operacyjna, żeby przetestować produkt, a przy okazji zoptymalizować koszty dzisiejszego wyżywienia do idealnego zera. W końcu relacje w biznesie powinny przynosić wymierne korzyści. Takiemu influencerowi na pewno nie odmówią. Podchodzę do kasy i na samym wstępie, badając grunt, informuję obsługę: - Dzień dobry, ja znam właściciela. Bardzo miła pani za ladą ze zrozumieniem kiwnęła głową. Ucieszyłem się, że weryfikacja bazy danych poszła tak sprawnie i system od razu przyznał mi status VIP. Bez zbędnej skromności złożyłem potężne zamówienie: solidna porcja dla mnie na miejscu, a do tego gigantyczny pakiet dla całej rodziny na wynos, żeby zabezpieczyć lodówkę w domu na najbliższe dni. Pani po kilkunastu minutach wydała posiłki, nie upominając się o żadne transakcje bezgotówkowe. Jedzenie? Absolutna petarda. Koreański kurczak wjechał idealnie, smaki zbalansowane perfekcyjnie. Siedząc przy stoliku, pomyślałem nawet, że chętnie wysłałbym tu żonę na trzymiesięczne, bezpłatne praktyki, żeby w końcu nauczyła się gotować. Najgorsze wydarzyło się jednak, gdy spakowałem zapasy i zbierałem się do wyjścia. Ta sama pani zza lady rzuciła z uśmiechem: - Proszę pana, przy tym całym zamieszaniu z pakowaniem zapomniałam przyjąć od pana płatności. Karta, czy gotówka? Uniosłem jedną brew do góry w głębokim zdumieniu. - Przepraszam, ale przecież wyraźnie zaznaczyłem na wstępie, że znam właściciela. - Ja też go znam – odpowiedziała bez mrugnięcia okiem. – Ale to nic nie zmienia. Musi pan zapłacić. Bezczelność. Nie chciałem wyciągać ciężkich dział, ale sytuacja mnie do tego zmusiła. Odpaliłem telefon i zacząłem pokazywać moje profile na social mediach. Twitter - 36 tysięcy obserwujących. Facebook - 42 tysiące. Instagram - 5400 prenumeratorów mojego mindsetu. Ona spojrzała na ekran, wzruszyła ramionami i skwitowała: - Mnie to nie interesuje, ja oglądam tylko TikToka. Proszę płacić. Wokół stolika zaczęli już krążyć panowie z ochrony. Przełknąłem nerwowo ślinę, ale trzymałem fason. - Czy jest pani absolutnie pewna wizerunkowych konsekwencji tego czynu? - zapytałem. - Właśnie piszę do właściciela na Twitterze. Wysłałem wiadomość prywatną. Brak odpowiedzi. Poprosiłem kasjerkę, żeby natychmiast wykonała do niego bezpośrednie połączenie telefoniczne. - Skoro pan go tak dobrze zna, to czemu pan sam do niego nie zadzwoni? – zapytała złośliwie, ale wykonała połączenie. W końcu, po piętnastu minutach ciężkich negocjacji w przejściu, udało się go złapać na telefonie. Przejąłem słuchawkę i po kolejnym kwadransie mojego chłodnego, analitycznego tłumaczenia, jak ważna jest ta darmowa kooperacja, usłyszałem w głośniku jego zmęczony głos skierowany do obsługi: „Dobra, dajcie mu już to jedzenie na mój koszt, bo robi niepotrzebny szum przed lokalem i odstrasza mi płacących klientów”. Uśmiechnąłem się szeroko, zasalutowałem ochronie, odebrałem moje darmowe pakiety żywnościowe dla rodziny, grzecznie podziękowałem i wyszedłem z galerii jak król arbitrażu. Życie internetowego twórcy bywa potwornie ciężkie i wymaga twardych umiejętności negocjacyjnych w terenie. Ale ostatecznie? Bilans zysków i strat znowu na potężnym plusie, a domowy budżet odciążony do granic możliwości. #FIRE #gastronomia #Negocjacje #influencer

Szkoda, że w konflikcie o pizzę, krewetki i 2500zł najwięcej jest emocji, szumu oraz uproszczeń, a najmniej racjonalnego wyjaśnienia. Jako zainteresowany właściciel kilku restauracji, który ma za sobą zapłaconych kilkadziesiąt tysięcy kar, przedstawię szerszy punkt widzenia. Dla tych co wyszli spod kamienia: Kilka dni temu panie ze skarbówki nałożyły karę 2500zł za nieprawidłową stawkę VAT za pizzę z krewetkami (winno być 23%, było 8%). Jedynie głosy jakie słychać to: @K_Stanowski - shame shame, my im płacimy z podatków a te zachowują się jak ostatnie… niemiłe panie, skandal, tak urzędnik nie może pracować, w przenośni - pod pręgierz z nimi A pani @AgataJagodzisk1 z KAS w emocjach broni się jak może i zaczyna używać dziwnych, powiedziałbym ryzykownych, argumentów Zróbmy kilka kroków w tył i po kolei. Prawo, wedle którego inna stawka VAT obowiązuje „standardowo” w gastronomii, inna na owoce morze i dania z nimi (a jeszcze inna na napoje, a jeszcze inna na usługi cateringowe) to masywne, nie bójmy się użyć tego słowa, GÓWNO. Idiotyczny, kretyński przepis, którego uzasadnienie jest równie durne i aby go stworzyć i zatwierdzić należy być albo częścią jakiegoś lobbystycznego układu (mniej prawdopodobne, choć kto wie), albo niespełna rozumu. Prawo to funkcjonuje od 1 lipca 2020 roku. Czy ktokolwiek z głównonurtowych mediów się tym kiedykolwiek zainteresował? Czy poddano w wątpliwość zasadność tego przepisu? Czy wytworzono jakąkolwiek presję na to, aby ten - no przepraszam, ale inaczej się nie da - debilny przepis usunąć? Nic, zupełnie. A zatem prawo, a raczej tak zwana matryca VAT, funkcjonuje od 6 lat. I możemy klnąć i się wściekać, co jest bardzo uzasadnione, ale nijak ma się to do pracy pani inspektorki. W pełni kupuję argument o tym, że urzędnicy powinni być mili, dostępni, pomagający, wręcz opiekujący się i żyjący w pełnej symbiozie z tymi, których praca ich dotyczy. Zgadza się, dokładnie tak powinno być. I z mojego doświadczenia kilkunastoletniego - dokładnie tak jest. Osoby zatrudnione w ZUSie, w Skarbówce, w Inspekcji Handlowej, w Sanepidzie, w Państwowej Inspekcji Pracy - wszyscy super mili. Do pogadania, do wyjaśnienia, do przedyskutowania i do pomocy. Nie zapominajmy jednak o jednym i najważniejszym: nie jest zadaniem urzędnika, będącego najniższym szczeblem w całej drabinie administracyjnej, interpretacja prawa. Jego zadaniem jest egzekwowanie prawa, nawet debilnego, z którym często się nie zgadza (warto pogadać z nimi też o tym). Oczekiwanie, że to urzędnik czy inspektor będzie decydował czy „penalizować” czy też karać to zrzucanie na niego nie tylko odpowiedzialności za nasze niedopatrzenia, za niewykonanie przez tej osoby zleconego obowiązku, ale też za uchwalone prawo, z którym ta osoba nie ma absolutnie nic wspólnego. Kierując się gastronomicznym porównaniem, jeśli szef kuchni przygotuje danie i procedurę kuchenną, a inny pracownik kuchni je wykona, następnie kelner poda do stołu - to jeśli nie smakowało, „opierdol” należy się kelnerowi? Temu, co przygotował zgodnie z procedurą? Czy temu, który wymyślił, że ma ono wyglądać tak, a nie inaczej? Kontrolerzy to właśnie ci „kelnerzy”, którzy na kształt serwowanych potraw mają niewielki wpływ. Mało tego, porównanie jest o tyle trafne, że również i w restauracji to my jako goście opłacamy całą załogę. Podniesiony został argument, że przecież oni opłacani są z naszych podatków, więc niesłychane, że naliczają nam kary. Jeśli argumentem, że opłacanie przez nas powinno upoważniać wyłącznie do bycia miłym to trochę przeczymy sensowi istnienia choćby rad nadzorczych, ciał doradczych czy kontrolingu. Argument wydaje się oczywisty i nie ma go co tłumaczyć. I jeszcze trzy kwestie. Relatywizacja prawa. Tak, ten przepis o owocach morza jest kretyński. Nie brakuje innych, głupich. Ale NASZA SUBIEKTYWNA OCENA nie zwalnia nas z obowiązku ich przestrzegania. Ani też subiektywna ocena urzędnika. Z bardzo prostego powodu. Bo najpierw uznamy, że kretyńska jest krewetka. A potem, że w sumie to jebać te paragony, tylko niepotrzebny wydatek na kasę fiskalną i papier do niej. Takie przesuwanie linii „tolerancji na prawo” krok po kroku prowadzi tylko i wyłącznie w kierunku anarchii (wypiłem małego dziubka, przecież mogę jechać). A jedyne, co może to powstrzymać to PRESJA NA OSOBY DECYZYJNE. Na tych, co o prawie decydują. A nie tych, co je egzekwują. Oni naprawdę do powiedzenia nie mają nic, a tylko najłatwiej się na nich wyżyć. (tu miejsce na kontrargument o "wykonawcach rozkazów z obozów koncentracyjnych", ale jest tak głupi, że też miejmy go już za sobą) Specyfika branży. Pozwolę sobie, nie pierwszy raz zresztą, odrobinę nasrać do własnego gniazda. Ale przecież pan Stanowski równie krótko jedzie z innymi redakcjami. :) Choć owszem, jest coraz lepiej, to i tak branża gastronomiczna przeżarta jest patologią na wielu poziomach. Mobbing, niewywiązywanie się z umów, brak umów, pomijanie fiskalizowania transakcji i można tak długo. Na pewno miliony, może miliardy, brakujące w budżecie i ZUSie. Czy zdarzyło mi się coś zrobić nie tak i zapłacić karę? Tak, ostatnio choćby 5000zł z Inspekcji Handlowej za brak gramatur w menu (sprawdźcie menu swoich ulubionych knajp, he he). Czy karając wszystko jak leci wylejemy dziecko z kąpielą? Być może, trochę tak. Czy gra jest tego warta? Tak, jest tego warta i tak powinniśmy zrobić, bo jako aktywny uczestnik tej branży mam mdłości od tej patologii dookoła, z którą jestem zmuszony nieuczciwie konkurować na co dzień. Albo słuchać historii pracowników, bez pieniędzy, traktowanych jak niewolników na polu bawełny. Zaorać, do spodu, oczyścić środowisko i cześć. Karać dla przykładu, wysoko i dotkliwie, a nawet nagłaśniać. (choć to oczywiście nie takie proste, bo patola nie omija tych najbardziej cenionych miejsc, a tam ładni ludzie w ładnych garniturach ładnie się uśmiechają, a to - tak mamy tu wiele rzeczy poukładane - pozwala pokryć się warstwą nieprzywierającego teflonu). I po trzecie, niedobory kadrowe. Pięknie, w idealnym i bezkontekstowym świecie brzmi sytuacja: urzędnik na kontroli przychodzi, stwierdza nieprawidłowości, wydaje upomnienie i polecenia naprawy i tydzień/miesiąc później wraca sprawdzić progres. W realnym świecie kontrole są raz na ruski rok (w przenośni, bo realnie to jest raczej ruska dekada) i nie ma szans, żeby ktoś zaraz znów się pojawił. Nie wiem czym te osoby się zajmują, ale ewidentnie jest ich zbyt mało. 60 000 osób w KASie? No to przecież więcej jest lokali gastronomicznych w Polsce. A co dopiero wszystkich innych form działalności? Bez jaj. Kto odpowiada w rządzie, na górze, za tę jednostkę? To tam należałoby uderzyć. — I oczywiście pełna zgoda z tym, że te polityczne zagrywki, ustawione kontrole, oranie uczciwych firm do spodu na zlecenie - te wszystkie północnokoreańskie zagrywki powinny zostać zglebione już dawno. Obrzydliwy ściek. Ale za nie nie odpowiadają urzędnicy na kontroli. Za to odpowiadają ci bardziej cwani, którzy chowają się w cieniach gabinetów - urzędniczych i politycznych - i to oni są największymi gnojami w tej przedsiębiorczej grze. Tam dużo trudniej się dostać i złapać za rękę. Ale wyłącznie media mogą to zrobić. Jeśli tylko uznają, że sięgną po coś wyżej, niż najniżej wiszący owoc. #Gastronomia #Prawo #VAT