Cały ten spektakl, w którym Morawiecki odgrywa wizjonera rozwoju, a jego nibyprzeciwnicy występują w roli strażników suwerenności i katolickich wartości, to polityczny teatr dla naiwnych. Jedni sprzedają “rozwój”, drudzy “wartości”. Jedni dowieźli głównie przekop, który do dziś nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Drudzy kolejne rozwody, kazania o moralności i niekończące się wojny kulturowe. Łączy ich jedno. Nie Polska. Nie wartości. Nie rozwój. Mamona. Najlepiej cudza. #Polska #Polityka #Wartości
