BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#MuremZaKlarenbachem

Adrian Klarenbach i jego MBA z Collegium Humanum W TV Republika znowu poruszenie, bo Wyborcza przypomina sprawę lewych dyplomów MBA, które „gwiazdor” tej stacji załatwił sobie w Collegium Humanum. Tekst red. Marcina Rybaka z 8 czerwca 2026 przybliża sprawę, o której wcześniej było już głośno, jednak teraz jesteśmy już na etapie wniesienia przez prokuraturę do sądu aktu oskarżenia. Dotyczy on wielu osób, w tym Adriana Klarenbacha i jego żony Lucyny Klein-Klarenbach. Adrianowi Klarenbachowi zarzucono trzy czyny: - nakłanianie rektora Collegium Humanum do wystawienia żonie dyplomu MBA bez odbycia studiów, - pomoc w przygotowaniu dyplomu MBA dla siebie, - nakłanianie rektora do załatwienia dyplomu licencjackiego dla znajomego z pominięciem normalnego toku studiów. Żonie, czyli Lucynie Klein-Klarenbach stawiane są dwa zarzuty: - pomoc w uzyskaniu nielegalnie wystawionego dyplomu MBA, - dwukrotne posłużenie się tym dyplomem jako autentycznym, między innymi przy obejmowaniu stanowiska w radzie nadzorczej państwowej spółki. O dyplomach Adriana Klarenbacha usłyszeliśmy rok temu. To wtedy aktualny gwiazdor TV Republika i były czołowy propagandysta pisowskiej TVP został wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego. Prokurator przesłuchał go i zwolnił do domu po wpłaceniu kaucji. TV Republika wydała rozpaczliwy komunikat. Dyrektor programowy Michał Rachoń poinformował na antenie, że szef wydawców Jarosław Olechowski wpłacił kaucję za Adriana Klarenbacha, „którego nęka bodnarowska prokuratura”. Rachoń dodał jeszcze „nie zostawiamy swoich". Zapomnieli wtedy wspomnieć, że śledztwo w sprawie wydawania lewych dyplomów przez Collegium Humanum zaczęło się w czasach Ziobry. CBA wkroczyło do tej „uczelni” na polecenie ziobrowej prokuratury i było to we wrześniu 2022. To wtedy zabezpieczono mnóstwo dokumentów i potem je sprawdzano. W wątku dotyczącym Adriana Klarenbacha znaleziono między innymi: dokumenty rekrutacyjne Klarenbacha, przygotowany do wydruku dyplom MBA na jego nazwisko, korespondencję mailową sugerującą, że uczelnia traktowała go jako absolwenta, zeznania byłego rektora Pawła Cz. oraz pośrednika Józefa H., którzy twierdzą, że Klarenbachowie mieli otrzymać dyplomy bez normalnego studiowania. W przypadku Lucyny Klein-Klarenbach prokuratura wskazuje na: bardzo krótki okres między przyjęciem na studia a uzyskaniem dyplomu, nieprawidłowości dotyczące testu końcowego, brak typowej dokumentacji przebiegu studiów. Trudno się dziwić, że Adrian Klarenbach nie przyznaje się do winy. Do obrony wykorzystuje nie tylko swoje konto na X, ale także antenę TV Republika. Ma też wsparcie ze strony partyjnych kolegów. Tu trzeba wspomnieć, że jego żona kandydowała z list PiS na radną w Warszawie. On sam też by pewnie kandydował, gdyby nie miał pracy w medialnej przybudówce PiS. Wyborcza zapowiedziała w niedzielę tekst, który ukazał się w poniedziałek rano we wrocławskim wydaniu. Pomimo tego, że ten tekst nie był jeszcze znany, już w niedzielę poseł Mariusz Gosek stanął na X w obronie swojego ulubionego mediaworkera między innymi grożąc: „Jutro składam zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie przecieku z postępowania do gazety wyborczej. Zarzuty względem Redaktora @Aklarenbach są idiotyczne i zostaną zmiecione w pył.” Na co mu rozsądnie odpowiedział red. Bartosz Wieliński „Panie pośle, ale tekst o zarzutach dopiero opublikujemy jutro…”. Jak widać poseł Gosek nie chciał czekać do jutra. Pomimo niedzieli zrobił nawet grafikę na której umieścił siebie obok pana Klarenbacha, dodając hashtag „MuremZaKlarenbachem”. Sam Klarenbach natychmiast, jeszcze w niedzielę, podał dalej wpis Goska, choć on przecież też nie mógł wiedzieć co ukaże się w Wyborczej. Jego linia obrony sprowadza się do zaprzeczania i manipulowania. Twierdzi, że: nie posiadał i nie odbierał dyplomu MBA, nie studiował w Collegium Humanum, dokumenty rekrutacyjne wypełnił na prośbę rektora „dla statystyk”, w sprawie znajomego jedynie pomagał mu wrócić na studia, a nie uzyskać fikcyjny dyplom. Z kolei jego żona Lucyna Klein-Klarenbach utrzymuje, że: rzeczywiście studiowała w trybie indywidualnym, otrzymywała materiały do nauki od księdza współpracującego z uczelnią (który niestety zmarł), zdała egzamin końcowy i legalnie uzyskała dyplom. Reasumując, śledztwo nie zostało rozpoczęte przez obecną prokuraturę po zmianie władzy, lecz jeszcze za rządów PiS, gdy działania w Collegium Humanum prowadziły CBA i prokuratura podległa Zbigniewowi Ziobrze. Nie może tu być mowy o politycznym „nękaniu” przez obecną władzę. Klarenbachowie zostali faktycznie objęci aktem oskarżenia. Oboje nie przyznają się do winy. W śledztwie zgromadzono dokumenty, e-maile i zeznania świadków świadczące przeciwko Klarenbachom. Ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu. Klarenbach powinien powstrzymać się od wykorzystywania propagandowej machiny PiS w swojej prywatnej sprawie, choć trudno uwierzyć, żeby takie apele do niego trafiały. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: Wyborcza, ONET, X ilustracja: fot. Piotr Hukalo/East News #MBA #CollegiumHumanum #polska

Atak na Red. Adriana Klarenbacha, a przede wszystkim Żonę Pana Redaktora, to przekroczenie kolejnej czerwonej linii. Jutro składam zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie przecieku z postępowania do gazety wyborczej. Zarzuty względem Redaktora @AKlarenbach są idiotyczne i zostaną zmiecione w pył. To dziennikarz, który nie da się zastraszyć i nadal będzie opisywał ponurą rzeczywistość jaką przyniosły te rządy. I stąd Wasza nienawiść, bo Wy nie znosicie prawdy. #MuremZaKlarenbachem #Polska #Dziennikarstwo #WolnośćSłowa