I morgon är det dags för en mörk,kall, regning , och....alldeles underbar match på Stadion. Old School Casual Life Innit! https://t.co/5aeWI1iUUF #Fotboll #OldSchool #Matchdag
I morgon är det dags för en mörk,kall, regning , och....alldeles underbar match på Stadion. Old School Casual Life Innit! https://t.co/5aeWI1iUUF #Fotboll #OldSchool #Matchdag
Uwielbiam wracać do tej historii. Zwłaszcza w kontekście wyroku uniewinniającego, który zapadł kilka dni temu w sprawie Ricka Chowa (na zdjęciu po lewej), właściciela stacji benzynowej z Karoliny Południowej. Mężczyzna zabił 14-letniego murzyna strzałem w plecy, gdy ten groził bronią jego synowi. Czarny motłoch oczywiście domagał się dożywocia dla Chowa, twierdząc, że nastolatek dindu nuffin i że Azjata ma długą historię przemocy wobec murzynów. Owszem, pan Chow w przeszłości strzelał do murzynów-złodziei, ale to i tak nic w porównaniu z tym, czego dokonał Lance Thomas. Ten właściciela sklepu z drogimi zegarkami w LA brał udział w 4 strzelaninach, w których ubił 5 przybyszów z Wakandy, a szóstego wysłał w stanie krytycznym do szpitala. W latach 1989-1992, czyli w szczytowej fazie nasilenia przestępczości ulicznej w Ameryce, notorycznie padał ofiarą rozbojów. Raz otarł się o śmierć, gdy w trakcie napadu gangusy zraniły go w szyję. W pewnym momencie murzyni wyznaczali nawet nagrodę za jego głowę. Podkreślam: Lance był zwykłym cywilem, zegarmistrzem, bez przeszkolenia wojskowego. Odznaczał się mentalnością twardego, oldschoolowego pogranicznika, który wyznawał zasadę rodem z westernów, że sprawiedliwość warto czasami wymierzać na miejscu. Chwała amerykańskim bohaterom. #sprawiedliwość #historie #przemoc