SZOK PROTEGOWANY PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI. Radosław Piesiewicz. Prezes PKOl. Człowiek „swoich”. 62 tysiące pensji? Mało. Do tego Lexus LS 500h za około 600 tysięcy. PKOl płacił 14 tysięcy złotych miesięcznie. Z kasy polskiego sportu. I to nie wyjątek. 30 samochodów na leasingu i wynajmie. Ponad 60 tysięcy złotych co miesiąc. Lojalni dostawali furę. Nielojalni — nic. Dług wobec firmy leasingowej: 1,88 mln zł brutto. Do tego zegarek Patek Philippe za 172 tysiące. Prezent od szefa Zondacrypto. Teraz areszt i zarzut płatnej protekcji. ⛓️ To nie „słabość do gadżetów”. To pogarda. Pogarda dla sportowców, którzy liczą grosze na zgrupowanie. Pogarda dla związków, które nie dostały nawet jednego auta, bo nie klaskały. Pogarda dla ludzi, którym wmawiano, że PiS broni „zwykłych Polaków”. Protegowany partii jeździł jak szejk. Instytucja tonie. On idzie do aresztu — a układ dalej udaje, że to „atak na środowisko”. Nie. To rozliczenie. I im więcej wychodzi, tym jaśniejsze jest jedno: dla swoich zawsze było Bizancjum. Udostępnij. - Jacek Fogiel #PrawaISprawiedliwość #PolskiSport #Korupcja
