BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#audyt
MNFPL 1d

Wokół TINI i jej ojca, Alejandro Stoessela, wybuchł ogromny skandal. Wokalistka trzy miesiące temu zażądała audytu swojego majątku szacowanego na 70 milionów dolarów, gdy zaczęła podejrzewać nieprawidłowości w zarządzaniu jej karierą. Kontrola miała wykazać, że cały majątek został zapisany na spółki jej ojca, w których TINI nie miała żadnych udziałów. Do czerwca 2026 roku artystka nie posiadała dostępu do własnych kont bankowych, a pieniądze wypłacano jej wyłącznie za zgodą ojca. Nie miała podpisanych umów ani wypłacanych honorariów, a jej miesięczny limit na karcie wynosił zaledwie 5 tysięcy dolarów. #TINI #skandal #audyt

Zondacrypto to zdecydowanie największa afera ostatnich lat. Potrójne weto prezydenta Karola Nawrockiego oraz jego własna, alternatywna propozycja ustawy były zbieżne z interesami Przemysława Krala i giełdy Zondacrypto. Choć oficjalną motywacją Pałacu Prezydenckiego była walka z przeregulowaniem rynku i ochrona wolności gospodarczej, w praktyce decyzje te stanowiły dla tonącej giełdy bezcenny parasol ochronny. ➡️ 1. Rządowa ustawa miała wdrożyć unijne rozporządzenie MiCA, dające Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) potężne narzędzia kontroli kont i rezerw giełd kryptowalut. Ponieważ giełda od lat nie miała dostępu do swoich twardych rezerw kryptograficznych, audyt KNF natychmiast wykazałby niewypłacalność spółki. Każde weto Nawrockiego odkładało w czasie moment, w którym polskie służby mogły legalnie zamknąć platformę. Dzięki temu Kral mógł kontynuować drenaż ostatnich środków klientów. ➡️ 2. Zbieżność z poprawkami lobbowanymi przez Krala Przemysław Kral aktywnie lobbował przeciwko rządowemu projektowi, próbując wykreślić z niego zapisy dające KNF prawo do natychmiastowego blokowania stron internetowych podejrzanych podmiotów oraz nakładania wielomilionowych kar finansowych Uzasadnienia weta prezydenta Nawrockiego brzmiały niemal identycznie jak argumenty podnoszone przez lobby krypto powiązane z Zondą. Prezydent twierdził, że ustawa rządowa pozwala na zbyt łatwe blokowanie stron internetowych i uderza w innowacje. ➡️ 3. Wiosną 2026 roku premier Donald Tusk ujawnił odtajnione informacje Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z których wynikało, dlaczego otoczenie polityczne prezydenta broniło interesów Zondy. Jak wykazały służby, na przełomie października i listopada 2025 roku Przemysław Kral przelał 450 tysięcy złotych na powiązaną z prawicą fundację Instytut Polski Suwerennej. W tym samym czasie menedżerowie giełdy budowali bliskie relacje z politykami opozycyjnymi (wyjazd posła Michała Moskala na Ibizę) oraz finansowali prawicowe media. ❗️Bez względu na motywację Karola Nawrockiego, czy faktycznie działał z pobudek wolnorynkowych, czy pod wpływem podszeptów doradców uwikłanych w relacje z giełdą, efekt jego działań był dla Przemysława Krala zbawienny. Wetowanie ustaw zablokowało powołanie krajowego nadzorcy rynku krypto, paraliżując system obronny państwa dokładnie wtedy, gdy Zondacrypto ostatecznie upadała, pozbawiając Polaków setek milionów złotych. #Zondacrypto #kryptowaluty #Polska

Widzę, że idea FIRE, czyli finansowa niezależność wczesna emerytura, budzi trochę emocji. Pojawia się pytanie w dyskusjach ile sobie odkładać przyjemności na później, a ile poświęcać by jak najszybciej osiągnąć zamierzony cel. Ja też byłem zafiksowany tą ideą ponad 2 dekady temu, moja stopa oszczędności w pierwszym roku pracy wynosiła gdzieś w okolicach 80%, pracowałem na studiach, miałem jeszcze akademik, zniżki studenckie, stypendium naukowe, więc ta wypłata to było coś ponad. Ale Żona czasem wypomni, że chciała na weekend popłynąć do Szwecji, a tu nie bo inwestycje. Potem przyszła firma i słowo "inwestycja" stała się w naszym małżeństwie synonimem wszystkiego co najgorsze. "Czemu nie przyniesiesz parę groszy do domu. - Muszę inwestować" - to były nasze dialogi. Właściwie od 2012 roku było tylko kilka miesięcy, gdy byłem pierwszy na liście płac, a potem zawsze płaciłem ludziom więcej niż sobie. Jeżeli myślicie, że to nienormalne, to porozmawiajcie z małymi przedsiębiorcami - znam tylu co tak robi, że czasem mam wrażenie że to norma. Za lipiec byłem 5ty na liście płac - ale mieliśmy dobry kwartał, więc są dobre premie 🤑, a prezes premię odbiera raz w roku w postaci dywidendy 😆. Urlop rok w rok nad Bałtykiem, gdy to była jeszcze bardzo tania rozrywka 😉, i to tylko w okolicach długiego weekendu sierpniowego. Do 36go roku życia zagraniczne wakacje równały się dwóm wypadom na Słowację i mieszkanie w pokoiku na poddaszu, czyli też bardzo budżetowo. Pierwszy do pracy przychodziłem i ostatni wychodziłem. Żona wielokrotnie mówiła: "nie musisz otwierać i zamykać". I dopiero COVID to zmienił. Okazało się, że nie trzeba 30 dni w roku spędzać w delegacjach, że można Klientów dogadać przez spotkanie video, że nie trzeba wszystkich dostawców audytować przez 2 dni i zaglądać w każdy zakamarek. Usiadłem do książki, na którą mnie namówił Jan Fijor, usunąłem się z firmy na 3 miesiące i okazało się, że wszystko hula, raz lepiej raz gorzej, ale działa. Okazało się, że nie trzeba inwestować 95% wypracowanych środków, można trochę zwolnić. Najlepsze swoje młodzieńcze lata, gdy już zarabiałem pieniądze spędziłem na budowaniu firmy 5 dni w tygodniu po 10h dziennie, w międzyczasie zrobiłem jeszcze doktorat, który zaczynałem pisać między 4 a 5 rano tak to do 6.30. Plus wszystkie niedziele do 12. Moje zwiedzanie świata odbywało się przy okazji odwiedzania fabryk - zjeździłem grubo ponad kilkaset fabryk, naście razy w Azji Południowo Wschodniej, Chiny zjeżdżone od południa do północy. I po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku - warto budować finansową niezależność, ale niekoniecznie trzeba to robić by przejść wcześnie na emeryturę. Warto gdzieś zachować umiar. Dziś mam firmę wartą pewnie trochę ponad 10 baniek, nie tak źle biorąc pod uwagę, że założyłem ją z 16k. Jeszcze jakiś majątek prywatny. Od 2023 roku dywidendy, czyli dochód z kapitału, są w naszym małżeństwie wyższe od dochodów z pracy, więc teoretycznie pozwalałyby na spokojne życie bez spiny i bez pracy. Dywidendy reinwestujemy, ale nie wszystkie, czasem nawet i połowę sobie zostawimy na przyjemności. Moim celem było FIRE w wieku 40 lat, wychodzi że osiągnąłem je w wieku 42 lat. I powiem szczerze - gdybym je osiągnął 3-4 lata później, a pojechałbym do tej Szwecji z Narzeczoną w 2005 r. - to nic by się nie zmieniło, poza tym, że mielibyśmy fajne wspomnienia. Więc nie warto sobie wszystkiego odmawiać, bo trzeba zrobić wczesne FIRE. Z tego Finansowa Niezależność Wczesna Emerytura - zostawcie sobie tylko pierwsze dwa człony. Dążcie do niezależności, ale nie za wszelką cenę i jak najszybciej. Z umiarem. Dziś staram się propagować ideę dziesięciny - odkładajcie dziesiątą część dochodu, regularnie, procent składany zrobi swoje. Lepiej zarabiający, czyli powyżej 1,5 średniej krajowej, może odkładać i 20%. Ale jeśli nie jesteście radiologiem zarabiający ćwierć bańki miesięcznie, to nie ma co zwiększać tej stopy oszczędności przy normalnych zarobkach. Jeżeli czegoś w życiu żałuję, a staram się nie żałować, to tego wyjazdu do Szwecji. I chociaż potem zabrałem Żonę w dziesiątki fajnych miejsc, to już nigdy nie będę w stanie zabrać Jej w naszym najlepszym wieku do Szwecji. Zarabiałem wtedy dobrze jak na warunki polskie, taki wyjazd to było może ok. 1/3 mojej wypłaty. W zamian zabrałem Ją do Słowacji. Nie mówię, że trzeba jeździć po świecie i wydawać pieniądze jak się da - jestem ostatni do tego. Po prostu warto znaleźć swój umiar i równowagę, która będzie dobra dla Was i Waszych najbliższych. #FIRE #finanse #oszczędzanie

Wczoraj podczas kontroli poselskiej w Ministerstwie Cyfryzacji nie przedstawiono mi ani jednego dokumentu dotyczącego państwowego eDziennika. Ani harmonogramu prac. Ani zlecenia prac. Ani decyzji, polecenia czy dokumentu formalnie rozpoczynającego projekt. Ani raportów z testów. Ani zestawienia dotychczasowych wydatków i szczegółowej kalkulacji kosztów. Ani notatek ze spotkań międzyresortowych. Nic. Zero. Nie usłyszałem, że tych dokumentów nie ma. Przeciwnie, zapewniano mnie, że istnieją. Ministerstwo nie było jednak w stanie okazać żadnego z nich. Ostatecznie zostałem z pracownicami Centralnego Ośrodka Informatyki, z którymi przejrzałem obecną wersję systemu. System istnieje. To dobra wiadomość. Logowanie działa. Według ustnych informacji przeprowadzono również testy spójności. Bez dokumentów nie można jednak sprawdzić, co dokładnie przetestowano, według jakich kryteriów i z jakim wynikiem. Dobrą wiadomością jest również sposób uwierzytelniania. Logowanie ma odbywać się za pośrednictwem publicznego systemu identyfikacji elektronicznej, między innymi przez mObywatel, profil zaufany, bankowość elektroniczną lub e-dowód. Na tę chwilę pominę ocenę tego sposobu - są za to przeciw. Według ustnych zapewnień dane dziennika mają być przechowywane w odrębnym systemie, na infrastrukturze znajdującej się w Polsce, a nie w aplikacji mobywatel czy SIO. Podstawowe dane uczniów i nauczycieli mają być natomiast pobierane z SIO. I tu zaczynają się złe wiadomości. Pokazana mi wersja jest daleka nawet od podstawowej użyteczności. • Nie ma modułu zastępstw. Nauczyciel prowadzący zastępstwo nie będzie mógł w zwykły sposób przejąć oddziału i udokumentować przeprowadzonych zajęć. • Nie ma podstawowych statystyk dla nauczyciela. • Nie ma importu ani eksportu danych, np. z planu lekcji czy do arkuszy ocen. • Nie można drukować materiałów na zebranie z rodzicami ani świadectw. • Nie zweryfikowano zgodności użytego nazewnictwa z rozporządzeniem. • Nie sprawdzono nawet, czy system obejmuje wszystkie dane wymagane przez rozporządzenie. Nie przedstawiono również kolejności ani priorytetów testowania poszczególnych funkcjonalności. System nie jest gotowy dla szkół prowadzących kształcenie zawodowe. Przyznali to sami pracownicy. Obecna wersja obejmuje jedynie dziennik lekcyjny. Nie przygotowano elektronicznych odpowiedników innych dzienników prowadzonych w szkołach, przedszkolach i placówkach. Ich stworzenie odłożono na kolejne lata. Jest także poważne wąskie gardło. Podstawowe dane uczniów i nauczycieli mają być pobierane z SIO. Szkoły uzupełniają te dane we wrześniu, ale nie na samym początku roku szkolnego. Jeżeli działanie eDziennika zależy od pełnego zasilenia danymi z SIO, istnieje ryzyko, że przez pierwsze dni lub tygodnie szkoła nie będzie mogła w pełni dokumentować realizowanych zajęć. A to już błąd twardy. To wymaga przetestowania. Tymczasem pilotaż ma ruszyć dopiero 22 września, więc krytyczny moment uruchamiania systemu na początku roku szkolnego w ogóle nie zostanie sprawdzony. Nie przewidziano również audytu sprzętu w szkołach uczestniczących w pilotażu, wsparcia technicznego na miejscu ani źródeł finansowania potrzebnej infrastruktury, w tym zabezpieczeń sprzętowych. Ma być jedynie helpdesk. I teraz sedno. Wybrane przez MEN szkoły mają korzystać z niepełnej wersji systemu i mówić jego twórcom, czego jeszcze brakuje. Dopiero w trakcie mają być dodawane kolejne funkcje. To nie jest pilotaż gotowego produktu. To są konsultacje i testy rozwojowe prowadzone na żywym organizmie szkoły. Bez dodatkowego wynagrodzenia dla nauczycieli, obok ich normalnych obowiązków i równoległego prowadzenia dokumentacji. Obecny rządowy eDziennik jest wersją demonstracyjną, która w ciągu roku ma stać się produktem końcowym, który nie przejdzie później pilotażu. To błąd w sztuce. 1/2 #edukacja #cyfryzacja #systemy

Onet.pl 7d

The report from the prosecutor's office at the beginning of 2025 presented an audit of 200 investigations from the years 2015-2023 during the PiS government, many of which were discontinued or improperly conducted, including cases concerning the assault of women during the Independence March and the financial declarations of Jacek Sasin, raising questions about the accountability of prosecutors. (translated)

Wielki przegląd śledztw PiS. Prokuratura nowej władzy umarza postępowania
Onet.pl 1w

Deputy Mayor of Warsaw Izabela Marcewicz-Jendrysik points to the broader context of issues related to irregularities in the South Hospital, emphasizing the complexity of the healthcare system and the need for thorough evaluation of regulations and oversight organization over medical facilities to prevent future crises. (translated)

Afera w Szpitalu Południowym. Wiceprezydent: nie chcę być źle zrozumiana

-Jeżeli nie ucierpiał żaden pacjent, to jest to kwestia tylko tego, że epatował bogactwem na zewnątrz… -No nie, bo brał pieniądze za dyżury których nie realizował. -Nie wiemy tegoo… Po audycie już wiemy… A teraz wiemy też, skąd ta bohaterska obrona pana Kacprzyka🙃 https://t.co/CyNZVoirZF #zdrowie #audyt #etyka

Skala wycieku jest katastrofalna. Jak to możliwe, że prywatny procesor zgromadził dane zdrowotne blisko 19 mln ludzi i stał się ogólnokrajowym punktem koncentracji ryzyka, a żaden z systemów nadzoru nie uruchomił wcześniej wymogów, audytu ani mechanizmu monitorowania koncentracji? #RODO nie tworzy centralnego rejestru koncentracji danych. Nie ma mechanizmu: „hej, jeden procesor właśnie przekroczył 5, 10 czy 15 mln kartotek zdrowotnych i traktujemy go od tej chwili jak systemowo istotny podmiot wymagający szczególnego nadzoru”. Oceny ryzyka i dokumentacja pozostają zasadniczo u poszczególnych administratorów i procesorów. Komunikat UODO może brzmieć dziś dość absurdalnie z perspektywy obywatela (prawnie jest poprawny). Urząd mówi tysiącom placówek korzystających z MyDr, że każda jako administrator ma przeanalizować ryzyko, zgłosić naruszenie i zawiadomić pacjentów. To ujawnia słabość zasad ochrony danych i cyberbezpieczeństwa państwa. Z punktu widzenia zarządzania kryzysowego sensowniejsze byłoby równoległe centralne ustalenie zakresu poszkodowanych i jeden komunikat odgórny. Tu ważna uwaga, "stary" NIS/KSC miał poważny brak dotyczącą łańcucha dostaw. W sektorze zdrowia dostarczanie oprogramowania czy usług tysiącom placówek nie oznaczało, że firma stawała się operatorem usługi kluczowej sektora zdrowia. NIS2 miał zaradzić temu problemowi, ale w Polsce nie wdrożono go na czas. Jest BARDZO DUŻE OPÓŹNIENIE. Nowy Krajowy System Cyberbezpieczeństwa (ustawa) jest w okresie wdrożeniowym. Podmioty mają czas na wpis do wykazu do 3 października 2026 r., na wdrożenie obowiązków do 3 kwietnia 2027 r., a pierwsze obowiązkowe audyty podmiotów kluczowych mogą przypadać dopiero na 3 kwietnia 2028 r. #OchronaDanych #Cyberbezpieczeństwo #Nadzór

Onet.pl 3w

As a result of the SOR audit at the South Hospital, scandalous irregularities were revealed, including unacceptable doctor shifts lasting up to 110 hours and the employment of a coordinator whose role did not formally exist, raising suspicions of misconduct in the management of the facility. (translated)

Audyt w Szpitalu Południowym. "To absurd, który budzi gorzki śmiech"

I announced that I intend to clarify the irregularities at the South Hospital to the end and without sweeping anything under the rug. And that's exactly what we are doing. Therefore, we will publish the entire audit on the city's pages regarding this matter. It is an internal document, but the situation requires it. (translated)

The article describes the scandal at the South Hospital, where the Mayor of Warsaw, Rafał Trzaskowski, revealed that the position of SOR coordinator, held by Dawid Kacprzyk, formally did not exist in the institution's structure, and the audit revealed many irregularities, including double billing of doctors' work and disproportionate increases in salary rates. (translated)

Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski: Funkcja Dawida Kacprzyka formalnie nie istniała

🗣️@trzaskowski_ po audycie w Szpitalu Południowym: „Audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym to 110 godzin. Szpital płacił za funkcję koordynatora SOR, która formalnie nie istniała w strukturze”. ⤵️ Źródło: YouTube / Rafał Trzaskowski - kanał oficjalny #zdrowie #szpital #audyt

Trzaskowski o ustaleniach audytu w Szpitalu Południowym: „Za to samo płacono 2 razy. Koordynator SOR (Dawid Kacprzyk) miał dostęp do szpitalnych kamer a szpital nie prowadził rejestru kto ma dostęp i kto i kiedy z nich korzystał” Hahahaha super, pewnie co trzeba był usunąć to Kacprzyk już usunął i dalej nie został przesłuchany XDDDD #audyt #szpital #Trzaskowski

Onet.pl 3w

The audit conducted at the Southern Hospital revealed serious irregularities, including excessive doctor shifts, unjustified salary increases, and a lack of appropriate records, which led to prosecutorial actions and the dismissal of the hospital management. (translated)

PILNE Sześć wątków audytu w Szpitalu Południowym. Trzaskowski przedstawił wyniki
Onet.pl 3w

The scandal at the Southern Hospital revealed serious irregularities, including admitting VIP patients out of turn, improper staff remuneration, medical errors that could lead to deaths, and illegal body trade, prompting the authorities in Warsaw to dissolve the hospital's management and conduct an audit as well as initiate investigations by the prosecutor's office. (translated)

Afera w Szpitalu Południowym. Wszystkie zarzuty w jednym miejscu

The results of the audit at the South Hospital in Warsaw, overseen by the controversial coordinator Dawid Kacprzyk, are to be published on Wednesday, while inspections conducted by the National Labor Inspectorate and the prosecutor's office are ongoing, due to numerous irregularities detected by the Supreme Audit Office. (translated)

Wyniki kontroli NFZ w Szpitalu Południowym coraz bliżej. Ustalenia RMF FM
Onet.pl 3w

The President of Warsaw, Rafał Trzaskowski, announced the presentation of the audit results regarding the South Hospital in response to allegations of irregularities in patient admissions and mismanagement, which led to prosecutors' investigations and the dismissal of the facility's management. (translated)

Trzaskowski ujawni wyniki audytu w Szpitalu Południowym. Podał datę

After 2 years of audits and controls, "stolen" 100 billion PLN has turned into irregularities in spending funds. (translated)

Grant Thornton will acquire its rival CBIZ for 5 billion dollars, positioning the company in fifth place in the auditing industry in the United States, increasing its revenues to over 5 billion dollars. (translated)

Gigantyczne przejęcie w branży audytorskiej. Grant Thornton goni Wielką Czwórkę

W wyniku awarii technicznej, do której doszło 26 lipca w Aquaparku Reda, padła część ryb z akwarium, w tym rekiny będące jedną z głównych atrakcji obiektu. Do incydentu doszło po nieprawidłowym zmieszaniu środków chemicznych w pomieszczeniu technicznym, co doprowadziło do wydzielenia chloru i ewakuacji ponad 400 osób. Zarząd aquaparku poinformował, że mimo natychmiastowych działań nie udało się uratować zwierząt. Podkreślono jednocześnie, że awaria nie wpłynęła na bezpieczeństwo wody w basenach, a pozostałe zwierzęta przebywające w obiekcie są zdrowe. Trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia oraz audyt systemów bezpieczeństwa. #Aquapark #Rekiny #Bezpieczeństwo