Po pierwsze - niestety nikt w Polsce nie uwierzy w wersję o „decyzji żołnierzy”, ponieważ nawet jeśli taka wola została wyrażona, to na koniec prezydent mógł się do niej przychylić lub ją zignorować albo odrzucić. Decyzja należała do Zełeńskiego. Po drugie - w Polsce panuje przekonanie, że było to zagranie całkowicie cyniczne. Zełeńskiemu chodziło o przekierowanie uwagi Ukraińców na konflikt z Polakami, bo nad Dnieprem rośnie niezadowolenie a wokół niego samego toczą się śledztwa w sprawach korupcyjnych. Zełeński stracił swojego sparing-partnera w Budapeszcie. Przez lata razem z Orbanem podgrzewali atmosferę między swoimi państwami i obaj wykorzystywali wymianę ciosów na użytek wewnętrzny, tak węgierski jak i ukraiński. Teraz Zełeński chce zająć uwagę ukraińskiej publiki czym innym, padło na Polskę. Dodatkowo chce mieć w bieżących sporach na Ukrainie środowiska neo-banderowskie po swojej stronie. Po trzecie - pojednawcze oświadczenie ministra Sybihy wynika przede wszystkim z faktu, że decyzja Zełeńskiego o uhonorowaniu ludobójczej formacji UPA zaczęła szeroko rozchodzić się po świecie. Prezydent Ukrainy chciał mieć drobny spór z Polską, zajmujący uwagę jego obywateli, a doczekał się międzynarodowej awantury, szeroko opisywanej na świecie w bardzo niekorzystnym dla Ukrainy świetle. Niekorzystnym, bo gloryfikowanie oddziałów odpowiedzialnych za torturowanie i bestialskie wymordowanie ponad 100 tysięcy cywilów, nie mogło skończyć się niczym korzystnym. Swoim ruchem w sprawie UPA Zełeński: - bardzo pogorszył relacje z Polską, która w 2022 udzieliła Ukrainie natychmiastowej, kluczowej pomocy, bez oglądania się na nikogo i która przekonała cały Zachód do wsparcia Kijowa, - naraził Ukraińców mieszkających w Polsce na dodatkową niechęć, - przyczynił się do rozpowszechnienia się wiedzy o ludobójstwie dokonanym przez OUN Bandery i UPA na świecie, - wspomógł rosyjską narrację propagandową o „wojnie z nazizmem”. Nie chodzi tylko o to, że Zełeński zrobił źle, bo honoruje ludobójców i psuje relacje z Warszawą. On poza tym zrobił bardzo, bardzo źle z punktu widzenia również ukraińskich, strategicznych interesów. Oświadczenie ministra Sybihy jest tego pośrednim świadectwem. Wywołali pożar, który starają się teraz gasić ale co spłonęło to spłonęło. #Polska #Ukraina #stosunkiMiędzynarodowe
