WRLD

Search

#identyfikacja
Dawid Kamizela 3w

"Istota zmiany jest prosta: odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia musi być identyfikacja wzrokowa – VID. Chcemy, żeby wystarczająca była tzw. identyfikacja pozytywna – PID" Bardzo dobrze, łatwo mówić o sprzęcie i ludziach ale często hamulcowym są procedury. https://t.co/0iGn3W8AEJ #zmiana #procedury #bezpieczeństwo

15845
Krzysztof Graj Sep 12

Matryoshka – rosyjska operacja wpływu przed wyborami w Niemczech „Rosja nie musi przekonać Niemców do jednej historii. Wystarczy, że przekona ich, że żadnej historii nie można już ufać.” Matryoshka to rosyjska operacja informacyjna aktywna co najmniej od 2023 roku, znana również jako Operation Overload lub Storm-1679. Jej operatorzy produkują spreparowane materiały podszywające się pod prawdziwe media i osoby publiczne, a następnie próbują sztucznie zwiększać ich widoczność w mediach społecznościowych. Latem 2026 roku jednym z głównych celów operacji stały się wybory regionalne i lokalne w Niemczech. Institute for Strategic Dialogue (ISD) zidentyfikował 269 postów opublikowanych w ciągu 21 dni aktywności między 24 czerwca a 1 września. Kampania dotyczyła m.in. wyborów w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz głosowań lokalnych w Dolnej Saksonii i Berlinie. Atakowano przede wszystkim CDU, SPD, Zielonych, Die Linke i FDP oraz rząd kanclerza Friedricha Merza. Zwraca uwagę niemal całkowity brak podobnych ataków na AfD i BSW – partie znacznie bardziej krytyczne wobec sankcji na Rosję i niemieckiego wsparcia dla Ukrainy. Fabryka politycznych skandali Matryoshka nie próbowała przekonać odbiorców do jednej konkretnej historii. Operatorzy produkowali wiele różnych oskarżeń dotyczących tych samych polityków. Dobrym przykładem był Eric Stehr, kandydat Die Linke w Saksonii-Anhalt. W spreparowanych materiałach oskarżano go m.in. o zamordowanie własnej babci dla mieszkania, zabójstwo internetowej modelki, antysemityzm, przemoc polityczną czy organizowanie tajnych imprez seksualnych. Fałszywe informacje przedstawiano jako materiały takich mediów jak FAZ, ARD, „Stern” czy „Der Spiegel”. Niemieccy dziennikarze sprawdzili część tych historii w policji i na uczelni – zarzuty okazały się bezpodstawne. Podobny schemat stosowano wobec innych kandydatów. Najczęściej pojawiały się historie dotyczące korupcji, narkotyków, przemocy seksualnej, zabójstw, manipulowania wyborami i przestępstw z nienawiści. Wspólny przekaz był prosty: politycy demokratycznego establishmentu są skorumpowani, niebezpieczni i niegodni zaufania. Operacja wykorzystywała również istniejące podziały między wschodnimi i zachodnimi Niemcami. W fałszywych materiałach pojawiały się hasła sugerujące, że „Zachód nienawidzi Wschodu”, a nawet wezwania do ponownego zbudowania muru dzielącego Niemcy. To charakterystyczny mechanizm operacji wpływu: zamiast tworzyć konflikt od podstaw, wykorzystuje się prawdziwe społeczne frustracje i próbuje je pogłębiać. Fałszywe media i sztuczna inteligencja Jedną z najważniejszych technik Matryoshki było podszywanie się pod wiarygodne media. ISD zidentyfikował wykorzystanie identyfikacji wizualnej 31 redakcji, w tym 20 niemieckich. Operatorzy kopiowali logotypy, układ grafik i wygląd materiałów telewizyjnych, zmieniając ich treść tak, aby wyglądały jak prawdziwe publikacje. Coraz większą rolę odgrywa przy tym generatywna sztuczna inteligencja. Według ISD około 40 proc. analizowanych filmów dotyczących niemieckich wyborów zawierało głosy wygenerowane przez AI. Wykorzystywano również prawdziwe nagrania celebrytów, które następnie przerabiano. W kampanii #StopMerzToday użyto wizerunków m.in. Sarah Jessiki Parker i Mike'a Tysona. Spreparowane nagrania przedstawiały także aktora Daniela Brühla jako osobę grożącą zabiciem Merza, a Heidi Klum przypisywano życzenie śmierci czołowym niemieckim politykom. Treści były często absurdalne i ekstremalne, ale właśnie to zwiększało ich potencjał do przyciągania uwagi. Operatorzy nie potrzebowali, aby wszystkie materiały były wiarygodne. Wystarczyło, że jeden z nich został podchwycony przez popularne konto, dziennikarza lub polityka. Operacja działająca jak firma Analiza czasu publikacji wskazuje, że za Matryoshką stoi zorganizowana infrastruktura, a nie spontaniczna aktywność internautów. Posty pojawiały się przede wszystkim od poniedziałku do piątku między 9:00 a 21:00 czasu środkowoeuropejskiego. Ponad 60 proc. publikowano między 15:00 a 19:00, często seriami w regularnych odstępach. Następnie do działania wchodziły konta wzmacniające. Udostępniały spreparowane materiały, generowały reakcje i oznaczały dziennikarzy oraz redakcje. To istotny element Operation Overload: przeciążanie mediów i organizacji fact-checkingowych ogromną liczbą materiałów wymagających weryfikacji. Paradoksalnie rosyjska operacja może osiągnąć sukces również wtedy, gdy duża redakcja publikuje artykuł wyjaśniający, że konkretny film jest fałszywy – sama informacja o jego istnieniu trafia wtedy do znacznie większej publiczności. Setki tysięcy wyświetleń, ale ilu prawdziwych odbiorców? To najważniejsze zastrzeżenie dotyczące całej operacji. Matryoshka wygląda na potężną machinę propagandową, ale jej rzeczywisty wpływ jest trudniejszy do udowodnienia. ISD znalazł liczne przykłady sztucznego pompowania statystyk. Jeden z postów miał ponad 110 tys. wyświetleń i 405 polubień, ale ani jednego komentarza, mimo że konto posiadało zaledwie dwóch obserwujących. W innym przypadku liczba wyświetleń wzrosła w kilka minut z dziewięciu do ponad 114 tys. Wszystko wskazuje więc na wykorzystanie botów lub kontrolowanych kont do stworzenia wrażenia ogromnego zainteresowania. Wcześniejsze badania Operation Overload również pokazywały niewielkie organiczne zaangażowanie, a platformy usuwały znaczną część materiałów. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że Matryoshka przekonała setki tysięcy niemieckich wyborców albo zdecydowała o wyniku wyborów. Nie oznacza to jednak, że operacja jest niegroźna. Dzięki AI koszt produkcji kolejnych fałszywych filmów, artykułów i nagrań gwałtownie spada. Jeden zespół może atakować dziesiątki polityków, działać w wielu językach i jednocześnie obsługiwać kampanie dotyczące kilku państw. Nie chodzi o jeden fake news Matryoshka dobrze pokazuje, jak zmienia się rosyjska dezinformacja. Dawna farma trolli opierała się na ludziach piszących posty i komentarze. Dziś powstaje przemysłowy model produkcji: sztuczna inteligencja generuje materiał, kopiowana jest identyfikacja prawdziwego medium, syntetyczny głos uwiarygadnia nagranie, sieć kont sztucznie zwiększa jego popularność, a oznaczanie dziennikarzy ma przenieść historię do głównego obiegu informacji. Celem nie musi być przekonanie Niemców, że konkretny polityk naprawdę popełnił przestępstwo. Znacznie bardziej wartościowe może być wywołanie przekonania, że politykom, mediom i instytucjom demokratycznym w ogóle nie można ufać. I właśnie dlatego Matryoshka jest interesującym przykładem współczesnej operacji wpływu. Rosja nie musi sprawić, żeby odbiorca uwierzył w jedną fałszywą historię. Wystarczy, że po setkach podobnych historii zacznie się zastanawiać, czy można jeszcze uwierzyć w jakąkolwiek. ŹRÓDŁA: https://www.isdglobal.org/digital-dispatch/investigation-an-old-dog-with-no-new-tricks-matryoshka-targets-regional-elections-in-germany/ https://www.lfv.bayern.de/aktuelle-meldung-zur-informationsmanipulationskampagne-matryoshka/?utm_source=chatgpt.com https://amp.dw.com/pl/operacja-matrioszka-wybory-w-niemczech-na-celowniku-rosyjskich-s%C5%82u%C5%BCb/a-78223923?utm_source=chatgpt.com

www.isdglobal.org
Investigation | An old dog with no new tricks: Matryoshka targets regional elections in Germany - Institute for Strategic Dialogue
584
Onet.pl Aug 18

W tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech, który wracał z pielgrzymki do Medjugorje, zginęło 12 Polaków, w tym 20 mieszkańców powiatu strzyżowskiego, co spowodowało ogromny wstrząs w lokalnej społeczności, gdzie niemal każdy znał uczestników wyjazdu, a miejscowe władze oraz rodziny ofiar zmagają się z trudnościami związanymi z identyfikacją i wsparciem bliskich. #Tragedia #Pielgrzymka #Wypadek

www.onet.pl
Pojechali świętować 50. rocznicę ślubu. Powiat strzyżowski w żałobie
10017
Onet.pl Aug 18

Po wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, pierwsza grupa 21 poszkodowanych wróciła do Polski, a drugi transport jest planowany na środę, podczas gdy węgierskie szpitale pozostają pięcioro najciężej rannych pielgrzymów, a identyfikacja ofiar została zakończona. #Wypadek #Polska #Węgry

www.onet.pl
Powrót Polaków po wypadku na Węgrzech. Jest data drugiego lotu
13553
wiadomosci.wp.pl Aug 18

W wyniku wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, identyfikacja ofiar zakończy się 18 sierpnia, a sekcje zwłok do 21 sierpnia, co jest kluczowe dla wydania ciał rodzinom w Polsce. #WypadekAutokaru #Węgry #Pielgrzymka

wiadomosci.wp.pl
Wypadek autokaru na Węgrzech. Wiadomo, kiedy ciała ofiar wrócą do Polski
10017
Onet.pl Aug 18

W tragicznej wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęło 12 Polaków, a identyfikacja ofiar zakończy się 18 sierpnia, przy czym ciała zostaną przekazane do Polski dopiero po sekcji zwłok zaplanowanej na 21 sierpnia, natomiast kierowca pojazdu został przesłuchany jako podejrzany o nieumyślne spowodowanie wypadku. #WypadekAutokaru #Polska #Węgry

www.onet.pl
Ciała ofiar wypadku autokaru nie wrócą jeszcze do kraju. Znamy termin
9428
Rzeczpospolita Aug 18

Dziś kończy się identyfikacja ofiar tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, a 10 zostało ciężko rannych, a proces sprowadzania zwłok do Polski ma rozpocząć się niebawem. #Tragedia #Wypadek #Polska

www.rp.pl
Tragedia Polaków na Węgrzech. Dziś kluczowy dzień dla rodzin ofiar
11196
Dariusz Matecki Aug 13

Wyciekło 19 milionów numerów PESEL, danych adresowych, pełna identyfikacja osób. A aplikacji PKW do weryfikacji zaświadczeń do głosowania nie ma i pewnie nie będzie - bo wtedy można będzie wykryć oszustwa. #bezpieczeństwo #daneosobowe #wybory #PL

rmf24.pl Aug 13

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził, że doszło do wycieku danych dotyczących blisko 19 milionów Polaków z firmy MyDr, wskazując na błąd w oprogramowaniu jako przyczynę oraz zapewniając, że służby pracują nad identyfikacją cyberprzestępców i zabezpieczeniem danych obywateli. #wyciekdanych #hakerzy #cyberbezpieczeństwo

www.rmf24.pl
Wyciek danych Polaków z MyDr. „Wiemy, gdzie był błąd”
12391
Sebastian Lach Aug 2

Patrzcie na tego klauna Kierwińskiego. Tydzień temu rozpisywał się z emfazą: „Wrocławscy policjanci zatrzymali 2 mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu obywateli Ukrainy”. Narodowość ofiar podana głośno i wyraźnie.Teraz, gdy 18-letni obywatel Ukrainy atakuje nożem młodą Polkę i dochodzi do próby zabójstwa: „Sprawca zatrzymany. Dobra robota”. Koniec. Kropka. Zero narodowości sprawcy. Zero kontekstu. Ciekawe, prawda? Kiedy ofiarami są Ukraińcy – pełna identyfikacja. Kiedy ofiarą jest Polka, a sprawcą Ukrainiec – nagle tylko „sprawca”. Dlaczego nie napisał wprost: „Ukrainiec zatrzymany za próbę zabójstwa Polki”? Bo to już nie pasuje do narracji? Zero tolerancji dla przestępców – brzmi ładnie. Zero tolerancji dla własnych podwójnych standardów – już nie. #Polska #Ukraina #Bezpieczeństwo

12896
Michał Fiszer Aug 1

O zestrzeleniu dronów przez Rumunów Zacznijmy od tego, że WSZYSTKIE trzy przypadki zostały przeprowadzone pełną, wzrokową identyfikacją celu. Potwierdził to szef Sztabu Generalnego SZ Rumunii, gen. Gheorghiță Vlad, na konferencji prasowej. Wszystkie trzy zestrzelenia dronów miały miejsce w pełnym świetle dziennym, więc identyfikacja była prostsza. Wszystkie trzy drony typu Gerań 2 miały prędkość 190-210 km/h, czyli cztery razy mniejszą od pocisku Ch-101 (ok. 930 km/h). Podczas gdy pocisk przelatywał 13-14 km w minuttę, te drony przelatywały 3,5 km w minutę. piątek, 24 lipca 2026 r. Dron wleciał od strony granicy z Ukrainą tuż na południe od Nadniestrza. LATAŁ NAD RUMUNIĄ około godzinę i 20 minut. POWTARZAM - GODZINĘ I DWADZIEŚCIA MINUT. A to dlatego, że myśliwce w Rumunii NIE DYŻUROWAŁY W POWIETRZU. Dali dupy, nasi ZAWSZE wysyłają co najmniej parę w rejon Lubelszczyzny - Podkarpacia za każdym razem kiedy jest zmasowany nalot na Ukrainę. W akcji brały udział cztery myśliwce. Najpierw o godzinie 9:48 wystartowała para dyżurna włoskich Eurofighter Typhoon z 57. Bazy Lotniczej Mihail Kogălniceanu. Podjęły one próbę zestrzelenia drona rakietą, lecz chybiły celu. O 10:56 do akcji dołączyła para rumuńskich F-16, a jeden z nich o 11:02 skutecznie zniszczył maszynę rakietą powietrze-powietrze. Dron krążył nieco, ale ostatecznie spadł 113 km od granicy z Ukrainą, w okolicy miasteczka Buzău. sobota, 25 lipca 2026 r. Tym razem myśliwce były w powietrzu. Kiedy jeden z dronów z Ukrainy leciał wprost w kierunku Rumunii, parę rumunskich F-16 skierowano ze strefy na przechwycenie. PO IDENTYFIKACJI WZROKOWEJ drona zestrzelił ten sam pilot F-16, co poprzedniego dnia. Drugi dron został zestrzelony w rejonie delty Dunaju, około 10 kilometrów na zachód od miejscowości Sfântu Gheorghe. Od momentu wykrycia przez radary o godzinie 8:22 do momentu trafienia o 8:30 minęło dokładnie 8 minut. Ponieważ dron leciał wprost z Ukrainy, a myśliwce były w strefie niedaleko, więc udało się dojść do wzrokowej identyfikacji relatywnie krótko, OD DECYZJI O ZESTRZELENIU I SKIEROWANIA MYŚLIWCÓW MINEŁO OSIEM MINUT. niedziela, 26 lipca 2026 r. To najszybsze przechwycenie. Dron leciał przez WODY TERYTORIALNE, więc w ciągu PIĘCIU MINUT od skierowania myśliwców, bez żadnych wielkich ceregieli, dron został zestrzelony. Też rumuńskie F-16A MLU. A zatem sami sobie oceńcie jak to wygląda. To tyle jeśli chodzi o "a Rumunia to zestrzeliła!". Kawkę proponuję, wyśmienita rzecz z rana :) Na zdjęciu rumuński F-16A MLU, swoją drogą ma fajne malowanie Fot. Wikipedia PS. Ile ja mam roboty z blokowaniem trolli! Większość to boty, konta bez imienia, bez zdjęć, bez historii, za to wystawiające po 600 komentarzy na minutę. Ale niektórzy to różni nawiedzeni foliarzo-płaskoziemcy. Jako wykładowca na wyższej uczelni czyli przedstawiciel systemu edukacji polskiej, ciśnie mi się na usta pytanie: "gdzie tak potwornie spierdoliliśmy???" Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #Rumunia #Drony #Bezpieczeństwo

12189
Michał Fiszer Jul 31

Będę adwokatem diabła, ale postaram się jak najbardziej na chłodno Jeśli jest wojna, przyjmuje się inne ugrupowanie systemu Obrony Powietrznej. Na front wylegają wojska i wystawiają swoje, organiczne systemy przeciwlotnicze. Rozstawiając je w osłonie swojego ugrupowania, siłą rzeczy tworzą łańcuch ciągłej strefy ognia. Za nimi Siły Powietrzne ustawiają część swoich, wzmacniając tę barierę częścią swoich zestawów, na najważniejszych, decydujących kierunkach. To pierwsza zasłona. Tu strzela się od razu, bez pytania, bez zbędnych ceregieli, wali się do wszystkiego co podchodzi i nie identyfikuje się jako swój. Czasem trafia się w swojego z powodu np. awarii transpondera - koszty wojny. Dalej hasają myśliwce. Najczęściej są w powietrzu więcej niż na ziemi. Oczywiście przydają się tankowce, żeby mogły wisieć długo bez lądowania. Ich ataki są rozciągnięte w przestrzeni, bo tak działa myśliwiec, musi ustawić się w tzw. strefie możliwych ataków w przedniej lub tylnej półsferze celu. Strefa martwa do rejonu z boku celu z daleka. Z bliska wskazuje się cel celownikiem nahełmowym, a wysoce manewrowe rakiety do walki na małej odległości robią swoje. Z daleka - strefy boczne są "martwe", trzeba wyjść na spotkanie celu pod kątem do 50-60 stopni max, albo z tyłu w leju o podobnej średnicy, do jakichś 60 stopni po bokach (mowa o strzelaniu z daleka). A zatem myśliwiec musi dolecieć w rejon celu i zająć odpowiednią pozycje. Czas płynie, cel leci. W pobliżu najważniejszych obiektów Siły Powietrzne stawiają kolejne systemy przeciwlotnicze tzw. obrony obiektowej. To są strefy MEZ (Missile Engagement Zone) wyłączone z działania myśliwców lub JEZ (Joint Engagement Zone), jeśli myśliwce mogą tam warunkowo operować, np. powyżej pewnej wysokości lub za zgodą zmiany dyżurnej stanowiska dowodzenia sektora, biorącego odpowiedzialność za to, że rakiety z ziemi nie będą odpalane w czasie operowania własnego myśliwca. Kiedyś te stanowiska dowodzenia to PłSD (Połączone Stanowiska Dowodzenia), a dziś to ODN (Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania, w NATO CRC - Controlling & Reporting Center). Ich pracą zarządza dziś COP (Centrum Operacji Powietrznych w Pyrach w W-wie, a wielonarodowe NATO to CAOC - Combined Air Operations Center). A teraz identyfikacja. W czasie pokoju obowiązuje zasada sprawdzenia (choćby kamerą termowizyjną zasobnika Sniper) czy ta plamka na radarze, to nie jest: 1. własny myśliwiec, drugi z pary, który gdzieś jest w pobliżu ale w nocy niekoniecznie go widać w luźnym taktycznym szyku; 2. sojuszniczy myśliwiec lub ukraiński myśliwiec 3. samolot pasażerski na przedłużeniu namiaru na pocisk, a system podaje położenie pasażera z notą o wysokości pocisku, które są na tym samym kierunku w podobnej odległości (to się zdarza!) W czasie wojny: 1. Wali się po pobieżnym sprawdzeniu proceduralnym bez VID (identyfikacji wzrokowej), jak się trzaśnie w swojego (co się w Ukrainie zdarzyło co najmniej trzy razy, a Rosjanom to z pięć jak nie lepiej) to ch.., jest wojna; 2. Nie plączą się samoloty pasażerskie; 3. Jak się zestrzeli w strefie średnio zaludnionej (gęste wioski) to trudno, jak własna rakieta czy zestrzelone szczątki rozdupczą chałupy czy stodoły, pozabijają ludzi, to ch.., jest wojna. Unika się (a i to nie zawsze!) strzelania nad miastem. 4. Wzdłuż linii frontu stoi ile się da zestawów przeciwlotniczych tworzących ciągły łańcuch strefy ognia. To one stanowią wstępne sito, odsiewając co się da. Co przeleci dalej, za tym ganiają myśliwce. Część zestrzeliwują relatywnie szybko (do 100-150 km od linii frontu, średni czas dolotu do miejsca przechwycenia, manewr do ataku, odpalenie rakiet), część średni daleko bo akurat myśliwce były dalej, a część przelatuje nawet 600 km przez 45 minut. A część niestety trafia w cele. Tak to działa. Jeśli ktoś nadal uważa, że powinni strzelać bez identyfikacji, to opiszcie proszę sposób tłumaczenia się prokuratorowi: czy dokonałeś VID zgodnie z przepisami czasu pokoju, gdyby pocisk spadł na chałupę po zestrzeleniu i zabił ludzi. Jako swój własny adwokat, wygłoś proszę mowę obrończą, zanim tak po prostu napiszesz, że powinni. Na zdjęciu - wyrzutnia przeciwlotniczego systemu rakietowego 2K12 Kub Wojsk Lądowych na pozycji bojowej w czasie ćwiczeń. Fot. Michał Fiszer Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #wojna #obrona #wojsko

14559
wiadomosci.wp.pl Jul 30

Wojsko wyjaśniło, że nie zestrzelono niezidentyfikowanej rakiety, ponieważ zgodnie z przepisami czasu pokoju wymagana jest jej identyfikacja przed podjęciem działań, a w tym przypadku zabrakło dosłownie sekund do jej zidentyfikowania, co mogłoby skutkować decyzją o zestrzeleniu. #rakieta #wojsko #przestrzeńpowietrzna

wiadomosci.wp.pl
Dlaczego nie zestrzelono rakiety? Wojsko wyjaśnia
11839
Patryk Spaliński Jul 26

Znalazłem sprawę absolutnie niebywałą, która z jednego końca poprowadziła mnie na sam koniec tęczy. Istnieje fundacja historyczna Liegnitz . pl, która z zapałem opisuje dzieje Legnicy za niemca. Partnerami fundacji jest miasto Legnica oraz Bundesgruppe Liegnitz. To drugie jest szczególnie ciekawe i to na tym się skupimy. Posiadają oni stronę internetową, a na niej wiele ciekawych informacji, z których możemy dowiedzieć się czym stowarzyszenie się zajmuje oraz jak postrzega sprawę przynależności Legnicy do Polski. Zacytujmy sam opis grupy: „Die Bundesgruppe Liegnitz Stadt und Land to grupa reprezentującą interesy mieszkańców oraz ich potomków, którzy w 1945 roku i w latach następnych, po zakończeniu II wojny światowej, zostali przymusowo wysiedleni z miasta i powiatu legnickiego z NARUSZENIEM PRAWA MIĘDZYNARODOWEGO. Organizacja kontynuuje tę działalność do dnia dzisiejszego, rozszerzając ją o aktywne utrzymywanie kontaktów z OBECNIE działającymi w Legnicy odpowiedzialnymi instytucjami oraz z osobami prywatnymi.” Jedziemy dalej. Sprawa jest złożona. Na szczęście w zrozumieniu zagadnienia przegrania wojny oraz tego konsekwencji pomagają nam nasi przyjaciele z zachodu: „27 sierpnia 1949 roku ogłoszono Ustawę Zasadniczą Republiki Federalnej Niemiec. Wkrótce później pojawił się pomysł ustanowienia sponsoringu dla władz lokalnych Niemiec Wschodnich - krajów związkowych, okręgów, miast i gmin. 28.10.1952 r. Rada miejska miasta Wuppertal postanowiła przejąć sponsoring miasta Liegnitz.” Czyli można stwierdzić, z czym Niemcy się nie kryją, że miasto Wuppertal rozpoczęło finansowanie (jakie? Tego nie wiemy) części składowych Niemiec Wschodnich, w których skład wchodzi Legnica. Jasne i logiczne. Rok 1952. Ale jedziemy dalej: „W 1993 roku rada miejska Wuppertalu zawarła współpracę z OBECNIE polskim miastem Liegnitz / Legnica”. Skoro Legnica jest obecnie polska - rozumiem, że to stan przejściowy? Można oczywiście stwierdzić, że to sprawa z poprzedniego wieku, Spaliński wydziwia i o co w ogóle chodzi. Kapiszon. Problem polega na tym, że Legnica współpracuje z Wuppertal do dziś. Ba, w 2013 roku ówczesny prezydent Legnicy, Tadeusz Krzakowski z SLD, zaprosił władze wspomnianej miejscowości pod hasłem „20 lat razem”. Zostało to szczegółowo opisane przez Bundesgruppe Liegnitz. Dlaczego? Ponieważ byli na tym wydarzeniu. Dobrze by było, aby zakończyło się to w tym momencie. Krzakowskiego już nie ma, sprawa nieaktualna. Ale wiecie, że to się nie kończy, prawda? Ponieważ w 2025 roku, nowy prezydent Legnicy, Maciej Kupaj z PO, spotkał się z Bundesgruppe Liegnitz, która to brała udział w legnickich dożynkach. Jak wskazuje samo stowarzyszenie: „podczas pobytu odbyło się spontaniczne, ale przyjemne spotkanie z prezydentem miasta Liegnitz”. Na dokładkę dodam, że opisywane stowarzyszenie posiada domenę „liegnitz . eu”, a identyfikacja graficzna strony, wraz z zawartym tam herbem miasta sprawia wrażenie, że to oficjalna strona Legnicy. Ba, stowarzyszenie opisując udział w dożynkach w 2025 roku zamiesiło mapę Legnicy… …sprzed wojny, posługując się nią przy ukazaniu, gdzie odbyło się wydarzenie. Dobrej niedzieli. Możliwy ciąg dalszy. Przecież jest jeszcze kwestia kasy. #Legnica #Historie #Niemcy

13982
Rzeczpospolita Jul 24

Nowe przepisy dotyczące zawartości tworzonej przez sztuczną inteligencję, które wejdą w życie 2 sierpnia 2026 roku, wymuszą na firmach obowiązek informowania o użyciu AI oraz oznaczania treści generowanych przez te systemy, co stawia przed nimi wyzwania związane z identyfikacją i odpowiedzialnością za takie oznaczenia. #SztucznaInteligencja #NowePrawo #OznaczanieTreści

pro.rp.pl
Teresa Siudem: Nowe wymogi dla treści tworzonych przez AI
16003
Onet.pl Jul 23

Epidemia wirusa Ebola z gatunku Bundibugyo w prowincji Ituri w Demokratycznej Republice Konga, rozpoczęta w maju 2023 roku, stała się trzecią największą w historii, z ponad 2000 przypadków zakażeń i 750 zgonami, przy braku skutecznych szczepionek i leczenia, a jej rozprzestrzenienie jest utrudnione przez konflikty zbrojne i problemy z identyfikacją łańcuchów zakażeń. #Ebola #Bundibugyo #Epidemia

www.onet.pl
Trzecia największa epidemia eboli w historii. "To pożar"
11263
wiadomosci.wp.pl Jul 16

Rosja przekazała Ukrainie 501 ciał poległych żołnierzy, a kijowskie władze zapowiedziały ich identyfikację, poprzedzoną wstępnymi oględzinami mającymi na celu wykrycie potencjalnych ładunków wybuchowych wśród szczątków. #Rosja #Ukraina #identyfikacja

wiadomosci.wp.pl
Rosja przekazała Ukrainie 501 ciał żołnierzy. Kijów zapowiada identyfikację
8903
rmf24.pl Jul 13

Podczas ceremonii w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska ogłosiła, że dzięki badaniom genetycznym potwierdzono tożsamość ośmiu ofiar zbrodni wołyńskiej w Puźnikach, co umożliwia wyrycie ich imion i nazwisk na grobach i przywrócenie im godności oraz pamięci w historii. #zbrodniaWołyńska #identyfikacjaOfiar #badaniaGenetyczne

www.rmf24.pl
„Na grobie można wyryć imię i nazwisko”. Ofiary z Puźnik już nie są anonimowe
17222
wiadomosci.wp.pl Jul 13

Dzięki pierwszym w Polsce badaniom genetycznym udało się potwierdzić tożsamość ośmiu ofiar zbrodni wołyńskiej, co pozwoli na umieszczenie imiennych tabliczek na ich grobach na cmentarzu w Puźnikach. #zbrodniawołyńska #identyfikacja #ekshumacje

wiadomosci.wp.pl
Po latach odzyskali tożsamość. Przełom w sprawie ofiar Wołynia
17222
rmf24.pl Jun 24

We Francji wykryto pierwszy przypadek wirusa ebola, zakażona osoba to lekarz, który wrócił z Demokratycznej Republiki Konga, a jego stan jest stabilny, a obecnie trwa identyfikacja osób, które miały z nim kontakt. #Ebola #Francja #DemokratycznaRepublikaKonga

www.rmf24.pl
Wykryto pierwszy przypadek wirusa ebola w Europie
12509