„Najpierw ludzie, potem ludzie” mówi Lewica. Tylko po weekendowej inauguracji trasy można odnieść wrażenie, że: mężczyźni to nie ludzie, nauczyciele to nie pracownicy, a dzieci jeszcze ludźmi nie są. Mówili o pracy i wzmacnianiu PIP. Nie powiedzieli, że zdecydowaną większość śmiertelnych ofiar wypadków przy pracy stanowią mężczyźni. Nie wspomnieli też o ochronie pracowników młodocianych ani o warunkach pracy nauczycieli. Mówili o mieszkaniach. Przemilczeli bezdomność, choć ogromną większość osób w kryzysie bezdomności stanowią mężczyźni. Nie wspomniano też o młodych bezdomnych. Mówili o zdrowiu. Nie było słowa o tym, dlaczego mężczyźni żyją średnio o ponad siedem lat krócej, częściej odbierają sobie życie i zbyt późno trafiają do lekarza. Pominieto też kryzys zdrowia psychicznego młodzieży. Mówili o rencie wdowiej. Nie wspomnieli, że wdowiec uzyskuje do niej dostęp pięć lat później niż wdowa. Nie było też słowa o równym wieku emerytalnym. Mówili o prawach kobiet, aborcji i małżeństwach jednopłciowych. I dobrze bo o prawach człowieka trzeba mówić i od lewicy tego się oczekuje. Ale prawa mężczyzn także są prawami człowieka, o tym w ogóle zapomniano. Nie było nic o ojcach. O męskich ofiarach przemocy. O prawie dziecka do bezpiecznej relacji z obojgiem rodziców. O przewlekłości spraw rodzinnych. O nauczycielach, ich bezpieczeństwie, autonomii i samorządzie zawodowym. To nie jest równość. To jest równość wybiórcza. Zawiodłem się. Może w końcu czas, żeby Lewica wreszcie zauważyła również tych, których od lat nie potrafi zmieścić w swojej definicji „ludzi”. #walczsercem #mezczyzna #polityka #równość #prawaludzi #bezpieczeństwo