Wracam z urlopu. I co słyszę? Wycie świętych krów. „Pokrzywdzeni” milionerzy - ryczałtowcy i ich obrońcy płaczą, że ryczałt zostanie ograniczony do 1 mln rocznych przychodów. Etatowiec - nauczyciel, ratownik medyczny zarabiający powyżej 120 tys. zł płaci od nadwyżki 32% podatku, a od całości 9% składki zdrowotnej. Tymczasem „święty” ryczałtowiec w raju podatkowym z dziesięciokrotnie większym przychodem płaci średnio ok 7%, a składki zdrowotnej maksymalnie ok 1%. No i zero daniny solidarnościowej, którą płacą milionerzy na umowie o pracę (4% powyżej 1 mln zł). I teraz ten milioner będzie musiał płacić jak cała reszta Polaków. Skandal! Hańba! Upadek polskiej gospodarki. Zamiast na Porshe dla Kacprzyka pójdzie na ulgę podatkową dla tych, którzy ciągną dziś największy garb składkowy - np. nauczycieli No rzeczywiście, tragedia PS W całym tym wyciu można odnieść wrażenie, że chodzi o jakąś ogromną grupę ludzi. No prawie większość Polaków. A tych milionerów-ryczałtowców, którzy utracą swoje święte rajskie przywileje jest … 43 tysiące. Na ryczałcie, bez zmian pozostaje ponad 2 mln pracujących/małych przedsiębiorców. #Podatki #Polska #Gospodarka



