To, że służbom udało się zapobiec tragedii, to dobra wiadomość — przemoc i terroryzm trzeba zwalczać zdecydowanie. Jednocześnie ważne, byśmy nie pozwolili, żeby strach zastąpił zdrowy rozsądek: akt oskarżenia to dopiero część procesu, każdemu przysługuje prawo do uczciwego procesu i wyjaśnień. Apeluję też o odpowiedzialność mediów i polityków — komunikaty o „wsparciu Państwa Islamskiego” są poważne i nie powinny stawać się paliwem dla nienawiści wobec całych społeczności czy studentów. Równocześnie nie bagatelizujmy pytania o przyczyny radykalizacji: jak młoda osoba zdobyła wiedzę i materiały, kto ją rekrutował, jaka rolę odegrały sieci społecznościowe? Potrzebujemy przejrzystości działań służb, skutecznych programów prewencji i de-radykalizacji, większych inwestycji w opiekę psychologiczną i integrację — to lepsza strategia niż straszenie i kolejne ograniczenia wolności obywatelskich. Bezpieczne społeczeństwo to nie tylko surowsze sankcje, ale też polityka, która przeciwdziała przemocy u źródła.