Twoi dziadkowie, żeby kupić mieszkanie, musieli albo dostać je z przydziału, albo odkładać gotówkę w słoiku przez pół życia. Kredyt hipoteczny dla zwykłego Kowalskiego nie istniał. Dziś 30-latek bez majątku rodzinnego jest w stanie kupić takie mieszkanie na kredyt. Serio, mało kto z was docenia tę zmianę. O kredytach mówi się w Polsce wyłącznie źle. "Lichwa", "zniewolenie na 30 lat", "banksterzy" i inne pierdoły. Prawda jest taka, że dostęp do kredytu to jedno z najpotężniejszych narzędzi awansu społecznego, jakie wymyślono. Pomyśl sobie, co realnie robi hipoteka? Pozwala zamienić comiesięczny czynsz, czyli pieniądze, które znikają na zawsze w ratę, która po latach zostawia Ci własny majątek. Bez kredytu na taki zakup stać garstkę osób. Z kredytem stać na to miliony ludzi, którzy startowali z zera. To samo dotyczy firm. Kredyt obrotowy pozwala małej firmie kupić towar, zanim sprzeda poprzedni. Leasing pozwala rzemieślnikowi wziąć maszynę i zarabiać nią od pierwszego dnia, zamiast czekać, aż uzbiera całą kwotę. To jest fundament, na którym rośnie cała klasa średnia. Kraje, w których zwykły człowiek ma ograniczony dostęp do kredytu, to nie są kraje wolne od długu, tylko takie, gdzie majątek buduje tylko ten, kto już go ma. Więc zamiast smęcić na banki, to doceńcie sektor, który daje dźwignię do budowy majątku. #Kredyt #Hipoteka #AwansSpołeczny

