BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Naukowiec

Brytyjski naukowiec, profesor Adrian Hill, ostrzega, że kolejna pandemia jest nieunikniona, mimo że świat jest teraz lepiej przygotowany na kryzysy zdrowotne, a jego zespół opracował skuteczną szczepionkę przeciw malarii. #zdrowie #pandemia #szczepionki

Brytyjski naukowiec ostrzega. „Kolejna pandemia to tylko kwestia czasu"
Piegziu 2w

Specjalny odcinek z cyklu życie gaijina w Japonii: Byłem ostatnio w urzędzie i czekałem w dość długiej kolejce do rozmowy z inspektorem. Czekało ze mną dwóch Japończyków w średnim wieku i jedna kobieta tak bliżej emerytury. Gadali między sobą. Wyraźnie się mną ciekawili, aż w końcu jeden facet zagadał. Zaczęliśmy gadkę szmatkę. Oczywiście padło standardowe “nihongo jōzu”, jak długo już tu mieszkam i w ogóle sugoi, że zachodni naukowiec na uczelni i jeszcze pisze po japońsku. Bingo wypełnione w mniej niż pięć minut. Babka pochwaliła się, że jako nauczycielka japońskiego od 20 lat uczy wiele osób z Europy. No ale nie miała jeszcze nikogo z Polski. Przy okazji powiedziała, że to “taka dla mnie ciekawostka”, ale Polska nie ma swojego kanji po japońsku. Nie wiem co mi strzeliło do łba żeby ją poprawić, no ale long story short: ma 波蘭 (ポーランド) No i w sumie na tym mógłby być koniec, ale upierała się, że Polska nie ma kanji. Zaczęła gadać przy tych dwóch typach, że ewidentnie coś mi się pomyliło. No i kolejny mój błąd, bo pokazałem jej na telefonie, że ma. Obaj faceci spuścili głowy i wyraźnie chcieli już skończyć ten temat. Ale ona dalej drąży. Że może Polska i ma kanji, ale dzisiaj już nikt nie używa kanji do zachodnich krajów. Wiem, że to kompletne bzdura, więc cyk, szybka wizyta na Google. Znów wychodzi na to, że jak na „nikt” to całkiem sporo artykułów i książek z klasycznym: 米 na Amerykę 英 na Wielką Brytanię 独 na Niemcy 伊 na Włochy 仏 na Francję 蘭 na Holandię Babka mimo wszystko kompletnie impregnowana na argumenty. Faceci już przewracają oczami, bo nie wiedzą jak się zachować. Zapadła cisza. Ona coś nerwowo grzebie w telefonie i pokazuje mi stronę Wikipedii po japońsku. Nie wiem po co, ale czytam. A tam artykuł o Holandii. Delikatnie pytam o co chodzi. A ona na to angielsku: If you are from Holland, please read carefully about your history in Japanese. #Japonia #życiezaigranica #kultura

To tylko kwestia czasu, kiedy związek między szczepieniami a autyzmem będzie powszechnie akceptowany Medycyna przyzna się do manipulacji, za pomocą których przez lata ukrywała ten związek i wreszcie rzetelnie wyjaśni predyspozycje do autyzmu poszczepiennego Wielu rodziców, którzy zauważyli regres na skutek reakcji poszczepiennej, zasługuje na prawdę! Naukowiec @BrianHookerPhD wyjaśniał patomechanizmy stojące za związkiem autyzm-szczepienia w polskim Sejmie A to jedna z Jego prac: Hooker & Miller 2020, Sage Open Medicine: "Szczepienie przed ukończeniem 1. roku życia wiązało się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia opóźnień rozwojowych, astmy i infekcji ucha" https://t.co/MxCJcyQCyQ #szczepienia #autyzm #zdrowie

Adwokat i naukowiec ucieka jak najdalej od szajki Tuska? Nie chce mieć z tą władzą nic wspólnego po aresztowaniu Kraskowskiego i odsunięciu sędziego Łubowskiego (który cofnął ENA wiceministrowi Romanowskiemu)! Kto wytrzeźwieje następny? https://t.co/Y1yZbLTudg #Polska #politika #sprawiedliwość

Vic Jun 8

normalna kurwa rodzina - ojciec szalony naukowiec właściciel reaktora, matka właścicielka kfc, terapii i członkini reżimu i wujek uciekinier z północy mieszkający w zamku, porywający budynki i próbujący zniszczyć reżim #Rodzina #Naukowiec #Przygoda

rmf24.pl Jun 2

Blokada cieśniny Ormuz prowadzi do obrośnięcia statków w Zatokę Perską organizmami morskimi, co stwarza ryzyko przeniesienia inwazyjnych gatunków i chorób do innych ekosystemów po ich wypłynięciu, ostrzega norweska naukowiec prof. Vivian Husa. #CieśninaOrmuz #InwazyjneGatunki #EkosystemyMorskie

​Niespodziewane skutki blokady cieśniny Ormuz. "Rozniosą się po całym świecie"
Piegziu May 28

Problemem nauk społecznych i humanistycznych (nie tylko w PL) jest to, że naukowców coraz rzadziej charakteryzuje naturalna, niewymuszona ciekawość świata, co moim zdaniem jest esencją nauki. Widzę zamiast tego coś odwrotnego - traktowanie nauki jako typowej kariery dla tytularnego prestiżu, sposobu na ucieczkę przed odpowiedzialnością i flexowania się nad innymi. Przy okazji zauważam też pierwsze objawy systemowego odklejenia: “badam, więc mi się należy”, “zrobiłem doktorat, więc jestem lepszy”, “jestem za demokracją, ale gardzę ludźmi gdy nie rozumieją moich badań” albo “popularyzacja jest dla plebsu”. A to moja luźna obserwacja na przykładzie kilku krajów. Nie piszę oczywiście o zasadzie, ale trendach: Młodzi ludzie robią doktorat, aby pracować na uczelni albo żeby mieć stopień naukowy. Nie dlatego, że autentycznie ich coś interesuje i chcą to zbadać. Wielu doktorantów nawet nie potrafi wskazać czemu akurat się zajmuje tym tematem i dlaczego jest on społecznie ważny, ale wie, że chciałoby zostać na uczelni i aplikować o granty badawcze. Naukowcy piszą artykuły głównie po to, aby odbębnić punkty lub zrobić awans zawodowy. Wielu naukowców pisze zwyczajnie z przymusu, bo taka jest systemowa presja. Albo boją się, że jak napiszą 10 a nie 15 artykułów, to dostaną negatywa w postępowaniu habilitacyjnym. Naukowcy nie szukają sposobów jak zwiększyć swoją efektywność i stać się lepszym badaczem, ale idą w utarte schematy. A potem są zdziwieni, że są niekonkurencyjni. Zmarnowałem już dziesiątki tysięcy znaków na X na temat tego, że żaden naukowiec nie życzy sobie, aby ktokolwiek regulował jego czas pracy (nawet dla własnego dobra), rozliczał z planów naukowych w ramach systemu motywacyjnego albo raz na jakiś czas wyrywał z comfort zone. Praca na uczelni z definicji ma być bezpieczna, gdzie przez 40 lat robi się wszystko po swojemu i bez nadzoru z góry. Naukowcy są też niestety pozerami. Co przez to mam na myśli? Zamykają się w swoich wąskich dziedzinach i celowo używają skomplikowanego języka. Nie wychodzą do ludzi, aby tłumaczyć im co robią. Ślepo wierzą w to, że publikacja w znanym journalu po angielsku = nauka. Albo że ranking uczelni, na której pracują definiuje sukces naukowy. Są jeszcze osoby, które łudzą się, że jak się dosypie pieniążków lub trochę podłubie w listach czasopism, to naukę się naprawi. Ja niestety już w to nie wierzę. Może jestem pesymistą, może zostanę za to ukamienowany i scancellowany przez środowisko naukowe w Polsce, ale potrafię wymienić dosłownie tylko kilka osób, które faktycznie podjarane są badaniami naukowymi dla samych badań. Coraz mniej mam ciekawych dyskusji o prawie lub historii, a coraz więcej grzecznościowych networkingow, przeciągania liny kto jest lepszy albo jakie obecnie są programy grantowe. Jak mam jechać na konferencję naukową, to już czuje się w środku chory i wiem, że robię to dla własnej kariery a nie nauki per se. #nauka #badania #edukacja