Strasznie zgorzkniał i skapcaniał Thomas Tuchel. Zawsze miał charakterek i jaja, ale w połączeniu z grą jego zespołów - odważną, perfidną, niepozbawioną finezji - dawało to mnóstwo powodów do sympatii. Teraz nie dość że wyjaławia zespoły z polotu, to jeszcze smęci, narzeka, szuka problemów i wrogów. Przelewa już się piłkarzom i przełożonym. Anglików przed turniejem typowałem do złota z uwagi na tę ewolucję trenerską Tuchela - wydaje się skrojoną pod mecze turniejowe - i typu nie zmieniam. Ale kibicuje głównie z uwagi na Kane’a i Bellinghama, których piłkarsko uwielbiam i niezwykle cenię. Do Tuchela sympatia uleciała już dawno. #Football #Tuchel #Coaching