Nie ukrywam i nie będę tego wijał w bawełnę. Ja nie chcę, żeby Państwo Polskie stało na straży „równości” eurokołchozowej. Ja nie chcę, żeby Państwo Polskie stało na straży tego frazesu, jakim jest równość i wolność, swoboda gospodarowania i konkurencji w ramach Unii Europejskiej. Ja chcę, żeby Państwo Polskie zdecydowanie, uwaga, preferowało, popierało, wspierało POLSKIEGO ROLNIKA. I uwaga, żadnego innego rolnika! Dlaczego? Dlaczego stwierdzam, że ta równość i wolność konkurencji jest mirażem? Bo kończy się to tym, że mocą decyzji, które zapadają już poza Państwem Polskim, nie w Warszawie, a w Brukseli i innych stolicach, lożach i kantorach bankowych, mocą tych decyzji Państwo Polskie transmituje na Naród Polski, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego rolnika, decyzje krzywdzące, szkodliwe, nieuczciwe i zostawia potem polskiego rolnika zdanego na łaskę i niełaskę, na pastwę nieuczciwej konkurencji. To nie jest wolny rynek. Ta rzeczywistość, na której polski rolnik okazuje się słabszy i niekonkurencyjny – to nie jest rynek wolny. To jest rynek monopolistów. To jest rynek wielkich korporacji międzynarodowych, które mają rządy na posyłki. -~- Fot. Konrad Kaczmarczyk #MuremZaPolskimRolnikiem #OdzyskajmyNiepodległość #KonfederacjaKoronyPolskiej #MuremZaPolskimRolnikiem #OdzyskajmyNiepodległość #Polska