Nawrocki już stał. Uśmiech do ucha, krawat jak od linijki, znaczek na klapie. Czekał na historyczne zdjęcie z Trumpem w Nowym Jorku. Trump nie przyszedł. Zero spotkania. Zero uścisku. Zero wspólnego kadru. Został sam na tle ścianki jak gość, którego nie wpuścili na imprezę, ale i tak zrobił minę zwycięzcy. A potem kancelaria: „była bezpośrednia rozmowa”, „ewidentnie dobra relacja”, „konkrety”. Konkret jest jeden: olał go. Najbardziej prestiżowe spotkanie sezonu: prezydent Polski pozuje, prezydent USA ma coś lepszego do roboty. Sukces jak zawsze. Tylko bez drugiej osoby na zdjęciu. Historia się dzieje. Szkoda, że jednoosobowo. - Jacek Fogiel #Polska #Trump #politika

