Byłem dziś w Nero Caffè w Warszawie. Pani kasjerka pyta: - kawka na zwykłej mieszance czy Arabica? - na zwykłej, odpowiadam. Gdzieś w oddali na małej tabliczce pisze "Arabica +1 zł". Kasjerka już tego słownie nie komunikuje, szkolą ich do tego. Świetny upsell. Kawka ta sama a zawsze +1 zł razy tysiąc klientów dziennie razy dziesiątki placówek w Warszawie. I idę z tą kawką moją do stolika i słyszę, że kolejne osoby zaczynają być obsługiwane. - zwykła czy Arabica? - A niech Pani da Arabice I tak paru krotnie pod rząd. Ci ludzie nawet nie wiedzą, że mają +1 zł na rachunku. I o co mi chodzi, nie chodzi mi oczywiście o próbę oszczędności 1 złotówki bo to jest nic. Chodzi mi o to, że te kasjerki tak szkolą aby nie były bezpośrednie z ceną. Mówią "zwykła czy Arabica" mając gdzieś w oddali małą tabliczkę z ceną drozszą za Arabice. Nie mówią "zwykła czy Arabica która jest droższa o złotówkę" a cały ten proces to jeden wielki marketingowy upsell. W życiu mam zasadę że gdy widzę że ktoś chce mną zmanipulować albo wykorzystać nieczysto marketingowo to moje czujne zmysły mnie od tego chronią. Można się śmiać że o chuj mi chodzi bo to 1 zł. Ale od tego się zaczyna, najpierw 1 zł w Nero Caffè a później nabierasz się na kryptowalutowe scamy na telegramie, kupujesz memcoina bo myślisz że zrobisz x1000, albo kupujesz roboty kuchenne bo reklama Ci się wyświetliła na tiktoku a na koniec dajesz się oszukać na zakup dwa razy droższej niż rynkowa kawalerki w jakimś Paragwaju od ładnie uśmiechającego się pośrednika z Polski. Zaczyna się wszystko od "zwykła czy Arabica?" #kawka #marketing #upsell