BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#napiwek

Obowiązkowy napiwek to niezrozumienie istoty tego, czym on w ogóle jest. Napiwek to dodatkowa, podkreślmy, dodatkowa gratyfikacja ze strony zadowolonego klienta, czy to restauracji, czy ubera, czy czegokolwiek. Skoro mówimy o zadowoleniu, to istotą napiwku jest jego nieobowiązkowość. Wtedy jedynie ma on swój sens, polegający na tym, że warto się o niego starać. W przeciwnym razie, jeżeli napiwek miałby być nawet za beznadziejną obsługę i fatalne jedzenie, sens zostaje storpedowany. I napiwek staje się zwyczajnie podwyżką cen - i tak należy go nazywać. #napiwek #obsługa #klient

Mateusz Gessler o napiwkach w restauracjach: „To powinien być obowiązek”. Restaurator w rozmowie z portalem Pyszności stwierdził, że napiwek powinien być stałym elementem wizyty. Sam zawsze go zostawia - nawet gdy do rachunku doliczono już serwis. - Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji - podkreśla Gessler. Jego zdaniem część doliczonego serwisu trafia do właścicieli lub na podatki, dlatego kelnerowi i tak warto zostawić dodatkowy napiwek. A mi się tam wydawało, że obowiązkowe powinno być godziwe wynagrodzenie dla pracowników, a nie przerzucanie jeszcze na klienta utrzymanie pracownika. #napiwki #restauracje #wynagrodzenie

Bo napiwek MUSI wychodzić ze strony Gościa. Jakakolwiek sugestia nawet, że „można zostawić tak napiwek” (właśnie terminalem choćby) to przekroczenie granicy „wyrażenia wdzięczności” i krok do „kultury” napiwków z usa #napiwek #kultura #goście

Piegziu 2w

W UK wiele razy miałem taką sytuację. Kelner opryskliwy i obrażony na cały świat, że musi nas obsługiwać. Podczas posiłku atmosfera spieprzona, bo cały czas jest coś nie tak - albo nie da się nic zamówić, albo nie nasze zamówienie, albo totalnie zimne danie rzucone w twarz pomiędzy pogaduchami z kolegą a patrzeniem na IG na telefonie. No ale w końcu przychodzi z terminalem i patrzy wilkiem. Ewidentnie śledzi moje palce i zerka co naciskam. Na ekranie napiwek £9 przy rachunku £60 (15%) za totalnie przeciętne żarcie - no chyba żartujecie. Daję więc z premedytacją zero napiwku, po czym ten truteń jeszcze mi komentuje z nutką złośliwości w głosie „czy coś mi się nie podobało”? No i co mam zrobić? Tłumaczyć się? Być ugodowy, ale szczery? Być złośliwy? Od razu odechciewa się chodzić do takiej knajpy. Nawet jak jedzenie jest smaczne. #restauracja #obsługa #napiwek