Iga Świątek z dużą dawką pozytywnej energii 🤗 Oto co miała do powiedzenia w rozmowie z Pawłem Kuwikiem dla Eurosportu 🗣️ - Super Cię widzieć uśmiechniętą, zrelaksowaną. Tak mi się przynajmniej wydaje, że tak jest. Ale tak sobie myślę, że trochę nie może być inaczej, bo bardzo fajne tygodnie za Tobą. - Tak, jak najbardziej. Na pewno najbardziej pozytywna część sezonu i taka, która faktycznie pokazała mi, że ta praca idzie do przodu i w końcu też na zewnątrz można było zobaczyć jej rezultat, bo grało mi się na pewno lepiej, więc super. - Co zaskoczyło? - Myślę, że to wszystko, co robiłam z Francisco od początku, jak zaczęliśmy pracować, stało się bardziej naturalne i mniej musiałam o tym myśleć. Też po prostu ten blok treningowy, który zrobiliśmy w Warszawie, pierwszy raz taki długi z nim, sprawił, że wiele rzeczy zautomatyzowałam i jak przyjechałam do Toronto, to czułam, że nie muszę już poświęcać aż tak dużej uwagi na te zmiany. I tę uwagę mogłam wtedy faktycznie poświęcić na rozwiązywanie problemów na korcie w trakcie meczu i po prostu pracę mentalną, jaką trzeba wykonać w trakcie meczu. - Wygrałaś turniej w Toronto i byłaś w półfinale w Cincinnati, gdzie przegrałaś, ale po bardzo fajnym meczu z Jessicą Pegulą. Czy spadł Ci kamień z serca, kiedy poczułaś, że te automatyzmy wróciły? Czy jest takie uczucie... o wow, wreszcie poszło? - Trochę tak, bo faktycznie dużo czasu spędziłam będąc trochę niecierpliwą i chcąc oczywiście, wiadomo, wygrać jakiś turniej, ale w każdym sporcie nic nie przychodzi za darmo. W sumie wydaje mi się, że ten sezon był wręcz może bardziej zbliżony do normalności niż te sezony, które miałam wcześniej, gdzie za każdym razem, gdy miałam jakieś niepowodzenie to nagle coś wygrywałam i zupełnie zmieniała się perspektywa. Teraz musiałam trochę dłużej na to poczekać i wykazać się większą cierpliwością, której czasami brakowało. Ten turniej w Toronto będzie dla mnie też taki wyjątkowy troszeczkę, bo poczułam, że ta przerwa od wygranego turnieju faktycznie była długa, ale nie zawsze życie i sport układa się tak, jak chcemy, więc w sumie to była taka rzeczywistość, której może wcześniej nie doświadczyłam, ale która jest prawdziwa. - Grałaś w Toronto i Cincinnati. Wiemy, że te korty w Nowym Jorku zawsze są dość szybkie, ta piłka też się troszkę inaczej odbija. Miałaś okazję tu trenować. Jak to wygląda w tym roku w porównaniu chociażby właśnie do tamtych turniejów? - Na pewno kozioł jest niższy, ale z drugiej strony piłki w powietrzu też latają dość długo i są lekkie nadal, bo to są te same piłki. Na pewno tutaj korty treningowe są szybsze od stadionowych, więc to jest zawsze w sumie coś wymagającego w Nowym Jorku, żeby się przestawić od tego jednak troszeczkę innego rytmu, ale też te stadionowe w trakcie trwania turniejów będą się trochę wycierały, więc w sumie zobaczymy. Na pewno w Cincinnati było bardziej wilgotno i ciężej fizycznie. Trzeba było być w dobrej formie, żeby dobrze tam grać, więc zobaczymy jak będzie tutaj. 📸 Eurosport | #USOpen | #zkortu #IgaŚwiątek #USOpen #tenis
