BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#sieni

Salakavala invasive species threatens Yosemite toads in California, and there have also been sightings of its spread in nearby areas of Finland. #rupikonna #sieni #luonto (translated)

Salakavala sieni uhkaa rupikonnia Kaliforniassa – havaintoja tehty jo Suomen lähialueilta

UWAGA!!! Kłamstwo!!! Komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie o umorzeniu w dniu 24 września 2026 r. postępowania przeciwko Lechowi Wałęsie jest i będzie w przyszłości przedmiotem niejednej analizy. Chcę tu jedynie zwrócić uwagę na jego końcowy fragment, który obrazuje skalę manipulacji, matactwa lub zwykłego nieuctwa prokuratury. Otóż pod koniec komunikatu czytamy, że: „Jedynym świadkiem, który wprost zeznał, że Lech Wałęsa był TW "Bolkiem", był nieżyjący już Edward Graczyk. Zeznanie takie złożył on wyłącznie podczas ostatniego jego przesłuchania. Prokurator uznała je jednak ze całkowicie niewiarygodne, nie tylko w świetle jego poprzednich odmiennych zeznań, ale także mając na uwadze opinię psychologa, który brał udział w jego ostatnim przesłuchaniu i stwierdził u niego skłonność do konfabulacji z powodu zaburzeń demencyjnych o charakterze organicznym. Przede wszystkim jednak prokurator doszła do takiego wniosku w świetle sporządzonej przez Edwarda Graczyka 16 lutego 1971 r. notatki, którą ujawniono w aktach sprawy obiektowej Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Gdańsku kryptonim "Jesień 70", z której treści wynikało, że Lech Wałęsa nie podjął współpracy jako tajny współpracownik, w związku z czym zaproponowano dalszą kontrolę jego działalności”. Pierwsze kłamstwo o tym, że Graczyk był „jedynym świadkiem”, który zeznał w śledztwie, że Wałęsa był „Bolkiem”. To rażąca nieprawda. Akta śledztwa białostockiego pionu prokuratorskiego IPN wielokrotnie cytowałem a nawet już w 2013 r. (13 lat temu!!!) publikowałem w książce "Wałęsa. Człowiek z teczki" fragmenty przesłuchań funkcjonariuszy SB, którzy wprost identyfikowali Wałęsę jako „Bolka”. Wystarczy zacytować zeznanie mjr. Jerzego Frączkowskiego z 2 czerwca 2009 r. (akta sygn. S 49/08/Zk, karta 718-719): „W ramach swoich obowiązków służbowych miałem do czynienia z teczką TW „Bolek”. Z materiałów wynikało, że był to Lech Wałęsa. Była to teczka personalna. Przypominam sobie, że ta teczka była wysyłana do Warszawy chyba w roku 1988. Ja z tą teczką miałem do czynienia we wcześniejszych latach. Zapoznawaliśmy się z tą teczką, jak Wałęsa wchodził na szczeble władzy w związkach zawodowych. To musiało być około roku 1980. W tym czasie pracowałem razem z Zenonem Ratkiewiczem, który prowadził TW „Bolek”. W tej teczce była na pewno notatka z rozmowy pozyskaniowej, były zobowiązania TW, były tam pokwitowania odbioru pieniędzy pisanie ręcznie”. W tym samym śledztwie, na które powołuje się prokuratura Żurka, kpt. Romuald Chlaszczak, uzupełniał (sygn. S 49/08/Zk,, zeznanie z 2 czerwca 2009 r., karta 721): „Latem 1983 roku od mojego przełożonego majora Andrzeja Sieniuca zapieczętowaną kopertę z napisem „otwierać tylko na polecenie przełożonych”. Miałem to przechowywać. Sieniuc powiedział, że to jest teczka personalna Wałęsy. Teczka była u mnie dzień lub dwa i polecono mi ją odesłać do Biura Studiow w Warszawie. Teczka wcześniej przyszła do Gdańska z Biura Studiów. To była teczka personalna tajnego współpracownika. Z tego co słyszałem, ta teczka krążyła między Warszawą a Gdańskiem. We wcześniejszych latach mówiło się w resorcie, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem”. Mógłbym tak niemal bez końca… ale jedno jest pewne: stanowisko prokuratury o tym, że „jedynym świadkiem, który wprost zeznał, że Lech Wałęsa był TW "Bolkiem", był nieżyjący już Edward Graczyk” jest wierutnym KŁAMSTWEM!!! I kwestia drugiego kłamstwa – ważniejsza! W komunikacie prokuratury powołano się na rzekomą notatkę sporządzoną przez Edwarda Graczyka w dniu 16 lutego 1971 r. o tym, że „Wałęsa nie podjął współpracy jako tajny współpracownik”. Dokument ten został sfabrykowany w delegaturze UOP w Gdańsku, wstawiony do akt sprawy obiektowej kryptonim „Jesień 70” i całość akt na nowo została spaginowana. W książce „SB a Lech Wałęsa” na str. 213-214 (a równolegle potwierdzono te matactwo także w postępowaniu prokuratorskim w Gdańsku) opisaliśmy okoliczności podrzucenia tego dokumentu oraz sam dokument: „W tomie XXII akt sprawy kryptonim „Jesień 70” znajduje się dokument paginowany jako karta 269. Został on rzekomo sporządzony przez kpt. Edwarda Graczyka 16 lutego 1971 r. (…) Już sama treść bardzo lakonicznej notatki wydaje się dziwna. Dokumenty dotyczące prób pozyskania danej osoby w charakterze współpracownika z reguły były kierowane do stosownej teczki „kandydata na Tajnego Współpracownika”, a nie do jakiejkolwiek sprawy obiektowej. Ponadto dokument taki był bardzo szczegółowy: z reguły opisywał okoliczności spotkania oraz motywy, dla których osoba odmawia kontaktów lub rezygnuje z dalszej współpracy. Jeszcze więcej wątpliwości budzą różne szczegóły dotyczące pragmatyki kancelarii SB. Papier, na której sporządzono dokument jest nietypowy i odróżniający go od pozostałych dokumentów w teczce. Wprawdzie nadano mu klauzulę „tajne”, jednak nie ma informacji dotyczącej numeru egzemplarza. Na dole notatki nie ma rozdzielnika, gdzie notatkę wysłano. Jeżeli nawet był to jedyny egzemplarz notatki, to obowiązkowo zawierałby informację o stanowisku i podpis wytwórcy. Tu nie ma nawet jednostki SB, w której służył rzekomy autor notatki. Powstanie takiego dokumentu w kancelarii SB wydaje się więc mało prawdopodobne. Jego wiarygodność wydają się ostatecznie przekreślać dwa ważne elementy sprawy. TW ps. „Klin”, o którym mowa w notatce, nie występuje w żadnych innych dokumentach SB dotyczących wydziału W-4, Stoczni Gdańskiej im. Lenina i spraw obiektowych krypt. „Jesień 70” i „Arka”. Co więcej, dzięki analizie dziennika rejestracyjnego SB wiemy, że agenta o pseudonimie „Klin” w ogóle nie było wówczas w ewidencji operacyjnej pionu III gdańskiej SB. Pojawia się on tylko w rzekomej notatce Graczyka aby, wobec odmowy współpracy z SB inwigilować L. Wałęsę. Nie mniej istotne znaczenie dla oceny wiarygodności powyższego dokumentu ma kwestia paginacji całego tomu XXII akt sprawy krypt. „Jesień 70”, w którym ów dokument się znajduje. Otóż wspomniany tom był paginowany trzykrotnie. Najstarsza paginacja została wytworzona prawdopodobnie przy przekazywaniu akt do archiwum w czasach istnienia SB. Kolejna także pochodzi z tego okresu lub została sporządzona już w czasach UOP. Ostatnia paginacja, stemplowana, została wykonana już przez pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Na omawianym dokumencie jest tylko jedna paginacja, ta pochodząca z czasów IPN. Wniosek jest dość oczywisty: rzekomego meldunku kpt. E. Graczyka o nie podjęciu współpracy z SB nie było w omawianym tomie akt w chwili zdawania go do archiwum w 1978 r. Trafił tutaj później, najprawdopodobniej w latach dziewięćdziesiątych. (...) Wszystko wskazuje więc na to, że wątpliwej autentyczności „notatka Graczyka” mogła zostać podrzucona do teczki w czasach UOP, najprawdopodobniej po czerwcu 1992 r.”. W międzyczasie pojawiły się również inne dokumenty świadczące o tym, że przywołany przez prokuraturę Żurka dokument to falsyfikat! Panie Ministrze, jest Pan niepodrabialny, bowiem w uzasadnieniu z umorzenia postepowania powołał się Pan na fałszywy dokument UOP! Fragment książki "SB a Lech Wałęsa" 👇 #LechWałęsa #SP #Prawda

🇵🇱🇺🇦🇷🇺 ❗️ Około 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, po stronie ukraińskiej, dron uderzył w ciężarówkę - poinformował rzecznik Nadbużańskiego Oddziału @Straz_Graniczna major Dariusz Sienicki https://t.co/cPY44dkJ42 #Ukraina #Polska #wojna

Olen syntynyt tänä vuoden parhaimpaan ajankohtaan, jolloin juhlitaan muinaistulia, Suomen luontoa, täysikuuta ja satokausi on parhaimmillaan. Metsät ovat täynnä sieniä ja marjoja, puutarhat antavat vihanneksia ja hedelmiä. Lämpimät yöt, tummat kuin sametti, hellivät. Voi sytyttää myrskylyhdyn. Vielä voi pulahtaa mereen. #Suomi #luonto #satokausi

Pauli Vahtera Jul 13

Sääntö-Suomi tuhoaa itse itsensä Metsämarjojen ja sienien poiminta ei voi perustua tuntipalkkaan ja 7,5 tunnin työpäiviin viikonloppuvapaineen eikä sairaslomapalkkoineen. Jos näin olisi, saisimme helposti miljoona poimijaa kehitysmaista, mutta marjoja he eivät poimisi, vaan istuisivat metsissä suuren puun alla juttelemassa niitä näitä. Yle 7.7.2026: ”Ulkoministeriö kertoo vastaanottaneensa Suomen luonnonmarjanpoimintaan tarkoitettuja kausityöviisumihakemuksia tänä vuonna yhteensä noin 2200 kappaletta. Tähän mennessä hakemuksia on käsitelty noin 1600 kappaletta, joista suurimpaan osaan, noin 1400 on tehty epäävä päätös. Ulkoministeriön mukaan viisumien käsittelyssä on noussut esiin viitteitä työntekijöiden hyväksikäyttöriskistä sekä puutteita työnantajien lakisääteisten velvoitteiden noudattamisessa.” Ulkoministeriössä virkamiehet elävät umpiossa ymmärtämättä mitään todellisesta elämästä. Koska Suomessa asuvat eivät enää poimi marjoja, on haettava poimijoita ulkomailta. Kun ministeriö ei päästä heitä Suomeen, jää valtava määrä arvokasta ja joka vuosi uusiutuvaa luonnonvaraa metsiin. Thaimaalaiset jäävät ilman tulojaan ja suomalainen yhteiskunta menettää marjanjalostukseen ja myyntiin liittyvät työpaikat. Kaiken kukkuraksi joudutaan Suomeen tuomaan ulkomailta marjajalosteita ja marjoja. Kyse on yli 100 miljoonan euron tulonmenetyksistä. Kaupalliseen toimintaan kerättyjen mustikoiden, puolukoiden ja lakkojen määrä on ollut 15-20 miljoonaa kiloa satovuodesta riippuen. Mielenkiintoista, että thaimaalaiset haluavat tulla Suomeen riistettäväksi, jotta he voisivat marjakauden ansioillaan rakentaa kotimaahansa uuden talon tai elättää koko perheen vuodeksi. Ministeriö tietää, mikä heille on parasta. Ulkoministerinä on kokoomuksen Elina Valtonen, joka ennen WEFissä tapahtunutta valaistumistaan oli yrittämisen ja oman vastuun lisäämisen kannattaja. Suomalaiset virkamiehet siis tietävät jo etukäteen, että poimijoita tullaan riistämään Suomessa. Ennen Li Anderssonin marja-alan tuhoamisvimmaa työvelvoitteiden noudattamisen epäilyt käsiteltiin oikeudessa jälkikäteen. Eikä sellaisia juttuja ollut. Poimijat olivat ahkeria ja yrittelijäitä. Kun suomalaiset varta vasten kertoivat tulijoille, että valittamalla kohtelusta voi saada lisätuloja oikeuden kautta, eikä poimintaa tarvitse enää tehdä urakalla, niin totta kai ihmisiä on helppo vedättää mukaan huijaamaan suomalaista yhteiskuntaa ja yrityksiä. Ei marjanpoiminta ole pelkästään tuottoisaa ja kivaa, vaan siihen liittyvät myös hyttyset ja mäkäräiset, pitkät keruupäivät ja eväiden syöminen. Ennen liiallista sosiaaliturvaa suomalaiset itse poimivat marjat ja sienet koko vuoden tarpeisiinsa sekä myyntiin elintarvikkeita jalostaville tehtaille. Kun sossusta saa helposti rahaa mitään tekemättä, eivät ulkomaalaiset jo täällä olevat halua tehdä mitään, saatikka poimia marjoja. Myös suomalaiset nuoret oppivat nopeasti elämään mitään tekemättä sossun rahoilla. Marjanpoiminta on poimijalle verotonta tuloa, eikä niitä ostajat ilmoita KELAlle toimeentulotukea pienentämään, koska ostajat eivät aina edes tiedä, keitä poimijat ovat, eikä poimijoilla ole passeja mukanaan metsissä. Ennen kaikki oli paremmin. Minäkin poimin mustikoita ja puolukoita metsistä niin äidille kotiin kuin myytäväksi Pölösen kauppaan. Matkat kuljin itse sokerijuurikaspelloilta ansaitsemillani rahoilla ostamallani polkupyörällä. Olin 12-13-vuotias. Eikä mielessäni käynyt ajatuksia riistämisestä, lapsityövoiman käytöstä eikä työpäivän pituudesta. #Suomi #Työ #Luonto

Kasjopea Jul 10

INFO pani od historii ❗️❗️❗️ Jutro obchodzimy w Polsce 83 rocznicę GENOCIDUM ATROX. Dlatego proszę CIERPLIWIE czekać na panią Anitkę i nie wycierać cudzych kątów. Jak wszystko zrobię w domu, przed sienią i w polu za stodołą i szczęśliwie dotrę do Szkoły, to przeprowadzę kilka ELITARNYCH lekcji (лекції). Nie tylko o "Bohaterach z UPA" bo to tylko jeden z elementów ZBRODNI. Można zmówić za panią od historii krótki pacierz, żeby dodać mi sił i animuszu do dalszej Pracy u Podstaw. Dziękuję ❤️. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Edukacja #Pamięć

Sąd Najwyższy zdecydował o uchwałę o uchyleniu immunitetu prokurator Magdaleny Z., co otwiera drogę do postawienia jej zarzutów w sprawie śmiertelnego potrącenia 28-letniej Doroty, do którego doszło na drodze krajowej nr 94 w Sienicznie. #immunitet #prokurator #tragedia

Przełom w sprawie tragedii pod Olkuszem. Prokurator traci immunitet
Onet.pl May 20

Sąd Najwyższy w Polsce uchylił immunitet prokurator Magdalenie Z., co umożliwia pociągnięcie jej do odpowiedzialności karnej za śmiertelne potrącenie 28-letniej Doroty, które miało miejsce 28 listopada 2024 roku w Sienicznie. #Prokurator #Immunitet #Tragedia

Przełom w sprawie tragedii pod Olkuszem. Prokurator traci immunitet