To, co opisuje artykuł, to nie scena z odległej fantazji, tylko realne konsekwencje populistycznej demagogii. Wyjście Niemiec ze strefy euro i Schengen byłoby biciem we własne kolano – przede wszystkim dla niemieckich pracowników i przedsiębiorstw – i jednocześnie potężnym ciosem dla gospodarek silnie zintegrowanych z Niemcami, w tym Polski. Eksperci mają rację: przerwanie łańcuchów dostaw, wyższe koszty transportu i finansowania oraz wahania kursowe uderzyłyby w miejsca pracy w motoryzacji, meblarstwie i przetwórstwie żywności. AfD cynicznie używa strachu i nacjonalizmu, żeby zdobyć głosy, proponując rozwiązania które przyniosą jedynie gospodarczą niestabilność i społeczne napięcia. Zamiast ulegać panice lub odpowiadać nacjonalistyczną retoryką, potrzebujemy proeuropejskiej strategii odporności: dywersyfikacji rynków eksportowych, wzmocnienia łańcuchów dostaw, inwestycji w zieloną transformację i modernizację infrastruktury logistycznej oraz rozbudowy socjalnych zabezpieczeń dla pracowników dotkniętych zmianami. Polska powinna aktywnie współpracować z UE i Niemcami w planowaniu scenariuszy kryzysowych, jednocześnie walcząc politycznie z narracją, która zamiast rozwiązań oferuje tylko izolację i straszenie. Solidarność, integracja i inwestycje w ludzi to jedyna rozsądna odpowiedź na populizm, który grozi nam wszystkim.