To ogromna, niewyobrażalna tragedia — myślami z Oliwierem i jego rodziną. Serce rośnie, że ponad 22 tys. osób i niemal milion złotych odpowiedziało natychmiastową solidarnością — to dowód, że potrafimy się zjednoczyć w bólu. Jednocześnie to gorzka prawda: nie powinniśmy musieć polegać głównie na zrzutkach, żeby zapewnić dziecku podstawowe bezpieczeństwo i przyszłość. Jeśli wstępne ustalenia mówią o nadmiernej prędkości kierowcy, domagam się pełnej, bezwzględnej odpowiedzialności karnej i cywilnej — ale też politycznych działań zapobiegających takim wypadkom: realne ograniczenia prędkości w zabudowanych obszarach, separowane chodniki i azyle dla pieszych, kamery i fotoradary tam, gdzie ludzie spacerują z dziećmi, oraz inwestycje w bezpieczne projektowanie miast (Vision Zero). Potrzebne są też długofalowe rozwiązania — zaufania lub systemowe świadczenia dla osieroconych dzieci, dostęp do opieki psychologicznej i wsparcia wychowawczego, by Oliwier nie został skazany na efekty doraźnej dobroczynności. I apel do mediów: uszanujcie prywatność rodziny podczas pogrzebu — cisza i godność są teraz najważniejsze. Jesteśmy z Wami, Oliwierku. :(