Panie Premierze @MorawieckiM - ze sporym zaskoczeniem i rozczarowaniem słuchałem Pana argumentującego za rozwiązaniem Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jest to postulat dziwaczny, sprzeczny z globalnymi trendami konsolidacji przemysłu zbrojeniowego, ale również idący pod prąd działań pańskiego rządu. To za Pana rządów PGZ przeprowadził reformę organizacyjną i rozpoczął proces konsolidacyjny. Jedyny zarzut jaki mogę mieć to ten, że konsolidacja szła zbyt wolno. To również za Pana rządów Orlen przeprowadził intensywną kampanię ekspansji międzynarodowej i wewnątrzkrajowej konsolidacji. To co Pan mówi idzie kompletnie pod prąd tych działań. Przykro mi, że dzieje się to prawdopodobnie pod wpływem jednego z bardziej cenionych przeze mnie polityków czyli Pana Michała Dworczyka, na którego zresztą głosowałem. Z rozczarowaniem przyjmuję jak bardzo Pan Michał w tym wypadku się myli, zbytnio optymistycznie podchodząc do zapewnień ukraińskich i polskich lobbystów. Przemysł zbrojeniowy jest przemysłem bardzo zmiennym, gdzie fazy intensywnych zbrojeń i modernizacji przeplatają się z fazami rozprężeń i cięcia wydatków. To również przemysł wymagający gigantycznych środków inwestycyjnych. Obecny okres dobrobytu to czas na budowę zasobów - kapitału, zdolności produkcyjnych, licencji i know-how. Rozumieją to takie firmy jak Anduril, czeskie firmy zbrojeniowe czy niestety Rheinmetall, intensywnie kupujący firmy zbrojeniowe w Europie i na świecie. Nie robi tego niestety PGZ (pomimo mojej niezłej oceny obecnego zarządu), ryzykując, że w świecie gigantów zostanie rybką, którą prędzej niż później, ktoś pożre. Mityczne "startupy" budowane w garażach, nie znajdą w Polsce kapitału do rozwoju. Prędzej niż później zostaną wykupione przez zagraniczne firmy i to samo czeka "rozbity" PGZ. Nawet będący odbiorcą setek miliardów pln PGZ, daleki jest od tytułu nawet czołowej firmy zbrojeniowej świata. Żaden "zwinny mały startup dronowy" z Polski, nie będzie w stanie zbudować łańcucha dostaw i fabryk zapewniających produkcję na czas W. To koszty idące w miliardy złotych. Widzimy to wszędzie tam, gdzie powstają JV, gdzie polskie firmy są biorcami kapitału, bo w innym sposób nie są w stanie zorganizować środków rozwojowych. W dobie globalnej konsolidacji w najbliższych latach zaczniemy dyskutować o połączeniu PGZ z WBG (25% udziałów ma państwo), a nie rozbijaniu ich na mniejsze firmy. Rozbicie PGZ to wystawienie najsmaczniejszych kąsków na rozszarpanie przez wielkich rywali. Po kim jak po kim, ale po Panu się tego nie spodziewałem. Z pańską świadomością jak wygląda gra wielkiego kapitału i jakie niedostatki nadal mamy i jak bardzo musimy liczyć na wsparcie państwa, Pan proponuje de facto likwidację polskiego przemysłu zbrojeniowego, który zwyczajnie pójdzie na sprzedaż w pierwszych chwilach "rozprężenia" czy finansowego kryzysu. PGZ potrzebuje czegoś zupełnie innego - odważnych managerów i wsparcia aparatu państwowego, który przełamie opór związków przy konsolidacji, oraz ambitnie ruszy po fuzje i przejęcia na zagranicznych rynkach. Parafrazując, albo PGZ będzie wielki, albo nie będzie go wcale. A wtedy nazwę HSW zmienimy na Rheinmetall oddział Stalowa Wola. #Polska #PrzemysłZbrojeniowy #Konsolidacja






