Polska armia planuje zakupić 1200 nowoczesnych czołgów K2 od południowokoreańskiego producenta Hyundai Rotem Company, aby wzmocnić swoje siły zbrojne, które mają ewoluować w kierunku połączenia załogowych i bezzałogowych systemów bojowych, z pierwszymi 180 czołgami K2GF przewidzianymi do dostawy w latach 2022-2025 i ich późniejszą produkcją w kraju. #czołgiK2 #WojskoPolskie #modernizacja
Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem. ⤵️ 🟥Czas powiedzieć to sobie brutalnie szczerze - w kategoriach polskiego interesu narodowego i twardej Realpolitik: prowadziliśmy politykę asertywną i transakcyjną, i była to najbardziej opłacalna transakcja w historii polskiego bezpieczeństwa. 🟥Niektórzy zapewne oczekują, że będę się tłumaczył z wykazu sprzętu przekazanego Ukrainie na początku wojny. Nie będę. Jestem z niego dumny. Ta lista to polska polisa ubezpieczeniowa na życie. 🟥To rachunek za ocalenie polskiej krwi, naszej przyszłości. Każdy czołg, każda sztuka amunicji z tego wykazu to był pocisk, który zniszczył rosyjski potencjał daleko od naszych granic – zanim mógł zagrozić Polsce. Te decyzje zapadały w pierwszej, krytycznej fazie wojny, gdy Kijów mógł upaść, a Polska mogła stracić państwo buforowe. 🟥Kiedy patrzę na tę listę, widzę tysiące uratowanych istnień polskich żołnierzy. Widzę armię Putina zatrzymaną pod Kijowem, która – gdyby nie ten sprzęt – dziś mogłaby się szykować do ataku na Warszawę. Rosja stanęłaby na znacznie dłuższej granicy z Polską i mogłaby skoncentrować przeciw nam wielokrotnie większe siły. 🟥Kiedy Tusk i Europa chcieli wysyłać Putinowi kwiaty i wierzyła w dialog z nim, a Ukrainie 5 000 hełmów, my wysłaliśmy czołgi, żeby zbrodniarz Putin nie zrealizował swojego chorego marzenia – poszerzenia rosyjskiej strefy wpływów. 🟥Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli. A dzisiaj, zamiast płakać nad starymi czołgami, wzywam rząd: bierzcie się do roboty i zapełniajcie polskie magazyny supernowoczesnym, polskim sprzętem z programu #PoweredbyPoland! 🟥Nasza polityka wobec Ukrainy nie była „służeniem" komukolwiek. Była transakcją: żelazo za krew. Polisą, na którą było nas w końcu stać, dzięki uzdrowieniu polskich finansów publicznych przez rząd @pisorgpl. 🟥I nie pozwolę również, żeby ktokolwiek fałszował prawdę o naszej postawie wobec Zbrodni Wołyńskiej. Skrajną nieprawdą jest twierdzenie, prezydent @AndrzejDuda, prezes @OficjalnyJK bądź ja, nie poruszaliśmy kwestii Wołynia. 🟥Nie było praktycznie żadnej mojej poważnej rozmowy z premierem @Denys_Shmyhal czy prezydentem @ZelenskyyUa , podczas której nie stawiałbym sprawy jasno: musi być prawda, muszą być ekshumacje, musi być godny pochówek polskich ofiar. 🟥Gdyby nie konsekwentna praca mojego bliskiego współpracownika @michaldworczyk, ówczesnego prezesa @ipngovpl a dziś Prezydenta @NawrockiKn i twarda postawa całego naszego rządu, ekshumacje nie ruszyłyby z miejsca. 🟥To nie był gest dobrej woli strony ukraińskiej. To był efekt naszej presji, naszych rozmów i naszego konsekwentnego domagania się prawdy. 🟥Możecie nas krytykować. Możecie spierać się z naszymi decyzjami. Ale nie kłamcie, że milczeliśmy w sprawie Wołynia. Nie kłamcie, że oddaliśmy polską pamięć za polityczne gesty. To właśnie dzięki naszej twardej postawie sprawa ekshumacji wreszcie zaczęła się posuwać naprzód. 🟥Dwa zdania o gospodarce. Jednocześnie dbaliśmy o stabilną pozycję Polski na świecie. Nie mogliśmy dopuścić do obniżenia ratingu naszego kraju, utraty zaufania inwestorów ani pogorszenia oceny Polski na światowych rynkach. A stałoby się tak. Niechybnie, gdyby Ukraina upadła. 🟥Potwierdzeniem skuteczności tej polityki była ogłoszona w marcu 2022 roku inwestycja Google w Warszawie warta około 2,7 miliarda złotych. Amerykańskie wojska wzmacniały naszą flankę, a amerykański kapitał płynął nad Wisłę. To był realny dowód, że Polska pozostała w tamtym krytycznym momencie bezpiecznym, stabilnym i wiarygodnym państwem. Ukraina jako mur ogniowy ⤵️ 🟥Ukraina jest dla Polski państwem buforowym - strategiczną głębia bezpieczeństwa, która geopolitycznie się nam opłaca. Wiąże rosyjski potencjał ofensywny tysiąc kilometrów od naszej granicy. 🟥Spójrzmy na liczby. Granica Polski z Białorusią liczy 418 km, z obwodem królewieckim – 210 km, a odcinek rozgraniczający morze terytorialne z Federacją Rosyjską – kolejne 22 km. Razem daje to 650 km bezpośredniego sąsiedztwa z Rosją i jej sojusznikiem. Gdyby Ukraina – z granicą liczącą 535 km – nie utrzymała się przed naporem agresora, Polska musiałaby bronić łącznie niemal 1200 km granicy. To o sto kilometrów więcej niż liczy dziś cała linia frontu na Ukrainie. 🟥Rosja była i jest dla nas zagrożeniem. Takie są fakty. Stale to udowadnia swoimi działaniami. Jeżeli ktoś dziś przekonuje, że Rosja nam nie zagraża, to są tylko dwie możliwości: albo jest całkowicie zatruty rosyjską propagandą, albo gdzieś na Łubiance leży jego teczka. Nie wiem, co jest gorsze. 🟥Putin już zaatakował Polskę. Nie czołgami, ale metodami wojny hybrydowej. Wspólnie z reżimem Łukaszenki wykorzystuje nielegalnych migrantów jako broń przeciwko polskiej granicy, naszym funkcjonariuszom i bezpieczeństwu państwa. Przypominam, że jeden z naszych żołnierzy poniósł śmierć na granicy, broniąc Polskiej ziemi. 🟥Wszystkim politykom, którzy twierdzą, że Rosja nam nie zagraża, proponuję prosty test: niech przyjmą do swoich domów nielegalnych migrantów sprowadzanych na granicę polsko-białoruską przez rosyjskie i białoruskie służby. Jeżeli według nich nie jest to atak, lecz gest dobrej woli Putina, to niech pan Grzegorz Braun i inni przyjmą ten „rosyjski prezent” pod własny dach – wspólnie z lewicowymi aktywistkami. 🟥Od 2022 roku wojna wiąże rosyjskie siły, dając państwom wschodniej flanki @NATO czas na własne zbrojenia. Przez cały ten okres Rosja wyzbywa się sprzętu i zasobów ludzkich – giną jej żołnierze, niszczone są jej czołgi i samoloty. 🟥Upadek Ukrainy i jej podporządkowanie Kremlowi oznaczałoby radykalne przesunięcie stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Rosja zyskałaby ogromny potencjał terytorialny, gospodarczy i polityczny, a zwycięstwo nad Kijowem stałoby się dla moskiewskich elit silnym bodźcem do dalszej ekspansji. 🟥Polska utraciłaby kluczową głębię strategiczną, stając się państwem przytulonym do agresywnego imperium świeżo po wygranej wojnie – zmuszonym do permanentnego funkcjonowania w stanie podwyższonego zagrożenia militarnego, z granicą wschodnią przekształconą w zmilitaryzowaną linię stałej konfrontacji. Przekonanie Kremla o słabości determinacji Zachodu oznaczałoby też coraz śmielsze testowanie spójności NATO i granic użycia Artykułu 5. – operacjami hybrydowymi lub incydentami zbrojnymi na terytorium NATO. 🟥Co więcej, szybki upadek Ukrainy oznaczałby, że rosyjska armia nie poniosłaby strat demograficznych, gospodarczych i sprzętowych porównywalnych z tymi, jakie generuje przewlekła wojna pozycyjna. Oszczędzone zasoby pancerne i lotnicze byłyby gotowe do dyslokacji wzdłuż granic z Polską, zmuszając nas do gwałtownego zwiększenia wydatków na obronność kosztem reszty gospodarki. Do tego doszłaby bezprecedensowa fala uchodźców, większa niż ta z 2022 roku, oraz przejęcie przez Rosję kontroli nad ukraińskim sektorem rolnym i surowcowym – potężne narzędzie szantażu ekonomicznego wobec Unii Europejskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki. Usłyszeć, jak bije zegar historii ⤵️ 🟥Wyobraźcie sobie, że płonie dom waszego sąsiada, a silny wiatr wieje prosto na wasz drewniany dom. Co robicie? Zamykacie się w środku, licząc, że ogień sam zgaśnie? Nie! Bierzecie wszystkie wiadra, węże i wodę, jaką macie, i rzucacie w ten pożar tam, u sąsiada – bo wiecie, że gdy spłonie jego dom, wy będziecie następni. 🟥W 2022 roku wiatr wiał prosto na Polskę. Kijów był okrążony z trzech stron, a część zachodnich przywódców mówiła nam, że Ukrainy już nie ma i że Kijów padnie za dwa tygodnie. Rosyjskie czołgi mogły w każdej chwili stanąć w Dorohusku i Przemyślu. Rzuciliśmy wtedy w ten pożar nasze stare, poradzieckie czołgi, żeby zdusić ogień jak najdalej od naszych granic – i kupić Polsce bezcenny czas. 🟥Sprzęt, który przekazaliśmy wówczas, był w większości technologicznie przestarzały i tak czy inaczej przewidziany do wycofania w ramach modernizacji armii– zastępowania T-72 przez Abramsy czy K2. 🟥To także kwestia malejącej krańcowej użyteczności pomocy. Na początku wojny każda dostawa miała ogromne znaczenie operacyjne – każdy czołg czy zestaw przeciwlotniczy mógł zaważyć na obronie konkretnego miasta, bo front był płynny, a Ukraina osamotniona. W warunkach dzisiejszej wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt ma mniejszy wpływ na przebieg działań. 🟥Dziś wojna jest inna – drony i rakiety latają nad naszymi głowami. Oddanie Ukrainie elementów systemów Patriot, które bronią polskiego nieba, oznacza oddanie naszego piorunochronu. Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody. 🟥To sytuacja bez porównania z poprzednimi transakcjami. Kto zestawia te dwa okresy ze sobą jest zwykłym manipulatorem. Nie sposób zestawić uszczuplania najnowocześniejszego dostępnego systemu obrony powietrznej z, dajmy na to, przekazaniem Leopardów, takich modeli jakich nie produkuje się od 1992 roku – przestano je produkować ok. 7 miesięcy po tym jak Ukraina uzyskała niepodległość. 🟥Polityka to nie jest zdjęcie – to film. W 2022 roku na zegarze historii była za pięć dwunasta: albo Ukraina padnie i Putin z całą potęgą stanie na granicy z Polską, albo zrobimy z niej bufor bezpieczeństwa. Dziś, w 2026 roku, zegar bije inaczej. Wojna dynamiczna zamieniła się w pozycyjną, a to daje szersze pole do negocjacji. 🟥Mamy dziś czas, by powiedzieć twarde „nie" roszczeniom, które szkodzą polskim rolnikom czy przewoźnikom, albo godzą w pamięć ofiar Wołynia. Mamy czas, by oczekiwać konkretów i ich realizacji. Kto tego nie rozumie, kto miesza rok 2022 z rokiem 2026, zachowuje się jak człowiek, który w środku upalnego lata zakłada kożuch, bo pamięta, że w grudniu było mu zimno. Wtedy ratowaliśmy Europę Środkową przed upadkiem. Dziś budujemy Twierdzę Polska. To dwa różne etapy tej samej wojny. Transakcja stulecia ⤵️ 🟥Użyliśmy Ukrainy jako bufora i żywej tarczy – i mówię to bez cienia zażenowania, bo to była najtwardsza, najbardziej brutalna polska racja stanu od dekad. Zrobiliśmy deal, o którym polscy królowie mogli tylko pomarzyć. 🟥Zrealizowaliśmy marzenie Piłsudskiego – odepchnęliśmy śmiertelnego wroga od naszych granic cudzymi rękami. Pierwszy raz od setek lat to nie my musieliśmy krwawić za wolność – ktoś inny kupił nam czas. Jeśli ruskie pachołki uważają, że lepiej było trzymać ten sprzęt w magazynach albo w muzeach, to oni są zdrajcami polskiego interesu narodowego. Gdyby w 2022 roku posłuchano ich rad, dziś nie dyskutowalibyśmy w Sejmie o cenach prądu, tylko nasłuchiwali huku rosyjskiej artylerii w Lublinie. 🟥To była bardzo dobra „inwestycja”, dokonana po to, by żaden polski ojciec i polski syn nie musiał dziś zakładać munduru i ginąć na wschodniej granicy. Oddając stary, postsowiecki sprzęt, zrobiliśmy miejsce na najnowocześniejsze uzbrojenie: Abramsy, K2, HIMARS-y, F-35. Czas, który Ukraińcy kupili dla Europy, my jako jedyni w pełni wykorzystaliśmy na transformację naszej armii, przeznaczając na obronność 4% PKB i pozostawiając kolejnemu rządowi budżet pełen środków na zbrojenia. 🟥Trzeba otwarcie i uczciwie powiedzieć, że nic z tego wszystkiego by nie wyszło, gdyby nie prosty fakt, że Polska w końcu miała pieniądze. A miała je, ponieważ dokonaliśmy gruntownej naprawy finansów publicznych. 🟥Wracając do sprzętu, który trafił z Polski na Ukrainę – nie mówimy tu wyłącznie o darowiznach. W latach 2022–2023 Ukraina kupiła w Polsce sprzęt wojskowy o łącznej wartości 2,216 mld euro. To są konkretne pieniądze, które trafiają do Polski. Nasz przemysł zbrojeniowy przeżywa dziś największy boom od czasów PRL. Krab, Piorun, Rak, Rosomak stały się markami eksportowymi dzięki sukcesom odnotowanym na polu walki. Nasza pomoc dla Ukrainy była jednocześnie największą kampanią reklamową polskiej broni w historii – przełożyła się na nowe linie produkcyjne, wzrost zatrudnienia, inwestycje technologiczne i eksport. 🟥Polska stała się przy tym hubem produkcyjnym dla Zachodu: USA, Korea Południowa i Wielka Brytania traktują nas dziś jako centrum serwisowe i produkcyjne komponentów ich najnowszych systemów. 🟥To wszystko nie wyklucza się z dbaniem o to, aby polityka wobec Ukrainy była stale polityką asertywną – taką, jaką prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przykładem niech będzie wprowadzone 15 kwietnia 2023 roku embargo na ukraińskie artykuły rolne, w obronie polskiego rynku, niezależnie od nacisków instytucji unijnych. Gdy embargo wygasło w połowie września 2023 roku, mimo nacisków Unii Europejskiej i samej Ukrainy, natychmiast nasz rząd wprowadził kolejne. Konkluzja ⤵️ 🟥Nie byliśmy sługami Ukrainy. Nie służyliśmy Ukrainie. Służyliśmy Polsce. Bo mamy Polskie obowiązki. Dlatego wsparcie Ukrainy w 2022 traktowałem I traktuję jako element polskiej doktryny bezpieczeństwa, a nie akcję charytatywną dla ukraińskich elit. 🟥W 2022 roku zatrzymywaliśmy Rosję jak najdalej od naszych domów. Dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności. 🇵🇱 #Polska #Bezpieczeństwo #Ukraina
NATO zainwestuje 27 mld euro w rozbudowę sieci rurociągów paliwowych, także w Polsce. Walczyliśmy o to od dawna przekonując https://t.co/TBjKERRKFX. Hiszpanię lub Francję. Dziś jest pozytywna decyzja. Paliwo jest dziś równie ważne jak czołgi czy amunicja. Bez niego żadna armia nie jest w stanie skutecznie działać. To inwestycja, która wyjątkowo zwiększa bezpieczeństwo Polski! 🇵🇱 #NATO #Bezpieczeństwo #Inwestycje
Mało znany fakt: polskie czołgi T-72 wysłane na Ukrainę zostały wycenione w zestawieniach na mniej, niż wynosi roczna pensja niektórych lekarzy. https://t.co/D36DTWVBhb #Polska #Ukraina #czołgi
Uporządkujmy fakty. Emocje na bok. Pokażmy, co leży w polskim interesie. Pokażmy odpowiedzialność państwa polskiego! 🟦Głęboka zmiana podejścia do Wojska Polskiego zaczęła się od naprawy budżetu, a następnie od wzmocnienia obrony i przyjęcia ustawy o obronie Ojczyzny - ustawy autorstwa prezesa @OficjalnyJK. 🟦To wtedy przyspieszył wielki program modernizacji polskiej armii. I trzeba raz jeszcze podkreślić: był on możliwy wyłącznie dlatego, że wcześniej rząd @pisorgpl naprawił finanse publiczne! Bez skutecznej walki z rajami podatkowymi, dynamicznego wzrostu podatku CIT do budżetu, uszczelnienia VAT, bez odbudowy dochodów państwa, bez odpowiedzialnej polityki gospodarczej nie byłoby pieniędzy na Pioruny, Kraby, Borsuki, Abramsy, HIMARS-y, koreańskie czołgi, armatohaubice i realne wzmacnianie polskiej obrony. 🟦W tym czasie potrafiliśmy też łączyć wsparcie Ukrainy ze wzmacnianiem polskiego przemysłu zbrojeniowego i wzrostem produktywności w całej gospodarce narodowej. Sprzedaż armatohaubic Krab dla Ukrainy była największym kontraktem (sprzedażą!) zbrojeniowym w historii III RP. To były pieniądze dla polskich zakładów, dla Huty Stalowa Wola, dla polskich pracowników i dla całej polskiej zbrojeniówki. Tak wygląda odpowiedzialna polityka: pomagać Ukrainie, osłabiać Rosję i jednocześnie wzmacniać Polskę. 🟦Dzisiejsze zestawianie na konferencjach prasowych kwot, wyliczanek i rzekome „odtajnianie” kolejnych informacji to realizowanie poleceń Tuska, który jest już zakładnikiem własnych fobii. 🟦Porównywanie pierwszego okresu wojny — kiedy wielu zakładało, że Kijów może zostać zajęty w 48 godzin, a potem w dwa czy cztery tygodnie (patrz wypowiedzi prezydenta Macrona czy kanclerza Scholza na Radzie Europejskiej) - z obecną fazą konfliktu jest manipulowaniem emocjami i podburzaniem opinii publicznej w Polsce. To nie jest odpowiedzialność. To jest próba przykrycia własnych decyzji i przerzucenia dyskusji na inne tory. 🟦Pomoc Ukrainie? Tak. Bo gdyby nie pomoc Polski, mielibyśmy ruskie wojska nad naszą granicą i de facto z Rosją byśmy graniczyli na dodatkowym odcinku, bez państwa ukraińskiego między rosyjską armią a naszymi domami. Kto tego nie rozumie, nie powinien zajmować się polityką bezpieczeństwa, bo swoją nieodpowiedzialnością naraża życie i spokój obywateli: naszych matek, żon, dzieci i rodzin. 🟦W pierwszych miesiącach wojny przekazaliśmy stary, postsowiecki sprzęt - czołgi, armatohaubice, amunicję -który realnie pomógł zatrzymać Rosję. I dziś sami to przyznajecie, gruzując własną narrację o rzekomej „prorosyjskości” PiS. 🟦Ale czym innym było przekazywanie postsowieckiego sprzętu, który miał sens na tamtym etapie wojny, a czym innym jest ciche oddawanie nowoczesnych rakiet do systemu Patriot, kluczowych dla polskiej obrony przeciwlotniczej. 🟦I tu nie chodzi wyłącznie o liczbę przekazanych rakiet. Chodzi o formułę działania państwa. Po cichu. Bez jasnej informacji dla opinii publicznej. Bez rozmowy z opozycją. Bez uczciwego wyjaśnienia, kiedy te zdolności zostaną odtworzone. Z przerzucaniem odpowiedzialności i próbą uwikłania Prezydenta RP w decyzję, za którą odpowiada rząd. Tak nie prowadzi się polityki bezpieczeństwa poważnego państwa. 🟦Problem polega na tym, że rząd Tuska nie prowadzi polskiej polityki. Tusk nie gra o polski interes. Gra o pochwały z Berlina. Dlatego Ukraina rozmawia z Merzem, a nie liczy się z Tuskiem. Bo Tusk w polityce zagranicznej nie jest rozgrywającym. Jest podwykonawcą. 🟦Każdy gra o swoje: Ukraina, Niemcy, Rosja. Polska też musi grać o swoje. My tak robiliśmy. Pomagaliśmy Ukrainie, osłabialiśmy Rosję i jednocześnie wzmacnialiśmy polską armię oraz polski przemysł. 🟦Dziś mówimy o czymś zupełnie innym. Nie o starym postsowieckim sprzęcie, ale o efektorach do systemu Patriot - o amunicji najnowocześniejszej, najdroższej, najtrudniej dostępnej i kluczowej dla ochrony polskiego nieba. Tego nie da się porównać. To nie są zapasy, które można odtworzyć z dnia na dzień. To są strategiczne zdolności państwa. 🟦W sprawach bezpieczeństwa państwa milczenie nie jest strategią. Milczenie jest ucieczką od odpowiedzialności! 🟦Panie premierze Tusk - proszę powiedzieć Polakom prawdę! Bo polskie niebo nie może być przedmiotem zakulisowych ustaleń, a bezpieczeństwo Polski nie może być prowadzone metodą przecieków, nerwowych komunikatów i politycznego gaszenia pożaru. #Polska #Bezpieczeństwo #Obrona
W latach 2022-2026 Polska przekazała Ukrainie uzbrojenie o łącznej wartości około 16,5 miliarda złotych, w tym czołgi T-72, bojowe wozy piechoty Rosomak oraz pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot. #pomocwojskowa #czołgT72 #rosomaki
Kosiniak porównuje przekazanie Piorunów i Krabów Ukranie w 2022 do PAC-3 do Patriotów w 2026. - Nie widzi pan różnicy między T-72 a Patriotami? - A Pioruny, Kraby, Leopardy? - Pan stawia między nimi znak równości? - Nie stawiam między Piorunem a czołgiem T-72. SZEF MON xDDDDDDD https://t.co/T3oOdBN0DM #Wojna #Zbrojenia #Polityka
Generał Mick Ryan w artykule wskazuje, że Chiny dogłębnie przeanalizowały wojnę w Ukrainie oraz zachodnie podejmowanie decyzji, co mogą wykorzystać w kontekście przyszłych konfliktów w regionie Pacyfiku, podkreślając, że zachód powinien zaadaptować wyciągnięte wnioski do specyfik rozmaitych obszarów, a dyskusje o roli technologii, takich jak drony i czołgi, powinny uwzględniać ich komplementarną funkcję na polu walki. #WojnaWUkrainie #Drony #StrategiaMilitarna
ROSJA MA ATOM, ARMIĘ I IMPERIUM W GŁOWIE. UKRAINA WALCZY O PRZEŻYCIE. A CZĘŚĆ POLSKI DALEJ MA PAŁĘ Z MATEMATYKI I GEOGRAFII Porównajmy potencjały tak na zimno. Bez serduszek, bez chorągiewek i bez tej intelektualnej kawy z mlekiem sojowym, którą karmią ludzi zawodowi patrioci z internetu. Ukraina to około 37 milionów ludzi. Rosja to około 130 milionów, a według części zestawień nawet więcej. Już sam stosunek ludności daje Moskwie przewagę około trzy i pół do jednego. To nie jest drobna różnica. To jest worek mięsa, rezerw, poborowych, robotników, kierowców, mechaników, matek płaczących nad trumnami i dalej działającego państwowego młyna do mielenia ludzi. W żołnierzach czynnych różnica jest mniejsza, bo Ukraina jest już państwem zmobilizowanym wojną. Szacunki mówią o około 900 tysiącach żołnierzy po stronie Ukrainy i około 1,3 miliona po stronie Rosji. Ale w potencjale ludzkim Rosja dalej ma głębszy dół. Ludzi zdolnych do służby ma kilka razy więcej. Ukraina walczy a w zasadzie już pluje krwią z płuc. Rosja walczy brudnym magazynem, łagrem, poborem, demografią i pogardą dla własnych trupów. W sprzęcie bajki dla dzieci też nie ma. Czołgi: około 1120 Ukraina, około 5630 Rosja. Pojazdy opancerzone, czyli transportery, BWP, wozy wsparcia i całe to żelastwo do wożenia piechoty pod ogień: około 45 tysięcy Ukraina, ponad 126 tysięcy Rosja. Artyleria samobieżna: Ukraina około 680 kontra Rosja ponad 3600. Artyleria holowana: Ukraina około 625 kontra Rosja prawie 6000. Wyrzutnie rakietowe: około Ukriana 288 kontra Rosja prawie 2500. W powietrzu przepaść jest jeszcze bardziej brutalna. Ukraina ma około 350 statków powietrznych. Rosja ponad 4200. Myśliwce: około 88 kontra ponad 860. Śmigłowce: około 140 kontra ponad 1600. Śmigłowce szturmowe: około 39 kontra ponad 550. Dlatego Ukraina nadrabia dronami, rozpoznaniem, pomysłowością, zachodnią pomocą, krwią i tempem uczenia się, które zawstydza rosyjski beton. Bo w klasycznej tabelce Rosja wygląda jak walec. Zardzewiały, pijany, prowadzony przez idiotów, ale nadal walec. Do tego dochodzą pieniądze. W 2026 roku Moskwa dalej pompuje w wojsko potężne środki. Planowane rosyjskie wydatki wojskowe czyli około 190–193 miliardy dolarów przy. To nie jest sąsiad z problemami. To jest państwo ustawione na wojnę. Nie chwilowo. Nie przypadkiem. Nie dlatego, że Putin miał gorszy poranek i źle mu się śniła mapa. Cały system został przestawiony na produkcję przemocy. Fabryki, budżet, propaganda, szkoła, telewizja, służby, armia, więzienia i cmentarze pracują w jednym kierunku. A nad tym wszystkim leży jeszcze atom. Ukraina głowic jądrowych nie ma. Zero. Rosja ma około 4400 głowic w wojskowym zasobie jądrowym, plus część wycofanych czekających na demontaż. I dlatego Rosja może kompromitować się operacyjnie, palić ludzi tysiącami, grzęznąć w błocie, a potem i tak szantażować pół świata czerwonym guzikiem jak pijany bandyta z granatem w windzie. Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but. Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy. Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja. Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski. Wróg strategiczny siedzi w Moskwie. Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze. Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup. I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic. Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany. Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach. Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas. Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego? Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować. Kim jest Ukraina? Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji. Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę. I pewnie nie wiecie kto. No bo skąd. Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek. Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem. #Ukraina #Rosja #Wojna
Polityka transakcyjna pod tytułem: my wam czołgi, a wy nam waszą krew. To je polityka transakcyjna? Tak, to jest polityka transakcyjna. Od samego początku prowadziłem, jeśli pan tak mi zadał pytanie, politykę transakcyjną. Polacy otwarli swoje drzwi, otwarli swoje serca, ale polski rząd pod moim kierownictwem prowadził politykę transakcyjną. Wy płacicie waszą krwią. Jaką jeszcze większą cenę można zapłacić niż własnej krwi, panie redaktorze? Chyba to jest najwyższa cena, prawda? Tak mi się wydaje. A my płacimy starym sprzętem po to, żebyście wy się obronili i żeby było to marzenie Piłsudskiego spełnione.
Ukraińskie władze są naprawę krótkowzroczne. W 2022 roku Polska była motorem napędowym zmian postrzegania pomocy dla Ukrainy na całym Zachodzie. Prezydent Duda jeździł i przekonywał, że nie ma broni defensywnej i ofensywnej. Że trzeba czołgów, a Rosji nie należy się bać, bo Polska już te czołgi przekazała i nic się nie stało. Że potrzeba samolotów i Polska je także przekazała. Polska była głównym adwokatem Ukrainy w UE i NATO przekonując, że bezpieczeństwo Ukrainy to bezpieczeństwo Zachodu. To było przecież także w naszym interesie. Zniechęcając do siebie Polskę, Ukraina ryzykuje odwróceniem trendu. Bo "skoro nawet Polska już nie chce nic za darmo dawać i stawia warunki, to my tym bardziej nie musimy być politycznie poprawni i tolerować wyskoków Zeleńskiego". Polska należy do najbardziej geopolitycznie zainteresowanych państw, jeśli chodzi o wynik wojny na Ukrainie. Jeśli nasza polityka względem Ukrainy się zmieni na gorsze dla Kijowa, to innych państw prawdopodobnie także. Głaskanie Zełeńskiego zaraz przestanie być na Zachodzie modne. Postawa Ukrainy wobec Polski to lekcja dla innych państw. Skoro Kijów tak potraktował Warszawę, to nikt nie będzie chciał się okazać frajerem numer dwa. Zacznie się warunkowanie pomocy, wprowadzanie mechanizmów kontrolnych, wymogi dotyczące korupcji, przywrócenia praworządności na Ukrainie, a przede wszystkim przeprowadzenia demokratycznych wyborów. Zamiast danin - pożyczki pod zastaw. Ukraina zapłaci drogo za konflikt z Polską, szkoda tylko, że my w tej sytuacji robimy za przykład i nauczkę dla innych państw. Cóż, jak pisałem wcześniej. Co się odwlecze to nie uciecze. #Ukraina #Polska #Bezpieczeństwo
Mało dyplomatyczne. Jesteście w stanie wojny, zostaliście zaatakowani, więc powinno Wam zależeć na możliwie dobrych relacjach z sąsiadami, którzy pomagają. Nam, Polakom, też nikt nie będzie mówił komu udostępniamy lotnisko, komu płacimy za starlinki, komu przekazujemy czołgi. Robimy to, bo to moralnie słuszne i dodatkowo mamy, jako Wasze sąsiad, interes w tym, abyście z Rosją wygrali. Ale taka retoryka nie pomaga. Jeśli Polska bierze pod uwagę Wasze potrzeby militarne i humanitarne (uchodźcy), byłoby zasadne brać pod uwagę Polski wrażliwość historyczną. Po wojnie bardzo wzrósł poziom sympati między naszymi narodami. Czemu przestało Wam na tym zależeć - kompletnie nie rozumiem. Przy całym szacunku, Panie ministrze #Polska #Ukraina #RelacjeMiędzynarodowe
Francja i Niemcy zawarły porozumienie dotyczące podziału udziałów w koncernie zbrojeniowym KNDS, produkującym czołgi Leopard 2 i Leclerc, co otwiera drogę do planowanego debiutu giełdowego o wartości do 20 mld euro, a zarazem może ułatwić realizację ambitnego projektu nowego czołgu MGCS, mimo ryzyka paraliżu decyzyjnego w zarządzaniu wspólnym przedsięwzięciem. #PrzemysłZbrojeniowy #KNDS #Leopard2

Zanim odesłaliście te ordery do Warszawy, trzeba było ruszyć głową. Mieliście mnóstwo czasu, żeby usiąść do rozmów z Nawrockim – ale celowo przełożyliście spotkanie i rozmowę telefoniczna. Wybraliście tani teatrzyk i celową eskalację konfliktu. A teraz, kiedy mleko się rozlało, nagle skamlecie o „profesjonalną dyplomację” i „chłodne głowy”? Trochę za późno na refleksję. To my przyjęliśmy miliony waszych uchodźców, to my od Day 1 dostarczamy Wam broń i czołgi za miliardy Euro i to my jesteśmy kluczowym hubem dla pomocy wojskowej, bez którego po prostu leżycie. W zamian dostajemy od was regularne ciosy w plecy. Strategiczne partnerstwo to nie układ, w którym nas policzkujecie, a potem bezczelnie apelujecie o rozsądek. Bo prawda jest brutalna: Polska bez was sobie poradzi, ale wy na stratę Polski nie możecie sobie pozwolić. #dyplomacja #polityka #partnerstwo
Jak już tak się wszyscy rozpędzają, że nam zwracają to, co dostali, to niech zwrócą nam MiG-i, które otrzymali, czołgi i broń - @LeszekMiller https://t.co/lZF8ume7Uq #Polska #MiG #Broń
Bogdan Rymanowski wyjaśnił Włodzimierza Czarzastego: „Ukraina bez Polski nie wejdzie do Unii Europejskiej. Może powinniśmy wreszcie postawić warunki. Przecież w 2022 roku nasze czołgi, nasze uzbrojenie doprowadziły do tego, że Rosjanie nie zajęli Kijowa i dzisiaj, jeżeli Ukraińcy gloryfikują morderców, mamy udawać, że deszcz pada?” #Ukraina #Polska #UniaEuropejska
🔴 Leszek Miller wczoraj w Polsacie: Jak już tak się wszyscy rozpędzają, że nam zwracają to, co dostali, to niech zwrócą nam MiG-i, które otrzymali, czołgi i broń. To byłby gest prawda? 🤔 https://t.co/um5M7V47n3 #Polska #Wojsko #MiędzynarodoweRelacje
🇵🇱🇺🇦 Jak już tak się wszyscy rozpędzają, że nam zwracają to, co dostali, to niech zwrócą nam MiG-i, które otrzymali, czołgi i broń - @LeszekMiller na antenie @PolsatNewsPL #Polska #Ukraina #bezpieczeństwo