NAJPIERW „ @Polityka_pl ”, TERAZ „ @wyborcza ”. JEŚLI TO PRZYPADEK, MA WYJĄTKOWO SPÓJNY BRIEF. Nie zadzwonić. Nie zapytać. Nie skonfrontować stanowisk. Przypisać intencje, stworzyć karykaturę i ogłosić, że ludzie domagający się równego traktowania mężczyzn chcą „dowalić kobietom”. Zamiast rozmowy - telepatia. Zamiast cytatu - insynuacja. Zamiast faktów - gotowa teza. Pani redaktor Krystyna Romanowska wie więc, że „walczę z urlopem menstruacyjnym” i środowiskową „inwazją estrogenu”. Szkoda, że nie wie, iż nie kwestionowałem bólu menstruacyjnego, lecz nierówne rozwiązanie w OHP. Proponowałem neutralny zdrowotny dzień wolny dla wszystkich, a w sprawie estrogenów mówiłem wyraźnie: nie ma dowodu, że odpowiadają za spadek testosteronu. Ale ten tekst nie atakuje tylko mnie. Głównym celem są @schmorgpl oraz całe środowisko promęskie. Obowiązuje prosty algorytm: organizacja prokobieca - społecznie potrzebna; organizacja promęska - „oblężona twierdza”; postulaty kobiet - prawa człowieka; postulaty mężczyzn - resentyment i zemsta. Stowarzyszenie zajmuje się zdrowiem psychicznym, samobójstwami, uzależnieniami, edukacją chłopców, ojcostwem i bezpieczeństwem pracy. Artykuł twierdzi jednak, że organizacje męskie nie zajmują się „rzeczywistymi problemami mężczyzn”. Autorzy nie sprawdzili nawet poprawnej nazwy Stowarzyszenia. Ale po co znać nazwę organizacji, skoro już wiadomo, że jest winna? Do tego pomylono Radę Europy z Unią Europejską, ogłoszono „lawinowy” wzrost rozwodów wbrew danym, a alimenty trafiły do tytułu, choć właściwie nie trafiły do artykułu. Najważniejsze, że narracja się zgadza. Rozmówca współpracuje z Centrum Praw Kobiet. To wartościowe doświadczenie w trudnych sprawach przemocy, ale nie reprezentatywna próba wszystkich rozwodów, ojców i mężczyzn. Historie z własnej praktyki nie zastępują badań. Najlepszy numer? Zbudować cały materiał na konflikcie płci, a następnie oskarżyć innych o wywoływanie „wojny płci”. Miło znaleźć się w jednym tekście z ludźmi, którzy rzeczywiście walczą o coś, a nie z kimś. Szukamy pojednania, ale nie zgodzimy się, aby jego ceną było milczenie o nierównościach. A niech piszą. Każdy taki artykuł pokazuje, dlaczego niezależny ruch działający na rzecz chłopców i mężczyzn jest potrzebny. Równość nie jest przywilejem jednej płci, a zauważenie dyskryminacji nie jest atakiem na kobiety. #Równość #PrawaCzłowieka #Mężczyźni

