BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Grom

Immer wieder Geheimtreffen mit Russen, immer wieder Baku, immer wieder fliegt es auf. Heute mit Karacho vor den Kameras der ganzen Welt. Denn ausgerechnet bei der heutigen Pressekonferenz mit Bundeskanzler Friedrich Merz wird Aserbaidschans Präsident Ilham Aliyev nach dem gefragt, was „Kontraste“ und die ZEIT in Baku aufgedeckt haben: Gab es dort ein Geheimtreffen zwischen ehemaligen deutschen Spitzenpolitikern und hochrangigen Vertretern aus Putins Umfeld? Merz erklärte heute: „Mir ist von einem solchen Treffen nichts bekannt.“ Aliyev hingegen hatte seine Hausaufgaben gemacht. Anhand der Daten seines Grenzschutzes bestätigt er die Anreise der Beteiligten: Matthias Platzeck und Ronald Pofalla kamen am 12. Juli aus Berlin. Anschließend reisten Putins Vertraute Viktor Subkow und Waleri Fadejew an. Tage vor der heutigen Pressekonferenz hatte der RBB beim Kanzleramt nachgefragt, welche Kenntnis es von diesem Treffen habe. Die Antwort: „Es handelt sich nicht um eine Initiative des Bundeskanzleramtes. Darüber hinaus können wir Ihnen nichts mitteilen.“ Aber wer trifft sich dort eigentlich mit wem? Matthias Platzeck war SPD-Vorsitzender und Ministerpräsident Brandenburgs, bis März 2022 außerdem Vorsitzender des Deutsch-Russischen Forums. Er galt über Jahre als einer der prominentesten deutschen „Putin-Versteher“ und wurde von Russland mit dem „Orden der Freundschaft“ ausgezeichnet. Nach Beginn des Großangriffs auf die Ukraine räumte er „Fehleinschätzungen“ ein. Seine Kontakte nach Russland setzte er fort. Ronald Pofalla war von 2009 bis 2013 Kanzleramtschef unter Angela Merkel und damit auch für die Koordination der deutschen Nachrichtendienste zuständig. Zugleich war er lange Co-Vorsitzender des Petersburger Dialogs. Er trifft Putins Leute nicht als politischer Neuling, sondern als alter Bekannter. Begleitet wurden beide von Tim Guldimann, dem früheren Schweizer Botschafter in Berlin und ehemaligen OSZE-Sondergesandten für die Ukraine. Und auf russischer Seite? Viktor Subkow war russischer Ministerpräsident, ist seit 2008 Aufsichtsratsvorsitzender von Gazprom, gilt als enger Vertrauter Putins und führte jahrelang die russische Seite des Petersburger Dialogs. Alexej Gromyko leitet das Europa-Institut der Russischen Akademie der Wissenschaften. Sein Institut verfasste ein vertrauliches Papier für den Kreml, das „Kontraste“ und die ZEIT enthüllten. Darin wird empfohlen, über bestehende Kanäle „die Angst der deutschen Bevölkerung vor einem möglichen Konflikt zwischen der NATO und Russland zu verstärken.“ Die Baku-Runde passt erschreckend genau in dieses Konzept: alte politische Netzwerke, vertrauliche Gespräche und keinerlei öffentliche Rechenschaft darüber, was dort verhandelt wird. Mit am Tisch saß außerdem Waleri Fadejew, Putins sogenannter Menschenrechtsberater. Wegen Kriegspropaganda und Desinformation steht er auf der EU-Sanktionsliste und darf nicht in die Europäische Union einreisen. Das sind keine gemäßigten russischen Oppositionellen und keine unabhängigen Brückenbauer. Es sind Vertreter und Funktionäre des Putin-Systems. Am 12. Juli entdeckten RBB- und ZEIT-Reporter Platzeck, Pofalla und Guldimann offenbar zufällig auf dem Flug nach Baku. In Aserbaidschan blieben sie ihnen auf den Fersen. Sie filmten die deutsche Delegation am Flughafen, fanden am Abend die russischen Teilnehmer in einem Restaurant und dokumentierten am nächsten Morgen, wie beide Seiten im „Four Seasons“ zu einem rund vierstündigen Gespräch zusammenkamen. Als Platzeck und Pofalla das Hotel verließen und gefragt wurden, worüber sie mit den Russen gesprochen hatten, antworteten sie nicht. Sie teilten lediglich mit, dass sie preiswerter als im „Four Seasons“ untergebracht seien und ihre Reise selbst bezahlten. Zur Sache: Schweigen. Zur Hotelrechnung: Alles privat. Na, dann ist ja gut. Nicht! Es war bereits das fünfte Treffen dieser Art, von dem wir wisssen. Seit April 2024 kommt die Runde regelmäßig in Baku zusammen. Die russische Seite führt sie unter dem Namen „Petersburger Dialog“. Dieses Gesprächsformat wurde 2001 von Gerhard Schröder und Wladimir Putin gegründet. Die deutsche Seite hatte es nach dem russischen Großangriff auf die Ukraine offiziell eigentlich aufgelöst. Roderich Kiesewetter nennt diese Treffen bei „Kontraste“ eine Schattendiplomatie, welche die Isolierung Russlands und Deutschlands klare Position an der Seite der Ukraine unterlaufe. Sein Verdacht: Es gehe auch um Energiepolitik und die Wiederbelebung alter Wirtschaftsbeziehungen. Ausgerechnet Platzeck und Pofalla, die zu den politischen Netzwerken jener Zeit gehörten, in der Deutschland sich vom russischen Gas abhängig machte. Sarah Pagung von der Körber-Stiftung sieht im selben Kontraste-Beitrag ebenfalls jene alten Netzwerke am Werk, die Deutschlands Russlandpolitik über Jahrzehnte fehlgeleitet hätten. Sie hält es für wenig ratsam, ausgerechnet ihnen diese Kontakte erneut zu überlassen. Deutsche Sicherheitsbehörden, so der TV-Beitrag weiter, bewerten die Treffen als russische Einflussoperation, als Versuch, gezielt auf die deutsche Politik einzuwirken. Und nun also die heutige Pressekonferenz. Der Präsident Aserbaidschans weiß anhand der Daten seines Grenzschutzes mehr über die deutsch-russische Schattendiplomatie in seinem Land als der deutsche Bundeskanzler angeblich über ehemalige deutsche Spitzenpolitiker, die sich dorthin aufgemacht haben. Entweder wurde Merz trotz der konkreten RBB-Anfrage nicht informiert. Oder er wählt eine Formulierung, die ihm politisch Luft verschaffen soll. Beides verlangt dringend nach Aufklärung. Schon im Mai 2025 wurde eines dieser Geheimtreffen öffentlich. Damals war mit Ralf Stegner sogar ein amtierender SPD-Bundestagsabgeordneter dabei. Echte Aufklärung gab es nicht. Stegner erklärte lediglich, wie wichtig es sei, im Gespräch zu bleiben. Statt der Sache auf den Grund zu gehen, gingen die Treffen einfach weiter. Und nun erfährt der Bundeskanzler davon angeblich erst neben Aliyev vor laufenden Kameras. Deutschland, wir haben ein Problem. #Geheimtreffen #Deutschland #Russland

Guido Martinetti, cofondatore di Grom, racconta in un'intervista al Corriere della Sera del tragico incidente del 2012 che ha causato la morte di un uomo, l'incontro con la figlia della vittima che gli ha restituito la speranza, il suo rifiuto della politica nonostante l'offerta di Berlusconi, e il suo attuale impegno come produttore vitivinicolo e gelatiere. #GuidoMartinetti #Grom #IncidenteStradale

“Ho provocato la morte di un uomo con l’auto, incontrare sua figlia è stata una fortuna incredibile. Ricordo la cena ad Arcore con Berlusconi, mi fece una proposta e mi diede una notte per pensarci”: parla Guido Martinetti, cofondatore di Grom
Magda 8h

Od początku mam wrażenie, że ten cały “rozłam” jest w dużej mierze kontrolowany. I im dłużej obserwuję to, co dzieje się wokół Morawieckiego, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Warto przypomnieć historię. Rozłam z Ziobrą był realny. Powstała osobna partia, a dopiero później Jarosław Kaczyński włączył ją do swojego obozu. W tamtym czasie PiS był bliżej centrum i potrzebował bardziej radykalnego skrzydła, które zagospodaruje prawicowy elektorat. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. PiS sam przesunął się mocno na prawo. Najbardziej radykalny elektorat ma już swoich liderów i środowiska. Jest Bąkiewicz, jest Ruch Obrony Granic, są środowiska narodowe i antyimigracyjne. Ten odcinek prawej strony sceny politycznej jest już zagospodarowywany. Za to od dwóch lat systematycznie budowana jest zupełnie inna narracja. Pisałam o tym już w lutym 2024 roku. Morawiecki praktycznie porzucił tematy ideologiczne. Ruszył w objazd Polski, zaczął mówić niemal wyłącznie o gospodarce, inwestycjach, przedsiębiorczości i rozwoju. Równolegle zaczął też prowadzić komunikację, której wcześniej zupełnie z nim nie kojarzono. Na TikToku pojawiły się memy i próby bardziej młodzieżowego języka, które wielu komentatorów wyśmiewało jako sztuczne i niepasujące do jego dotychczasowego, sztywnego wizerunku. Ale jeśli spojrzeć na to z perspektywy budowania nowej marki politycznej, taki zwrot przestaje wyglądać przypadkowo. Wraz z nim jeździł Daniel Obajtek, polityk, który przecież bardzo wiele zawdzięcza Kaczyńskiemu. I naprawdę ktoś wierzy, że Jarosław Kaczyński przez dwa lata tego nie zauważył? Przecież to polityk, który wielokrotnie udowadniał, że jeśli uzna kogoś za zagrożenie dla własnego projektu, potrafi działać szybko i bez sentymentów. Gdyby uznał, że Morawiecki prowadzi samowolkę, miał mnóstwo okazji, by to uciąć. Nie zrobił tego. Moim zdaniem dlatego, że ten proces był potrzebny. Jeśli dziś PiS chce wrócić do walki o centrum, potrzebuje wiarygodnego polityka, który nie będzie kojarzony przede wszystkim z wojną ideologiczną, ale z rozwojem i gospodarką. Morawiecki od dwóch lat konsekwentnie buduje właśnie taki wizerunek. Jeżeli dojdzie do formalnego rozstania z PiS, będzie mógł wystąpić jako “nowa jakość”, człowiek rozwoju, inwestycji i pragmatyzmu. Wokół takiego projektu mogą gromadzić się środowiska skupione wokół CPK, część konserwatywnych samorządowców, osoby pokroju Pauliny Matysiak oraz wyborcy, dla których gospodarka jest ważniejsza niż nieustanne spory światopoglądowe. To może być również oferta dla części rozczarowanych wyborców KO, Trzeciej Drogi czy bardziej liberalnego skrzydła Konfederacji. Dlatego nadal nie kupuję narracji o wielkiej wojnie między Kaczyńskim a Morawieckim. Oczywiście mogę się mylić. Ale na dziś bardziej przekonuje mnie scenariusz podziału ról niż autentycznej wojny. Bo jeśli spojrzeć na wydarzenia z ostatnich dwóch lat, to bardziej przypominają one starannie prowadzoną dywersyfikację politycznego zaplecza niż niekontrolowany rozpad obozu. #Polityka #PiS #Morawiecki

Liječnica Silvia Totar upozorava da se tijekom grmljavinskog nevremena treba skloniti u čvrsti objekt ili automobil, izbjegavati metalne predmete kao što su kišobrani i sunčobrani, te pratiti upozorenja meteoroloških službi kako bi se smanjio rizik od udara groma. #grmljavinskoNevrijeme #udarGroma #sigurnost

Ako vas zatekne grmljavinsko nevrijeme, ovo nikako nemojte imati uz sebe: Liječnica iz Hitne uputila važno upozorenje

Snažno nevrijeme zahvatilo je Istru, posebno Rovinj, gdje su padale ledene gromade veličine teniske loptice, uz lakše ozlijeđene, a meteorolozi su izdala upozorenja zbog opasnosti od grmljavinskog nevremena i vrlo krupne tuče. #nevrijeme #Istra #tuča

FOTO Snažno nevrijeme pogodilo Istru, ledene gromade padale po Rovinju: 'Ne sjećamo se ovako krupne tuče'
IndexHR 22h

U članku se ističe važnost pravilnog pružanja prve pomoći osobama koje su pogođene gromom, savjetujući da se žrtve treba staviti u bočni položaj, skloniti na sigurno mjesto te odmah pozvati hitna pomoć, uz dodatne preporuke da se izbjegavaju metalni predmeti tijekom grmljavinskog nevremena. #grom #prvaPomoć #grmljavinskoNevrijeme

Što učiniti ako osobu pogodi grom?

Ženu na plaži na Krku pogodio je grom dok je nosila suncobran, a zahvaljujući brzoj reakciji spasioca Dubravka Marića i njenog supruga, uspješno je reanimirana i helikopterom prevezena u KBC Rijeka na liječenje. #grom #reanimacija #plaža

Spasilac koji je oživljavao ženu nakon udara groma: 'Imala je slabe znakove života, vidljive opekline na prsima...'

UOKiK has charged influencers suspected of aggressive advertising practices aimed at children. The proceedings concern internet creators who run channels dedicated to video games and promote their own products. (translated)

Stravično nevrijeme koje je pogodilo Francusku u četvrtak navečer prouzročilo je smrt najmanje dvoje ljudi, otuđilo struju od 53.000 kućanstava te formiralo tornado u regiji Saint-Étienne, dok je meteorološka služba upozorila na značajne udare groma i veliku tuču. #Francuska #nevrijeme #tornado

Stravično nevrijeme pogodilo Francusku, formirao se tornado: Čovjek izgorio u radionici

Aż 207 par tegorocznych maturzystów (czyli 414 osób) z 13 polskich szkół ponadpodstawowych w Wilnie na Litwie tańczyło wczoraj poloneza. To tradycyjny korowód taneczny, podczas którego setki maturzystów z polskich szkół na Litwie uroczyście tańczą poloneza na najbardziej reprezentacyjnym Placu Katedralnym w Wilnie. To wielkie wydarzenie kulturalne i społeczne, które co roku gromadzi młodzież u progu dorosłego życia. Z dźwiękiem proszę.... #matury #Wilno #polonez

Miał być luksusowy kurort Ivanki i Jareda, a jest Flamingo Revolution w Albanii. Demonstracje trwają nieprzerwanie od kilkudziesięciu dni i gromadzą rekordowe tłumy. https://t.co/hAJA1IQDzL #Albania #demonstracje #FlamingoRevolution

IndexHR 1w

Neurologinja dr. Nada Hindiyeh istakla je pet znakova koji mogu ukazivati na to da glavobolja nije obična, uključujući iznenadnu i intenzivnu bol poput udarca groma, pratnju neuroloških simptoma, nove ili neuobičajene glavobolje nakon 50. godine, postupno pogoršavanje bolova te glavobolje uz vrućicu i druge simptome, naglašavajući potrebu za hitnom liječničkom procjenom u takvim slučajevima. #glavobolja #neurologija #zdravlje

Neurologinja izdvojila pet znakova da glavobolja nije "obična"

Dzisiaj mija prawie miesiąc od wybuchu afer z lekarzem milionerem, a Dawid Kacprzyk do tej pory nie został przesłuchany przez prokuraturę. Najnowsze stanowisko Prokuratury Okręgowej w Warszawie może zaskakiwać: "Na razie nie mamy zaplanowanego przesłuchania, gromadzimy materiał dowodowy w dalszym ciągu. Prowadzenie postępowania karnego w warunkach prawa procesowego RP, wymaga nieco więcej czasu niż obejrzenie 15 odcinków 07 zgłoś się” #Polska #prawo #zdrowie

IndexHR 1w

Neurologinja dr. Nada Hindiyeh upozorava da određeni simptomi uz glavobolju, poput gromovite glavobolje, nagle slabosti, nove glavobolje kod starijih od 50 godina, pogoršavajuće boli ili glavobolje praćene temperaturom i ukočenim vratom, mogu ukazivati na ozbiljnije zdravstvene probleme i zahtijevaju hitnu liječničku pomoć. #glavobolja #zdravlje #simptomi

Neurologinja: Osjetite li neke od ovih simptome uz glavobolju, odmah reagirajte

🟥 Straszliwa zbrodnia 🗓 W lipcu 1945 r., dwa miesiące po zakończeniu II wojny światowej w Europie, w rejonie Puszczy Augustowskiej, Armia Czerwona, przy współpracy funkcjonariuszy polskiej bezpieki oraz żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego, przeprowadziła zbrodniczą operację wojskową. Jej celem była likwidacja działającego na tym terenie podziemia niepodległościowego, które m. in. broniło miejscowej ludności przed sowieckim terrorem. ⚔️ Znaczna część żołnierzy podziemia ewakuowała się z zagrożonego obszaru tuż przed rozpoczęciem operacji. Jedynie największy oddział, dowodzony przez sierż. Władysława Stefanowskiego „Groma”, stawił opór czerwonoarmistom w pobliżu jeziora Brożane. 🟥 W trakcie obławy augustowskiej sowieccy żołnierze, przy wsparciu polskich pomocników, aresztowali ponad 7000 osób. Większość wypuszczono, ale ponad 600 nigdy nie wróciło do domów. Niektórzy badacze szacują ich liczbę nawet na 2000. Niezależnie jednak od ostatecznej – dziś niemożliwej do ustalenia – liczby ofiar, była to niewątpliwie największa zbrodnia popełniona na Polakach po II wojnie światowej❗ ❗ Wobec braku informacji przez wiele lat uważano uprowadzonych przez Sowietów za zaginionych. Szukały ich głównie rodziny, apelując do wszystkich możliwych instancji. Jednak w miarę umacniania się władz komunistycznych w Polsce sprawę tę skutecznie wyciszono. Dopiero w 1987 r., gdy w Puszczy Augustowskiej odkryto masowy grób, odżyła nadzieja na poznanie prawdy. Ekshumacje wykazały jednak, że znalezione szczątki należą do niemieckich żołnierzy, poległych tu w czasie II wojny światowej. ➡ Głównie dzięki powołanemu w tym czasie Obywatelskiemu Komitetowi Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 roku, udało się zebrać informacje od rodzin ofiar i świadków, a tym samym ujawnić skalę zbrodni. Zaczęto ją wtedy nazywać „małym Katyniem” ze względu na pewne podobieństwa ze znaną już powszechnie w tym czasie sowiecką zbrodnią, popełnioną w kwietniu 1940 r. na polskich jeńcach wojennych. ℹ️ Po przemianach 1989 r. śledztwo wszczęła Prokuratura Wojewódzka w Suwałkach. Po powstaniu Instytutu Pamięci Narodowej przejęła je Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Białymstoku. Efektem pracy Instytutu było m. in. odnalezienie i godne pożegnanie szczątków dowódcy jednego z oddziałów podziemia niepodległościowego, sierż. Wacława Sobolewskiego „Sęka”, który zginął z rąk sowieckich w czasie obławy i został pogrzebany w nieoznaczonym miejscu na polu. 🎗 12 lipca – na mocy ustawy uchwalonej przez Sejm – obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. 📷 Ofiary obławy augustowskiej ❗ Dowiedz się więcej o straszliwej zbrodni, odwiedź specjalny serwis stworzony przez IPN ➡️ https://t.co/nZpqPOoy0N #Historia #Pamięć #Zbrodnia

Dva požara su izbio na otoku Korčuli zbog udara groma, što je dovelo do zatvaranja državne ceste između Korčule i Vele Luke, a vatrogasci uz pomoć kanadera pokušavaju staviti požare pod kontrolu. #Korčula #požar #vatrogasci

Dva požara bjesne na Korčuli, zatvorena državna cesta, kanaderi stigli u pomoć

Kafir Afgan napisał: A ja mogę się pod tym podpisać. Widziałem wojnę domową w Jugosławii. Byłem tam rok. Widziałem takie okrucieństwa, o jakich w najczarniejszych snach mi się nie śniło. Nie wyleczyłem się z tej traumy nigdy. Gdzieś to wciąż we mnie siedzi i jest chyba gorsze od własnych przeżyć pod ogniem przy ciężkiej wymianie ognia między walczącymi, będąc w środku tego gówna. A oto jego słowa, autor - Kafir Afgan: Ironią losu największy wysyp ludzi powtarzających kremlowskie brednie, usprawiedliwiających Rosję i mizdrzących się do rosyjskiego żołnierza pojawił się ostatnio właśnie po prawej stronie. Czy mam z tym problem? A skądże. Wiedziałem, że tak będzie, bo najciemniej jest zawsze pod latarnią. Rosjanie też o tym wiedzą. Dlatego nie szukają wyłącznie komunisty z legitymacją, futrzaną czapką i portretem Putina nad łóżkiem. Biorą każdego, kogo da się wykorzystać. Jednego kupią za pieniądze. Drugiego za stanowisko. Trzeciego złapią na urażone ego. Kolejnemu wmówią, że walczy o Boga, naród, tradycję i wartości. Następny będzie zwyczajnym pożytecznym idiotą, który z własnej głupoty zrobi dla Moskwy więcej niż zawodowy agent. A gdy nic innego nie działa, zawsze zostaje szantaż, kompromat i strach. Wywiad nie przebiera w środkach przynajmniej obcy, liczy się cel, a cel uświęca środki. Rosyjskie służby nie pytają, czy jesteś lewicowy, prawicowy, narodowy, ludowy czy kosmiczny. Pytają tylko, czy jesteś użyteczny. I kiedy wywiad oceni, że „podłoże konfliktu” jest gotowe przychodzi WOJNA. Najgorszą wojną nie jest wojna hybrydowa. Nie jest nią nawet klasyczna wojna z obcym agresorem, kiedy wiadomo, kto stoi po drugiej stronie, ma obcy mundur, obcą flagę i karabin skierowany w twój kraj. Najgorsza jest wojna domowa. Bo wtedy nie zabija się tylko przeciwnika z karabinem. Zabija się jego żonę, dzieci, rodziców i bliskich, żeby jego ból był większy. Żeby zaspokoić pragnienie zemsty. Żeby pokazać, że nienawiść nie ma już żadnych granic. W wojnie domowej nie wystarcza pokonać wroga. Trzeba go upokorzyć, zniszczyć jego rodzinę, spalić dom i wymazać pamięć. Człowiek przestaje wtedy widzieć drugiego człowieka. Widzi zdrajcę, robaka, podczłowieka i cel. I właśnie wtedy budzą się prawdziwe demony. Nie będę rzucał wyssanymi z palca statystykami, ale nie mam złudzeń: ogromna część ludzi nosi w sobie ten krwiożerczy mechanizm. Dzisiaj jest uśpiony, bo trzymają go prawo, wychowanie, strach przed karą, rodzina, praca i codzienność. Ale wystarczy odpowiednio długo sączyć jad. Najpierw człowiek się śmieje z przeciwnika. Potem nim gardzi. Następnie zaczyna uważać go za zdrajcę. Później przyzwala, żeby ktoś go pobił. W końcu dochodzi do wniosku, że jego śmierć byłaby dobra dla ojczyzny. A kiedy krew już popłynie, wszystkie wcześniejsze hamulce znikają. Zemsta nie rodzi się w miesiąc. Ona dojrzewa latami. Karmi się krzywdą, upokorzeniem, propagandą i codziennym przekazem, że sąsiad nie jest już sąsiadem, tylko wrogiem. Że członek rodziny, który głosuje inaczej, nie błądzi, tylko zdradza. Że druga połowa narodu nie zasługuje na rozmowę, lecz na karę. I ten jad Rosja sączy w Polskę od lat. Dzieli nas na dwa, trzy i pięć plemion. Każdemu daje innego wroga. Jednym Ukrainę. Drugim Niemcy. Trzecim Unię Europejską. Czwartym uchodźców. Piątym sąsiada, który głosował inaczej. Narracje są różne, ale cel pozostaje ten sam: Polak ma bardziej nienawidzić drugiego Polaka niż Moskwy. Bo narodu skłóconego nie trzeba pokonywać czołgami. Wystarczy dać mu zapałki i patrzeć, jak podpala własny dom. Żołnierze wyklęci byli na straconej pozycji. Wiedzieli, że nie odzyskają państwa, że Zachód nie przyjdzie, a sowiecka machina ich zmieli. Mimo to walczyli, bo nie godzili się na rosyjski but, narzuconą władzę i państwo zbudowane na bagnetach okupanta. Był w nich gen niezawisłości. Był też gniew, rozpacz i zemsta po wojnie, zdradzie, torturach i mordach. Bo wojna domowa nie kończy się wtedy, gdy milkną działa. Ona siedzi w ludziach, rodzinach i grobach przez następne pokolenia. I teraz wyobraźcie sobie, że kiedyś rosyjska agentura wpływu, pożyteczni idioci oraz polityczne miernoty doprowadzają w Polsce do paraliżu państwa, przejęcia władzy przez ludzi Moskwy albo rosyjskiej okupacji. Myślicie, że wszyscy grzecznie opuszczą głowy? Nie. Znowu powstanie podziemie. Znowu pojawią się ludzie ścigani po lasach, piwnicach i ruinach. Ponownie jedni nazwą ich bandytami, a drudzy bohaterami. Ponownie sąsiad będzie donosił na sąsiada. Znowu ktoś będzie wykonywał wyroki, ktoś inny palił domy, a jeszcze ktoś mordował rodziny „dla przykładu”. Znowu będzie wojna domowa. i znów będą groby. Ponownie przez dziesięciolecia będziemy pytać, kto był bohaterem, kto zdrajcą, kto oprawcą, a kto tylko wykonywał rozkazy. Dlatego każdy polityk, publicysta, ksiądz, celebryta albo internetowy patriota, który dzień po dniu sączy nienawiść do drugiej części narodu, nie uprawia już polityki. On gromadzi benzynę pod przyszły pożar. Może robi to świadomie. Może za pieniądze. Może z głupoty. Może z ambicji. Dla skutków nie ma to większego znaczenia. Rosyjskiej agentury wpływu nie zwalcza się patriotycznym tweetem, konferencją prasową i komisją obsadzoną partyjnymi kolegami. Zwalcza się ją kontrwywiadem, prokuraturą, prawem i państwem, które ma jaja sprawdzać również tych stojących najbliżej latarni. Bo kiedy demony już wstaną, nie będzie czasu pytać, kto je obudził. Będziemy zajęci grzebaniem własnych trupów. Zdjęcie moje, z Jugosławii #wojna #domowa #trauma

The People's Bank of China has been buying gold continuously since November 2024. This is the longest series of monthly purchases since 1999, when statistical data regarding these transactions began to be collected. (translated)

T

Strasznie niedocenianym trenerem jest Antoine Kombouaré. Był na 1. miejscu z Paris Saint-Germain na początku ery katarskiej i szedł po pierwsze mistrzostwo dla klubu od 18 lat - zwolniony w połowie sezonu, tuż przed świętami, po zwycięstwie z ASSE. Utrzymał Nantes w lidze z Kitą na czele - zwolniony. Przyszedł 10 kolejek przed końcem sezonu do bijącego się o utrzymanie beniaminka, Paris FC i wywindował klub ostatecznie na świetne 11. miejsce z bilansem 6 wygranych, 3 remisów i dwóch porażek, wygrywając przy tym w derbowym meczu 2:1 z PSG oraz gromiąc 4:1 Monaco - zwolniony. Ligowy fachowiec to mało powiedziane. Oby znalazł klub, który mu zaufa i doceni, a Paryżowi niech ten Rosenior, który oficjalnie został nowym szkoleniowcem, odbije się czkawką. #Futbol #Trenerzy #PiłkaNożna

Badania wykazują, że trzmiele są bardziej narażone na toksyczne metale ciężkie niż pszczoły, gromadząc od dwóch do siedmiu razy większe ich stężenia z powodu różnic w zachowaniach żerujących oraz mniejszych obszarów ich bytowania, co stawia je w niekorzystnej sytuacji nawet w obszarach uznawanych za bezpieczne. #metaleciężkie #pszczoly #trzmiele

Trzmiele zagrożone toksycznymi metalami bardziej niż pszczoły