BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Lody

ABSURDALNA INTERWENCJA POLICJI - Odpowiedzialność za to co się wydarzyło, a wydarzyła się olbrzymia niesprawiedliwość, ponieważ ludziom niewinnym odebrano dzieci, które później oni musieli odzyskiwać z domu dziecka za to ponosi odpowiedzialność Policja Polska, a konkretnie konkretna policjantka, która tę decyzje wydała. - No bo policja niestety się boi, słuchajcie, bo przychodzi taka pani rzecznik prawda. Tutaj w ogóle nie wiadomo, bo Policja pisze, że nie było komendanta stołecznego, bo to w dzień wolny było. W sierpniu zrobili spotkanie w ogóle, co z tym zrobić. Pani rzecznik, pani ma takie długie ręce, że pani może takie spotkania organizować? Normalny, zwykły człowiek, to się doprosić często interwencji nie może. A pani stawia Komendę Stołeczną na nogi? Kim pani jest, pani rzecznik? Kim pani jest, że pani stawia pół policji w warszawie na nogi? Co? Kim pani jest? Strach przed panią iść z dzieckiem, na Boga. Strach przed panią iść. Najpierw „osoby uczniowskie” jakieś. Odbiera pani dzieciom płeć. Wcześniej pani wymyśla te durne, bzdurne lody, których nie można dawać dzieciom z biało-czerwonym paskiem. Co pani wymyśla w ogóle? Pani Horna-Cieślak, no. Słuchajcie, jeszcze z tym komendantem stołecznym policji. Wy tam jaj nie macie w tej policji po prostu. Stoi ale ruki po szwam. Urzędnik wysokiej klasy przyszedł. Pierwszej rangi, tak jest. Tak toczno. Co to za zwyczaje? Przychodzi, a tu od razu spotkanie. Słuchajcie policja mówi, że tego komendanta nie było na tym spotkaniu stołecznego. W tym uzasadnieniu wyroku sądowego sędzia pisze, że to są nadzwyczajne środki niezrozumiałe. Gdzie był komendant stołeczny? Komu wierzyć? No komu wierzyć? #PunktWidzeniaJankowskiego @PolsatNewsPL #Polska #Policja #Sprawiedliwość

To jest ten moment kiedy mówi, że wcale nie zakazywała rozdawania darmowych lodów dzieciom ze świadectwem z paskiem 🤓 https://t.co/qMExmW0Gr1 #lody #dzieci #świadectwo

Najpierw mobbingowała swoich pracowników, potem odebrała dzieciom lody, następnie znów mobbingowała swoich pracowników, a na koniec z prywatnej zemsty odebrała malutkie dzieci rodzicom. O kim mowa? #Mobbing #Nieodpowiedzialność #Złośliwość #Niemawtymtweeciebezpośrednichodniesieńdożadnychkonkretnychkrajów.

Jak się dzieciom odbiera lody, to potem się odbiera dzieci rodzicom.😀 Walka o postęp zawsze zawsze zaostrza się. #dzieci #lody #postęp

J

Najpierw zabrała dzieciom lody za czerwone paski, teraz interweniowała, żeby odebrać dzieci rodzicom, bo matka ją obraziła. Rzecznik praw dziecka… #prawadziecka #rodzina #dzieci

Afera Zondacrypto obala kolejne ikony prawicy. Są umoczeni politycy PiS i Konfederacji. Brali w tym udział byli funkcjonariusze służb, a teraz wiemy jak kręcili „lody” dziennikarze. Panika na prawicy, bo zapewne jeszcze wiele się dowiemy. #Zondacrypto #polityka #prawica #PL

"Jeśli Demokraci przejmą kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem, każdy dostanie dywidendę w wysokości 10 000 dolarów, kucyka oraz darmowe lody do końca życia.(Można też wybrać darmowy jogurt do końca życia, bo w końcu jesteśmy Demokratami)"

Niecodzienna propozycja Trumpa. W sieci rozgorzała dyskusja
wiadomosci.wp.pl

W zeszłym tygodniu wpadła do nas koleżanka żony. Tylko na chwilę. Została dwie godziny. Po pierwszej szklance wody powiedziała, że kupiła robot gotujący za siedem tysięcy złotych. Od razu wiedziałem, że tę znajomość trzeba będzie stopniowo wygaszać. - Jest fantastyczny - mówiła. - Gotuje, waży, sieka, miesza. Oszczędzam mnóstwo czasu. Kilka dni później żona wysłała mi rolkę. Kobieta wrzucała warzywa do urządzenia, naciskała ekran i po chwili miała zupę. Na początku zastosowałem strategię pasywną. Nie reagowałem. Większość impulsów konsumpcyjnych, jeżeli nie dostarcza się im uwagi ani kapitału, z czasem wygasa. Wieczorem przeczytałem wszystko. Cena. Funkcje. Koszty serwisu. Darmowy pokaz. Następnego dnia powiedziałem żonie: - Umów pokaz. Spojrzała na mnie podejrzliwie. - Ty chcesz obejrzeć robot za siedem tysięcy? - Chcę rzetelnie ocenić produkt. Przed spotkaniem sprawdziłem wszystko jeszcze raz. Warunki. Przebieg pokazu. Najczęściej przygotowywane potrawy. Opinie ludzi, którzy nie kupili. Nie znalazłem żadnego punktu mówiącego, że po zjedzeniu zupy przechodzi na nas obowiązek zapłaty siedmiu tysięcy złotych. To mi wystarczyło. Przedstawicielka przyszła w czwartek o siedemnastej. Punktualnie. To doceniam. Przywiozła urządzenie, torby z produktami i bardzo dużo entuzjazmu człowieka, który zarabia tylko wtedy, kiedy ktoś inny wyda siedem tysięcy. - Na początek chciałabym poznać państwa potrzeby - powiedziała. - Chcemy zjeść coś ciepłego - odpowiedziałem. Żona spojrzała na mnie. - Chodzi o potrzeby związane z gotowaniem - doprecyzowała przedstawicielka. - Gotujemy codziennie - powiedziała żona. - Ale przydałoby się coś, co oszczędza czas. Przedstawicielka uśmiechnęła się. Miała punkt zaczepienia. - Właśnie po to jest ten robot. Oszczędza czas, pieniądze i miejsce w kuchni. Najpierw zaczęliśmy robić zupę. Później ciasto na bułki. Następnie pastę warzywną. Na końcu deser. Musiałem przyznać, że urządzenie działało sprawnie. Ważyło. Mieszało. Gotowało. - Proszę zobaczyć. Dzięki temu robotowi wiele rodzin przestaje zamawiać jedzenie – powiedziała przedstawicielka. - Nie zamawiamy – odpowiedziałem. - Rzadziej chodzi do restauracji. - Nie chodzimy. - Rezygnuje z gotowych dań. - Nie kupujemy. Jedliśmy dalej. Zupa była dobra. Bułki również. Wziąłem dokładkę pasty. Przedstawicielka obserwowała mnie i najwyraźniej uznała apetyt za sygnał zakupowy. To był błąd. Pozytywna ocena produktu spożywczego nie oznacza akceptacji urządzenia, które go przygotowało. Lubię chleb. Nie oznacza to, że chcę kupić piekarnię. Po deserze przedstawicielka usiadła naprzeciwko nas. - I jak wrażenia? - Bardzo mi się podobało - powiedziała żona. Przedstawicielka spojrzała na mnie. - Jedzenie było poprawnie przygotowane. Nie była to odpowiedź, na którą liczyła, ale trudno było ją podważyć. - Tak się składa - powiedziała - że mam jeszcze jedną fabrycznie nową sztukę w samochodzie. Mogliby państwo mieć robota już dzisiaj. Klasyczna presja dostępności. - Nie jesteśmy zainteresowani zakupem - powiedziałem. Przedstawicielka nadal się uśmiechała. - Rozumiem. Chociaż warto pamiętać, że można skorzystać z rat zero procent. - Cena nadal wynosi prawie siedem tysięcy. - Ale płatność rozkłada się na wygodne miesięczne raty. - Pokrojenie wydatku na mniejsze kawałki nie zmniejsza wydatku. Przedstawicielka zmieniła kierunek. - Proszę pomyśleć o czasie, który państwo odzyskają. - Ile godzin miesięcznie urządzenie nam zaoszczędzi? - Każda rodzina korzysta inaczej. - Czyli nie znamy liczby, ale mamy już wycenę. Żona wzięła głęboki oddech. Przedstawicielka spróbowała odwołać się do emocji. - Nie wszystko musi się zwracać. Czasem warto zapłacić za komfort. - Od czterdziestu minut tłumaczy pani, że urządzenie oszczędza pieniądze. - Bo oszczędza. - Ale kiedy proszę o wyliczenia, okazuje się, że nie wszystko musi się zwracać. Na chwilę zapadła cisza. Wiedziałem, że jesteśmy blisko końca. - Większość osób po pokazie decyduje się na zakup - powiedziała. Dowód społeczny. Późna faza procesu sprzedażowego. - Większość ludzi nie inwestuje regularnie, wymienia sprawne telefony i wybiera samochód na podstawie wysokości raty - odpowiedziałem. - Nie używam większości jako wskaźnika jakości decyzji finansowej. Przedstawicielka spojrzała na żonę. - A pani co o tym myśli? Sprytne. Próba rozdzielenia komitetu zakupowego. Żona spojrzała na robota. Potem na mnie. - Bardzo mi się podoba - powiedziała. - Ale na razie nie kupimy. Przedstawicielka zaczęła pakować urządzenie. Powoli. Bez wcześniejszego entuzjazmu. Na koniec wręczyła żonie wizytówkę. - Proszę się odezwać, gdyby zmienili państwo zdanie. - Oczywiście - powiedziała żona. Zamknęły się drzwi. Przez chwilę staliśmy w kuchni. Na blacie zostały dwie bułki, pół pojemnika pasty i porcja deseru. Pełny sukces. Żona odwróciła się do mnie. - Ty od początku nie zamierzałeś tego kupić. - Od początku zamierzałem uczciwie ocenić produkt. Wyjąłem telefon Otworzyłem arkusz i pokazałem go żonie. Na ekranie widniał tytuł: „Przedstawiciele Thermomix - baza kontaktów i potencjalne menu”. Siedemnaście nazwisk. Numery telefonów. Obszary działania. Przy niektórych dopiski: „robi pizzę”, „specjalizacja: pieczywo”, „na pokazach podobno risotto”, „możliwy deser lodowy”. Żona patrzyła na ekran. - Co to jest? - Znalazłem przedstawicieli w promieniu trzydziestu kilometrów. - Po co? - Każdy oferuje darmowy pokaz. - Nie będziemy umawiać siedemnastu pokazów. - Oczywiście, że nie. Odetchnęła. - Nie ma sensu organizować ich wszystkich od razu. Rozłożyłem je na kilka miesięcy, żeby zachować różnorodność menu - doprecyzowałem. - Ty chcesz ciągać tutaj tych biednych ludzi, wiedząc, że niczego nie kupisz? - Każdy przedstawiciel dostanie równe szanse przekonania mnie. - Nikt cię nie przekona. - W takim razie podejmiemy bardzo dobrze udokumentowaną decyzję zakupową. Przesunąłem arkusz w dół. Na końcu była symulacja. Liczba pokazów. Średnia liczba porcji. Szacunkowa wartość produktów. Oszczędność na kolacjach. Żona zamknęła oczy. - Zarezerwuj sobie czwartek. Zabieram Cię do Włoch. A raczej Pani Monika nas zabierze. Focaccia, krem pomidorowy i lody - powiedziałem. Żona nic nie odpowiedziała. Schowałem pozostałe bułki do pojemnika. Thermomix faktycznie może oszczędzać pieniądze. Trzeba tylko bardzo uważać, żeby go nie kupić. #FIRE #gotowanie #produkty #zakupy

Lody podczas fali upałów sprzedawały się o blisko 60 proc. lepiej, a piwo o 30 proc. lepiej niż rok wcześniej. Sprzedaż preparatów do opalania niemal się podwoiła podczas najgorętszego tygodnia. Pogoda działa błyskawicznie – po jej pogorszeniu wzrost sprzedaży piwa spadł do 2,5 #upały #sprzedaż #piwo #PL

Cerfia Aug 27

🇫🇷🇺🇸🎫🎬 FLASH | Énorme succès pour « L’Odyssée » de Christopher Nolan : le film a dépassé les 7 MILLIONS d’entrées en France après seulement 7 semaines d’exploitation. Il devient seulement le 10e film à franchir ce cap depuis le Covid et pulvérise le précédent record de Nolan en France, détenu par « Inception » avec 4,9 millions d’entrées. #Cinéma #ChristopherNolan #LOdyssée

Ależ mam problem z tym naszym polskim morzem. Mamy przecież przepiękne, wspaniałe plaże. Piasek aksamitny, bielutki, sypki, mało gdzie w Europie jest tak super. Mamy piękną naturę dookoła. Wydmy czy gęsto porośnięte wzgórza i parki narodowe (np. w okolicach Międzyzdrojów) wyglądają bajecznie jak z filmów studia Ghibli. Mamy pieniądze unijne na renowacje. Widać, że promenady, skwerki, chodniki, infrastruktura rowerowa i inne podobne są dofinansowane, a tabliczek unijnych jest niemal tyle, co smażalni ryb. Mamy doskonały porządek. Zdziwiło mnie, ze w Świnoujściu przy morzu jest wręcz… sterylnie czysto. Codziennie służby miejskie sprzątają, zero walających się śmieci czy butelek, zero nieczystości, wygląda to pięknie. A co poza tym? Mamy kompletną cepeliadę. Nikt nie panuje nad tym jak wyglądają oznakowania lokali, jakie są reklamy, jaki jest hałas i chaos, jakie tony chińskiego badziewia się przewala codziennie. Mamy knajpiany valuemaxxing. Tyle, że po stronie właścicieli lokali. Oczywiście, można znaleźć tanie miejsca, ale słowo klucz to „znaleźć”. A tak, to poza cenami drastycznie niewystarczająca liczba niezadowolonych (to nie dziwi) pracowników, stoły klejące, toalety brudne, a towar smażony w najtańszym oleju na najtańszym sprzęcie. Mamy rządy deweloperów. Autentycznie zdębiałem, jak zobaczyłem bloki budowane w Międzyzdrojach DOSŁOWNIE na wydmach. Zaraz przyklejone do parku narodowego. W Świnoujściu absolutny horror architektoniczny, zero ładu i składu, „modernistyczne” straszaki co chwile ranią oczy, a wielkie hotele wyłaniające się zza horyzontu przypominają Ohmu zmierzające ku morzu. Mamy brak tradycji i brandingu. Przez te prawie 40 lat mogliśmy wyrobić tyle tradycji: przede wszystkim kulinarnych i pamiątkowych (bursztyn). Tymczasem nad morzem sprzedaje się przede wszystkim generyczne gówno do jedzenia: czipsy z ziemniaka, dziwne importowane lody, jakieś desery z tiktoka w „lounge cafe” i wspomniany wyżej chiński plastik. — Te wszystkie wady uwypukla dosłownie 12-minutowa podróż autem ze Świnoujścia do Ahlbecku, niemieckiej, przygranicznej miejscowości. Oglądająca zarówno polską, jak i niemiecką stronę po raz pierwszy żona spytała czy wjechaliśmy do Disneylandu (w którym byliśmy miesiąc temu). Idealnie zadbana zieleń. Stare, urocze budownictwo zaopiekowane, jakby powstało wczoraj. Praktycznie brak nowoczesnych horrorków architektonicznych. Nie wciska się świecących lampek i barakowozów w każdą możliwą przestrzeń. W większości jakieś stare knajpy z cenami w żaden sposób nie droższymi niż u nas (różnica w mocy nabywczej…!)… — To nie jest tak, że tam jest idealnie, a u nas wszystko do dupy. Co to to nie. Ale przeokropnie boli, że jest TAK BLISKO. Że tak niewiele brakuje, abyśmy byli dosłownie europejską top-lokalizacją wakacyjną. Nawet „bez pogody”, jak jest 20 stopni, to i tak jest co robić i na zmianę z upalnymi dniami to wypada super. A starczyłoby pokierować się trochę bardziej długofalowym planem, nie na wszystko zezwalać, poszukać partnerów „na poziomie” i ze zrozumieniem prawdziwej siły, dofinansować, wybierać perły. Ot, w Świnoujściu znaleźliśmy piekarnię Zakwas Kontrolowany - z pieczywem lepszym niż sieciowym (nie używam słowa „rzemieślnicza”, bo nie znaczy ono nic), nawet w rozsądnych cenach. Jedno miejsce, schowane na osiedlu. I co? I CODZIENNIE kolejka jeszcze przed otwarciem, czekałem prawie godzinę na chleb, chore. Jakościowe, nieoscamowane rzeczy się bronią, warto byłoby je pompować. Promować. Ściągać. Szukać miejsc starych, jakoś je pooznaczać, zrzeszyć, zachować ten „heritage”. Wydobyć dumę z tych właścicieli niewielkich lokali, którzy od lat działają. Uhonorowani też by się pewnie przyłożyli bardziej. A nie, że idziemy do jednej z knajp zawartych w przewodniku Michelin, to nie dość, że umiejscowiona w nowym, wielkim hotelu, to jeszcze… w sobotnie popołudnie, mimo braku jakichkolwiek oznaczeń, zamknięta, bo ktoś z hajsem urządził sobie w niej kinderbal. W restauracji z przewodnika, w sobotę popołudniu. Tym bardziej, że osoby może w wieku do 40 lat nie zrozumieją, ale to jest potężny, POTĘŻNY plus, że można wsiąść we własne auto lub pociąg i po kilku godzinach jazdy autostradą lub drogą szybkiego ruchu dojechać POD SAMO MORZE (tak, teraz można już pod samo morze z całej Polski). Nie martwimy się, gdzie mamy płyny w walizce. Nie zastanawiamy, czy nie jest 5cm za długa albo 3kg za ciężka. Nie przechodzimy przez bramki bezpieczeństwa ani nie czekamy na wolny slot na lotnisku. Nie zostawiamy depozytu z kredytówki w wypożyczalni aut. Nie szukamy dodatkowego ubezpieczenia. Jest masa drobnych i w gruncie rzeczy upierdliwych czynności, do których przywykliśmy (my, ekhm, młodzi), których tu po prostu nie ma. Wsiadamy, jedziemy, wysiadamy nad morzem i mamy relaks. PIĘKNA sprawa. A potem już spacer po plaży lub nostalgicznie pachnących wydmach z rodzinką lub Edytą Bartosiewicz albo Varius Manx na słuchawach, gdzie naprawdę uderza to inaczej, dużo mocniej. 90sPolskaMaxxing w pełni. I tym wpisem zupełnie nic nie zmienię, bo pewnie buntując się przeciw blokom na plaży „jestem antypostępowy”, ale trudno. Kto się nie boi takiej betonozy, niech obejrzy na Netflixie Pom Poko (Szopy w natarciu) Isao Takahaty i Księżniczkę Mononoke Hayao Miyazakiego. Igranie z naturą to ryzykowna sprawa! No ale cóż, i tak wrócimy. Polskie morze można tylko kochać. #PolskieMorze #Plaże #Turystyka

La Libre.be Aug 12

Anne Hathaway, considérée comme la star incontestée des salles obscures cet été grâce à la sortie de cinq films, dont Le Diable s'habille en Prada 2 et L'Odyssée, a su surmonter un parcours semé d'embûches, notamment des critiques en ligne, pour atteindre la reconnaissance qu'elle mérite. #AnneHathaway #Cinéma #Lodyssée

Anne Hathaway, la star absolue des salles obscures cet été, a connu un parcours semé d'embûches

chiński toster sprzedający lody w dyskoncie zapraszany przez Marynarkę Wojenną, ja pierdole, kurwa mać, gdzie my żyjemy #Polska #Ciekawostki #Satyra

2
20minutes Aug 10

Le film L’Odyssée de Christopher Nolan, avec Matt Damon dans le rôle d'Ulysse, devient le plus grand succès de la carrière du réalisateur en dépassant un milliard de dollars de recettes mondiales en moins de quatre semaines, surpassant ainsi les deux films Batman précédents, tout en étant classé R aux États-Unis. #LOdyssée #ChristopherNolan #SuccèsFilm

« L’Odyssée » dépasse « Batman » et devient le plus grand succès du réalisateur Christopher Nolan
La Libre.be Aug 9

Le film L'Odyssée, adaptation de l'épopée d'Homère réalisée par Christopher Nolan, est devenu son plus grand succès cinématographique, dépassant un milliard de dollars de recettes mondiales en moins d'un mois après sa sortie. #Lodyssee #ChristopherNolan #Cinema

"L'Odyssée", plus grand succès cinématographique de Christopher Nolan
BFMTV Aug 7

Le film L'Odyssée de Christopher Nolan, mettant en vedette Matt Damon dans le rôle d'Ulysse, a franchi le cap du milliard de dollars au box-office seulement trois semaines après sa sortie, devenant ainsi le premier film du réalisateur à atteindre ce montant depuis The Dark Knight Rises. #LOdyssée #ChristopherNolan #BoxOffice

"L'Odyssée" de Christopher Nolan dépasse le milliard de dollars au box-office
Franceinfo Aug 4

Le succès du film L'Odyssée de Christopher Nolan a suscité un vif intérêt pour le poème d'Homère dans les librairies françaises, propulsant son œuvre en tête des ventes. #Lodyssee #Homer #Cinéma

"La majorité vient après avoir vu le film" : le succès de "L'Odyssée" au cinéma propulse le poème d'Homère en tête des ventes en librairie
La Libre.be Aug 2

Le film L'Odyssée de Christopher Nolan attire un grand nombre de cinéphiles dans des salles équipées de la technologie Imax 70 mm à Bruxelles et Montpellier, tout en provoquant une hausse des ventes des livres d'Homère, notamment avec une augmentation de 1400 % au Royaume-Uni. #LOdyssée #ChristopherNolan #Cinéma

”L’Odyssée” de Christopher Nolan favorise le tourisme cinéphile et le raz-de-marée en librairie
Franceinfo Jul 30

L'adaptation cinématographique de L'Odyssée par Christopher Nolan a non seulement généré 640 millions de dollars en deux semaines, mais a également provoqué une hausse spectaculaire des ventes du livre en Grande-Bretagne, avec une augmentation de 1 400 % des ventes pendant juillet, relançant l'intérêt pour les œuvres d'Homère et la mythologie grecque. #LOdyssée #ChristopherNolan #Littérature

"L'Odyssée" en vogue dans les librairies britanniques, après le succès du film de Christopher Nolan

sprowadzony z Chin robocik napędzany sztuczną inteligencją sprzedaje lody w dyskoncie - pasza dla gojów nie ma granic #AI #technologia #lody