BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#zakupy

Poles show a high acceptance of humanoid robots in stores, particularly in the role of information providers and assistants, despite their reluctance to entrust them with tasks requiring assessment or decision-making. (translated)

Robot w sklepie? Polacy są zdecydowanie za

Dwa lata temu dostałem czajnik. Z paragonem w środku. 179 zł. Dobry. Markowy. Bez żadnych udziwnień. Gotował wodę. Trzy tygodnie przed końcem gwarancji zaczął dziwnie działać przycisk. Nie zepsuł się całkowicie. Trzeba było po prostu nacisnąć go pod odpowiednim kątem. Przeciętny konsument powiedziałby: „Jeszcze działa.” Ja następnego dnia byłem w sklepie. Czajnik w pudełku. Paragon. Karta gwarancyjna. Wszystko. Lubię dokumentację. Dokumentacja oddziela ludzi posiadających prawa od ludzi, którym wydaje się, że coś im się należy. Podchodzę do punktu obsługi. Przede mną mężczyzna. Bez paragonu. Tłumaczy, że kupił słuchawki „jakoś na wiosnę”. Pracownica pyta: - Ma pan potwierdzenie płatności? - Chyba gotówką płaciłem. Spojrzałem w bok. Rynek już podjął decyzję. Po siedmiu minutach przyszła moja kolej. Postawiłem pudełko. - Dzień dobry. Przycisk uruchamiający urządzenie nie funkcjonuje prawidłowo. Nie powiedziałem: „Czasami ciężej się wciska.” Słowa mają znaczenie. „Ciężej się wciska” brzmi jak problem człowieka. „Nie funkcjonuje prawidłowo” brzmi jak problem produktu. Pracownica obejrzała. Nacisnęła. Czajnik się włączył. Patrzy na mnie. - Działa. Byłem przygotowany. - Proszę nacisnąć jeszcze dziesięć razy. Nacisnęła. Raz. Dwa. Trzy. Przy siódmym nie zaskoczył. Cisza. Nie uśmiechnąłem się. Przy przewadze dowodowej trzeba zachować pokorę. - Faktycznie - powiedziała. Wypełniliśmy formularz. Numer zgłoszenia zapisałem od razu w telefonie. Zrobiłem zdjęcie dokumentu. Potem drugie. Jedno trzymam lokalnie. Drugie w chmurze. Nie popełnia się dwa razy tego samego błędu, jeśli nigdy nie popełniło się go pierwszy raz. Po kilkunastu dniach dostałem informację, że urządzenie nie będzie naprawiane. Wymiana. Wróciłem do domu i tego samego wieczoru zrobiłem audyt. Wyciągnąłem segregator. Nie było tego dużo. Buty. Jeszcze osiem miesięcy. Kurtka. Rok i trzy miesiące. Odkurzacz. Pięć tygodni. Zatrzymałem się. Pięć tygodni to nie jest dużo. Przeprowadziłem pełny test techniczny. Ssanie prawidłowe. Rura prawidłowa. Kabel prawidłowy. Koła... Jedno przednie koło przy skręcie w lewo lekko piszczało. Bardzo lekko. Żona weszła do pokoju. Zobaczyła mnie, jak od pięciu minut jeżdżę odkurzaczem w kółko po panelach. - Co ty robisz? - Diagnostykę. - Przecież działa. Spojrzałem na nią. Potem skręciłem odkurzaczem w lewo. „Piiik.” Spojrzałem znowu. - Nieprawidłowo. Następnego dnia odkurzacz stał już przy drzwiach. W oryginalnym pudełku. Z paragonem. Żona zapytała: - Ty naprawdę będziesz reklamował odkurzacz, bo kółko piszczy? - Ja po prostu zarządzam ryzykiem przed wygaśnięciem ochrony kapitału. Nie odpowiedziała. Nie każdy jest stworzony do zarządzania aktywami. #FIRE #zakupy #reklamacja #konsumpcja

Jeszcze o domniemanej dywersji w Skarżysku-Kamiennej Pod moim wcześniejszym postem pojawił się taki komentarz: "czyli jak złapią Ukraińca (sprawcę), to ty już masz dowody, że go zwerbowało GRU?" W pierwszej chwili chciałem odpisać: "nie, no przecież mogły go zwerbować przedszkolaki ze Skierniewic, przedszkole Słoneczko, grupa Biedronek". Ale potem sobie pomyślałem, no przecież nie wszyscy starają się przeprowadzać proces eliminacji. To zróbmy to razem. A zatem załóżmy, że sprawcą był Ukrainiec i są trzy możliwości. 1. Maniak, podpalacz. Jest coś takiego. Ale wówczas podpaliłby coś, co się pięknie pali, wspaniały cudowny pożar, prędzej bym sobie pomyślał o drewnianym kościele w Sandomierzu. Ale magazyn z częściami elektronicznymi? Żeby chociaż baterie. Nie znam się na łatwopalności rzeczy, nie jestem strażakiem, niemniej jednak tyle wiem, że taki pożar nie jest czymś spektakularnym na co można się postać i pogapić. Zwłaszcza w zakładzie produkcji zbrojeniowej, gdzie włamanie do dobrze strzeżonego zakładu nie jest konieczne. A zatem, RACZEJ odpada. Powiedziałbym - zdecydowanie odpada. 2. Rozeźlony na Polaków złośliwy, wredny człowiek. No ale, to nie lepiej zrobić coś, że Polacy to odczują? Czy to rozkręcić tory, w sumie to chyba łatwiejsze niż przygotowanie dość profesjonalnego ładunku podpalającego. Bo nie użył zapalniczki, miał opuścić miejsce zbrodni, a pożar miał wybuchnąć po jego wyjściu. Miał dwa takie plecaki. Jeden aktywował i wzniecił pożar, drugi nieaktywowany zgubił uciekając przed ochroną, która dość szybko zareagowała. RACZEJ nie. Duże moim zdaniem prawdopodobieństwo, że NIE. 3. ktoś go zwerbował. Załóżmy, że był to profesjonalista, człowiek specjalnie przeszkolony. Miał wszak profesjonalnie przygotowane plecaki podpalające, które po wyjęciu zabezpieczenia wzniecały ogień i rozpalały faktycznie pożar w kilka minut po jego wyjściu. Ale sam działał nieprofesjonalnie. Aktywował czujniki ruchu. Nagrał się na kamery (choć w kominiarce). Zgubił jeden plecak, którego nie zdążył podłożyć i kurtkę, zapewne oba ze śladami DNA. RACZEJ został więc zwerbowany. I to amator, którego zwerbowano przypuszczalnie zdalnie, przez neta, zapłata w jakiś bitcoinach czy nawet przelew na jakieś specjalnie założone konto na "słupa" (bezdomnego z Radomia np.), czy coś w tym stylu. Teraz kto go zwerbował? Odrzućmy jednak grupę Biedronek z przedszkola Słoneczko ze Skierniewic. 1. Ukraińcy. Swojego obywatela? A nie lepiej już zwerbować Białorusina? Tak by po złapaniu wyszło, że to Białoruś, a wiadomo że Białoruś to de facto Rosja. Rosjan w Polsce zbyt wielu nie ma, ok. 20 000, można i ich zwerbować, ale łatwiej Białorusinów, bo jest ich dziesięć razy więcej. Czy Ukraińcy chcieliby sabotować produkcję dronów, które w większości są do nich wysyłane, czy to w formie pomocy, czy jako zakupy dla ich armii? No dobra, chcieli sparaliżować własną logistykę. A nie lepiej było im wysadzić jakiś magazyn amunicji u siebie? Ryzyko mniejsze, mogliby kazać odejść ochronie... Czy chcą nas wciągnąć do wojny? Bądźmy szczerzy, nie obraziliby się, walczą o przetrwanie. Ale jeśli tak, to znów: robiliby to pod własną flagą? Sprawca zapewne zostanie złapany lub choćby zidentyfikowany i założę się, że będzie to Ukrainiec. To jak, jak się okaże że Ukrainiec nam coś podpalił, to będziemy bombardować Rosję? Gdyby chcieli nas wciągnąć do wojny, to w ogóle by nie robili takiej akcji w Polsce, tylko w Rosji. Tak, żeby coś się w Rosji stało poważnego, i by się okazało, że to państwo polskie stoi za zamachem, za dywersją, za atakiem dronów. Nie dałoby się tego załatwić? A co ukraiński HUR nie potrafiłby? Jak odwalili akcję niszczącą kilka rosyjskich bombowców strategicznych, nosicieli strategicznej broni jądrowej (czerwiec 2025 r., operacja "Pajęczyna"), to nie potrafiliby odwalić w Rosji serii ataków ze śladami wskazującymi na Polskę? Pewnie, że by potrafili. A nie przysyłaliby Ukraińca do podpalenia zakładu zbrojeniowego zasilającego walczącą Ukrainę w krytycznie ważne uzbrojenie, by wciągnąć Polskę do wojny, do której Polski nie wciągnęli. A teraz popatrzmy co zyskuje Rosja. Podpala zakład Ukrainiec. Może się uda nieco zmniejszyć dostawy dronów dla Ukrainy, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest, by Polacy się dowiedzieli, że zrobił to Ukrainiec. I by ustami swojej agentury wpływu (politycy i media - opcja prorosyjska) oraz nawałą informacyjną wywołać historię antyukraińską: wstrzymać pomoc! Natychmiast! Aż się ucywilizują! I ludzie wychodzą na ulicę: wstrzymać pomoc, a Ukraińcy won! Ludzie głosują na ugrupowania które w kampanii obieca: wstrzymamy pomoc dla Ukrainy! Wstrzymamy tranzyt! Oczywiście nie po jednym takim przypadku. Ale będzie więcej, jestem przekonany. Na zdjęciu - rzeczony zakład Fot. TVN-24 Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #Polska #Ukraina #dywersja

deZeZed 2d

Po biedronce w Elblągu przy ul. Warszawskiej błąka się pies... choć niektórzy spekulują, że to wygłodniały wilk przyszedł w cywilizowany sposób zrobić zakupy 🫥 Jakich to czasów dożyliśmy, że nawet wilki muszą szukać promocji w Biedrze... Nagranie: happy_life_by_viola https://t.co/IeoA8IwJtK #Elbląg #Biedronka #zwierzęta

Onet.pl 4d

A 66-year-old man died in a hypermarket in Warsaw after security intervention, which occurred after an alarm was triggered at the gates, despite him having paid for his purchases. (translated)

Śmierć mężczyzny w warszawskim sklepie. Nowe informacje

Canada, due to the trade war with the USA, is changing its defense policy and planning to purchase weapons in Europe, focusing on cooperation with European countries, including Poland. (translated)

Kanada odwraca się od USA. Kupi uzbrojenie w Europie

Kiedy kończą się argumenty, zaczyna się polowanie na mimikę. To ostateczny akt merytorycznej kapitulacji. Uderzanie w to, jak ktoś wygląda lub mówi, kiedy brakuje ci wiedzy, żeby odbić piłeczkę to publiczne przyznanie się do intelektualnej bezradności. Jeśli jedyne, co potrafisz wyciągnąć z półtoragodzinnej debaty o miliardach na obronność, to kolaż głupich min, to znaczy, że debata publiczna zwyczajnie Cie przerasta i interesuje Cie jedynie potwierdzanie własnych uprzedzeń. The best of tej debaty: Protekcjonalny falstart Michał Dworczyk, widząc dwie kobiety w studiu, zadeklarował, że jako "polityk konserwatywny" musi wręczyć im "merytoryczny prezent" w postaci wydrukowanego raportu, bo nie do końca wie, jak się zachować. To klasyczny mansplaining i tania próba ustawienia hierarchii na dzień dobry - pokazanie, kto tu przyniósł "wiedzę". Problem w tym, że chwilę później trzeba było zderzyć się z twardymi danymi. Fikasy na własnych minach Kiedy Magdalena Sobkowiak zaczęła rzucać konkretami o mechanizmie SAFE (120 mld zł zakontraktowanych w Polsce, 94% środków zostaje w polskim przemyśle) i rozkładać na czynniki pierwsze warstwy obrony przeciwlotniczej (Pilica, Narew, Wisła, San), zabrakło argumentów. Szczytem komedii był moment, w którym Dworczyk próbował zrównać z ziemią zasadność zakupu wozów minowania Baobab za "miliard trzysta". Chwilę później na wizji wjechał brutalny fact-checking od wydawcy: właściwą umowę na ten sprzęt zawarł rząd PiS w czerwcu 2023 roku. Skrytykować własne, wielomilionowe zakupy sprzętowe i nawet nie zająknąć się przy sprostowaniu - to wymaga specyficznego talentu. Łzy telewidza Apogeum bezradności usłyszeliśmy pod koniec, w telefonie od "Jana z Warszawy". Zero pytań o Tarcze Wschód, drony czy offset. Za to głęboki żal o "śmiechy, wzdychanie, oczy wyniesione" wiceminister i prostackie pytanie, czy nie wolałaby sprzedawać używanych aut. Brawa dla @magdasobkowiak za zachowanie zimnej krwi. Nie jestem pewien czy mnie by się udało. To, co wylało się na X, jest po prostu graficzną kontynuacją telefonu pana Jana. Kiedy oponent wbija cię w ziemię danymi i nie daje sobie wejść na głowę przerywaniem, wycinasz klatki z dziwnymi minami i krzyczysz, że "nie da się jej słuchać". Bańka nie potrafi przetrawić faktu, że kompetentna kobieta nie dała się sprowadzić do roli potakującej paprotki. Klejenie tych kolaży to publiczny, głośny płacz nad własną merytoryczną impotencją. #debaty #polityka #merytoryka

Poles are becoming less loyal to retail chains, which results from strong competition and price preferences, and only 19% of customers stick to one shopping format, which has a significant impact on the marketing strategy and offerings of grocery stores. (translated)

Cena przyciąga, lojalność znika. Tak dziś Polacy wybierają sklepy

Kaczyński's environment has many financial scandals to its name. From appropriating national assets (the old days of Srebrna) to illegal purchases of tools for surveillance of the opposition (the present times, Pegasus). There isn't enough time to list the rest. But Zonda is a scandal about buying. (translated)

Doczekaliśmy się. Hiszpańska rada ministrów zatwierdziła umowę ramową o maksymalnej wartości 5.4 mld euro na zakup samolotów A330 MRTT. To do tej umowy "podepnie" się Polska ze swoją umową wykonawczą dotyczącą zakupu 4 samolotów w wersji A330 MRTT + https://t.co/crhY4uJvSi #hiszpania #zakupy #wojsko

Najłatwiej jest wszystko zasłaniać "tradycją", a znacznie trudniej pojąć, że prawo obowiązuje każdego bez wyjątku. Z drugiej strony - chyba nie ma co wymagać poszanowania przepisów od kogoś, kogo wciąż przerasta nawet tak prosta koncepcja, że za zakupy w sklepie trzeba najpierw zapłacić. #tradycja #prawo #szacunek

Roland G. Fryer jest rzadkim przykładem czarnego profesora topowego uniwerku, który dostał się na uczelnię nie za kolor skóry, ale za pracę naukową. Nie był oszustem, nie był plagiatorem, nie był obłąkanym mitomanem. Jego problem polegał na tym, że zrobił badania i uzyskał wyniki, które nie spodobały się władzom na uniwersytecie ani lewicowym aktywistom kontrolującym kampus. Mówimy tutaj o Uniwersytecie Harvarda. "Jeden z kolegów wziął mnie na stronę i powiedział, żebym tego nie publikował, bo zrujnuję swoją karierę. Nie posłuchałem go i opublikowałem, i potem przez miesiąc pod moim domem stała policja, a na zakupy chodziłem z uzbrojoną ochroną. Kupowałem pieluchy dla dziecka w towarzystwie ochroniarza z bronią." Groźby śmierci wysyłane przez lewicowych fanatyków to jedno. Drugą kwestią jest reakcja władz uczelni. Krótko po publikacji artykułu pojawiły się zarzuty, że Fryer flirtuje z pracownicami w swoim laboratorium EdLabs. Wytknięto mu "niepożądane zachowania o charakterze seksualnym" (głównie werbalne, w tym żarty). Harvard zawiesiła go na dwa lata bez wynagrodzenia, zamknął laboratorium i nałożył ograniczenia. Fryer przeprosił za nieodpowiednie żarty, zaprzeczył jednak zarzutom o molestowanie. Nie napisałem jeszcze, co takiego odkrył Fryer, że rozwścieczył lewicowych cerberów politycznej poprawności. Otóż odkrył, że amerykańska policja wcale nie strzela i nie zabija czarnych częściej niż białych i że użycie broni przez policje warunkowane jest zachowaniem podejrzanego. Tak, dobrze przeczytaliście. Tyle wystarczy, aby na Harvardzie chcieli cię zabić. #Harvard #BadaNaukowe #WolnośćSłowa

In Hungary, a scandal erupted concerning the purchase of respirators for 300 billion forints during the pandemic, as the government of Viktor Orban allegedly exceeded market prices and violated public procurement procedures, which could have led to abuses and property losses. (translated)

Afera respiratorowa na Węgrzech. Resort Orban złożył zawiadomienie

Ludzie, którzy mnie rozpracowywali stosowali stare sprawdzone metody WSI i SB. Wiedzieli o mnie wszystko. W momencie, gdy wysłali maile, że jadę zabić komendanta policji w Piasecznie, ja naprawdę jechałem swoją starą hondą do Piaseczna. Ale nie po to, aby kogokolwiek wysłać do Krainy Wiecznych Łowów, tylko na zakupy. Kto stoi za tą prowokacją? Moim zdaniem śmierdzącz na kilometr korupcją giełdowa spółka #Arlen dostarczająca mundury dla wojska, której przekręty wielokrotnie opisywałem lub ludzie Giertycha. W tej kolejności. https://t.co/PsUR5C4MUy #korupcja #sprawiedliwość #polityka

Rozpoczynamy drugi etap programu SAFE - wspólne europejskie zakupy. W Skarżysku-Kamiennej podpisaliśmy największy w historii MESKO kontrakt na PIORUNY. Blisko 8 mld zł na tysiące pocisków i wyrzutni produkowanych przez polskie zakłady. Ponad 80% trafi do Wojska Polskiego, pozostałe zakupuje Norwegia, Litwa i Łotwa. Polska produkuje nie tylko dla siebie. Stajemy się zbrojeniowym zapleczem Europy 🇵🇱🇪🇺 #Bezpieczeństwo #Zbrojenia #Europa

Nowy etap #PolskaSAFE. Rozpoczynamy wspólne zakupy i to znów w polskim przemyśle! Polska🇵🇱, Litwa🇱🇹, Łotwa 🇱🇻i Norwegia 🇳🇴 kupują wspólnie polskie pioruny. To 63 umowa w ramach polskiego SAFE. Dziś 8 mld zł. Mesko od maja zwiększyło zatrudnienie o 200 osób. To jak to było, że SAFE dla Niemiec 😎 #Polska #bezpieczeństwo #współpraca

#827 To the East of the Middle East - Putin's new army - Bessent threatens the world and Iran with sanctions - USA's trade war with Canada - Iran threatens its neighbors - How Arabia bypasses blockades - Burnham in Ukraine - Record purchases of Russian oil - Attacks in Thailand (translated)

Niecałe dwie godzinki otwartej sprzedaży i już luźne dwie dyszki na liczniku 😎 ▶️ https://t.co/2MfxP4aYau https://t.co/zrFuITw8wB #sprzedaż #zakupy #promocje

Michaś Szczerba 😠 "Dawid Kacprzyk zrobił sobie kuku. I to co stało się w Szpitalu to idzie na jego konto. Jeżeli pójdę do sklepu i wezmę sobie zakupy i nie zapłacę, to moja odpowiedzialność a nie Tuska" On porównał niepłacenie w sklepie do afery w Szpitalu i śmierci ludzi 😠 https://t.co/qITMJly06z #Polska #Szpitale #Odpowiedzialność

Tusk odpiął wrotki szaleństwa i odpalił protokół "wina PiS". "My nie podejmiemy żadnej decyzji, która zwiększy deficyt, albo zwiększy zadłuzenie Polski Nie przepadam za metodą obciążania wszystkim poprzedników. Ale to PiS zadłuzył Polskę". PiS przed globalnym kryzysem miał zrównoważony budżety i spadek długu publicznego. Przeszedł w miarę suchą stopą przez największy kryzys ekonomiczno-geopolityczny trwający prawie całą jego 2 kadencję, a deficyt nadal był 3 razy niższy niż teraz. Dodatkowo w czasie tych kryzysów zaczał robić historyczne zakupy zbrojeniowe, na których nadal ten wariat i jego rząd bazuje i teraz się nimi chełpi, choć wtedy rząd PiS za te zakupy krytykował. Spadek inflacji nastąpił do grudnia 2023 roku, gdy Tusk jeszcze nie przejął władzy, więc to narracja dla debili. Przejęli władze i podjęli szereg decyzji, które doprowadziły do niesamowitego wypęcznienia deficytu i długu publicznego, bijącego wszelkie rekordy w III RP, choć tak naprawdę niewiele zrobili, by jakoś to uargumentowac, a wszystko działo się w czasie zwijania wielkich inwestycji powstałych za rządów PiS. W tym czasie zmniejszyło się też tempo wpływu z podatku VAT, jak zwykle zresztą za rządów tych pajaców. Oj tak, zbliża się kampania wyborcza. Ale jeśli cały rok 2027 ma wyglądać tak, jak ta fatalna desperacja Donalda Tuska, to skończy sie to dla Salonu III RP tragicznie. #Polska #Tusk #PiS