A journalist from Mediapart claims to have authenticated anti-Semitic messages from 2013 attributed to Jordan Bardella, president of the National Rally, who continues to deny any involvement. (translated)

A journalist from Mediapart claims to have authenticated anti-Semitic messages from 2013 attributed to Jordan Bardella, president of the National Rally, who continues to deny any involvement. (translated)

And do you remember the fun we had when the photo of Duda with the horse was circulating? So now we have to maintain 4 horses, a family of layabouts, and a bunch of mentally limited "advisors." (translated)
It's best to choose your parents or partner well, or to be alone in the economic-political elite and safely leave the country at the moment of W, like the mass of Ukrainian owners of Brabus, Lambo, and various M-cars that can regularly be seen in Warsaw's parking lots. And after the war, one can return to profit from reconstruction contracts and buy up ruined properties. (translated)
The first minister of justice in the world who hides his multi-million fortune, a lot of properties, or land, and the prime minister of this rotten country stands behind him like a wall. Additionally, a father dragging his daughter through the courts for money... Incredible, what kind of person is this. (translated)
The wife and the father-in-law of the head of the Karkonosze Regional Development Agency applied for aid for flood victims, although according to local officials, during the flood, the property was not theirs and was never flooded. Marshal Paweł Gancarz (PSL) clearly states: "It's an overinterpretation to say that a father-in-law is a family member." Nepotism? What nepotism! Blood sausage is not a cold cut, a father-in-law is not family🙃 (translated)
@MateuszMiga @LegiaWarszawa Pozostaje zadać pytanie, kto zgłosił się do Zarządu Zieleni, aby ten oficjalnie wezwał Legię do rozwiązania sprawy. Bo chyba nie jest przypadkiem, że od 2017 sprawa jest nierozwiązana i NAGLE przed meczem z Wisłą obudził się Zarząd Zieleni. Szanujmy własną inteligencję. #LegiaWarszawa #ZarządZieleni #piłkaNożna
Dziś rząd przyjął ostateczną wersję budżetu na rok 2027. W skrócie - czeka nas potężne zderzenie z górą lodową deficytu. 🚢🧊📈 Przypomnijmy najważniejsze fakty⤵️ 🟥 Deficyt sektora finansów publicznych: Prognozowany na poziomie 7,1% PKB (trzeci rok z rzędu na wysokim poziomie, przekraczający kryteria z Maastricht). 🟥 Obsługa długu publicznego: koszt szacowany na 107 mld zł rocznie. 🟥 Rentowność obligacji: przewidywany wzrost rentowności polskich 10-letnich obligacji skarbowych powyżej 6%. 🟥 Nierealne założenia makroekonomiczne: podważenie prognoz dotyczących inflacji (ze względu na kryzys paliwowy i czynniki geopolityczne), wzrostu gospodarczego oraz dynamiki inwestycji. 🟥 Problemy z dochodami podatkowymi: 🔻Załamanie wpływów z podatku VAT (szacowana możliwa do uszczelnienia luka na 30–40 mld zł). 🔻Luka w podatku akcyzowym szacowana na ponad 10 mld zł. 🔻Brak skutecznego opodatkowania zagranicznych korporacji (CIT). 🟥 Skupmy się się na skutkach tej ruiny Tuska dla portfeli Polaków. 🟥 Pierwszym z nich było obniżenie ratingu przez agencję Moody’s. To co udało się Domańskiemu w sierpniu, kiedy uniknął cięcia ratingu przez agencję Fitch dzięki ogłoszeniu podwyższenia drugiego progu podatkowego połączonego z podwyżkami m. in. CIT i zmianami w ryczałcie, Moody’s uznało za działania dalece niewystarczające, szczególnie w obliczu sceptycyzmu Pałacu Prezydenckiego wobec propozycji rządowych. 🟥 Negatywne konsekwencje rynkowe nie ujawnią się w ciągu miesiąca czy kwartału, lecz w perspektywie 12-18 miesięcy (czyli po wyborach). To jawna gra ministra finansów mająca na celu przedkładanie celów politycznych nad stabilność długoterminową. 🟥 W roku 2027 dług krajowy przekroczy 55% PKB, co w kontekście budżetu na rok 2029 będzie oznaczało szereg bolesnych dostosowań fiskalnych: 🔻zakaz uchwalania budżetu z deficytem, na kolejny rok, 🔻zamrożenie płac w budżetówce, 🔻ograniczenie waloryzacji emerytur i rent, 🔻ograniczenia dla samorządów, 🔻zakaz udzielania nowych poręczeń i gwarancji przez Skarb Państwa. 🟥 Wszystko to uzupełniają rosnące obawy inflacyjne i prognozy podwyżek stóp procentowych przez NBP. Bez wyraźnej korekty cen na stacjach paliw należy spodziewać się istotnego wzrostu inflacji - wrześniowa przebije 4% r/r. W kolejnych miesiącach inflacja może przekroczyć nawet 5% r/r a w całym 2027 będzie wyższa niż 3,5%. 🟥 Ekonomiści Pekao SA spodziewają się w najbliższych kwartałach nawet 3 podwyżek stóp - łącznie o 75 punktów bazowych. Z kolei ekonomiści banku ING wskazują, że kontrakty FRA 12x15 (przewidujące wysokość stóp za 12 miesięcy) wynoszą obecnie niemal 5,20%, co oznacza, iż niewiele dzieli go od wycenienia zacieśniania monetarnego rzędu 150 pb w rok. 🟥 W jednym minister Domański ma rację. Cytując jego słowa „Polska nie ma możliwości zwiększania wydatków publicznych przed przyszłorocznymi wyborami, a polityka fiskalna jest wyzwaniem dla rządu”. To zawoalowana parafraza „pieniędzy nie ma i nie będzie”. A po nich? Choćby potop… #budżet2027 #deficyt #finansepubliczne
Podobno istnieją ludzie, którzy są przekonani, że „na wjeździe” można parkować dowolnie, a chodnik magicznie przerywa swój bieg. Niektórzy idą dalej i twierdzą, że zakaz zatrzymywania się „na moim wjeździe” (tak, ten wjazd staje się nagle prywatną własnością) też nie obowiązuje, bo znak dotyczy drogi, a nie wjazdu. Bardzo silne przekonania o autonomii „wjazdu” skutkują takimi właśnie obrazkami. Tymczasem „wjazd” nie jest żadną strefą wyjętą spod prawa. W rozumieniu ustawy jest to zjazd, czyli część drogi publicznej łącząca jezdnię z nieruchomością poza pasem drogowym. To, że jego nawierzchnia i konstrukcja są przystosowane do przejazdu samochodów, nie powoduje, że chodnik w tym miejscu znika. Przeciwnie: przepisy techniczno-budowlane nakazują projektować części drogi przeznaczone dla pieszych z zachowaniem ciągłości tras pieszych. Zjazd przecina więc ciąg pieszy, ale go nie likwiduje i nie tworzy kilku metrów „ziemi niczyjej” do dowolnego parkowania. #parkowanie #przepisy #chodnik
Czy Rosjanie poprzestaną na Ukrainie? Teraz coraz bardziej widać, że Rosjanie nie chcą żadnego pokoju. Konsekwentnie dążą do realizacji swoich celów w Ukrainie i nie zatrzymają się do momentu, aż nie przejmą pełnej politycznej kontroli nad Kijowem, jak to wielokrotnie powiedział Siergiej Ławrow, minister SZ Rosji. Ale ten sam Ławrow cały czas mówi bardzo ciekawe rzeczy, tylko trzeba go uważnie słuchać. Już pod koniec marca 2022 r. na forum rosyjskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powiedział: „To, co dzieje się na świecie, nie dotyczy tylko i nie tyle Ukrainy, co raczej wysiłków na rzecz stworzenia nowego porządku świata”. Rosja jest zdeterminowana by wepchnąć się na szczyt światowych mocarstw i cały czas powtarza, że realizuje wizję świata wielobiegunowego, w którym nastąpi redystrybucja władzy (nad strefami wpływów). Ławrow wyjaśnia dalej, dlaczego jest to konieczne: „wiele lat temu, jakieś dziesięć lat temu, nasi zachodni koledzy przestali używać terminu „prawo międzynarodowe”, który promowali od momentu powstania ONZ, i przestali wzywać do wdrażania prawa międzynarodowego, a zamiast tego zaczęli żądać, aby wszyscy podporządkowali się opartemu na regułach porządkowi świata, szanowali go i przestrzegali tych reguł. Nikt jednak nie proponuje żadnych reguł, ponieważ nie ma żadnych reguł” – tak właśnie widzi to Ławrow. Wyjaśnia on, że dominujące państwa zachodnie wymyślają takie reguły na własne potrzeby i zmuszają takie państwa jak Rosja, by tańczyła tak, jak oni jej zagrają. Oczywiście taka sytuacja jest dla Rosji nie do zniesienia i nie do przyjęcia. To musi ulec zmianie i jest to kwestia przetrwania Rosji jako suwerennego państwa. Ławrow na tym samym forum dodaje: „reguły są tworzone dla każdego konkretnego przypadku, są pisane przez wąskie grono krajów zachodnich, które później przedstawiają je jako absolutną prawdę i żądają, aby wszyscy ich przestrzegali”. W marcu 2023 r. na forum ONZ w imieniu Siergieja Ławrowa głos zabrał przedstawiciel Rosji przy ONZ, Wasilij Niebienzia: „Wzywamy członków ONZ do spojrzenia poza horyzont chwili obecnej i przedstawienia wizji, jak moglibyśmy zbudować prawdziwie wielobiegunowy świat poprzez wspólne wysiłki, w którym zagwarantowane byłyby interesy wszystkich państw. Aby to osiągnąć, ważne jest omówienie kwestii ochrony celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych, w tym suwerennej równości państw. Ta rozmowa jest już dawno spóźniona”. Skoro Rosja podnosi tę kwestię także na forum ONZ, to widać jak bardzo jest to dla Moskwy ważne. To, by zbudować świat wielobiegunowy, czyli stworzyć własną, dużą strefę wpływów, bo tu nie chodzi o żadną równość, ale o równość możliwości Rosji i Chin z możliwościami Stanów Zjednoczonych na każdym polu. A w tym celu Rosja musi zgarnąć jak największy potencjał pod swoje skrzydła, potencjał gospodarczy, ludzki, intelektualny, surowcowy, polityczny i militarny. Właśnie potencjał całej Europy zagwarantowałby Rosji stawanie w szranki ze Stanami Zjednoczonymi jak równy z równym. Zresztą to nawet nie był pomysł Putina. Już Borys Jelcyn wiedział, czego potrzebuje Rosja, ale nie miał takich możliwości. Nie miał właściwie żadnych możliwości realizacji celów Rosji, które się nie zmieniły do dziś. Tylko dopiero dziś Rosja jest w stanie je realizować. Dzięki francuskiemu ośrodkowi analitycznemu Desk Russie (ale nie tylko) znany jest dialog Jelcyna z Clintonem w Stambule, 19 listopada 1999 r.: Jelcyn: „Proszę cię o jedno. Po prostu oddaj Europę Rosji. Stany Zjednoczone nie są w Europie. Europa powinna być sprawą Europejczyków. Rosja jest w połowie europejska, a w połowie azjatycka”. Clinton: „Więc chcesz też Azji?” Jelcyn: „Jasne, jasne, Bill. W końcu będziemy musieli się we wszystkim zgodzić”. Clinton: „Nie sądzę, żeby Europejczycy byli z tego bardzo zadowoleni”. Jelcyn: „Nie wszyscy. […] Możesz wziąć inne państwa i zapewnić im bezpieczeństwo. Ja wezmę Europę i zapewnię im bezpieczeństwo. No cóż, nie ja. Rosja. […] Bill, mówię poważnie. Oddaj Europę samej sobie. Europa nigdy nie była tak bliska Rosji, jak teraz. […] Mamy w Rosji siłę, by chronić całą Europę… Spójrz, Rosja ma siłę i intelekt, by wiedzieć, co zrobić z Europą”. Oczywiście dla Clintona to były rojenia Borysa Jelcyna, ale to nie tak. Moskwa nie zmieniła poglądów od czasów carskich. Rosja uważa, że budowa świata wielobiegunowego to przebudowa całego światowego porządku tak, by Rosja była jednym z ważnych hegemonów. 14 maja 2022 r. Ławrow powiedział agencji TASS: „Rosja, podobnie jak w 1917 i 1991 roku, stoi przed wyborem drogi historycznej. Okoliczności zewnętrzne nie tylko zmieniły się radykalnie, ale… zmieniają się coraz głębiej z każdym dniem. (…) A nasz kraj, oczywiście, zmienia się wraz z tymi okolicznościami i wyciąga własne wnioski”. I dalej dodał: „Kolektywny Zachód wypowiedział nam totalną wojnę hybrydową i trudno przewidzieć, jak długo to potrwa, ale jasne jest, że konsekwencje odczują wszyscy bez wyjątku. Rosja zrobiła wszystko, aby uniknąć bezpośredniego starcia. Ale skoro wyzwanie zostało rzucone, oczywiście je akceptujemy”. A następnie dodał to: „zaskakujące jest absolutnie jaskiniowe, rusofobiczne wzmożenie, które miało miejsce we wszystkich tak zwanych cywilizowanych krajach. Poprawność polityczna, przyzwoitość, zasady, a wraz z nimi i normy prawne, są po prostu odrzucane, stosowana jest kultura całkowitego zniesienia Rosji, wszelkie wrogie działania przeciwko naszemu krajowi, w tym bezpośrednie rabunki, są dozwolone”. Jeżeli minister spraw zagranicznych oskarża inne państwa o karalny w Rosji ekstremizm, jakim jest rusofobia, to znaczy że trzeba je zdenazyfikować. Przecież to jasne, trzeba je zdenazyfikować czyli podporządkować prorosyjskim (nierusofobicznym) władzom, a dla Rosji jest to po prostu kwestia przetrwania. Bo inaczej wróg będzie prowadził „wszelkie działania, w tym bezpośrednie rabunki”. To nie mówi byle kto. To oficjalne stwierdzenie urzędującego ministra spraw zagranicznych. Z kolei Dmitri Pieskow, rzecznik Kremla, 4 sierpnia 2022 r. powiedział: „Sytuacja ta narastała przez kilka dekad, pod wieloma względami sprowokowana agresywną polityką Sojuszu Północnoatlantyckiego wobec naszego kraju, nieustannie zbliżającego swoją infrastrukturę do granic Federacji Rosyjskiej w kolejnych falach. Stworzyło to dla nas dodatkowe zagrożenia i zmusiło Rosję do podjęcia działań”. Warto zauważyć, że Rosja zawsze będzie graniczyła z państwami NATO, a szczególnie wtedy jak włączy Ukrainę do swojej strefy wpływów. Jak włączy Polskę do swojego obozu, to ten obóz nadal będzie graniczył z państwami NATO. I znów Rosja zostanie zmuszona do podjęcia działań… Dopiero jak rosyjska strefa wpływów rozciągnie się po samą Portugalię, dopiero wówczas przestanie graniczyć z państwami NATO, bo te zostaną za oceanem. Wtóruje im Nikołaj Patruszew, wciąż ważna persona na Kremlu i przyjaciel Władimira Putina: „ludzie Zachodu kategorycznie nie chcą przyznać, że świat, wbrew ich scenariuszom, przechodzi transformację. Jednobiegunowy, zachodniocentryczny świat się przeżył. Następuje formowanie się wielobiegunowości. Logiczną tego konsekwencją jest procesu tworzenia nowego porządku świata.” Nowy porządek świata, przebudowa światowego systemu bezpieczeństwa, świat wielobiegunowy ze złamaną dominacją Zachodu. To właśnie jest cel Rosji! A niektórzy dyskutują o tym, czy Rosja chce przyłączyć cały Obwód Doniecki, czy nie chce. To tak, jakby ktoś napadł w celu przejęcia cukierni, a ktoś inny się zastanawiał, czy jak go poczęstuje ciastkiem, to napadający odpuści… Rosji nie chodzi nawet o całą Ukrainę, która jest pożądana na początek. Docelowo jednak Rosji chodzi o znacznie więcej. Czy nadal ktoś wierzy, że Rosja po pokonaniu Ukrainy się zatrzyma? Kto pierwszy powiedział, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie? Prezydent USA Joe Biden. Chyba coś na ten temat wiedział… Co prawda prezydent Donald Trump nie ma zamiaru powtarzać tego co mówił jego poprzednik, ale jego ważny generał, dowódca sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, już tak. Ostrzega przed dalszymi działaniami Rosji, a nawet podaje datę, od kiedy trzeba się tego bezpośrednio spodziewać – 2027 r. Ponadto dodaje, że wówczas po środki militarne mogą też sięgnąć Chiny. O czym pośrednio świadczy też cytowana przeze mnie rosyjsko-chińska deklaracja z 4 lutego 2022 r., a która przeszła tak bez echa, choć to żadna tajemnica. Książkę J.F. Morgenthau polecam. To nowy autor i nie należy go mylić ani z Henry Morgethau (amerykańscy dyplomaci, syn i ojciec Henry junior i Henry senior), ani z niemieckim politologiem Hansem Morgenthau. Książki J.F. Morgentahu ukazują się w J.F. Publishing i jest to przypuszczalnie pseudonim osoby dobrze zorientowanej, która nie chce ujawniać swojego nazwiska (możliwe, że były analityk CIA/DIA, bo widzi dużo). Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS #Rosja #Ukraina #geopolityka
@Konrad_Wernicki W sensie społeczeństwem zapierdolu z nawarstwiającymi się nierównościami klasowymi ukrytymi pozytywną reputacją na zewnątrz? #społeczeństwo #nierówności #klasowe
Kreml: Oświadczenia Iranu o wycofaniu się z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej wymagają wyjaśnienia #Iran #NuklearnaBezpieczeństwo #Kreml #IR
Na zdjęciach Napoleon Chagnon, wybitny amerykański antropolog, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, a także członek Narodowej Akademii Nauk USA. W prywatnej korespondencji do francuskiej dziennikarki, Peggy Sastre, napisał, cytuję: "Dobrze wiesz, co ze mną zrobili. Należę do ścisłej czołówki ekspertów w mojej dziedzinie. Planujesz studiować socjobiologię albo biologię behawioralną? Już nie żyjesz. Wynoś się z uniwersytetu jak najszybciej." Chagnon nawiązywał tutaj do wydarzeń po publikacji głośnej pracy podsumowującej jego wieloletnie, pionierskie badania terenowe, prowadzone wśród Indian Yanomami, zamieszkujących lasy deszczowe na pograniczu Wenezueli i Brazylii. W grupach tubylców opisywanych przez Chagnona 25-30% zgonów dorosłych mężczyzn wynikało z przemocy, 40-44% mężczyzn powyżej 25 lat brało udział w zabójstwie, ~70% dorosłych po czterdziestym roku życia straciło bliskiego krewnego (rodzica, rodzeństwo, dziecko) z powodu konfliktów plemiennych. Głównymi motywami zabójstw i rzezi były kłótnie o kobiety, niedotrzymane obietnice małżeńskie itp. Uprowadzanie kobiet stanowiło bardzo częsty skutek (i cel) najazdów. Chagnon pisał, że 20% kobiet, z którymi rozmawiał, zostało kiedyś porwanych: mężczyźni z oddziału wykorzystywali seksualnie brankę jeszcze w lesie, zanim wrócili do swojej wioski. Potem to samo robili mężczyźni w wiosce i dopiero później ktoś "przywłaszczał" sobie ją jako żonę i ograniczał dostęp do niej innym. Ogólnie przemoc we wspólnotach plemiennych była endemiczna i nagradzana, i nie była rezultatem żadnych kolonialnych praktyk europejskich osadników. I właśnie ta konkluzja tak bardzo nie spodobała się cerberom politycznej poprawności. Musicie wiedzieć, że w powojennej antropologii zawsze dominowała jedna ideologiczna narracja: przemoc, hierarchia i nierówności wśród dzikich plemion to skutki europejskiego kolonializmu, który przyniósł represje, choroby i brutalną logikę kapitalistycznej gospodarki. Pogląd ten nie dziwi. Wystarczy spojrzeć na partyjne sympatie wykładowców: antropologia jest skrajnie wychylona w lewo. Chagnon uderzył w to ideolo twardymi danymi z empirycznych obserwacji. Stąd wściekłość jego krytyków, którzy standardowo poszli po badzie w moralną delegitymizację. Zarzucali mu jakieś absurdy i zbrodnicze intencje, oskarżając nawet o celowe zainfekowanie badanych plemion odrą, co porównali do ludobójstwa. I stąd cytowany na początku list z ostrzeżeniem. #antropologia #nauka #społeczeństwo
Skoro większość analityków spodziewa się już podwyżek stóp procentowych w PL - to chciałbym pogratulować korpodeweloperce przetrzymania oferty aż do teraz, bo cen nie da się spuścić, marże muszą być 3 x wyższe niż na zachodzie. Doskonała taktyka milordzi. #stopyprocentowe #korpodeweloperka #nieruchomości
Pjongjang oskarża Stany Zjednoczone o podsycanie kryzysu nierozprzestrzeniania broni jądrowej poprzez wspieranie nuklearnego sojuszu w Azji oraz planowanie formalnego sojuszu z Koreą Południową i Japonią. #proliferacja #AUKUS #nuklearna

Iran rozważa wypowiedzenie kluczowego traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT), co może prowadzić do poważnej eskalacji konfliktu z USA. #Iran #NPT #brońatomowa

Polski futbol nigdy nie wejdzie na poziom swojego prawdziwego potencjału. Dlaczego? Ano dlatego, że mamy PZPN, który zajmuje się chlaniem, nagrywaniem siebie nawzajem i wojenkami o władzę i wpływy. Zamiast zająć się stanowczym i twardym przestrzeganiem przepisów i rozwijaniem polskiego futbolu. Dlatego, że największy klub w Polsce - Legia Warszawa, otwarcie komunikuje, że od dawna miał niesprawnie funkcjonujący sektor kibiców gości. Czemu się do tego przyznaje? Na pewno nie dlatego, że zbliża się mecz z Wisłą Kraków, którą kumaci handlarze dragów z TeddyBoys chcą bojkotować. Na pewno nie. Przypadek. Dlatego, że jawne łamanie przepisów licencyjnych nie będzie miało absolutnie ŻADNYCH konsekwencji. W rozgrywkach UEFA i poważnych ligach byłoby to nie do pomyślenia - kibice gości to świętość i każdy ma obowiązek ich przyjęcia. Dlatego wreszcie, bo społeczeństwo kibicowskie... CIESZY SIĘ, że kibice piłkarscy nie będą mogli wejść na trybuny. CIESZĄ SIĘ, że staną do nierównej walki na boisku - ich rywale będą osłabieniu brakiem wsparcia swoich fanów. "Piłka nożna dla kibiców". Szkoda, że w Polsce mamy marną podróbkę piłki nożnej. I dopóki pewne rzeczy się nie zmienią, taką podróbką już zawsze będziemy. #PolskiFutbol #PZPN #LegiaWarszawa