Jeszcze szary i smutny Śląsk 35 lat temu… Para 21-latków (z mojej dzisiejszej perspektywy - prawie dzieci) postanowiła z impetem wkroczyć w dorosłość. Najpierw był szok rodziców, potem konieczna akceptacja. Pamiętam podróż do USC w Chorzowie - Wartburg teścia, wkrótce szwagier za kierownicą, piosenka „Forever Young” Alphaville w tle i my z Asią. W sumie byliśmy ze sobą tylko kilka miesięcy, ale los podjął jedną z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Dzisiaj, po tylu latach, wiem, że przeszliśmy naprawdę długą drogę, wspólnie pokonując przeszkody i wzajemnie się wspierając. Mimo upływu lat pozostały w nas młodzieńcze emocje, które dają nam więź, namiętność i energię do pokonywania kolejnych barier. Co przed nami - tego nie wie nikt, ale często czuję się naprawdę wybrańcem losu, który może realizować najśmielsze, a czasami nawet szalone pomysły, bo wiem, że mam za sobą bezwarunkowe wsparcie. Mojej żonce życzenia już złożyłem. Wszystkiego najlepszego również dla naszego syna i jego żony! Wiele lat później oni także wybrali 7 września na datę swojego ślubu ❤️ A Wam życzę dobrego tygodnia! Mój zapowiada się mega intensywnie - Warszawa, Kielce, Katowice, Wilno. Codziennie w innym miejscu 😉 #Śląsk #Wspomnienia #Miłość



