BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#UkraińskieZbrodnie

Chciałam już odpocząć...ale niestety ⬇️ Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Gdybym kiedyś zamilkła...to znaczy, że przestałam oddychać z przepracowania. APOKALIPSA wsi Sochy 1 VI 1943 r. ❗️❗️❗️ "Mamo, pomyśl, nie miałaś najgorzej. Tylko zabijanie i podpalanie. Żadnego znęcania, pastwienia się, maltretowania, nikt nawet kobiet nie gwałcił. Szli i tylko zabijali, po kolei. I to byle jak zabijali : raz trafił, raz nie, czasem poprawiać trzeba było. Strzelali, czyli dobrze, bo jak mówią, śmierć od kuli jest tą lepszą śmiercią. Niejeden człowiek by marzył od strzału umrzeć... Pomyśl, mamo, twój tata tylko chwilę się męczył, a twoja mama w ogóle, moment – i jej nie było. Nawet nie widzieli, jak spłonął wasz nowy dom. Nawet się nie dowiedzieli, że cała wieś została spalona i zginęli prawie wszyscy. Mieli szczęście." "Pod piecem stałam i słuchałam, kiedy krewni z Ruszowa, ci, co przed Ukraińcami pouciekali do nas, do Soch, opowiadali. Pokotem na podłodze spali, bo nasz dom nie był duży, ale zanim posnęli, mówili historie tak straszne, że ja tam pod piecem lodowaciałam. Wszyscy jak w transie byli, jak porażeni, nikt już nie widział, że się dzieci pałętają, że wszystko słyszą. Że się im niechcący wnętrzności piekła pokazuje. Przy piecu stałam i myślałam tylko jedno: żeby mnie ten piec schował, żeby mnie ten piec schował, bo ja już tego nie wytrzymam. Znikały mi sprzed oczu postacie przy stole wokół lampy naftowej pochylone, a te w mroczniejszych kątach izby, których płomyk nie objaśniał, te jeszcze szybciej znikały. I zamiast cieni na ścianach pokazywały się studnie pełne utopionych dzieci, głowy siekierą odrąbane, ręce odpiłowane, oczy wyłupane, piersi odcięte, i te głosy słyszałam straszne : „wychodyty, lackije mordy” i „rizaty, rizaty”. Kiedy potem wojna do Soch przyszła, to była tragedia, ale tych Ukraińców bałam się tak, że i dziś, stara kobieta, uciekłabym przed nimi choćby do pieca.". "Niemcy w Sochach chcieli tylko pozabijać i spalić, ale jacyś mało dokładni byli ci Niemcy, że się nie przykładali, tak jak w innych razach. Niejednokrotnie kogoś ranili, a gdy chcieli dobić, to też nie wychodziło, i zostawiali człowieka na powolne konanie w mękach albo spalenie żywcem. Zdruzgotana szczęka albo wypłynięte oko, a życie wciąż żywe. Tymczasem oni szli sobie dalej i strzelali dalej, szczególnie zawzięci nie byli, robili swoją robotę, zabijali zwyczajnie, tak jak krowa je trawę. Im więcej o tym myślę, tym mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że jest lepsze i gorsze zło, a nasza rodzina miała szczęście dostać się pod koło lepszego złego losu. Ci żołnierze szli i robili, co do nich należało. To co mieli w rozkazach wujka Globocnika i oberwujka Himmlera. Byli nawet jakby znudzeni, co chwilę jakaś wioska do spalenia i wymordowania. Wywłoczka, niedaleka, mniejsza wieś, tam jednak było więcej roboty, bo trzeba było mieszkańców posegregować i zdecydować, kto się do czego nadaje, kogo odstrzelić, a kogo pognać do Zwierzyńca, do obozu. Zabijanie i palenie to podstawy, reszta wymagała już działań decyzyjnych. Tak więc łamanie tylko jednego przykazania, akurat piątego, to była prosta sprawa, sprowadzała się do żołnierskiej solidarności w zabijaniu i żmudnego chodzenia od domu do domu, strzelania i dobijania oraz podpalania. Sochy to była więc praca u podstaw – czyli łatwizna wojenna. A skoro jeszcze w planie były samoloty, to połowa roboty robiła się sama ! Zastanawiam się, jakiż to fantasta Zagłady wymyślił dziewięć nurkujących sztukasów na te kilkadziesiąt chałup ? Na tę dolinkę wąziutką ? Jakiż rozrzutny projektant „ekspedycji karnej” ?" #NiemieckieZbrodnie #UkraińskieZbrodnie Źródło : Anna Janko - "Mała Zagłada". https://t.co/uYX0ELDkuR #historiastruggles #warcrimes #PolandHistory

Pytanie pani od historii ❗️❗️❗️ Już nie chcę wymieniać kolejnych polityków z imienia i nazwiska...dlatego zadam pytanie Suwerenowi : kto wybrał ich do Sejmu i Senatu 😳❓❓❓ Ciemnota jak za chłopa pańszczyźnianego ❗️ Następny rodzynek ⬇️ "Rzezi wołyńskiej nie dokonał naród ukraiński tylko banderowscy bandyci". Tak...ale oprócz banderowskich bandytów...Polaków ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM mordowali : - ukraińska policja pomocnicza - ukraińska czerń i chłopi - ukraińscy sąsiedzi - członkowie "SS Galizien". Kilka przykładów kiedy...Ukraińcy którzy nie byli członkami OUN/UPA MORDOWALI z Niemcami...przedstawicieli Narodu Polskiego ⬇️ 8 VI 1943 r. Zwięczyce Gestapo przy udziale ukraińskiego oddziału SS „Galizien” otoczyło wczesnym rankiem wieś Zwięczyce, gmina Rzeszów. Niemcy z Ukraińcami przeszukali zabudowania i spędzili wszystkich mężczyzn na plac przed szkołą. W czasie łapanki zastrzelili 10 osób, po śledztwie jeszcze 9, strzałami w tył głowy. 12 IV 1944 r Sielczyk Oddziały SS-Galizien, Gestapo i Schutzpolizei dokonały pacyfikacji wsi Sielczyk, gmina Biała Podlaska. Niemcy z Ukraińcami zamordowali 8 osób i spalili 12 gospodarstw. 28 VII 1944 r. Kamionka Wieś Kamionka, gmina Kozłów, została otoczona przez żandarmerię niemiecką i oddział Ukraińców z dywizji SS-Galizien. Niemcy z Ukraińcami przeprowadzili rewizję we wszystkich domach, a napotykanych mężczyzn na miejscu zabijali. Ogółem zamordowali 7 osób i spalili 15 zabudowań gospodarczych. Budynki mieszkalne Niemcy obrabowali, zabierając wartościowe przedmioty i inwentarz żywy. 1/2 II 1944 r. Borów Oddziały żandarmerii, SS i SS-Galizien w sile około 3 tysięcy żołnierzy wkroczyły w godzinach nocnych do wsi Borów, gmina Annopol, i przy użyciu broni pancernej całkowicie zniszczyły wieś liczącą 280 gospodarstw, a ludność wymordowały. Wiele osób poniosło śmierć w płonących zabudowaniach. Liczne grupy osób, nie wyłączając kobiet, starców i dzieci, Niemcy i Ukraińcy spędzili do jednego budynku i spalili żywcem. 13 VI 1944 r. Ujście Niemcy i Ukraińcy dokonali w ramach tzw. Akcji Strumwind, pacyfikacji wsi Ujście, gmina Janów Lubelski, zabijając 28 Polaków i paląc kilkanaście gospodarstw. Podczas pacyfikacji użyto samolotów. Wiele osób aresztowano i wysłano do obozów koncentracyjnych. Zwłoki pomordowanych pochowane zostały na miejscowym cmentarzu. W połowie kwietnia 1944 r. Ukraińcy spalili we wsi Malice wszystkie polskie gospodarstwa i kościół rzymskokatolicki oraz wymordowali mieszkańców. 23 VI 1944 r. Czerwony Krzyż O godz. 4 nad ranem żandarmeria niemiecka i oddział ukraińskiej policji pomocniczej dokonali pacyfikacji wsi Czerwony Krzyż, gmina Krasnopol. Ukraińcy nakazali ludności opuścić gospodarstwa i zebrać się w wyznaczonym miejscu. 53 osoby załadowali na samochody ciężarowe i wywieźli do obozów koncentracyjnych, skąd powróciły żywe 4 osoby. Wieś została spalona. 24 VIII 1944 r. Nowy Żmigród Jednostki Wehrmachtu i SS otoczyły wieś Nowy Żmigród, gmina Nowy Żmigród. Aresztowań dokonywało Gestapo i policja ukraińska. Podczas akcji zatrzymano 26 osób, które bito kolbami karabinów. Osoby te załadowano na samochód ciężarowy i przewieziono do więzienia w Jaśle. We wsi spalono kilka budynków. W więzieniu w Jaśle i w siedzibie gestapo w czasie przesłuchiwania stosowano tortury : odcinanie języków, łamanie kończyn i wydłubywanie oczu. Po takich "przesłuchaniach" zmaltretowane ofiary wywożono na miejsce egzekucji i rozstrzeliwano. Spośród 26 aresztowanych 17 - rozstrzelano 29 VIII. Wiele ofiar zostało zamordowanych w lesie w Wawrzycach lub na cmentarzu żydowskim w Jaśle, albo zmarło w czasie śledztwa. Miejscowości w których Niemcy wspólnie z Ukraińcami dokonali zbrodni na Narodzie Polskim było multum. Huta Pieniacka, Palikrowy, Sahryń, Łaszczów, cała Zamojszczyzna, Kresy Wschodnie. #UkraińskieZbrodnie #WołyńPamiętamy #Wołyń1943 #GenocidumAtrox Źródło : Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Niemieckie dokumenty operacyjne "Armeeoberkommando" i niemieckiej administracji okupacyjnej. PROŚBA ⬇️ Uczniów którzy zdecydują się na skorzystanie z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję ! https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Polska #Zbrodnia

Witam wszystkich Polaków 🇵🇱 ! W 83 rocznicę GENOCIDUM ATROX, rozpoczynamy lekcje. Proszę o godne zachowanie, i bardzo intensywną pomoc w dzisiejszych zajęciach. Zróbcie takie RT, żeby przeczytała cała Polska i wszyscy na Ukrainie ❗️ Niektóre opisy Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach...pominę bo są zbyt DRASTYCZNE. PRZYPOMINAM również, że pani od historii nie zajmuje się internetową zabawą, tylko wykonuje CIĘŻKĄ Pracę dla wszystkich Polaków i naszych przodków. Dlatego proszę o tym pamiętać, przechodząc koło szkolnej kawiarki https://t.co/uYX0ELCMFj Урок № 1 : Пане Зеленський @ZelenskyyUa, пане Буданов @Kyrylo_Budanov ❗️❗️❗️ Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach : "Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta. I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy. Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec. #UkraińskieZbrodnie #WołyńPamiętamy #Wołyń1943 #GenocidumAtrox Źródło : "Kainowa zbrodnia" - fragmenty reportażu Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2. Reportaż został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe. Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r. #WołyńPamiętamy #GenocidumAtrox #UkraińskieZbrodnie

W drodze do domu przez wiejskie pola...edukację mam we krwi ⬇️ "Nie było żadnej współpracy z nazistami ! Walczyliśmy z Niemcami" ❗️❗️❗️ Serio 🤔❓❓❓ No to jutro przypomnę dokument z Archiwum Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej w Nowym Jorku. Aha i jeszcze jedno...cała podkreślam CAŁA tzw. "elita" polityczna w Polsce...OŚMIESZA się i KOMPROMITUJE, nie wspierając pani od historii. Dobranoc . https://t.co/uYX0ELCMFj Na zdjęciu ELITA Narodu Polskiego, Krzemieniec. W powiecie krzemienieckim, banderowcy z ukraińskimi chłopami dokonali GENOCIDUM ATROX w 131 miejscowościach. #UkraińskieZbrodnie #Polska #Historia #Edukacja

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie 😳❓❓❓ Ponieważ widzę że jacyś liderzy polityczni, zamiast czynnie WSPIERAĆ panią od historii, wrzucają INFANTYLNE filmiki a gawiedź lajkuje na potęgę. Dlatego Siłaczka zdefiniuje jakie Piekło na Ziemi stworzyli Polakom na Kresach, wszyscy zwyrodnialcy ⬇️ Po napaści Niemiec na ZSRS 22 czerwca 1941 r. NKWD dokonało masakry niemal wszystkich więźniów (w większości Polaków) przetrzymywanych w więzieniach w Łucku, Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu, Równem, Kowlu, Sarnach i we Włodzimierzu Wołyńskim. Tylko w Łucku mogło zginąć od 3 000. do 4 500 więźniów. Należy też odnotować, że w bardzo wielu miejscowościach wkraczające na polskie Kresy Wschodnie oddziały niemieckie były witane z entuzjazmem przez ludność ukraińską – budowano bramy powitalne, wywieszano niebiesko-żółte flagi. Początkowo zajęte tereny przeszły bezpośrednio pod administrację niemieckich władz policyjnych, a następnie dawne województwo wołyńskie razem z częścią województw lwowskiego i poleskiego – jako okręg generalny Wołyń i Podole (General Bezirk Wolhynien und Podolien) – włączono do Reichskommissariatu Ukrainy z siedzibą w Równem. Na terenie tego okręgu powołano 13 komisariatów okręgowych, które odpowiadały dawnym powiatom. Obok instytucji niemieckich utworzono zarządy ukraińskie – uprawy, do których zadań należało egzekwowanie kontyngentów, werbowanie robotników do pracy w III Rzeszy, a także budowa i naprawa dróg. Na całym Wołyniu okupant niemiecki, korzystając z czynnej pomocy nacjonalistów ukraińskich z OUN, wprowadził bezwzględny terror. Ponadto Niemcy utworzyli ukraińską policję pomocniczą, do której przyjęto około 5 000 ochotników. Już na początku okupacji na podstawie list sporządzonych przez OUN Niemcy rozstrzelali w Krzemieńcu, Kostopolu i Równem kilkuset przedstawicieli inteligencji polskiej i żydowskiej. Aresztowanych Polaków rozstrzeliwano na terenach więzień oraz w egzekucjach publicznych. Tysiące osadzono w obozach koncentracyjnych. Wkrótce masowe egzekucje, organizowane głównie przez policję ukraińską w służbie niemieckiej i Einsatzkommanda, dotknęły Żydów gromadzonych w gettach. Żydów wołyńskich nie wywożono do obozów zagłady, lecz mordowano na miejscu. Do października 1942 r. zamordowano ich blisko 245 000. (około 95 proc. zamieszkujących Wołyń przed wojną). W trakcie poszukiwań uciekinierów z gett policja ukraińska zamordowała wiele rodzin polskich za ukrywanie Żydów oraz udzielanie im innej pomocy. Do grudnia 1942 r. mordowano pojedyncze polskie rodziny , a obiektem ataków byli głównie Polacy zatrudnieni w administracji , nauczyciele, księża, leśnicy oraz działacze społeczni. Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny). W tej pierwszej masakrze, popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, zginęło ok. 170 Polaków. Przez wiele lat historycy ukraińscy zaprzeczali, że zbrodnię tę popełniła I sotnia UPA, starali się winę przypisać NKWD. Teza ta została obalona dopiero dzięki badaniom podjętym przez prof. Grzegorza Motykę i dokonanej przez niego edycji dokumentów archiwalnych na temat banderowskich sprawców tego mordu. Przypadki mordowania Polaków na Wołyniu zaczęły się nasilać wkrótce po tym, jak w połowie marca 1943 r. około 5 000 policjantów ukraińskich w służbie niemieckiej (z bronią oraz z nabytym wcześniej doświadczeniem mordowania Żydów wołyńskich) uciekło do oddziałów leśnych UPA. Tam wielu z nich objęło funkcje dowódcze oraz zajęło się szkoleniem kadr. W 1943 r., po masowych deportacjach i aresztowaniach prowadzonych przez NKWD oraz represjach ze strony Niemców (przymusowe wywózki na roboty do Rzeszy, aresztowania, obozy i masowe rozstrzeliwania), Polacy w niektórych powiatach wołyńskich stanowili mniej niż 12 %. mieszkańców. Byli grupą narodową pozbawioną już warstwy inteligencji, a także działaczy społecznych i wojskowych. Nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz przeciwnie – za wszelką cenę starali się ich unikać. Mimo to stali się obiektem zmasowanych ataków. Już w drugiej połowie marca 1943 r. zanotowano kilkadziesiąt napadów, w których zginęło około 1800 Polaków. W następnych miesiącach liczba zamordowanych rosła w zastraszającym tempie, rozszerzał się też teren objęty GENOCIDUM ATROX. W maju 1943 r. Śp. gen. Stefan Rowecki „Grot”, dowódca AK, zanotował : „Na terenie Wołynia ukraińskie organizacje wojskowe, kierowane przez byłych oficerów armii Petlury (»Taras Bulba« oraz OUN), zarówno melnykowcy jak i banderowcy, rozpoczęli masowe mordowanie ludności polskiej. Liczba ofiar przekroczyła już tysiące osób”. Latem i jesienią 1943 r. terror prowadzony przez OUN-UPA przybrał charakter zmasowanego ludobójstwa . Mordy dokonywane na ludności polskiej, rozpoczęte w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim, w czerwcu 1943 r. rozszerzyły się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęły powiaty kowelski, włodzimierski i horochowski, a w sierpniu także powiat lubomelski. Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r., gdy bandy UPA, często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej , zintensyfikowały wystąpienia antypolskie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Kulminacyjnym momentem tych zdarzeń była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy o świcie oddziały ukraińskie zaatakowały jednocześnie prawie 100 polskich wsi. Doszło wówczas do nieludzkich rzezi i ogromnych zniszczeń. Historycy obliczają, że tego dnia mogło zginąć ponad 8 000 Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ginęli od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas niedzielnych mszy. Wsie były palone, a dobytek grabiono. Napady na świątynie też nie były przypadkowe, gdyż banderowcom chodziło o zamordowanie jak największej liczby Polaków. W wyniku krwawej niedzieli 11 lipca 30 w kościele w Porycku zginęło około 200 parafian razem z proboszczem Śp. ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie z grupą około 150 uczestników liturgii zginął Śp. ks. Jan Kotwicki. W podobnych okolicznościach w parafii Zabłoćce został zamordowany 74-letni Śp. ks. Józef Aleksandrowicz, natomiast w kaplicy w Krymnie zginęło około 40 wiernych. W Kisielinie zginęło 80 parafian 31 – głównie ci, którzy wyszli z kościoła, gdyż wcześniej byli zapewniani przez banderowców, że „Polakom nic się nie stanie”. Natomiast wierni, którzy pozostali z proboszczem Śp. ks. Witoldem Kowalskim i Włodzimierzem Dębskim (obaj zostali ciężko ranni), odparli atak banderowców cegłami i kaflami z rozebranych pieców. W powiecie lubomelskim w dniach 29–30 sierpnia 1943 r. zamordowano około 2 500 osób . Banderowcy niemal jednocześnie zaatakowali wówczas ponad 30 miejscowości, gdzie mieszkali Polacy, i zabili wszystkich, którzy nie zdążyli się ukryć bądź uciec. Takie wsie i kolonie jak Ostrówki (470 zamordowanych), Wola Ostrowiecka (570), Jankowce (80), Kąty (210), Czmykos (154), Terebejki (10), Sawosze (10), Zamostecze (50 Polaków i Holendrów), Borki (55) przestały istnieć (nie ma ich na współczesnych mapach Ukrainy). Prowadzona w sposób zorganizowany akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa – jej celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych . W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób). Dotychczas udało się udokumentować około 60 000 Polskich Ofiar. A mogło być ich kilkukrotnie więcej. Wobec olbrzymiego zagrożenia Polacy musieli opuścić swoje domy, ratować się ucieczką do miast i miasteczek, w których znajdowały się posterunki wojsk węgierskich i niemieckich. Paradoksalnie Polacy zagrożeni przez UPA byli zmuszeni szukać schronienia u Niemców i ich sojuszników, a w latach 1944–1945 nawet u Sowietów. Niemcy wywozili ich na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Niektórzy z ocalonych przedzierali się do Generalnego Gubernatorstwa, głównie do dystryktu lubelskiego, i tam szukali schronienia. Bez odzieży, żywności, pozbawieni domów, dziesiątkowani przez tyfus i głód, z traumą po stracie domu i najbliższych, często okaleczeni fizycznie, latami tułali się po ulicach miast w poszukiwaniu pomocy u dobrych ludzi. Tylko nieliczni próbowali tworzyć samoobrony. Najsłynniejsze z nich powstały w miejscowościach : Przebraże (schroniło się tu około 25 000 Polaków), Huta Stepańska (około 10 000), Zasmyki, Bielin, Dederkały oraz Ostróg. Takich ośrodków powstało blisko 150. Z powodu braku broni, amunicji i kadry dowódczej przetrwało niespełna 10 . Lepsze warunki do zorganizowania skutecznej obrony istniały w miejscowościach, gdzie były murowane budynki, szkoły, kościoły, klasztory oraz schrony ziemne. W niektórych wypadkach Polacy bronili się jak w średniowieczu, odpierając ukraińskie ataki cegłami, kaflami (plebania w Kisielinie), atakując widłami i siekierami (obrońcy Przebraża i Huty Stepańskiej). W 1944 r. terror OUN-UPA przeniósł się z Wołynia do województw południowych. W województwie lwowskim zginęło około 25 000 Polaków, w stanisławowskim -około 18 000., w tarnopolskim – około 28 000., w lubelskim – 3 tys. Razem na Kresach Południowo - Wschodnich II RP w latach 1939–1947 z rąk OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów śmierć poniosło, według danych szacunkowych, od 124 000 do 150 000 Polaków. W wyniku terroru UPA oraz działań Niemców i Sowietów spośród około 370 000 Polaków mieszkających w 1939 r. na Wołyniu w 1946 r. zostało niespełna 2 5000. Natomiast z około 2 500 miejscowości, w których przed II wojną światową mieszkali Polacy, niemal 1 500 (wsi, kolonii, futorów, przysiółków) przestało istnieć – zostało całkowicie spalonych lub zniszczonych. Mordów dokonano w około 2100 miejscowościach, a zginęło w nich około 70 000 Polaków, co stanowi niemal połowę wszystkich ofiar mordów dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Ofiarami ludobójstwa ze strony Ukraińców stali się także mieszkańcy województw: poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a w obecnych granicach Polski części ówczesnych województw : lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. Łącznie antypolskie czystki etniczne przeprowadzono w około 4300 miejscowościach. #UkraińskieZbrodnie #NiemieckieZbrodnie #SowieckieZbrodnie Nie chce mi się podawać źródeł w tym PIEKIELNYM upale, bo jestem "tylko" człowiekiem a nie maszyną. Dlatego @grok przyjacielu...proszę po potwierdzenie wszystkich faktów. Na zdjęciu : Uczennice Liceum Pedagogicznego, Ostróg pod Horyniem, 1939 r. I jeszcze jedno ⬇️ Tak jak wszystkim weszło w krew : "Anitka pisz o wszystkim !", to marzyłabym, żeby wszystkim też weszło w krew korzystanie z naszej szkolnej kawiarki i POWSZECHNE docenienie mojej benedyktyńskiej pracy ! Dziękuję za pracowity dzień ❗️ https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Ludobójstwo #Prawda

Posłuchaj Suszko @igorsushko i przekaż swoim Braciom Ukraińcom ❗️❗️❗️⬇️ Ja...skromna wiejska nauczycielka w imię Prawdy o Ludobójstwie ze szczególnym okrucieństwem...GENOCIDUM ATROX. Wyjaśnię was do końca ❗️ Tak jak wcześniej wyjaśniłam inne nacje... Zaczynamy ⬇️ "Polish occupiers in Volhynia in 1943" - KŁAMSTWO ❗️ W 1943 roku Wołyń był pod okupacją niemiecką (Reichskommissariat Ukraine). Nie istniało żadne "polskie państwo", więc Polacy nie mogli być „okupantami”. Polacy na Wołyniu byli tak samo okupowani jak Ukraińcy. „Genocide of Ukrainian civilians on June 27, 1943” + „two weeks before the retributive massacre of Poles” - KŁAMSTWO i MANIPULACJA ❗️ Miał miejsce incydent 27 czerwca 1943 w Czerniczach (ukr. Черничі) i Kiczkarówce (ukr. Кічкарівка) ale nie było to żadne „genocyd” tylko akcja odwetowa wsi podejrzewanych o wspieranie UPA. UPA zaczęła masową eksterminację Polaków znacznie wcześniej. „This genocide was commanded by Antoni Kowalski. 360 Polish Nazis went door-to-door” - Bezczelne KŁAMSTWO ❗️ Faktycznie Istniał 202. batalion Schutzmannschaft, którym na początku dowodził mjr Antoni Ignacy Kowalski, ale w czerwcu 1943 r. od dawna nie było go już w tym batalionie. Batalionie który zajmował się walką z partyzantką sowiecką i obroną Polskiej Ludności przed waszymi "Bohaterami z UPA". Większość Polaków z tego batalionu zdezerterowała i dołączyła do 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów, że to właśnie ten batalion przeprowadził akcję w Czerniczach 27 czerwca. Określenie „Polish Nazis” to czysta obraźliwa banderowska propaganda. „These villages no longer exist” - MANIPULACJA ❗️ Te wsie zostały mocno zniszczone podczas wojny (jak wiele innych na Wołyniu). Nie oznacza to jednak, że „zniknęły bez śladu” w sensie historycznym bo ukraińskie źródła z 2025 roku piszą o nich i odsłaniają pomniki. „Poland has never recognized let alone apologized for the multitude of such massacres against Ukrainians” - KŁAMSTWO ❗️ Wszyscy polscy historycy (i ja również) przyznają, ze były polskie akcje odwetowe ale skala ich jest NIEPORÓWNYWALNA z GENOCIDUM ATROX które Ukraińcy przeprowadzili na Polakach ❗️ Bezczelnie dokonałeś Suszko @igorsushko tzw. "odwróconej narracji" - Bierzesz mały incydent, dramatyzujesz go, wyrywasz z kontekstu i używasz do zrzucenia głównej winy na Polaków, podczas gdy główną ZBRODNIĄ na Wołyniu w 1943 roku było GENOCIDUM ATROX systematycznie przeprowadzone na Polakach przez UPA/OUN-B i ukraińskich sąsiadów. #UkraińskieZbrodnie Sprawy ORGANIZACYJNE ⬇️ Nie wiem gdzie moi Uczniowie spędzają urlopy ? W górach czy nad morzem ? Ale jak wrócicie z górskich szlaków czy nadmorskich leżaków...to zapraszam do naszej szkolnej kawiarki...bo tak "dziwnie" się złożyło, że pani od historii od 10 lat spędza "urlop"...pracując w Szkole. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Ukraina #Genocyd

Panie Zełenski @ZelenskyyUa wasi i historycy i politycy, powtarzają jak mantrę : "OUN/UPA walczyło przeciw nazistowskim Niemcom". Serio ??? A co to jest ❓❓❓⬇️ Raport dowódcy czechosłowackiego oddziału partyzanckiego kpt. Repkina z dnia 31.10.1943 r. : "Po przybyciu do rejonu Rokitno zaobserwowałem nasilenie działań ukraińskich nacjonalistów przeciwko partyzantom i polskiej ludności i na odwrót, nie zaobserwowałem z ich strony jakichkolwiek działań przeciw Niemcom. Niemcy również nie podejmowali działań przeciw nim, wsie, w których znajdowali się ukraińscy nacjonaliści Niemcy nie palili ( np. Karpiłówka, Dert, Kisoricze i inne)”. #UkraińskieZbrodnie Źródło : Centralne Państwowe Archiwum Organizacji Społecznych Ukrainy - CDAHOU. – zespół archiwalny nr 62 – inwentarz nr 1 – jednostka archiwalna nr 253 – karty 20–22 dokumentu https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Ukraina #IIWojnaŚwiatowa

PROŚBA pani od historii ❗️❗️❗️ Uczniowie alarmują : "Pani profesor, pani lekcje które zamieszczamy na Facebooku są blokowane i usuwane !" Powiem tak : Przekażcie moderatorom i adminom z Facebooka, że są nieukami, dyletantami i prymitywami ❗️ Każda...podkreślam KAŻDA moja lekcja jest weryfikowana pod względem źródłowym przez @grok ( dzięki Bracie !). U mnie NIGDY nie ma drogi na skróty bo ja jestem Siłaczką ❗️ 10 VII 1943 r . Natalia O. lat 7 : "10 lipca w sobotę z ojcem i siostrą Alą byliśmy we wsi Romanówka. Kiedy wracaliśmy furmanką, minęliśmy na drodze wóz z bandytami ukraińskimi, Ojciec w obawie, że mogą go zabrać na tzw. podwodę, poszedł na noc w zboże. Kiedy 11 lipca o trzeciej nad ranem obudziłam się, w mieszkaniu znajdowało się sześciu bandytów ukraińskich. Wszystko było rozwalone, rzeczy powyrzucane na środek pokoju. Ukraińcy bez przerwy krzyczeli: „Gdzie jest gospodarz ?”. Bili przy tym Mamę, domagając się odpowiedzi. Mama uklękła i mówiła, że mąż nie wrócił z Romanówki. Wtedy jeden z bandytów zaczął do niej strzelać. Została trafiona siedmioma pociskami, skonała we krwi na podłodze. Babcia Stanisława B., która tej nocy u nas spała, również została zastrzelona. Obie z siostrą Alą, przerażone, błagałyśmy o darowanie życia. Zawinęłam się w pierzynę i cała skurczyłam. Oprawca strzelił. Kula musnęła mi lekko skroń i przeszyła lewe ramię. Dostałam jeszcze cios kolbą i straciłam przytomność. Ala krzyczała, zasłaniając się rękoma. Przestrzelono jej prawą dłoń, pobito kolbą, również straciła przytomność. Siedemnastomiesięczna Jadzia została zastrzelona. Nie wiem, jak długo trwała rzeź. Gdy się obudziłam, siedziała nade mną Ala, cała we krwi i w czerwonej pościeli. Wstałyśmy i poszłyśmy do domu naszego dziadka Bolesława B., mieszkającego jakieś 150 metrów dalej. Wokół słychać było strzelaninę. Na drodze zauważyłyśmy wóz, na którym siedział uzbrojony Ukrainiec. Na jego widok schroniłyśmy się w gęstym zagonie kwitnącego maku. Gdy wóz odjechał, weszłyśmy do mieszkania dziadka. Leżał zabity, a obok niego jego syn Zygmunt z żoną i ich synkami, Wackiem i Leszkiem. Zabite zostały również farmaceutka H. i jej córka Giza - Żydówki, które ukrywały się u dziadków. (Uciekł dziewięcioletni Hałek H., tułał się przez dwa tygodnie i został zastrzelony w pociągu przez Niemca.). Z, domu dziadka poszłyśmy do mieszkania szewca W. Tam zobaczyłyśmy trupy : W., jego żony i dwójki dzieci, Bolka (8 lat) i Adeli (15 lat). Dalej nie mogłyśmy iść, bo zostałyśmy zauważone przez Ukraińca, który gonił młodego mężczyznę i strzelał za nim. Chyłkiem powróciłyśmy do domu, tam położyłyśmy się do łóżka. Potem przyszły trzy kobiety z różańcami i zabrały nas". #UkraińskieZbrodnie Źródło : Kwartalnik historyczny "Karta" - nr 46, 2005 r. Na zdjęciu Licealiści z Dermania, lipiec 1939r....cztery lata później...wszyscy już nie żyli. Wywiad z oficerem politycznym UPA, przedstawię na jutrzejszych lekcjach. Dzisiaj jestem PADNIĘTA. Cały dzień w Szkole, nawet nie zdążyłam sobie zrobić obiadu. Ciekawe jak weekend spędziły NIEROBY z Wiejskiej 🤔. Bardzo dziękuję Wszystkim za komentarze, RT, pomoc i wsparcie ❤️. NIE ZAPOMINAJCIE o mnie. Z Panem Bogiem ! https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Edukacja #PamięćHistorii

Kasjopea Jun 9

OŚWIADCZENIE pani od historii ❗️❗️❗️ Ponieważ jacyś pożyteczni idioci albo banderowcy piszą do mnie : "Przestań judzić i skłócać !" Dlatego powiem tak : Której Niemieckiej Jednostce Specjalnej nadano nazwę "Bohaterów Gestapo" ❓❓❓ Śp. Ksiądz dr Bernard Filipiak - świadek Rzezi Woli : "Na ręku trzymała małe dziecko, które mogło mieć rok. Z tym dzieckiem została rozstrzelana. Prosiła gestapowca, aby najpierw zabił dziecko, a potem ją. Uśmiechnął się i nic nie odrzekł. Dziecko to długi czas po rozstrzelaniu matki kwiliło i płakało." Której Izraelskiej Jednostce Specjalnej nadano nazwę "Bohaterów UB" ❓❓❓ Śp. Maria Hattowska - szyfrantka AK, szefowa Biura Informacji i Propagandy organizacji "Wolność i Niezawisłość" (WiN) : "Goldberg zerwał się i kopnął mnie tak silnie, że się przewróciłam razem z krzesłem. Gdy się podniosłam, Goldberg kopał mnie w brzuch. Przy drugim kopnięciu zemdlałam i osłabłam, więc dwóch trzymało mnie pod ręce, a Goldberg kopał w brzuch i bił w głowę. Wtedy już po każdym kopnięciu mdlałam, ale prędko cucili, lejąc wodę na twarz. Kiedy Goldberg zmęczył się, a ja już leżałam na podłodze, wtedy Umer zaczął bić mnie nahajką z metalowymi kulkami po całym ciele. Trwało to bardzo długo, ale ja przed aresztowaniem byłam bardzo zdrowa i silna, więc dużo mogłam wytrzymać. Co jakiś czas podnosili mnie z podłogi, bo o własnych siłach już nie mogłam i sadzali na fotelu. Umer podnosił mi głowę za włosy, a Goldberg pytał się: „Będziesz mówić, ty kurwo, czy nie ?". Odpowiedziałam, że nie, wówczas wyrzucili mnie z fotela na podłogę i dalej bili. Przy dalszych pytaniach, czy będę gadać, już nie mogłam mówić, więc tylko kręciłam głową, że nie. Gdzieś po godzinie bicia usłyszałam, jak Umer powiedział: „Teraz w nerki, więcej bić". Bił i liczył, a po 150 uderzeniach znowu powiedział: „Jeszcze 150, ale zmieńcie mnie, bo się zmęczyłem". Więc stał nade mną i liczył. Następnie dwóch z nich rozciągnęło mi nogi, a Umer bił nahajką między nogi. Kiedy przestali bić, wzięli mnie pod ręce, wyciągnęli do jakiegoś innego gabinetu, gdzie rzucili na kozetkę i wezwali lekarza. Wyglądałam potwornie. Ciało czarne, zakrwawione i tylko gdzieniegdzie jasne plamy. Miałam szalone bóle głowy, nerek i brzucha. Właściwie wszystko mnie bolało. Lekarz po zbadaniu powiedział, że nie ma dla mnie ratunku, bo to już agonia. Chciałam umrzeć. Ale udało im się mnie uratować. Po tym już nie mogłam mieć dzieci. Nie wyszłam za mąż, żeby nie być dla nikogo kłopotem". A jednej z Jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy...nadano nazwę "Bohaterów UPA" ❗️❗️❗️ dr Stanisław Walkiewicz, jedyny ocalały z całej rodziny, świadek śmierci swoich bliskich w Mielnicy, powiat Kowel : "Hitler nawet takich tortur nie stosował, Stalin też nie. Mojego najmłodszego brata, czteroletniego Witka, wzięli za nogi, o drzewo rąbnęli, a ojca piłowali. Widłami siostry zakłuli i matkę. Babcię zabili, a ich matka była u siostry, tej Zagórskiej. Ona powie: „Nie, ja niczu nie znaju, nie słone znaju, nie słone znaju”. A okazuje się, że jej synowie to mordercy. O, każdy pop nawet palinki rozdawał, żeby Polaków mordować. Jak przyszli, to nas skrępowali i poprowadzili do Śródmieścia. Moja babcia prosi ich: „Pozwólcie nam klęknąć, pomodlić się tu do Boga. Za co wy nas chcecie mordować, ja się za was modliłam całe życie ?”. Nie usłuchali. To byli banderowcy – z innych miejscowości przeważnie, nieznani nam, a nasi jeździli do ich miejscowości. I tak mordowali" Teraz już rozumiecie zakute łby ❓❓❓ Na zdjęciu Polskie Dzieci z Kowla. W powiecie kowelskim, Ukraińcy dokonali Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM w ponad 150 miejscowościach #UkraińskieZbrodnie Teraz jestem już zmuszona odpierać ataki ze strony trzech oprawców Polaków. Nie wiem czy to nie przerasta moich skromnych sił... https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Ludobójstwo #Prawda

Kasjopea Jun 8

Panie Szeptycki @szeptycki prof. Grzegorz Motyka to Pana autorytet ??? Ok. to zrobimy tak : ja zacytuję fragment książki prof. Motyki o "Żołnierzach Niezłomnych z UPA" a Pan napisze : Героям слава ! Proszę bardzo ⬇️ Jurij Stelmaszczuk „Rudy” (dowódca grupy UPA „Turiw”): W czerwcu „Kłym Sawur” przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy. Wykonując tę dyrektywę, w sierpniu wraz z UPA wyrżnąłem ponad 15 000 Polaków w rejonach kowelskim, siedliszczańskim, maciejowskim i lubomelskim obwodu wołyńskiego. Robiliśmy to w następujący sposób : po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi. Całe bydło, wartościowe rzeczy, mienie i żywność zbieraliśmy, a budynki i inne mienie paliliśmy”. Teraz coś o zwykłych sąsiadach Polaków ⬇️ Pogańska ideologia ukraińskiego integralnego nacjonalizmu, czyli wielkie otumanienie galicyjskich Ukraińców, doprowadziła do ich stop­niowej dehumanizacji. Ta dehumanizacja spowodowała, że dla nich Po­lacy i Żydzi czyli czużyńcy, nie byli ludźmi. Propaganda OUN zrobiła z nich przedmioty, którymi trzeba gardzić i ich nienawidzieć. Kiedy tych czużyńców propaganda banderowska i zachęty kleru do „wyplenienia kąkolu z ukraińskiej pszenicy” przerobiły na zwykłe chwasty i robactwo, wieśniacy ukraińscy mogli już ze spokojnym sumieniem ich mordować. Wykonawcami ludobójstwa byli głównie prości, niewykształceni chłopi,często sąsiedzi Polaków, ale za ich plecami kryli się prawdziwi wino­wajcy - przywódcy i członkowie tajnej policji politycznej, czyli Służ­by Bezpeky OUN, bojówkarze UPA, policjanci ukraińscy w służbie niemieckiej i inni z formacji kolaborujących z okupantami. To także nacjonalistyczna ukraińska inteligencja, greckokatoliccy księża, na­uczyciele, działacze społeczni. Dziś pogrobowcy zbrodniarzy, chcąc ukryć swe straszliwe zbrodnie przez propagowa­nie kultu OUN-UPA, SS-Galizien, Bandery czy Szuchewycza na całej Ukrainie. Śp. Maria Berny : "Wiedzieliśmy, że do nas też mogą przyjść. Że w końcu przyjdą. Myśmy się wtedy nie bali śmierci. Baliśmy się mordu, sposobu, w jaki umrzemy. Rodzice się przygotowali. Mama miała małą siekierę; pamiętam, z żółtym trzonkiem. Ojciec – pistolet z dwiema kulami. Zaplanowali, że gdy przyjdą mordercy, tata nas zastrzeli. Mama i ja dostaniemy prawo do godnej śmierci. Nie wiem, jak ojciec sobie wyobrażał własną. Nie wszyscy mieli broń i taką możliwość, jak my" Na zdjęciu Śp. Rodzina Jesiończaków, wszyscy ze zdjęcia oraz 581 innych Polaków zostali zamordowani przez "Żołnierzy Niezłomnych z UPA" 30 VIII 1943 r. w Woli Ostrowieckiej. #UkraińskieZbrodnie I co teraz Panie Szeptycki @szeptycki ❓❓❓ Źródło : Grzegorz Motyka : "Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947". Dominika Krzemionka - „Sytuacje, które powodują zło”. Miesięcznik psychologiczny "Charaktery" nr 7 z 2008r. Maria Berny - "Wołynianka". Moje APELE pomocowe w dniu dzisiejszym odniosły bardzo mizerny efekt. Jak Szkoła upadnie, to będziecie czytać o pieskach i kotkach. Wasz wybór. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Polska #Ukraina

Kasjopea Jun 4

Jesteśmy zupełnie SAMI...ja, moi Uczniowie i Uczennice ❗️ Piszę o tym dlatego, że dużo osób sugeruje, żebym tagowała banderowców i ważnych polskich polityków. Ale...przecież banderowcy wszystkiego się wypierają...a polscy politycy...zaraz sprawdzimy ! "O godz. 2 min 30 po północy w dniu 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się Rzeź. Każdy dom polski okrążyło nie mniej jak 30–50 ukraińskich chłopów z tępym narzędziem i dwóch z bronią palną. Kazali otworzyć drzwi, albo w razie odmowy rąbali drzwi. Rzucali do wnętrza domów ręczne granaty, rąbali ludność siekierami, kłuli widłami, a kto uciekał strzelali do nich z karabinów maszynowych. Niektórzy ranni męczyli się po 2 lub 3 dni zanim skonali, inni ranni zdołali resztkami sił dotrzeć do granicy powiatu sokalskiego. Po morderstwie, zaraz po południu tego dnia, nastąpił rabunek. Chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi przychodzili i kradli : konie, wozy, ubrania, pościel, krowy, świnie, kury – inwentarz żywy i martwy”. #UkraińskieZbrodnie Na zdjęciu : Baza polskiej samoobrony, wieś Przebraże w powiecie łuckim, lipiec 1943 r. Źródło : Raport Jana Cichockiego ps. "Wołyniak" - "Wypadki na Wołyniu w powiecie włodzimierskim, sporządzonego dla Komendy AK Lwów". Archiwum Akt Nowych. Sygnatura 203/XV/42. Zrobicie Panowie @MorawieckiM @CzarnekP RT ??? Bardzo proszę pamiętać o szkolnych OBOWIĄZKACH i korzystaniu z naszej szkolnej kawiarki. Dziękuję ! https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Polska #Ukraina

Kasjopea Jun 3

Shalom ! Dziękuję Państwu z @IsraelMFA i @IsraelinPoland za potępienie pochówku ukraińskiego zbrodniarza i zwyrodnialca Andrija Melnyka. Chciałam tylko przypomnieć że Melnyk był jednym z tysięcy ❗️ Żydów i Polaków mordowali nie tylko zbrodniarze z OUN/UPA ale również : Policja ukraińska dowodzona przez Skaradumova, Gonczarova, Rodenkę i Krochmala. Ukraińska policja pomocnicza - Ukrainische Hilfspolizei. 2 ukraińskie komanda wchodzące w skład "Einsatzgruppe C. Ukraińcy z tzw. "Schutzmannschaften". Radomyśl, Stryj, Babi Jar, Odessa, Borysław, Lityń, Kijów, Lwów, Dnipro, Krzywy Róg, Kamieniec Podolski, Sarny, Tarnopol, Czernichów, Stanisławów i wiele innych. Tylko na samym Wołyniu ukraińskie formacje pomocnicze, wzięły czynny udział z Zagładzie ok. 150 000 Żydów. Mordowali Żydów, mordowali Polaków. O czym naocznie przekonała się Państwa Bohaterka Narodowa Śp. Zosia Goldberg : "Mniejszość ukraińska zabijała Polaków, tak jak się zabija karaluchy, zabijali polskich żołnierzy i oficerów. Zabijali też Żydów. Zabijali Polaków, kiedy tylko mogli. Ukraińcy byli proniemieccy. Można powiedzieć, że byli supernazistami". #UkraińskieZbrodnie Zrobisz Pan @ZelenskyyUa RT ❓❓❓ Źródło : prof. Jeffrey Burds - "Holokaust in Rovno". "Christopher R. Browning - "The Origins of the Final Solution : The Evolution of Nazi Jewish Policy". "Yad Vashem’s Online Guide of Murder Sites of Jews in the Former USSR". "The United States Holocaust Memorial Museum Encyclopedia of Camps and Ghettos, 1933–1945, Volume II". Hilton Obenziger - "Running Through Fire : How I Survived the Holocaust" by Zosia Goldberg. #Holocaust #History #Ukraine

Kasjopea Jun 3

OŚWIADCZENIE pani od historii ❗️❗️❗️ Ponieważ dotknięci poważnym deficytem intelektualnym BREDZĄ jak opętani o jakichś "przyjaciołach i wrogach", "wrogach i przyjaciołach"...dlatego pani od historii po raz kolejny ( czy ktoś się zastanawiał, co się stanie kiedy mnie ZABRAKNIE 🤔 ???) uzmysłowi wszystkim jak strasznie POBŁĄDZILIŚCIE w życiu ! ⬇️ W 1939 r. wszyscy Polacy, przekonali się na własnej skórze, że, jak przyjdzie co do czego...to nie mamy ŻADNYCH przyjaciół na świecie ! A co to wrogów...to tak : Herr Botschafter @Amb_Berger...jaki jest, taki jest, ale zawsze w rocznicę #NiemieckieZbrodnie przeprasza Polaków. 25 VIII 1993 r. Borys Jelcyn złożył kwiaty pod Krzyżem Katyńskim na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i poprosił w imieniu sowietów Naród Polski o wybaczenie. O tych trzecich...co mają swój kraj tam gdzie tylko chcą...nie będę pisała...bo sami wiecie jak jest. I teraz przechodzę do meritum...i pytam się : kiedy @ZelenskyyUa błagał Naród Polski o WYBACZENIE za Ludobójstwo ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM (Genocidium Atrox) którego dokonali "bohaterowie z UPA" na Polakach ❓❓❓ Proszę bardzo ⬇️ "W sobotę wieczorem, 28 sierpnia, przyszedł sąsiad ze swoją rodziną na noc. Zdawało im się, że bezpieczniej będzie ją spędzić u nas, a strach był już duży. Młodsze rodzeństwo ułożone zostało do snu. Siedząc, przysłuchiwałem się rozmowie rodziców z sąsiadem o ciężkiej sytuacji spowodowanej panoszącym się w okolicy bezprawiem. O szalejących bestialskich mordach, masakrach popełnianych na Polakach. O pastwieniu się nad mordowanymi ofiarami przez łamanie im kości, obrzynanie członków ciała, wykłuwanie oczu, i to jeszcze żyjącym ludziom – dla większego sadyzmu, dla zadania większych cierpień i męczarni, dla uciechy i radości bandytów z UPA. Każda z ofiar przed skonaniem zmuszona była do wykopania sobie dołu w miejscu tortur. Mówiono też o gwałceniu nieletnich dziewcząt, gdyż jak twierdzili bandyci, nie wolno ich było zarżnąć przed zgwałceniem". #UkraińskieZbrodnie Źródło : Relacja Pana Lucjana Metrzelskiego, złożona w obecności Pani Janiny Kalinowskiej, Przewodniczącej Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu. Ludzie...na Boga ! Czy już całkiem straciliście instynkt SAMOZACHOWAWCZY 😳❓❓❓ Sprawy ORGANIZACYJNE : Ponieważ od wczoraj, skromnej wiejskiej nauczycielce doszedł nowy OBOWIĄZEK w którym mnie nikt nie wyręczy a wszyscy będą z zainteresowaniem i przerażeniem czytać...dlatego bardzo proszę o docenienie...teraz już, mojej NADLUDZKIEJ pracy. Dziękuję. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historie #Polska #Zbrodnie

Kasjopea Jun 2

Lekcja Specjalna czyli najbardziej WSTRZĄSAJĄCA relacja z Rzezi Wołyńskiej ❗️❗️❗️ Fragmenty Reportażu który został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe ⬇️ Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach : "Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta. I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy. Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec. Źródło : "Kainowa zbrodnia" o reportaż Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2. Nie wszystkie opisy Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach...przypomniałam bo są zbyt DRASTYCZNE. Zróbcie takie RT, żeby cała Polska się dowiedziała. Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r. #UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Ludobójstwo #Historia #Pamięć

Kasjopea Jun 1

WĄTPLIWOŚCI pani od historii ❗️❗️❗️ Panie Prezydencie @NawrockiKn dlaczego w Polsce w każdej Szkole nie uczy się Dzieci, że oni chcieli przeprowadzić : Holokaust Polaków 😳??? Proszę bardzo ⬇️ Trzecia Konferencja OUN, luty 1943r. Jeden z przywódców UPA : "Jeśli chodzi o sprawę polską, to nie jest to zagadnienie wojskowe, tylko mniejszościowe. Rozwiążemy je tak, jak Hitler sprawę żydowską. Chyba że usuną się sami" Źródło : prof. Grzegorz Motyka - "Ukraińska partyzantka" A już jutro w naszej Szkole ⬇️ WSTRZĄSAJĄCY reportaż, który został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Czyli Historia 6 letniej Polskiej Dziewczynki, którą z Rzezi Wołyńskiej, OCALIŁ niemiecki żołnierz . Serdecznie wszystkich zapraszam ! Na zdjęciu Śp. Ksiądz Bolesław Szawłowski, proboszcz parafii w Porycku, zamordowany wraz z wszystkimi wiernymi 11 lipca 1943 r. przed rozpoczęciem Mszy Świętej. #UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Polska #Holokaust

Kasjopea Jun 1

Żadnej LITOŚCI ❗️ Żadnego MIŁOSIERDZIA ❗️ vol 2 Panie Premierze @MorawieckiM...Pan jest dokładnie po tych samych Szkołach co ja...proszę wytłumaczyć Suwerenowi...swoim Wyborcom : DLACZEGO prawie każda starsza osoba która przeżyła tamten HORROR...twierdziła ⬇️ "Ukraińcy byli gorsi od Niemców !" Emilia Głuszczyk - "Trzeci Kurhan". Relacja ocalonej z Rzezi Wołyńskiej, złożona Pani Ewie Siemaszko : "Kiedy miałam 16 lat spotkałam się z okropnym mordem na Polakach przez bandy ukraińskie. Ciężko to zapomnieć... O wymordowaniu Parośli powiadomiła mnie Tubicz Maria. Była ranna, rąbana siekierą w tył głowy, miała trzy rany. Wtedy już dokładnie było wiadomo, że mordują Ukraińcy. Według relacji Marysi wczesnym rankiem przyjechał oddział niewiadomego pochodzenia podając się za ruskich partyzantów. Zamówili sobie ucztę rozłożyli się obozem wystawili warty, trudno było podejrzewać, że to byli bandyci. Wyjeżdżając użyli fortelu względem ludności : po prostu powiązali im ręce do tyłu i oczy, kłamiąc, że robią po to żeby jak przyjdą Niemcy to będą mieli usprawiedliwienie, że ich na przymus kazali gościć i nie będą ich karać Niemcy. Gdy wszyscy mieszkańcy byli już powiązani zaczęła się rzeź. Rąbali siekierami, bo żal było amunicji. Dzieci większe i mniejsze brali za nogi i zabijali o ścianę lub łóżko do opornych strzelali z kul rozrywnych. U Horoszkiewiczów była szkoła tajnego nauczania tam zarąbali około 30 dzieci, tam też zginął wspomniany z Majdanu Józef Jankiewicz. Rodzina Horoszkiewiczów była rąbana według kolejności : Heniek, najmłodszy syn, Matka i Ojciec. Córka Wanda grała na gitarze i tańczyła, bo obiecali życie jej i matce. Po zamordowaniu matki upadła na nią i tak leżała na gromadzie tych najbliższych z gitarą w ręku. Wiemy dokładnie, że robiły to bandy Bandery i Bulby. Później poszli dalej i mordowali Polaków w wsiach, koloniach, miejscowościach : Dołgie, Radzież, Janówkę, Osty, Folwark, Konstantynówkę, Ugły, Chwoszczowate, Załomy, Stachówka, Chinocze, Sochy, Perespa, Sunia, Antonówka, Kolonia Załawiszce, Choromce, Prurwa, Kopucówka Kopaczówka i wielu innych. Gajowego z Chinocy oraz jego żonę przecięli piłą poprzeczną, solili jeszcze żywe rany, wydłubywali oczy i polewali samogonem. Synek ich Romuś, lat 4, miał ucięte obie nóżki i leżał w Sarnach w szpitalu. Trudno to wszystko opisać i wyobrazić sobie jak tacy zwyrodnialcy mogą skrzywdzić człowieka" Wieczna hańba ukraińskim zbrodniarzom ! Hańba pogrobowcom Bandery, Bulby i Melnyka ❗️❗️❗️ #DzieńDziecka #UkraińskieZbrodnie @ZelenskyyUa @VasylBodnar @AndriySadovyi @MelnykAndrij https://t.co/uYX0ELCMFj #UkraińskieZbrodnie #Pamięć #Historia

Kasjopea May 31

Lekcja specjalna na życzenie ❗️ Jeden z Uczniów...Pan Piotr...poprosił mnie o przypomnienie ukraińskiej Zbrodni w Parośli. 9 II 1943r. Parośla, gmina Antonówka, w powiecie sarneńskim województwa wołyńskiego. W Rzezi Polaków w Parośli udział wzięli, prawdopodobnie ukraińscy zbrodniarze z sotni : Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”. Ale również dobrze mogli być to banderowcy, bublowcy, melnykowcy, zieleniowcy lub siekiernicy z innych sotni. Zamordowali ok. 170 Polek i Polaków. Najstarsza Ofiara miała 92 lata, najmłodsza kilka miesięcy. Witold Kołodyński : „Położyliśmy się koło siebie: babcia, rodzice, ja i młodsza siostra Teresa. W kołysce została najmłodsza siostra. Od tego momentu nic nie pamiętam. Straciłem przytomność. Jak ją odzyskałem, to słyszałem, jak Ukraińcy wynoszą wyposażenie mieszkania i wyprowadzają inwentarz z zagród. Byłem cały zalany krwią”. Władysław Chorążyczewski : „Widziałem osobiście na stole wśród samogonu i resztek jedzenia dziecko dwunasto czy czternastomiesięczne przybite bagnetem w którego usta był włożony niedojedzony kawałek kiszonego ogórka. Tego widoku nie zapomnę do końca życia”. Ukraińcy zadawali śmiertelne ciosy siekierami i toporami, uderzając nimi w głowy ofiar i w inne części ciała. Mordowano wszystkich bez względu na wiek i płeć. Z listu Zarządu i członków Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu do Papieża Franciszka, Zamość 7 sierpnia 2015 : "Ojcze Święty ! Za rzeź wołyńską obwiniamy nie tylko Banderę, Suchewycza i innych przywódców UPA, Dywizję SS Galizien, ale również duchownych greckokatolickich, którzy sprzeniewierzyli się V przekazaniu Bożemu „Nie zabijaj”. W świątyniach podczas nabożeństw wzywali wiernych do mordowania Polaków, święcili narzędzia zbrodni (siekiery, piły, widły, itp.). Po nabożeństwach brali udział w okrutnych mordach. W każdy dzień i każdą noc wkraczała do naszych domostw śmierć. A była ona okrutna. Na przykład małe dzieci nabijano na sztachety, rzucano żywe do studni, obcinano im rączki i nóżki, przybijano za języczki do stołu, wydłubywano oczka" #UkraińskieZbrodnie Jak słyszę ciągle na temat Zbrodni na Polakach : "nie wiem", "nie pamiętam", "to było dawno". To przypomina mi się taki dowcip ⬇️ Policjant pyta Żyda : - Skąd brałeś pieniądze ? - Z szafki. - A w szafce, skąd się te pieniądze brały ? - Moja żona do szafki je wkładała. - A skąd żona miała pieniądze ? - Ja jej dawałem. - A skąd ty pieniądze brałeś ? - Już mówiłem, że z szafki. Dziękuję za ciężki i pracowity dzień w Szkole. Z Panem Bogiem 🙏 https://t.co/uYX0ELDkuR #Wołyń #Zbrodnia #Pamięć

Kasjopea May 31

Panie Prezydencie @AndrzejDuda...weszłam na Pana profil...a tu grobowa CISZA 😳. Chyba wypadałoby coś napisać np. "PRZEPRASZAM...to był wielki BŁĄD !". Z tego co pamiętam to dwukrotnie wybrał Pana...Suweren. To może ja przypomnę dlaczego to był KARDYNALNY błąd. ⬇️ 13 VII 1943 r. Halina lat 14 : "O dziesiątej wieczorem usłyszeliśmy alarm [bito w żelazne sztaby zawieszone przed domami], biły dzwony kościelne. Kobiety, dzieci i starsi schronili się w kościele, mężczyźni zajmowali pozycje do obrony. W tym czasie razem z ciocią Jadwigą, siedziałam w okopie. Pojawili się Ukraińcy. Nie widziałam ich, bo głowę miałam schowaną pod belką, tylko słyszałam, jak krzyczeli: „Chłopci, tut”. Usłyszałam strzał, trafili ciocię. Poczułam na szyi i plecach ukłucia, były bolesne i głębokie. Głowę osłoniła mi belka. Gdy tak byłam kłuta, obok słyszałam przeraźliwy krzyk również kłutego pikami chłopca, który wołał swoją mamę. Ten chłopiec musiał cierpieć straszne męki, gdyż, jak się okazało, miał poraniony brzuch. Boże, jak on krzyczał ! Ukraińcy wycofali się. Jeszcze nie straciłam przytomności, zaczęłam szeptać, aby ciocia się odezwała. Chłopczyk cały czas przeraźliwie krzyczał, ja go prosiłam, żeby przestał, bo oni znowu przyjdą, i w końcu zamilkł. Ciocia w ogóle się nie odzywała. Czułam, jak po plecach i szyi spływa mi krew. Minęła może godzina, gdy nastąpił kolejny atak Ukraińców. Słyszałam, że idą. Nawet nie próbowałam oddychać, nie ruszałam się, nic nie widziałam. Usłyszałam po ukraińsku : „Ci to wsi hotowi, a etu sabaku - chodziło o chłopca - zastreli”. Wówczas jeden powiedział do drugiego, że jest durny, szkoda naboi i znowu zaczęli tego chłopca kłuć pikami. Wtedy zemdlałam. Kiedy obudziłam się, już świtało. Usłyszałam polską mowę. Ten chłopczyk jeszcze żył, zmarł w południe. Ciocia była martwa. Partyzanci powiedzieli mi potem, że nie cierpiała, została trafiona pociskiem w serce, niemniej i tak była pokłuta". Wystarczy Panie Prezydencie @AndrzejDuda ??? Na zdjęciu Licealiści z Dermania, lipiec 1939r....cztery lata później...wszyscy już nie żyli. #UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Pamięć #Polska

Kasjopea May 31

Shalom ! Dziękuję Państwu z @yadvashem za ten wpis ! Żydów i Polaków podczas okupacji niemieckiej MORDOWALI nie tylko banderowcy i melnykowcy ale również wiele innych formacji ukraińskich. Pozwolicie Państwo @yadvashem, że w imię prawdy historycznej zaprezentuję małe résumé ⬇️ Policja ukraińska dowodzona przez Skaradumova, Gonczarova, Rodenkę i Krochmala. Ukraińska policja pomocnicza. 2 ukraińskie komanda wchodzące w skład "Einsatzgruppe C. Ukraińcy z tzw. "Schutzmannschaften". W Radomyślu policja ukraińska brała udział w zamordowaniu : 1107 dorosłych i 561 dzieci. W Stryju : 830 osób. W Lesie Sosenki policja ukraińska brała udział w Zagładzie : 23 000 osób. Odessie i Borysławiu policja ukraińska brała udział w Zagładzie : 38 000 osób. W miejscowości Lityn, formacje ukraińskie brały udział w Zagładzie 2 000 osób. W Kamieniu Podolskim, ukraińscy kolaboranci brali udział w Zagładzie 16 000 osób przywiezionych z Węgier. W Babim Jarze, Ukraińcy brali udział w Zagładzie : 33,771 osób. Podczas Zagłady Żydów w Babim Jarze, spośród zbrodniarzy strzelających do Żydów : 300 było etnicznymi Niemcami a 1 200 to etniczni Ukraińcy. "Schutzmannschaften" - składały się batalionów w skład, których wchodzili Ukraińcy, Łotysze, Litwini, Kozacy - ich stan osobowy to prawie 300 000. I zajmowali się głównie mordowaniem Żydów. Ukraińcy z "Ukrainische Hilfspolizei" i "„Trawnikimänner” wzięli udział w likwidacji największych gett, podczas których wykazali się wielkim okrucieństwem. Tarnopol, Lwów, Stanisławów, Łuck, Żytomierz, Równe, Sosnowiec, Będzin, Lublin, Warszawa, Zawiercie, Dąbrowa Górnicza i w wielu innych. #UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Zagłada #PrawdaHistorczna