BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#WSI

Cudowna reklama dla Polski. Tak należy promować kraj na zewnątrz. Szkoda tylko, że robią to za nas inni. Japoński jutuber Bappa Shota przyleciał do naszego kraju i nagrał odcinek o tym, jak żołnierze i straż graniczna chronią granic RP przed imigrantami. Tytuł vloga pali wsie i nie bierze jeńców: "Kraj, który przejawia absolutnie ZERO litości dla imigrantów" 🤍♥️ #Polska #Reklama #Imigracja

❗️ FAZA ZASADNICZA ROZGRYWEK LIGI NARODÓW 2026 DOBIEGŁA KOŃCA. ✅️ Reprezentacja Japonii po raz drugi w historii wygrywa fazę zasadniczą. Drużyna prowadzona przez Laurenta Tillie jako pierwsza w historii VNL (M) wygrywa wszystkie mecze fazy zasadniczej. UCZESTNICY FINAL EIGHT VNL: ✅️: CHINY 🇨🇳 ✅️: JAPONIA 🇯🇵 ✅️: POLSKA 🇵🇱 ✅️: SŁOWENIA 🇸🇮 ✅️: USA 🇺🇲 ✅️: WŁOCHY 🇮🇹 ✅️: TURCJA 🇹🇷 ✅️: UKRAINA 🇺🇦 Poza Final Eight znalazły się, https://t.co/dOyOKv2Zeu Brazylia, Francja, Argentyna czy Bułgaria. W turnieju finałowym VNL 2026 zadebiutują: Turcja oraz Ukraina. Z rozgrywkami Ligi Narodów żegna się reprezentacja Kanady, która wygrała zaledwie jedno spotkanie... TURNIEJ FINAŁOWY VNL ROZEGRANY ZOSTANIE OD 29 LIPCA DO 2 SIERPNIA W CHIŃSKIM NINGBO❗️ Grafika: własna. #VNL2026 #LigaNarodów #WSiatkówce #VNL2026

rmf24.pl 10h

W Hiszpanii, w wyniku największego w tym roku pożaru, ewakuowano 32 miejscowości, w tym 25 wsi w Kastyliach-La Manchach, gdzie spłonęło ponad 16 tys. hektarów, a strażacy zmagają się z wieloma innymi pożarami w trudnych warunkach spowodowanych silnym wiatrem i wysokimi temperaturami. #pożar #Hiszpania #ewakuacja

Największy pożar w tym roku. W Hiszpanii ewakuowano 32 miejscowości
Onet.pl 11h

Stanisław, 31-letni mężczyzna, obawia się o swoje bezpieczeństwo po tym, jak sekta Jasna Strona Mocy, którą dołączył, zajęła jego gospodarstwo we wsi Lipowa i żąda, aby przepisał nieruchomość na swojego guru Sanjayi Jaraszka, a mężczyzna walczy o eksmisję sekty z jego domu po tym, co uważa za groźby ze strony jej lidera. #sekta #Nysa #SanjayaJaraszek

Sekta zajęła jego dom i żąda testamentu. "Boję się o swoje bezpieczeństwo"
Piegziu 1d

Czytam tysiąc pięćset sto dziewięćsetną książkę o II RP. Celowo nie napiszę jaką, bo wstawię kiedyś reckę. Jeśli miałbym stwierdzić, co mi najbardziej przeszkadza w tym dość popularnym genre, to wręcz obsesyjna mania atakowania lub bronienia tego wręcz mistycznego kraju przez autorów. Nie czuję się w żadnym stopniu znawcą tej tematyki, niemniej niektórym przypadłoby się *troszkę* obiektywności. Ja naprawdę rozumiem jakby dla niektórych to była kwestia osobista, jak chociażby jeszcze stosunek do PRL, ale niektórzy nawet nie znają II RP z opowieści rodzinnych. Zawody w pluciu na II RP lub robienie Rejatana na każdą krytykę to jakaś kolejna forma polskiej aberracji historycznej, gdzie każdy musi widzieć czarne lub białe albo kochać albo nienawidzić. Odnoszę do tego wrażenie, że im bardziej zakrzywiony obraz, tym książka się lepiej sprzedaje i nakręca spiralę politycznego zdebilenia. Czy naprawdę ludzie posiadający rzadki dar czytania i pisania nie umieją wydobyć się na chwilę refleksji i uświadomić sobie, że: - pewne sukcesy odnieśliśmy, bo byliśmy zdeterminowani - pewne klęski ponieśliśmy, bo czegoś zabrakło - czasami mieliśmy szczęście - częściej mieliśmy jednak pecha - byliśmy biedni jak myszy kościelne, ale - nie brakowało serca do budowy kraju - znajdowaliśmy się w ultra trudnym położeniu - a i sami nie mieliśmy doświadczenia w rozgrywaniu takich trudnych spraw Mój dziadek urodził się w styczniu 1932 r. w woj. stanisławowskim, w polskiej wsi u podnóży Karpat, na ukraińskim morzu etnicznym. Za dużo tej II RP nie doświadczył, zwłaszcza, że we wrześniu 1939 r. miał iść do szkoły, ale pamięta wystarczająco dużo, aby porównać sobie to wszystko z późniejszymi latami. Jego ojciec, a mój pradziadek, był kolejarzem. Nie żyli więc biednie, ale też trudno mówić o dostatku przy kilkunastu arach i czwórki rodzeństwa. Pradziad umarł w 1942 roku na zawał, jadąc rowerem do pracy, a oni sami przeżyli atak banderowców w październiku 1944 r. tylko dlatego, że Ukrainka ich ostrzega i uciekli do lasu. Potem traumatyczne przesiedlenia i osiedlanie się w zgrupowanym Wrocławiu. Z żadnej mojej rozmowy z dziadkiem o kresach, a odbyłem ich setki, nie odebrałem jednak lekcji pochwalnej albo potępiającej II RP. To była Polska, za którą walczyli i dla której pracowali, ale też widzieli biedę i olbrzymie problemy narodowościowe. Nigdy nie miałem jaskrawego obrazu. Bo dziadek z jednej strony tęsknił za Karpatami i zapachem bzu we własnym ogródku, ale za żadne skarby nie chciał wrócić na wschód i uważał Wrocław za wybawienie. Tak samo zreszta było z jego stosunkiem do Ukraińców, którym do dziś nie wybaczył wymordowania sąsiadów i dalszej rodziny, ale buduje nowe relacje z młodszym pokoleniem imigrantów znad Dniepru i wspiera w wojnie z Rosjanami. Powiem Wam, że każda lektura książki o polskiej historii zmusza mnie to takich dziwnych refleksji. Głównie o tym, że życie sobie płynie własnym torem, ale my często musimy albo zmitologizowac albo ohydzić każdy jego ułamek, bo boimy się, że brak emocjonalności = obojętność. W historii jak najbardziej jest miejsce na uniesienia i smutek, ale nie wszystko co wydarzyło się kiedyś, musi mieć specjalne znaczenie, za które warto ginąć lub iść dzisiaj na barykady. Kiedy będziemy gotowi poznać prawdę o II RP i słuchać o niej bez przytłaczających emocji? #IIIRP #historia #literatura

"Festiwal nienawiści w Polsce. Prawica nakręca antyukraińskie nastroje" 😂😂😂. Ok. to Anitka zrobi sobie na dobranoc #CHALLENGE z Panią Basią 😉. prof. Barbara Engelking : "Antysemityzm jest w Polsce głęboko zakorzeniony, a społeczeństwo często go nie dostrzega lub ignoruje". Pani od historii ma zaszczyt zaprezentować małe résumé pt. "Polska Chrystusem narodów czyli precz kłamcami Holokaustu !" Polska była PIERWSZYM krajem na świecie który czynnie walczył z antysemityzmem. Co pozwoliło uchronić Żydów od całkowitej Zagłady. Jak zauważył, znany historyk żydowski Barnett Litvinoff : "W okresie Średniowiecza i Odrodzenia Polska przypuszczalnie ocaliła Żydów od całkowitego wyniszczenia". Pomiędzy 1340 rokiem a 1772 rokiem ludność żydowska Polski wzrosła 75-krotnie, z około 10 tysięcy do ponad 750 tysięcy osób. Aron Hirschhorn (Adolf Rudnicki) trafnie stwierdził : "Od stuleci świat sprowadzał z Polski rabinów, filozofów i kaznodziejów. Prawdziwe żydostwo żyło tylko w Polsce. Polska była jego Ziemią Obiecaną". Rabin Byron L. Sherwin, powiedział : "Gdzież indziej, jak nie w Polsce, Żydzi mogli przez tak wiele pokoleń swobodnie rozwijać, utrzymywać i kultywować swoje własne dziedzictwo". Najwyższą CENĘ za walkę z antysemityzmem Polacy zapłacili podczas okupacji niemieckiej. Minimum 1 000 000 Polaków w różnej formie uczestniczyło w OCALENIU ok. 100 000 Żydów. Wszystkie warstwy społeczne, mieszkańcy wsi, miast i miasteczek. Za ten niespotykany Akt MIŁOSIERDZIA Niemcy ZAMORDOWALI od 2 300 do 5 000 Polaków. Kobiet, Dzieci i Mężczyzn. Ocalona przez Polaków Śp. Maria Leonia Jabłonkówna : "Należę do tych osób, które mają szczególny powód, aby złożyć takie oświadczenie, ponieważ swoje przetrwanie i zdrowie w „dniach pogardy” zawdzięczam nie tylko jednej osobie spośród moich najbliższych przyjaciół, ale całej falandze Polaków reprezentującej najróżniejsze kręgi społeczne – ludziom, często zupełnie obcym, którzy narażając własne życie, udzielali mi pomocy i oferowali schronienie przez cały okres okupacji . Wielu z nich pozostało anonimowych; ich zachowanie nie wynikało z osobistej sympatii do mnie – byli mi zupełnie nieznani. Kierowali się impulsami serca i nakazem sumienia w imię braterskiej solidarności, nieugiętego oporu wobec przemocy i barbarzyństwa, w imię ludzkości . Pomoc, jaką otrzymałem, była tak powszechna, przejawiała się tak niezmiennie na każdym etapie narastającego terroru, że należy ją uznać za odzwierciedlenie ogólnej postawy całego polskiego społeczeństwa". Każdy kto twierdzi, że Polska jest "krajem antysemickim" jest chorym z nienawiści prowokatorem. Władysław Szpilman : "Polska nie jest krajem antysemickim. Ci, którzy twierdzą coś przeciwnego, kłamią i wyrządzają szkodę, która jest wroga Polsce . Pamiętajmy, że za udział w ratowaniu Żydów groziła śmierć. Nie każdy jest w stanie zdobyć się na odwagę, by podjąć takie ryzyko . Nie każdy rodzi się bohaterem . Co najmniej 30 Polaków zaangażowało się w moje ratowanie. Co najmniej 30, ryzykując własnym życiem." I tak się prowadzi publiczny dyskurs. Bez uprzedzeń, bez ksenofobii i antyukraińskich nastrojów 😉. Ponieważ sytuacja robi się bardzo nieciekawa dlatego przypominam o RESTRYKCYJNYCH Obowiązkach ⬇️ - RT każdej lekcji - dodawanie komentarzy - kliknięcie dzwoneczka A Uczniów którzy nie są dotknięci kryzysem ubóstwa ⬇️ - korzystanie z naszej szkolnej kawiarki Dziękuję. Z Panem Bogiem 🙏 https://t.co/uYX0ELDkuR #Polska #Antysemityzm #Historia

Monuments for murderers. On July 16, 1943, UPA and SKW units (Ukrainian self-defense units) attacked the villages of Huta Stepańska and Wyrka defended by Polish self-defense, thanks to which most of the population was evacuated, except for 600 people murdered by the attackers. (translated)

Four court bans and he was driving drunk. A year and 6 months of unconditional imprisonment. That's how it should look. He'll get out, get into a car - back behind bars. (translated)

Onet.pl 6d

W nocy w pobliżu wsi Zielonka pod Szczytnem tragicznie zginął 17-letni kierowca audi, który był nieletni oraz prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, a dwóch pijanych pasażerów uciekło z miejsca wypadku, ale później zostało odnalezionych. #wypadek #Szczytno #alkohol

Czołowe zderzenie pod Szczytnem. Zginął 17-latek, pijani pasażerowie uciekli

To już pewne na 💯 procent: na pokładzie samolotu @TurkishAirlines, którym 6 czerwca leciał do Tajlandii Paweł Kunz był Internet. Kunz to podróżnik występujący w @TVP ("Telewizja śniadaniowa"), @tvn24 i @onetpl. "Żelazne" alibi, że to nie on wysłał maila z groźbami śmierci wobec komendanta policji w Piasecznie Macieja Cepila, bo nie miał takiej technicznej możliwości, padło. Mógł korzystać ze swojego telefonu lub któregoś z podróżnych. Kunz w przeszłości prowadził firmę informatyczną. Fejkowe konto leszek.kraskowski.1967 założono na @ProtonMail 6 czerwca o godzinie 16.01 przy wykorzystaniu sieci TOR blokującej adresy IP. Szwajcarski @ProtonPrivacy słynie z zapewniania anonimowości. Pierwszego maila z pogróżkami wysłano z tej skrzynki pocztowej o godz. 16.15, drugiego o godz. 16.17. Jechałem wtedy samochodem z Łosia do Piaseczna, wszystko wskazuje na to, że ktoś mnie śledził. W mailu znalazła się wiadomość, że jadę do Piaseczna zabić komendanta policji Macieja Cepila i będę usuwać wszystkich, którzy staną mi na drodze. Jechałem faktycznie do Piaseczna, na zakupy w marketach @leroymerlinfr i @AUCHAN_France. Gdy wyruszył za mną policyjny pościg, właśnie wracałem do mojej wsi Łoś, oddalonej o 12 km od Piaseczna. Tuż po godzinie 18 zostałem zatrzymany w Prażmowie. Wolność odzyskałem po 27 dniach spędzonych w celi na Białołęce dzięki poręczeniu majątkowemu wołaconemu przez @TomaszSakiewicz (TV "Republika"). Mimo opinii biegłego informatyka, że to nie ja byłem autorem maila z groźbami zabójstwa, prokuratura do dziś nie wycofała absurdalnego zarzutu. Mam zakaz opuszczania kraju, zakaz kontaktowania się ze świadkami i dwa razy w tygodniu muszę meldować się na komendzie policji na Ursynowie. Mieszkam w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 (Klub Dziennikarza), gdyż prokuratorski zakaz uniemożliwia mi wstęp do własnego domu. #media #Kraskowski #Kunz #prokuratura #policja

A jednak skazali ją na 18 lat. Przypominam: imigrant z Afryki zaatakował właścicielkę klubu z Toskanii, Cinzie Dal Pino (na zdjęciu), i ukradł jej markową torebkę. Kobieta wsiadła do SUVa i ruszyła w pościg za złodziejem. Na nagraniu z monitoringu było widać, jak prowadzony przez nią samochód uderzył w biegnącego chodnikiem imigranta, po czym przetoczył się po nim. Następnie kobieta wysiadła z auta, zabrała torebkę i odjechała, nie wzywając pomocy. Po zdarzeniu Dal Pino stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci we włoskich mediach. Dla wielu jest symbolem frustracji wobec nieskuteczności państwa w zwalczaniu imigranckiej przestępczości ulicznej. 18 lat. #Imigracja #Przestępczość #Włochy

W Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście zakończył się proces Łukasza Żaka i pięciu jego kolegów w sprawie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej z września 2024 r. Żądania prokuratury: Dla Łukasza Żaka — 20 lat więzienia (najwyższy możliwy wymiar za to przestępstwo) + 15 lat zakazu warunkowego zwolnienia. Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Po 300 tys. zł zadośćuczynienia dla wdowy i syna ofiary + 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreślała, że Żak był wcześniej wielokrotnie karany (narkotyki, jazda po alkoholu, łamanie zakazu prowadzenia pojazdów), krótko przed wypadkiem wyszedł z więzienia, a mimo to znów wsiadł pijany (ok. 1,1–1,4 promila) za kierownicę Volkswagena Arteona, jechał z ogromną prędkością i nagrywał to telefonem. Tylko długa izolacja może przynieść efekty resocjalizacyjne. Dla pozostałych oskarżonych (kolegów Żaka): Mikołaj N., Damian J., Maciej O. — po 3 lata więzienia (nieudzielenie pomocy + poplecznictwo) + po 75 tys. zł dla rodziny ofiary. Kacper K. — 3,5 roku + 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Aleksander G. — 1,5 roku za poplecznictwo. #Wypadek #Prawo #Warszawa

Rosyjski dron typu Shahed wleciał w nocy z 12 na 13 lipca w przestrzeń powietrzną Mołdawii, eksplodując w okolicy wsi Copanca, co skłoniło mołdawskie władze do wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, aczkolwiek nikt nie odniósł obrażeń. #Mołdawia #konfliktyzbrojne #drony

Rosyjski dron wleciał w głąb Mołdawii i eksplodował. Wszczęto dochodzenie

Republika ujawniła, że Piotr Łukasiewicz, "kierownik" placówki RP na UA, który na Wołyniu mówił, że Polacy też zabijali Ukraińców, jest PUŁKOWNIKIEM WSI. Zlikwidowane przez Macierewicza WSI było długim ramieniem Moskwy. Rosja ZNOWU tu jest. Cezary Gmyz w punkt: "ZIELONO MI..." https://t.co/ftO2KMBBaX #Polska #Wołyn #WSI

Witaj Kochana Polsko 🇵🇱😊✌️ Najpierw jedni obwieścili światu, że "nie było żadnych schowków za ścianą tylko szmalcownicy !". WYPROSTOWAŁAM to na materiałach źródłowych ❗️ Później drudzy, stwierdzili, że to były "polskie obozy". WYPROSTOWAŁAM to na materiałach źródłowych ❗️ Ostatnio ci najgłupsi i najbardziej bezczelni oznajmili, że "AK robiła to samo co UPA !" ❗️ W ciągu miesiąca zgromadziłam materiały z : Archiwum Akt Nowych Archiwum Główne Akt Dawnych Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego Zakład Narodowy im. Ossolińskich (Ossolineum) Centralne Państwowe Archiwum Wyższych Organów Władzy i Administracji Ukrainy Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy United States Holocaust Memorial Museum I WYJAŚNIŁAM ich do samego spodu ❗️❗️❗️ To był najbardziej pracowity i wyczerpujący okres dla pani od historii od początku działalności naszej Szkoły. Kumulacją był miniony weekend, podczas którego moje zajęcia osiągnęły : 181 000 wyświetleń. Od godziny 20 wczoraj, tę benedyktyńską pracę "doceniło", "korzystając" z naszej szkolnej kawiarki : 0 słownie ZERO osób. Bardzo proszę do wieczora, odpowiedzieć na pytanie : Jak rozumiecie pojęcia (wartości, cechy) ⬇️ HONOR, AMBICJA i SZACUNEK ❓❓❓ Dziękuję i życzę miłego dnia 😊 Na zdjęciu po prawej Joanna Luidor (mocne aryjskie papiery na nazwisko Janina Sadowska) OCALONA przez Śp. Rodzinę Wróblewskich ze wsi Mirocice i Siostry Niepokalanki ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Szymanowie. https://t.co/uYX0ELCMFj #Polska #Historia #Pamięć

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Chciałam już odpocząć...ale niestety ⬇️ Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Gdybym kiedyś zamilkła...to znaczy, że przestałam oddychać z przepracowania. APOKALIPSA wsi Sochy 1 VI 1943 r. ❗️❗️❗️ "Mamo, pomyśl, nie miałaś najgorzej. Tylko zabijanie i podpalanie. Żadnego znęcania, pastwienia się, maltretowania, nikt nawet kobiet nie gwałcił. Szli i tylko zabijali, po kolei. I to byle jak zabijali : raz trafił, raz nie, czasem poprawiać trzeba było. Strzelali, czyli dobrze, bo jak mówią, śmierć od kuli jest tą lepszą śmiercią. Niejeden człowiek by marzył od strzału umrzeć... Pomyśl, mamo, twój tata tylko chwilę się męczył, a twoja mama w ogóle, moment – i jej nie było. Nawet nie widzieli, jak spłonął wasz nowy dom. Nawet się nie dowiedzieli, że cała wieś została spalona i zginęli prawie wszyscy. Mieli szczęście." "Pod piecem stałam i słuchałam, kiedy krewni z Ruszowa, ci, co przed Ukraińcami pouciekali do nas, do Soch, opowiadali. Pokotem na podłodze spali, bo nasz dom nie był duży, ale zanim posnęli, mówili historie tak straszne, że ja tam pod piecem lodowaciałam. Wszyscy jak w transie byli, jak porażeni, nikt już nie widział, że się dzieci pałętają, że wszystko słyszą. Że się im niechcący wnętrzności piekła pokazuje. Przy piecu stałam i myślałam tylko jedno: żeby mnie ten piec schował, żeby mnie ten piec schował, bo ja już tego nie wytrzymam. Znikały mi sprzed oczu postacie przy stole wokół lampy naftowej pochylone, a te w mroczniejszych kątach izby, których płomyk nie objaśniał, te jeszcze szybciej znikały. I zamiast cieni na ścianach pokazywały się studnie pełne utopionych dzieci, głowy siekierą odrąbane, ręce odpiłowane, oczy wyłupane, piersi odcięte, i te głosy słyszałam straszne : „wychodyty, lackije mordy” i „rizaty, rizaty”. Kiedy potem wojna do Soch przyszła, to była tragedia, ale tych Ukraińców bałam się tak, że i dziś, stara kobieta, uciekłabym przed nimi choćby do pieca.". "Niemcy w Sochach chcieli tylko pozabijać i spalić, ale jacyś mało dokładni byli ci Niemcy, że się nie przykładali, tak jak w innych razach. Niejednokrotnie kogoś ranili, a gdy chcieli dobić, to też nie wychodziło, i zostawiali człowieka na powolne konanie w mękach albo spalenie żywcem. Zdruzgotana szczęka albo wypłynięte oko, a życie wciąż żywe. Tymczasem oni szli sobie dalej i strzelali dalej, szczególnie zawzięci nie byli, robili swoją robotę, zabijali zwyczajnie, tak jak krowa je trawę. Im więcej o tym myślę, tym mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że jest lepsze i gorsze zło, a nasza rodzina miała szczęście dostać się pod koło lepszego złego losu. Ci żołnierze szli i robili, co do nich należało. To co mieli w rozkazach wujka Globocnika i oberwujka Himmlera. Byli nawet jakby znudzeni, co chwilę jakaś wioska do spalenia i wymordowania. Wywłoczka, niedaleka, mniejsza wieś, tam jednak było więcej roboty, bo trzeba było mieszkańców posegregować i zdecydować, kto się do czego nadaje, kogo odstrzelić, a kogo pognać do Zwierzyńca, do obozu. Zabijanie i palenie to podstawy, reszta wymagała już działań decyzyjnych. Tak więc łamanie tylko jednego przykazania, akurat piątego, to była prosta sprawa, sprowadzała się do żołnierskiej solidarności w zabijaniu i żmudnego chodzenia od domu do domu, strzelania i dobijania oraz podpalania. Sochy to była więc praca u podstaw – czyli łatwizna wojenna. A skoro jeszcze w planie były samoloty, to połowa roboty robiła się sama ! Zastanawiam się, jakiż to fantasta Zagłady wymyślił dziewięć nurkujących sztukasów na te kilkadziesiąt chałup ? Na tę dolinkę wąziutką ? Jakiż rozrzutny projektant „ekspedycji karnej” ?" #NiemieckieZbrodnie #UkraińskieZbrodnie Źródło : Anna Janko - "Mała Zagłada". https://t.co/uYX0ELDkuR #historiastruggles #warcrimes #PolandHistory

Today is also the anniversary of the pacification of Michniów. German bandits killed over 200 people there, women, children... In Michniów, under PiS, we built a worthy museum of the martyrdom of the Polish village... We fulfilled our duties towards Polish heritage and history... (translated)

Jeszcze gorsze to przemówienie w całości aniżeli świadczyłby o tym wycięty wczoraj fragment! Ta nieustanna mantra liberałów i lewicowców, że przeszłość państw i narodów rodziła się w przemocy i krwi, aż przyszło oświecenie Unii Europejskiej i wszyscy się pokochali itd. Innymi słowy wszyscy jesteśmy jednakowo jakoś winni. Nie jestem fanem II RP, w tym jej polityki mniejszościowej lat 30., ale mówić o tym (i to w rocznicę krwawej niedzieli!) okresie wyłącznie w kategoriach polskiej winy bez wspomnienia antagonizmu i zabójstw dwóch polskich ministrów (Hołówki i Pierackiego) przez nacjonalistów ukraińskich to rażąca manipulacja historyczna! Straszne! Polska nie może mieć takich dyplomatów! Rozumiem znajomość języków obcych, wpływy promotora związanego kiedyś z SB i osobistą przeszłość w WSI, ale to za mało na reprezentowanie Polski! Polski dyplomata zawsze broni Polski, a nie urządza seminaria historyczne o „ciągu dziejów” i ich determinacjach w rocznicę rzezi Polaków! #historia #Polska #dyplomacja

July 12 – Day of Struggle and Martyrdom of the Polish Village. Exactly 83 years ago, the Germans created hell in Michniów, brutally murdering, shooting, and burning alive at least 204 Poles, including 48 defenseless children. Their martyrdom and unyielding fight for a free Poland will never be forgotten. (translated)