BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#artyleria
Kafir 7d

ROSJA MA ATOM, ARMIĘ I IMPERIUM W GŁOWIE. UKRAINA WALCZY O PRZEŻYCIE. A CZĘŚĆ POLSKI DALEJ MA PAŁĘ Z MATEMATYKI I GEOGRAFII Porównajmy potencjały tak na zimno. Bez serduszek, bez chorągiewek i bez tej intelektualnej kawy z mlekiem sojowym, którą karmią ludzi zawodowi patrioci z internetu. Ukraina to około 37 milionów ludzi. Rosja to około 130 milionów, a według części zestawień nawet więcej. Już sam stosunek ludności daje Moskwie przewagę około trzy i pół do jednego. To nie jest drobna różnica. To jest worek mięsa, rezerw, poborowych, robotników, kierowców, mechaników, matek płaczących nad trumnami i dalej działającego państwowego młyna do mielenia ludzi. W żołnierzach czynnych różnica jest mniejsza, bo Ukraina jest już państwem zmobilizowanym wojną. Szacunki mówią o około 900 tysiącach żołnierzy po stronie Ukrainy i około 1,3 miliona po stronie Rosji. Ale w potencjale ludzkim Rosja dalej ma głębszy dół. Ludzi zdolnych do służby ma kilka razy więcej. Ukraina walczy a w zasadzie już pluje krwią z płuc. Rosja walczy brudnym magazynem, łagrem, poborem, demografią i pogardą dla własnych trupów. W sprzęcie bajki dla dzieci też nie ma. Czołgi: około 1120 Ukraina, około 5630 Rosja. Pojazdy opancerzone, czyli transportery, BWP, wozy wsparcia i całe to żelastwo do wożenia piechoty pod ogień: około 45 tysięcy Ukraina, ponad 126 tysięcy Rosja. Artyleria samobieżna: Ukraina około 680 kontra Rosja ponad 3600. Artyleria holowana: Ukraina około 625 kontra Rosja prawie 6000. Wyrzutnie rakietowe: około Ukriana 288 kontra Rosja prawie 2500. W powietrzu przepaść jest jeszcze bardziej brutalna. Ukraina ma około 350 statków powietrznych. Rosja ponad 4200. Myśliwce: około 88 kontra ponad 860. Śmigłowce: około 140 kontra ponad 1600. Śmigłowce szturmowe: około 39 kontra ponad 550. Dlatego Ukraina nadrabia dronami, rozpoznaniem, pomysłowością, zachodnią pomocą, krwią i tempem uczenia się, które zawstydza rosyjski beton. Bo w klasycznej tabelce Rosja wygląda jak walec. Zardzewiały, pijany, prowadzony przez idiotów, ale nadal walec. Do tego dochodzą pieniądze. W 2026 roku Moskwa dalej pompuje w wojsko potężne środki. Planowane rosyjskie wydatki wojskowe czyli około 190–193 miliardy dolarów przy. To nie jest sąsiad z problemami. To jest państwo ustawione na wojnę. Nie chwilowo. Nie przypadkiem. Nie dlatego, że Putin miał gorszy poranek i źle mu się śniła mapa. Cały system został przestawiony na produkcję przemocy. Fabryki, budżet, propaganda, szkoła, telewizja, służby, armia, więzienia i cmentarze pracują w jednym kierunku. A nad tym wszystkim leży jeszcze atom. Ukraina głowic jądrowych nie ma. Zero. Rosja ma około 4400 głowic w wojskowym zasobie jądrowym, plus część wycofanych czekających na demontaż. I dlatego Rosja może kompromitować się operacyjnie, palić ludzi tysiącami, grzęznąć w błocie, a potem i tak szantażować pół świata czerwonym guzikiem jak pijany bandyta z granatem w windzie. Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but. Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy. Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja. Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski. Wróg strategiczny siedzi w Moskwie. Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze. Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup. I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic. Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany. Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach. Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas. Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego? Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować. Kim jest Ukraina? Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji. Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę. I pewnie nie wiecie kto. No bo skąd. Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek. Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem. #Ukraina #Rosja #Wojna

Operacja "Gniew Orła". Warszawa, 16.07.2031 Od tygodnia trwa wojna obronna krajów bałtyckich. Elitarne gwardyjskie siły pancerne i zmechanizowane rosji, odbudowywane od lat na zapleczu, nie są w stanie przedrzeć się przez stalowy opór 16 i 18 Dywizji Zmechanizowanych. Zdesperowany 78letni putin, wbrew ostrzeżeniom Polski, decyduje się na falę ataków dronowych i rakietowych na Polskę. Szkody są znaczne, ale nie krytyczne. Zcentralizowany system obrony powietrznej, łączący programy Wisła, Narew, San i Pilica, zestrzelił ponad 95% środków napadu powietrznego. Odpowiedź może być tylko jedna. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Wojska Polskiego wydaje rozkaz rozpoczęcia operacji Gniew Orła. Na pozycję ruszają Wojska Rakietowe i Artylerii, a lotniska wojskowe zapełniają się ludźmi. Czekający od wielu dni na pozycjach w całej Europie żołnierze z brygad 7 Dywizji Działań Specjalnych, odbierają rozkazy i zaczynają przygotowywać się do ataku. Z pojazdów amunicyjnych zjeżdżają koleje drony Striker i PLargonia. Mają generować chaos i osłaniać właściwe środki ataku. W tym czasie w systemie Topaz ładowane są dane geograficzne. Agencja ARGUS, z wykorzystaniem polskich konstelacji satelitarnych i polskiego wywiadu, ostatnie 5 lat mapowała całą rosję, aby zidentyfikować wszystkie cele o znaczeniu strategicznym w zakresie 50km-2000km od polskiej granicy. Tysiące żołnierzy w Polsce i Europie, na okrętach, w samolotach i na lądzie, nerwowo oczekuje potwierdzenia. Przychodzi. Polak znów uderza na moskwę, stolicę śmiertelnego wroga. Zaczyna się powoli. Od Zatoki Fińskiej po Morze Czarne startują masowe, ale powolne tanie drony polskiej produkcji. Strikery i PLargonie są od tworzenia chaosu, od przeciążenia nie tylko technicznego, ale również kognitywnego. Tysiące dronów lecą w kierunku rosji. Chwilę później startują Gladiusy 2, o obniżonej wykrywalności i drony MTJD. One mają długą drogę przed sobą, wykorzystując na swoją korzyść szum tworzony przez tańsze drony. Nikną w hałasie, a ich cel poznamy dopiero z chwilą kiedy wybuchną uderzając w strategiczny obiekt. Kiedy w moskwie myślą, że to koniec, przychodzi refleksja, że to dopiero początek. Z baz startują F-35 i F-16 i średnie oraz ciężkie samoloty transportowe. Kiedy zbliżają się do granicy, na obszarze 200-300km od granicy Polski zaczynają wybuchać pierwsze centra łączności, magazyny, bunkry, punkty dowodzenia. Królewiec w sekundzie znajduje się w środku piekielnego ognia. To systemy Homar i artyleria. Najgorsze jednak jeszcze przed wrogiem. Kiedy pierwsze Strikery i PLargonie zaczynają sięgać celów i rozpoczynają długi marsz wycieńczania obrońców rosyjskiego nieba, spod polskich WSB wystrzeliwują pociski JASSM i JASSM-ER. To jednak tylko zwiastun tego co nadchodzi. W locie otwierają się rampy polskich samolotów transportowych. Wypadają z nich systemy Rapid Dragon. W kierunku moskwy rusza 300 pocisków JASSM-ER - trudno wykrywalnych narzędzi zagłady. Między nimi przemyka 2.000 pocisków Barracuda-500PL. Produkowane przez PGZ na amerykańskiej licencji pociski, kosztują 1/10 tego co JASSM. Całość uzupełnia kilkaset pocisków Lanca, produkcji WBG. Wystrzeliwane z Mieczników i MJRów rakiety to już tylko niewielki promil tego co właśnie uderza w państwo zła. Praktycznie bez znaczenia gdyby nie fakt ich celności i skalni zniszczeń które niosą. W ciągu paru godzin na obszarze setek tysięcy kilometrów swoje cele osiągnęło kilka tysięcy efektorów. Zgodnie z przypuszczeniami, rosyjska obrona przeciwlotnicza okazała się kompletnie nieskuteczna w starciu z bronią ofensywną zachodu. Straty tego jednego uderzenia przekraczają wartość strat zadanych rosji przez Ukrainę przez całą toczoną do teraz wojnę rozpoczętą w 2022 roku. --- W tej historii pojawił się sprzęt i uzbrojenie które albo już znajduje się na stanach WP, jest w produkcji, albo może się pojawić w krótkim czasie. Ma ona na celu pokazanie tego jaką siłę ofensywną planuje zbudować Polska w nadchodzących latach. #Wojsko #Obrona #Polska

Onet.pl 2w

Artykuł omawia nową strategię ukraińskiej armii na froncie, która polega na zastąpieniu tradycyjnej artylerii małymi dronami FPV oraz amunicją krążącą, co umożliwia skuteczne atakowanie rosyjskich celów, jak pokazują nagrania z likwidacją BTR-82. #Ukraina #drony #artyleria

Ukraina. Nagranie ze "strefy śmierci". Przed tą bronią nie ma ucieczki
Kasjopea Jun 10

10 VI 1945 r. w Bitwie pod Hutą, 300 Polskich Powstańców z Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ Śp. kpt. Mieczysława Pazderskiego ps. "Szary", starło się z 4000 bandytów z NKWD/KBW/UB, wspieranych artylerią i samolotem szturmowym. Poległo ok.120 Polaków, część dobili sowieci...Wieczna Chwała Bohaterom #WyklętaPamięć #Historia #Powstanie #Bohaterowie